środa, 10 marca 2010

TEN gracz: Antonio McDyess

 1. W sezonie 2001/02 doznał bardzo poważnej kontuzji kolana, w rezultacie rozegrał tylko 10 spotkań w tamtych rozgrywkach i stracił cały następny sezon. Do gry wrócił w 2003/04, ale udało mu się zagrać tylko w 42 meczach.

2. W 1998 podpisał z Nuggets kontrakt na 6 lat, wart ponad $67 milionów.

3. Przed swoim trzecim sezonem został oddany do Phoenix, po roku gry w barwach Suns wrócił do Denver. Nuggets ponownie wytransferowali go w 2002, tym razem do Knicks. Z Nowego Jorku został wysłany do Phoenix w trakcie rozgrywek 2003/04. Po tamtym sezonie podpisał kontrakt z Pistons, gdzie grał przez 5 lat. Teraz reprezentuje Spurs.

4. W dwóch sezonach (98/99 i 00/01) McDyess miał statystyki wynoszące co najmniej 20 punktów i 10 zbiórek. W historii klubu z Denver jeszcze tylko dwóch innych zawodników miało takie średnie.
5. W swojej karierze 3 razy zdobywał przynajmniej 40 punktów, a jego rekord wynosi 46. Natomiast od czasu kontuzji ani razu nie miał na swoim koncie 30 punktów. Od tego czasu jego rekord to 26.

6. W poprzednim sezonie ustanowił swój rekord kariery zbiórek, mając ich 22 w meczu z Knicks, zaliczył wtedy również 21 punktów. Był to jego 5 mecz w karierze z dorobkiem na poziomie 20-20.

7. Wystąpił w All-Star Game 2001 reprezentując Nuggets. Grając przez 15 minut zdobył 8 punktów, zebrał 8 piłek i zaliczył 2 asysty.

8. Został wybrany z drugim numerem w drafcie 1995 przez Clippers i od razu wytransferowano go do Nuggets. Po swoim pierwszym sezonie został wybrany do pierwszej piątki najlepszych debiutantów.

9. Zajmuje dziesiąte miejsce na liście najlepszych strzelców (6 555 punktów) i najlepiej zbierających (3 231 zbiórek) w historii Nuggets.

10. Zanim doznał kontuzji latał nad koszami i często kończył akcje rewelacyjnym wsadami

NBAcodziennie (85)

Najlepszy występ: Deron Williams
Jazz rozegrali świetny mecz w Chicago, zdobywając 132 punkty pokonali rywali różnicą 24. Do tak dobrego wyniku poprowadził ich rewelacyjny Williams. Rozgrywający gości zdobył 28 punktów trafiając aż 73.3% swoich rzutów z gry, w tym miał 3 trójki. Do tego dołożył jeszcze 17 asyst, co jest jego najlepszym osiągnięciem w tym sezonie.

Najgorszy występ: Ray Allen
Przez 34 minuty gry Allen oddał tylko 3 rzuty z gry (wszystkie za trzy) i żaden z nich nie wpadł do kosza. Jest to pierwszy mecz w tym sezonie, w którym nie miał ani jednego celnego rzutu z gry. Ostatni raz zdarzyło mu się to ponad rok temu, ale wtedy spędził na boisku niespełna 19 minut. W efekcie zakończył spotkanie z dorobkiem zaledwie 3 punktów, a Celtics przegrali, przerywając serię 4 zwycięstw. A w poprzednim meczu Allen był pierwszym strzelcem swojej drużyny z 25 punktami.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
CJ Miles ustanowił swój rekord sezonu zdobywając 26 punktów w meczu z Bulls. W samej czwartej kwarcie zanotował ich 16 trafiając 4 razy za trzy, natomiast w całym spotkaniu miał 6 celnych trójek na 7 prób.

W ekipie Bulls bardzo dobrze zagrał Rose, który zdobył 25 punktów i wyrównał swój rekord kariery mając 13 asyst.

Howard zdobył 22 punkty, zaliczył 22 zbiórki i 2 bloki prowadząc Magic do pewnego zwycięstwa nad Clippers.

Clippers natomiast postanowili dokonać kolejnej zmiany i definitywnie pozbyli się Dunleay'ego. Miesiąc temu przestał on być trenerem drużyny z LA i miał zająć się obowiązkami generalnego managera. Od tego czasu Clippers oddali Camby'ego, Thorntona i Telfaira, pozyskali Goodena, Outlawa, Blake'a i zyskali dużą swobodę finansową na nadchodzący offseason. Ale mimo to Dunleavy został usunięty także z roli GM'a, mimo że miał jeszcze kontrakt na jeden sezon. Zastąpi go dotychczasowy asystent Neil Oshley, który według wielu źródeł miał największy udział w ostatnich transferach i to przede wszystkim z nim rozmawiali przedstawiciele innych drużyn, chcąc dokonać wymiany.

Scola zanotował 23 punkty i 10 zbiórek. Po raz 4 z rzędu zaliczył double-double, a po raz 3 miał na swoim koncie przynajmniej 20 punktów.

W drugim meczu z rzędu ponad 20 minut na boisku spędził debiutant Jordan Hill. W spotkaniu z Wizards grał 23 minuty, zdobył 11 punktów i zebrał 8 piłek. Podczas gdy był zawodnikiem Knicks tylko raz miał okazję grać 20 minut i tylko raz zdobył 10 punktów. W ostatnich 2 meczach miał 12 i 11 punktów i za każdym razem także 8 zbiórek. Hill wreszcie dostał szansę gry i pokuje, że ma potencjał.

W drużynie Celtics zadebiutował Finley. Grał przez 8 minut, zdobył 5 punktów i zaliczył zbiórkę.

Rewelacyjne spotkanie przeciwko Celtics rozegrał Bogut, zaliczając 25 punktów, 17 zbiórek i 4 bloki. Bucks wygrali po raz 4 z rzędu i po raz 10 w ostatnich 11 meczach. W tym momencie mają na swoim koncie 34 zwycięstwa, tyle samo co w całym poprzednim sezonie.

Jennings vs. Davis


Davis miał prawo być sfrustrowany, w końcu w pierwszej połowie Bogut zrobił mu to:


W poprzednim meczu z Heat, Bobcats doznali dotkliwej porażki zdobywając tylko 65 punktów. Tym razem, to oni lepiej zaprezentowali się w obronie, pozwolili Heat zaliczyć 78 punktów, w tym ledwie 12 w czwartej kwarcie. Była to 3 z rzędu wygrana drużyny z Charlotte, natomiast seria 3 zwycięstw Heat została przerwana, nie pomogło 28 punktów Wade'a.

Roy zdobył 19 punktów i zebrał 8 piłek prowadząc Blazers do 6 zwycięstwa w ostatnich 8 meczach.

Bosh miał 22 punkty, trafił między innymi 2 rzuty za trzy. Na 9.7 sekund przed końcem jego trójka doprowadziła do remisu, niestety dla Raptors, pozostało zbyt dużo czasu dla Bryanta.

Kobe zdobył decydujące punkty na 1.9 sekundy przed końcem, trafiając z rogu boiska. Lider gospodarzy zanotował 32 punkty (14 w czwartej kwarcie), 6 zbiórek i 6 asyst, a Lakers przerwali serię 3 porażek.


Polisch Machine
W meczu z Clippers Gortat długo pozostawał na ławce. Wszedł na parkiet dopiero na 3 minuty i 43 sekundy przed zakończeniem trzeciej kwarty. Wynik spotkania był już wtedy właściwie przesądzony i Marcin pozostał w grze do końca meczu. Przez niespełna 16 minut zdobył 4 punkty (2/5 z gry), zebrał 6 piłek, a także zaliczył jedną asystę, przechwyt i blok.
To był 64 występ Gortata w tym sezonie, czyli o jeden mecz więcej niż w poprzednich rozgrywkach. W sumie w zeszłym sezonie Marcin spędził na parkiecie 794 minut, teraz już 834. Dłuższa gra nie przełożyła się jednak na lepsze osiągnięcia:
        2008/09 – 2009/10
Punkty   239 – 225
Zbiórki   286 – 255
Asysty   14 – 13
Przechwyty   18 – 12
Bloki   53 – 58


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

wtorek, 9 marca 2010

TEN gracz: Trenton Hassell

Rozpoczynam nowy cykl „TEN gracz”. Codziennie będę w nim przedstawiał 10 faktów dotyczących innego zawodnika. Na początek Hassell z New Jersey Nets.

1. Został wybrany przez Bulls jako pierwszy w drugiej rundzie draftu 2001. Tuż za nim, z numerem 30, znalazł się Gilbert Arenas.

2. W pierwszym roku gry wystąpił w 78 meczach i zdobywał średnio 8.7 punktów, będąc dziesiątym strzelcem wśród debiutantów.

3. Po dwóch latach gry w Chicago został zwolniony i trafił do Minnesoty. Po kolejnym sezonie podpisał z Wolves kontrakt na 6 lat za $26 milionów, który kończy się po obecnym sezonie. W trakcie rozgrywek 2006/07 został wytransferowany do Mavs, a rok temu pozyskali go Nets w wyminie z udziałem Kidda i Harrisa.

4. Jako debiutant wygrał konkurs PIG (krótsza wersja HORSE) z byłym zawodnikiem Bulls, Billem Wenningtonem.


5. Jest czwartym zawodnikiem w historii Austin Peay State University, który zagrał w NBA. Hassell jako jedyny reprezentant tej uczelni przetrwał w lidze dłużej niż jeden sezon.

6. W szkole średniej Clarksville grał razem z Shawnem Marionem.

7. Jego rekord kariery wynosi 22 punkty. W sumie przez prawie 9 sezonów, 8 razy zakończył spotkanie mając na swoim koncie przynajmniej 20 punktów.

8. Jego rekord asyst to 10, a zbiórek 12. W całej swojej karierze 2 razy zaliczył dwucyfrowy dorobek asyst, a 5 razy miał co najmniej 10 zbiórek.

9. Tylko raz wystąpił w playoffs, w 2004, kiedy Wolves doszli do finału konferencji. Zagrał wtedy we wszystkich 18 meczach swojej drużyny, przebywając na parkiecie średnio 26.2 minut notował 7.7 punktów, 2.4 zbiórek i 1.5 asyst.
10. Jest specjalistą od defensywy, ale zdarzają mu się też efektowne akcje w ataku, jak chociażby wsad nad Nowitzki'm:

NBAcodziennie (84)

Najlepszy występ: Darren Collison
Chris Paul ciągle pozostaje poza grą, podczas gdy Collison udowadnia, że jest jednym z najlepszych playmakerów młodego pokolenia. Tym razem rozgrywający Hornets ustanowił swój rekord asyst mając ich aż 20 w meczu z Warriors. Jest to wyrównany rekord asyst sezonu, dotychczas tylko Nashowi udało się zaliczyć ich aż tyle (dwukrotnie miał 20). Natomiast tylko jednej asysty zabrakło Collisonowi do wyrównania rekordu klubu z Nowego Orleanu, należącego do Paula. Poza tym, debiutant zdobył 16 punktów, w tym 2 bardzo ważne na 9.7 sekund przed końcem, które dały jego drużynie 3-punktowe prowadzenie. Fantastyczny występ Collisona pomógł Hornets wygrać i przerwać serię 4 porażek.

Najgorszy występ: Roger Mason

Ginobili robił co mógł, by zapewnić Spurs zwycięstwo w Cleveland. Kiedy do końca spotkania pozostało 9 sekund, a goście przegrywali różnicą 3 punktów, zdecydowali się na akcję, w której Manu ściągnął na siebie obrońców i oddał piłkę na obwód do Masona. Rezerwowy Spurs znalazł się na dogodnej pozycji, by doprowadzić do remisu. Niestety dla drużyny gości spudłował. Po raz 8 w tym meczu jego rzut zza linii był niecelny. W całym spotkaniu oddał w sumie 10 rzutów, trafił ledwie jeden z nich. W swoim dorobku miał 2 punkty, a Spurs okazali się gorsi od osłabionych Cavs i przerwali swoją serię 4 zwycięstw.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Ginobili zdobył najwięcej punktów w sezonie – 38, trafiając aż 7 razy za trzy (na 11 prób). Poza tym, zaliczył 7 zbiórek i 5 asyst, ale Spurs mimo to przegrali. Warto dodać, że dopiero po raz drugi w tym sezonie Argentyńczyk zdobył ponad 30 punktów, pierwszy raz miało to miejsce na początku listopada.

Cavs wygrali po raz 50 w sezonie mimo nieobecności Jamesa, Shaqa i kontuzji Jamisona w trzeciej kwarcie. Gospodarze zwyciężyli dzięki bardzo zespołowej grze, w sumie 6 ich zawodników zdobyło ponad 10 punktów. Tym samy, Cavs są pierwszą drużyną, która w tym sezonie osiągnęła granicę 50 zwycięstw, do tego udało im się to po raz pierwszy w historii. W dwóch poprzednich latach zespoły, które jako pierwsze miał na koncie 50 zwycięstw, potem zostawały mistrzami.

Gallinari zdobył 27 punktów prowadząc Knicks do zwycięstwa z Hawks. Dla Włocha był to pierwszy mecz z dorobkiem co najmniej 20 punktów od końca stycznia, natomiast Knicks po raz trzeci z rzędu okazali się lepsi od drużyny z Atlanty. Po tym, jak w poprzednim spotkaniu spudłowali wszystkie 18 rzutów za trzy, tym razem trafili 10 trójek na 15 prób.

Dla Reggie'go Williamsa mecz z Hornets był jego piątym w NBA. Jeszcze w lutym był czołowym zawodnikiem D-League, kiedy w 9 spotkaniach odnotowywał średnio 28.1 punktów (60% z gry), 4.9 zbiórek i 3.5 asyst (w jednym spotkaniu udało mu się zdobyć 43 punkty). Został uznany najlepszym zawodnikiem miesiąca i docenili go też Warriors, oferując mu na początku marca kontrakt 10-dniowy. Wczoraj Williams wchodząc z ławki potwierdził swoje umiejętności strzeleckie i zdobył 28 punktów. Jego skuteczność z gry wyniosła 62.5%, a na swoim koncie miał jeszcze 6 asyst i 2 przechwyty.

28 punktów dla Warriors zdobył również Morrow. Wszystkie jego 6 rzutów za trzy wpadły do kosza, a na 13 rzutów z gry miał aż 11 celnych.

Thornton grał przez 29 minut w spotkaniu z Warriors i zakończył je z dorobkiem 28 punktów (57.9% z gry). Tyle samo zdobył West, który do tego dołożył jeszcze 13 zbiórek.

Zarówno Hornets jak i Warriors mieli skuteczność rzutów z gry na poziomie 59%.

Marion po raz pierwszy w sezonie osiągnął barierę 20 punktów, w meczu z Wolves miał ich 29, będąc najlepszym strzelcem Mavs. Zaliczył również 14 zbiórek (piąte double-double), a drużyna z Dallas wygrała po raz 12 z rzędu mimo nieobecności Terry'ego, Haywooda i Dampiera.

Po 2 meczach zawieszenia do gry wrócił Jefferson i robił, co mógł, by zapewnić Wolves wygraną. Niestety jego 36 punktów i 13 zbiórek nie wystarczyło, zwłaszcza, że gospodarze popełnili aż 26 strat, po których Mavs zdobyli 32 punkty.

Prowadząc Nets do zwycięstwa w Nowym Jorku, Harris i Lee zdobyli łącznie 56 punktów. Wczoraj w Memphis ponownie ta dójka zagrała bardzo dobrze, Harris zaliczył 28 punktów, a Lee ustanowił swój rekord kariery mając ich 30. Jednak Nets ponownie nie udało się wygrać 2 spotkań z rzędu.

Grizzlies przerwali serię 8 porażek przed własną publicznością. W pierwszej połowie mieli już przewagę 21 punktów, a na przerwę schodzili z 16-punktowym prowadzeniem. Mimo to, nie było to dla nich łatwe zwycięstwo, ponieważ trzecią kwartę przegrali 14-26 i do końca musieli walczyć z najgorszą drużyną ligi.

Najlepsze akcje


Where amazing happens.
 zdjęcia: yahoo.com

poniedziałek, 8 marca 2010

Thabeet rozwija się w Development League


Numer 2 draftu 2009 ponad tydzień temu został wysłany do D-Lague. Tym samym jest najwyższej wybranym zawodnikiem w drafcie, który trafił do rezerwowej ligi NBA.

Od samego początku rozgrywek Hasheem Thabeet jest postrzegany jako duże rozczarowanie. Trudno się dziwić, skoro wybrani z dalszymi numerami Evans, Curry czy Jennings są pierwszoplanowymi postaciami swoich drużyn. Natomiast młody center Grizzlies przez większość czasu siedzi na ławce i na parkiecie pojawia się rzadko. W 50 meczach grał średnio tylko 10.3 minut i właściwie w żadnym z nich nie zabłysnął. Stąd od razu pojawiają się porównania do innych dwójek, które potem okazały się być wielkimi pomyłkami, jak chociażby najsłynniejszy przypadek - Darko Milicic.

Jednak nie można zapominać, że gdy Grizzlies decydowali się na Thabeeta było wiadomo, że nie jest to jeszcze zawodnik w pełni gotowy do gry w NBA. On przede wszystkim ma fantastyczne warunki fizyczne i ogromny potencjał – właśnie na to postawili w Memphis. Liczą, że za kilka lat będzie to jeden z najlepszych centrów w lidze, zwłaszcza jeśli chodzi o grę w obronie. Dlatego dopiero za kilka sezonów będzie można ocenić, czy wybór z dwójką właśnie jego był błędem czy też nie. Teraz Thabeet potrzebuje czasu, musi się jeszcze dużo nauczyć, a do tego potrzebuje gry. Zaskakująco udany sezon Grizzlies i szanse na awans do playoffs, sprawiły, że debiutant nie może liczyć na sporo minut, tym bardziej, że rewelacyjnie spisuje się podstawowy duet podkoszowy. W tej sytuacji wysłanie go do D-League było bardzo dobrą decyzją. W drużynie Dakota Wizards może długo grać, przez co rozwija się i nabiera bardzo cennego doświadczenia.

Dotychczas Thabeet rozegrał 6 spotkań w barwach Wizards i już zdążył pokazać próbkę swoich możliwości. W pierwszym meczu był mało widoczny i przez 18 minut zaliczył 8 punktów, 2 zbiórki i blok, ale już w kolejnym spotkaniu zaprezentował się zacznie lepiej. W starciu przeciwko zespołowi z Fort Wayne zdobył 19 punktów (8/10 z gry), zebrał 16 piłek i zablokował 6 rzutów. W sumie, w tych 6 meczach 4 razy miał ponad 10 punktów, również 4 razy zanotował co najmniej 10 zbiórek i zaliczył 3 double-doubles. Natomiast jego średnia bloków wynosi 3.2. Są to bardzo dobre statystyki, chociaż trzeba pamiętać, że to tylko D-Leauge. Tutaj wielu zawodników ma imponujące osiągnięcia, a potem w NBA nie potrafią potwierdzić swojej wartości. I oczywiście Thabeet wracając w tym sezonie do Grizzlies także nie będzie odgrywał tam ważnej roli. Nadal pozostanie głębokim rezerwowym. Najważniejsze jest jednak, że zamiast siedzieć na ławce, ma okazję pograć. W D-League występowało wielu zawodników, którzy na początku swojej kariery nie mogli przebić się do stałej rotacji. Teraz chociażby Aaron Brooks jest liderem Rockets, a także Gortat  ma za sobą  grę w tej rezerwowej lidze. D-League nie tylko jest dla zawodników, którzy nie zmieścili się w składzie drużyn NBA, ale również dla młodych gwiazd, które na razie siedzą na ławce, a potrzebują gry. Miejmy nadzieje, że to doświadczenia pomoże również Thabeetowi i już w przyszłym sezonie będzie liczącą się postacią ekipy z Memphis.

NBAcodziennie (83)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:
W Orlando, Magic i Lakers stoczyli bardzo ciekawy i wyrównany pojedynek. Było widać, że zmierzyły się drużyny, które rok temu rywalizowały w wielkim finale i obie bardzo chciały pokazać swoją wyższość. To był mecz walki. Barnes robił co mógł, by sprowokować Bryanta, ale poza przepychankami i ostrą grą obyło się bez poważniejszych starć. Ostatecznie gospodarzom udało się zrewanżować za przegrany finał i styczniową porażkę w LA.

Bryant w czwartej kwarcie zdobył aż 18 punktów, podczas gdy cała drużyna Magic miał ich tylko 4 więcej. W końcówce trafił 2 bardzo ważne rzuty, ale niestety dla jego drużyny, podczas drugiego rzutu stanął na linii i zaliczono mu tylko 2 punkty, przez co Lakers nadal mieli punkt straty. Potem spudłował decydujący rzut, który mógł doprowadzić do dogrywki. Całe spotkanie zakończył z 34 punktami, ale przy niskiej skuteczności 40%, poza tym miał 7 zbiórek i 7 asyst.

Artest przypomniał nam czasy, gdy po parkietach NBA biegał Rodaman. Chociaż w odróżnieniu od Robaka, który po prostu farbował sobie włosy na różne kolory, Ron zrobił sobie fryzurę z przesłaniem. Tym przesłaniem była „obrona”. Artest miał to słowo napisane w 3 językach: hebrajskim, hindi i japońskim. W swojej karierze miał już na głowie wygolone logo Rockets, Lakers i inne napisy, ale po praz pierwszy przefarbował sobie włosy.


Dla Lakers była to 3 porażka z rzędu. Przegrali w Miami, Charlotte i teraz w Orlando. Ostatni raz tak długą serię bez zwycięstwa zanotowali w styczniu 2008, jeszcze przed pozyskaniem Gasola. Najgorzej spisali się w spotkaniu rozgrywanym w Charlotte. Bobcats pokonali obrońców tytułu różnicą aż 15 punktów, pozwolili im zdobyć tylko 83 punkty, zmusili do skuteczności ledwie 36% i aż 20 strat. Był to ich 7 zwycięstwo przeciwko Lakers w ostatnich 9 meczach.

Podczas przerwy w trakcie trzeciej kwarty meczu w Cleveland, Stuckey miał zawroty głowy, zasłabł, a następnie zemdlał. Został na noszach wywieziony z hali i trafił do szpitala w Cleveland. Po przeprowadzeniu badań i obserwacji został wypuszczony na następny dzień i wrócił do Detroit, by tam przejść dalsze badania. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tej sytuacji, ale zawodnik czuje się dobrze.

James w meczu z Pistons zdobył 40 punktów prowadząc Cavs do zwycięstwa. Poza tym, zaliczył 13 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. W kolejnym meczu, w Milwaukee, trener Brown dał mu dzień odpoczynku i Cavs musieli radzić sobie bez swojego lidera. Bardzo dobrze zagrał Jamison, który zanotował 30 punktów, 11 zbiórek i 5 przechwytów. Wspierał go West ze swoją najwyższą zdobyczą punktową w tym sezonie – 27. Mimo to Cavs przegrali i była to ich 10 porażka z rzędu w meczu, w którym nie było Jamesa.

Natomiast Bucks do zwycięstwa poprowadził Jennings, który wreszcie trafił i miał aż 5 celnych trójek zdobywając 25 punktów. Było to już 9 zwycięstwo ekipy z Milwaukee w ostatnich 10 meczach, dzięki czemu są obecnie na wysokiej 5 pozycji na wschodzie.

Mavs wygrali już 11 spotkań z rzędu, a bohaterem Dallas w ostatnich meczach był młody Beaubois. W spotkaniu z Kings Francuz zastąpił nieobecnego Terry'ego w roli najlepszego rezerwowego i ustanowił swój rekord kariery zdobywając 22 punkty ze skutecznością 64.3%. W meczu z Bulls, Mavs od samego początku grali bez Haywooda, zdecydowali się na niską piątkę i Beaubois dostał szansę gry w pierwszej piątce. Znowu stanął na wysokości zadania i zdobył 24 punkty, z czego aż 18 w samej trzeciej kwarcie.

Spurs wygrali 4 mecze z rzędu, co jest ich najdłuższą serią zwycięstw od przełomu grudnia i stycznia, kiedy wygrali 5 kolejnych spotkań. Niestety ta dobra seria zbiegła się z poważną kontuzją Parkera. Francuz złamał prawą dłoń i w efekcie czeka go 6-tygodniowa przerwa. To znaczy, że Parker nie zagra już w fazie zasadniczej. Może wróci na playoffs, ale Spurs najpierw muszą się do nich zakwalifikować, ponieważ na 22 mecze przed końcem sezonu ciągle nie mogą być tego pewni. W tym momencie zajmują siódmą pozycję na zachodzie.

Heat zawiesili Alstona na czas nieokreślony ponieważ nie ma z nim żadnego kontaktu, poza wiadomościami tekowymi. Zawodnik nie odbiera telefonów, nie mówiąc już o osobistym pojawianiu się w hali w Miami. Na razie nic więcej nie wiadomo, ale jeśli szybko Alston nie wróci do drużyny bardzo prawdopodobnie, że jego przygoda z Heat się zakończy i zostanie on zwolniony.

Nets zanotowali swoje 7 zwycięstwo w sezonie. Tym razem pokonali Knicks w MSG. Dla drużyny z Nowego Jorku była to już 12 porażka w ostatnich 14 meczach. Wcześniej przegrali z osłabionymi brakiem Bosha Raptors, a teraz z najgorszymi w lidze Nets. Obecnie Knicks „walczą”  z Pacers o 14 pozycję na wschodzie. Warto jednak pamiętać, że oni w odróżnieniu od Nets i innych drużyn z dołu tabeli nie walczą o jak największe szanse w drafcie, ponieważ nie mają w tym roku wyboru w pierwszej rundzie. Ich pick należy do Jazz, którzy mogą być bardzo zadowoleni z fatalnej serii ekipy z NY. Przegrywając z Nets, Knicks spudłowali aż 18 rzutów za trzy. Jest to najgorszy wynik w historii, pod względem ilości oddanych rzutów za trzy bez trafienia.

Scola ustanowił swój rekord kariery zbierając 21 piłek w meczu z Wolves. Na swoim koncie miał też 25 punktów. Bardzo dobrze zagrali również Martin (30 punktów) i Brooks (25 punktów), a Rockets wygrali. W następnym meczu ponownie każdy z tej trójki zdobył co najmniej 20 punktów, ale tym razem nie wystarczyło to na Pistons.

W spotkaniu z Wizards, Garnett rozegrał swój najgorszy mecz w karierze pod względem strzeleckim. Spudłował wszystkie 8 rzutów z gry. Ostatni raz KG zakończył mecz bez celnego rzutu z gry w styczniu 1996, kiedy jako zawodnik Wolves spudłował 5 rzutów.

Polisch Machine
W meczu z Nets, Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut. W tym czasie zdobył 1 punkty trafiając 1 z 2 wolnych, do tego dołożył 3 zbiórki i blok. Znacznie lepiej zaprezentował się w starciu z Lakers. Tak samo jak podczas finałów, także wczoraj Marcin był kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. A co najważniejsze - był widoczny, zanotował efektowny blok na Gasolu i wsad nad Odomem (numer 1 w top 10 dnia). Faule Howarda pozwoliły Gortatowi spędzić na parkiecie dużo czasu w pierwszej połowie. Niestety w drugiej Howard nie miał już problemów z przewinieniami i Polak pojawił się w grze tylko na nieco ponad 2 minuty, w sumie grał 16. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając wszystkie 3 rzuty z gry, zebrał 6 piłek i zaliczył 2 bloki.


niedziela, 7 marca 2010

Finley 'Celtem'


Michael Finley oficjalnie podpisał kontrakt z Boston Celtics. Zawodnik, wcześniej, został zwolniony z San Antonio Spurs, po czym długo spekulowano nad jego przyszłością. Doświadczony zawodnik, w Bostonie, będzie miał szanse na drugi w swojej karierze tytuł mistrzowski. Szczegóły umowy nie zostały podane.

sobota, 6 marca 2010

1punkt: 35 pierwszych piątek Warriors

Problemy zdrowotne zawodników sprawiły, że Warriors muszą uzupełniać skład graczami z D-League, a trener Nelson co chwilę zmuszany jest zmieniać ustawienie pierwszej piątki. Dotychczasowe 61 mecze Warriors rozpoczynali 35 różnymi pierwszymi piątkami. W sumie w ich wyjściowym składzie zagrało aż 19 zawodników, czyli o 4 więcej niż wynosi normalny skład drużyny NBA. Jedynymi graczami zespołu z Oakland, którzy nie mieli okazji rozpocząć spotkania od pierwszej minuty byli Raja Bell, który rozegrał tylko jeden mecz i poddał się operacji, pozyskany razem z nim Acie Law, a także Reggie Williams, który ostatnio dołączył do Warriors i jest kolejnym zawodnikiem z D-League w ich barwach. Najdłużej przetrwała piątką Ellis-Curry-Morrow-Radmanovic-Moore, która rozpoczynała aż... 10 spotkań. W żadnym z pozostałych ustawień nie wystąpili więcej niż 3 razy.
Dla porównania Hawks jak na razie mieli tylko 2 pierwsze piątki, a Thunder 3.
A tak wyglądały pierwsze piątki Warriors:

piątek, 5 marca 2010

Ranking debiutantów (16/ 26.02-4.03)


1. (1) Tyreke Evans [Kings]
20.3pts (45.9%)/ 4.9reb/ 5.4ast/ 1.5stl
W pierwszych 3 meczach Evans zagrał bardzo dobrze i za każdym razem zdobywał ponad 20 punktów. Natomiast w Houston zanotował swój najgorszy występ pod względem strzeleckim w dotychczasowej karierze. Spudłował aż 18 z 22 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 9 punktami. Swojej drużynie pomógł jednak walcząc na tablicach (8 zbiórek) i kreując partnerów (5 asyst), a Kings udało się wygrać.

2. (2) Stephen Curry [Warriors]
15.6pts (45.6%)/ 4.2reb/ 5.3ast/ 1.8stl
Podobnie jak Evans, Curry miał bardzo udany pierwszy mecz i kiepski ostatni. W pojedynku z Pistons poprowadził Warriors do zwycięstwa zdobywając 27 punktów. Potem miał 18 w Miami i tylko 9 w Orlando, kiedy trafił ledwie 3 z 12 rzutów. Tym samym jego seria 11 spotkań z dorobkiem ponad 10 punktów została przerwana. Warto dodać, że w ostatnich 4 meczach 3 razy miał na swoim koncie przynajmniej 7 asyst.

3. (3) Brandon Jennings [Bucks]
15.9pts (36.6%)/ 3.6reb/ 6.1ast/ 1.3stl
Jennings kontynuuje swoją fatalną dyspozycję rzutową, w ostatnich 3 meczach jego skuteczność rzutów z gry wyniosła 25%. Najlepsze spotkanie rozegrał w starciu z Heat, zaliczając 11 punktów i 8 asyst pomógł Bucks wygrać. W następnych 2 meczach miał łącznie tylko 8 punktów, ale zanotował też sumie 10 asyst.

4. (5) Darren Collison [Hornets]
10.5pts (45.2%)/ 2.4reb/ 4.8ast/ 1stl
Młody rozgrywający Hornets nadal prezentuje fantastyczną formę. W Dallas ustanowił swój rekord kariery zdobywając 35 punktów ze świetną skutecznością 71.4%. W 2 kolejnych meczach miał na swoim koncie double-double i imponował pod względem asyst, w sumie zaliczając ich aż 29. Dodatkowo, w pojedynku z Grizzlies pobił swój rekord przechwytów mając ich 5.

5. (4) Taj Gibson [Bulls]
8.6pts (49.4%)/ 7reb/ 0.8ast/ 1.2blk
Bulls w ostatnich meczach nie spisują się najlepiej, ale ich silny skrzydłowy utrzymuje równą formę. Już w 14 kolejnych meczach miał na swoim koncie przynajmniej 6 zbiórek, natomiast od 9 spotkań nie zdobył mniej niż 8 punktów. Natomiast w meczu z Hawks zanotował double-double, które było jego 9 w karierze.

6. (9) Marcus Thornton [Hornets]
12.5pts (44.6%)/ 2.6reb/ 1.1ast/ 0.7stl
Debiutanci w ostatnim czasie zdominowali drużynę z Nowego Orleanu, w pierwszej piątce rządzi Collison, a najlepszym rezerwowym jest Thornton. W meczu ze Spurs pobił swój rekord kariery trafiając aż 6 trójek i potrzebował do tego tylko 7 rzutów zza linii - 30 punktów. Od 6 spotkań zdobywa co najmniej 18 punktów. Poza tym, Thornton przydaje się również w walce na tablicach i w ostatnich 5 meczach, 4 razy miał przynajmniej 5 zbiórek.

7. (7) Jonny Flynn [Wolves]
13.7pts (42%)/ 2.5reb/ 4.4ast/ 1.1stl
Rozegrał bardzo dobre spotkanie w Dallas, dzięki czemu Wolves do samego końca prowadzili z gospodarzami wyrównaną walkę. Flynn zdobył wtedy 19 punktów, do tego dołożył 4 asysty. We wcześniejszym spotkaniu zaliczył po 7 punktów i asyst, a mecz w Oklahomie zakończył z 10 punktami i 5 asystami.

8. (8) Jonas Jerebko [Pistons]
9.1pts (49.4%)/ 5.7reb/ 0.6ast/ 0.7stl
Po kilku słabszych występach, ostatnio Jerebko znowu imponuje. Pojedynek z Celtics zakończył z dorobkiem 16 punktów i 10 zbiórek, co dało mu 4 w karierze double-double. Jeszcze lepiej zaprezentował się dzień później w Nowym Jorku, kiedy zdobył 15 punktów i zebrał 13 piłek.

9. (11) DeJuan Blair [Spurs]
7.9pts (55.7%)/ 6.2reb/ 0.7ast/ 0.5blk
To był dla Blaira znacznie bardziej udany tydzień niż poprzedni. W 3 meczach za każdym razem miał na swoim koncie co najmniej 8 punktów i 6 zbiórek, a tylko raz grał dłużej niż 20 minut. W starciu z Hornets ustanowił swój rekord asyst, który obecnie wynosi 4.

10. (6) Omri Casspi [Kings]
11.7pts (46.4%)/ 5reb/ 1.4ast/ 0.8stl
Casspi przyznał ostatnio, że trafił na "rookie wall" i coraz bardziej odczuwa trudy długiego sezonu NBA. Stąd jego gorsze występy i bardzo nierówna gra. W meczu z Jazz miał zaledwie 2 punkty i 3 zbiórki, potem zanotował 12 punktów i 6 zbiórek w starciu z Clippers, następnie znowu zagrał słabiej mając 8 punktów i 2 zbiórki, a na koniec ponownie było lepiej – 11 punktów i 5 zbiórek w Houston.

11. (18) Serge Ibaka [Thunder]
5.5pts (52.3%)/ 5reb/ 0.2ast/ 1.1blk
To był świetny tydzień w wykonaniu centra Thunder. W 4 meczach 3 razy zdobył co najmniej 13 punktów, a 2 razy udało mu się zebrać przynajmniej 10 piłek, co dało mu 2 double-doubles. Dodatkowo, za każdym razem zaliczył też blok, a w meczu z Raptors miał ich 4.

12. (10) James Harden [Thunder]
9.8pts (38.9%)/ 3.3reb/ 2ast/ 1stl
Harden najlepsze spotkanie rozegrał w meczu z Nuggets, które Thunder przegrali. Wchodząc z ławki był razem z Durantem najlepszym strzelcem swojej drużyny z 19 punktami. Trafił 3 z 5 rzutów za trzy, a na 11 wolnych pomylił się tylko raz. Na swoim koncie miał też 5 zbiórek.

13. (13) Chase Budinger [Rockets]
8.5pts (41.7%)/ 3reb/ 1.3ast/ 0.5stl
Po udanym poprzednim tygodniu, ten nie był dla Budinger tak dobry. Zakończył swoją serię 6 spotkań z dwucyfrowym dorobkiem punktowym w meczu ze Spurs, w którym zdobył zaledwie 2 punkty. Lepiej było w Salt Lake City, gdy zaliczył 14 punktów i 5 zbiórek. W następnych 2 meczach zdobył w sumie 13 punktów i zebrał 11 piłek.

14. (19) Terrence Williams [Nets]
6.4pts (37.8%)/ 3.6reb/ 2ast/ 0.5stl
Po 15 spotkaniach, w których nie udało mu się osiągnąć granicy 10 punktów, w starciu z Wizards miał ich 11. Natomiast już w kolejnym meczu zanotował jeden z najlepszych występów w sezonie. Ustanowił swój rekord kariery zdobywając 21 punktów, do tego dołożył 7 asyst i 5 zbiórek.

15. (16) Wesley Matthews [Jazz]
8.4pts (46.9%)/ 2reb/ 1.2ast/ 0.6stl
Po oddaniu Brewera, Matthews stał się podstawowym zawodnikiem Jazz i jest pewnym punktem drużyny. W ostatnich 4 meczach 3 razy miał co najmniej 10 punktów, a najlepszy mecz rozegrał przeciwko Rockets. Zdobył wtedy 18 punktów trafiając 7 z 9 rzutów z gry.

16. (12) Ty Lawson [Nuggets]
17. (17) Jrue Holiday [Sixers]
18. (14) DeMar DeRozan [Raptors]
19. (15) David Andersen [Rockets]
20. (-) Sam Young [Grizzlies]

Wywiad z Gortatem na NBA.com

Marcin wziął udział w programie All Access with Ahmad, który pojawił się na głównej stronie NBA. Program został zrealizowany na lotnisku w Orlando. Gortat opowiadał m.in. o ulubionej ksywce i Polsce.