Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Magic. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 marca 2010

NBAcodziennie (83)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:
W Orlando, Magic i Lakers stoczyli bardzo ciekawy i wyrównany pojedynek. Było widać, że zmierzyły się drużyny, które rok temu rywalizowały w wielkim finale i obie bardzo chciały pokazać swoją wyższość. To był mecz walki. Barnes robił co mógł, by sprowokować Bryanta, ale poza przepychankami i ostrą grą obyło się bez poważniejszych starć. Ostatecznie gospodarzom udało się zrewanżować za przegrany finał i styczniową porażkę w LA.

Bryant w czwartej kwarcie zdobył aż 18 punktów, podczas gdy cała drużyna Magic miał ich tylko 4 więcej. W końcówce trafił 2 bardzo ważne rzuty, ale niestety dla jego drużyny, podczas drugiego rzutu stanął na linii i zaliczono mu tylko 2 punkty, przez co Lakers nadal mieli punkt straty. Potem spudłował decydujący rzut, który mógł doprowadzić do dogrywki. Całe spotkanie zakończył z 34 punktami, ale przy niskiej skuteczności 40%, poza tym miał 7 zbiórek i 7 asyst.

Artest przypomniał nam czasy, gdy po parkietach NBA biegał Rodaman. Chociaż w odróżnieniu od Robaka, który po prostu farbował sobie włosy na różne kolory, Ron zrobił sobie fryzurę z przesłaniem. Tym przesłaniem była „obrona”. Artest miał to słowo napisane w 3 językach: hebrajskim, hindi i japońskim. W swojej karierze miał już na głowie wygolone logo Rockets, Lakers i inne napisy, ale po praz pierwszy przefarbował sobie włosy.


Dla Lakers była to 3 porażka z rzędu. Przegrali w Miami, Charlotte i teraz w Orlando. Ostatni raz tak długą serię bez zwycięstwa zanotowali w styczniu 2008, jeszcze przed pozyskaniem Gasola. Najgorzej spisali się w spotkaniu rozgrywanym w Charlotte. Bobcats pokonali obrońców tytułu różnicą aż 15 punktów, pozwolili im zdobyć tylko 83 punkty, zmusili do skuteczności ledwie 36% i aż 20 strat. Był to ich 7 zwycięstwo przeciwko Lakers w ostatnich 9 meczach.

Podczas przerwy w trakcie trzeciej kwarty meczu w Cleveland, Stuckey miał zawroty głowy, zasłabł, a następnie zemdlał. Został na noszach wywieziony z hali i trafił do szpitala w Cleveland. Po przeprowadzeniu badań i obserwacji został wypuszczony na następny dzień i wrócił do Detroit, by tam przejść dalsze badania. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tej sytuacji, ale zawodnik czuje się dobrze.

James w meczu z Pistons zdobył 40 punktów prowadząc Cavs do zwycięstwa. Poza tym, zaliczył 13 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. W kolejnym meczu, w Milwaukee, trener Brown dał mu dzień odpoczynku i Cavs musieli radzić sobie bez swojego lidera. Bardzo dobrze zagrał Jamison, który zanotował 30 punktów, 11 zbiórek i 5 przechwytów. Wspierał go West ze swoją najwyższą zdobyczą punktową w tym sezonie – 27. Mimo to Cavs przegrali i była to ich 10 porażka z rzędu w meczu, w którym nie było Jamesa.

Natomiast Bucks do zwycięstwa poprowadził Jennings, który wreszcie trafił i miał aż 5 celnych trójek zdobywając 25 punktów. Było to już 9 zwycięstwo ekipy z Milwaukee w ostatnich 10 meczach, dzięki czemu są obecnie na wysokiej 5 pozycji na wschodzie.

Mavs wygrali już 11 spotkań z rzędu, a bohaterem Dallas w ostatnich meczach był młody Beaubois. W spotkaniu z Kings Francuz zastąpił nieobecnego Terry'ego w roli najlepszego rezerwowego i ustanowił swój rekord kariery zdobywając 22 punkty ze skutecznością 64.3%. W meczu z Bulls, Mavs od samego początku grali bez Haywooda, zdecydowali się na niską piątkę i Beaubois dostał szansę gry w pierwszej piątce. Znowu stanął na wysokości zadania i zdobył 24 punkty, z czego aż 18 w samej trzeciej kwarcie.

Spurs wygrali 4 mecze z rzędu, co jest ich najdłuższą serią zwycięstw od przełomu grudnia i stycznia, kiedy wygrali 5 kolejnych spotkań. Niestety ta dobra seria zbiegła się z poważną kontuzją Parkera. Francuz złamał prawą dłoń i w efekcie czeka go 6-tygodniowa przerwa. To znaczy, że Parker nie zagra już w fazie zasadniczej. Może wróci na playoffs, ale Spurs najpierw muszą się do nich zakwalifikować, ponieważ na 22 mecze przed końcem sezonu ciągle nie mogą być tego pewni. W tym momencie zajmują siódmą pozycję na zachodzie.

Heat zawiesili Alstona na czas nieokreślony ponieważ nie ma z nim żadnego kontaktu, poza wiadomościami tekowymi. Zawodnik nie odbiera telefonów, nie mówiąc już o osobistym pojawianiu się w hali w Miami. Na razie nic więcej nie wiadomo, ale jeśli szybko Alston nie wróci do drużyny bardzo prawdopodobnie, że jego przygoda z Heat się zakończy i zostanie on zwolniony.

Nets zanotowali swoje 7 zwycięstwo w sezonie. Tym razem pokonali Knicks w MSG. Dla drużyny z Nowego Jorku była to już 12 porażka w ostatnich 14 meczach. Wcześniej przegrali z osłabionymi brakiem Bosha Raptors, a teraz z najgorszymi w lidze Nets. Obecnie Knicks „walczą”  z Pacers o 14 pozycję na wschodzie. Warto jednak pamiętać, że oni w odróżnieniu od Nets i innych drużyn z dołu tabeli nie walczą o jak największe szanse w drafcie, ponieważ nie mają w tym roku wyboru w pierwszej rundzie. Ich pick należy do Jazz, którzy mogą być bardzo zadowoleni z fatalnej serii ekipy z NY. Przegrywając z Nets, Knicks spudłowali aż 18 rzutów za trzy. Jest to najgorszy wynik w historii, pod względem ilości oddanych rzutów za trzy bez trafienia.

Scola ustanowił swój rekord kariery zbierając 21 piłek w meczu z Wolves. Na swoim koncie miał też 25 punktów. Bardzo dobrze zagrali również Martin (30 punktów) i Brooks (25 punktów), a Rockets wygrali. W następnym meczu ponownie każdy z tej trójki zdobył co najmniej 20 punktów, ale tym razem nie wystarczyło to na Pistons.

W spotkaniu z Wizards, Garnett rozegrał swój najgorszy mecz w karierze pod względem strzeleckim. Spudłował wszystkie 8 rzutów z gry. Ostatni raz KG zakończył mecz bez celnego rzutu z gry w styczniu 1996, kiedy jako zawodnik Wolves spudłował 5 rzutów.

Polisch Machine
W meczu z Nets, Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut. W tym czasie zdobył 1 punkty trafiając 1 z 2 wolnych, do tego dołożył 3 zbiórki i blok. Znacznie lepiej zaprezentował się w starciu z Lakers. Tak samo jak podczas finałów, także wczoraj Marcin był kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. A co najważniejsze - był widoczny, zanotował efektowny blok na Gasolu i wsad nad Odomem (numer 1 w top 10 dnia). Faule Howarda pozwoliły Gortatowi spędzić na parkiecie dużo czasu w pierwszej połowie. Niestety w drugiej Howard nie miał już problemów z przewinieniami i Polak pojawił się w grze tylko na nieco ponad 2 minuty, w sumie grał 16. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając wszystkie 3 rzuty z gry, zebrał 6 piłek i zaliczył 2 bloki.


czwartek, 25 lutego 2010

NBAcodziennie (76)

 
Najlepszy występ: Carlos Boozer
Po pierwszej połowie meczu z Bobcats, gospodarze przygrywali w EnergySolutions Arena 11 punktami. Stratę odrobili dzięki świetnej trzeciej kwarcie, wygrywając ją 31-16. Zawdzięczają to przede wszystkim rewelacyjnej grze Boozera, który w tym czasie zdobył 14 punktów i zebrał 5 piłek. Ostatecznie silny skrzydłowy Jazz miał na swoim koncie 33 punkty (81.3% z gry) i 16 zbiórek, a jego drużyna pokonała rywali z Charlotte. Było to 5 z rzędu double-double Boozera i 18 wygrana Jazz w ostatnich 21 meczach.

Najgorszy występ: Jamal Crawford
Drugi strzelec Hawks rozegrał wczoraj najgorsze spotkanie w barwach ekipy z Atlanty. Przez 29 minut spędzonych na parkiecie zdobył ledwie jeden punkt pudłując wszystkie 7 rzutów z gry, co jest jego najniższym dorobkiem punktowym w obecnym sezonie. Ostatni raz Crawford zdobył jeden punkt i zakończył mecz bez celnego rzutu z gry na początku listopada 2008, będąc jeszcze w Knicks. Na szczęście dla drużyny z Atlanty, w ataku zastąpił go Josh Smith, który zdobył najwięcej punktów w sezonie (27), prowadząc Hawks do zwycięstwa z Wolves. Poza tym, na swoim koncie miał 10 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Dokonując transferu z Wizards, Mavs mieli nadzieję, że nowi zawodnicy pomogą im rywalizować z Lakers i Nuggets o najwyższe pozycje na zachodzie. Wczoraj mieli okazje sprawdzić swoją nową siłę, chociaż w meczu z Lakers zabrakło Butlera. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili rewelacyjnie grający Nowitzki i Terry. Niemiec zanotował 31 punktów i 9 zbiórek, a Jet wchodząc z ławki miał 30 punków. Dodatkowo, ta dwójka zdobyła aż 22 z ostatnich 23 punktów Mavs w tym spotkaniu.

Bryant tym razem nie był już tak skuteczny jak w Memphis i trafił tylko 39% swoich rzutów, kończąc mecz z 20 punktami. Co prawda wyprzedził Reggie'go Millera na liście najlepszych strzelców w historii ligi (Kobe jest teraz 13), ale Lakers przegrali.

Bogut zdobył 26 punktów (65% z gry), zebrał 13 piłek i zaliczył 2 bloki. Było to jego 4 z rzędu double-double i 4 z rzędu zwycięstwo Bucks. Drużyna z Milwaukee ma obecnie bilans 28-28 i zajmuje 7 miejsce na wschodzie.

Salmons zakończył starcie z Hornets z 18 punktami, tym samym w pierwszych 4 meczach w barwach Bucks za każdym razem miał ich co najmniej 15. Jest to jego najdłuższa tego typu seria w tym sezonie. Widać, że zmiana otoczenia dobrze mu służy.

Po zdobyciu 37 punktów w Cleveland, w Milwaukee Thornton miał ich 25, ale tym razem jego skuteczność z gry była znacznie niższa i wyniosła tylko 38%. Collison natomiast miał w swoim dorobku 22 punkty i 9 asyst. Wygrał bezpośrednią rywalizację z Jenningsem, który zanotował tylko 9 punktów i 4 asysty. Młody rozgrywający Hornets już od 7 spotkań za każdym razem zalicza przynajmniej 9 asyst, a 7 razy w ostatnich 8 meczach zdobył co najmniej 20 punktów.

W Houston, Howard rozpoczął mecz od 2 fauli w 23 sekundy i bardzo szybko musiał opuścić parkiet. To jednak nie przeszkodziło mu w rozegraniu kolejnego świetnego spotkania. W dalszej części nie miał już problemów z przewinieniami i poprowadził Magic do zwycięstwa. Ostatecznie zdobył 30 punktów trafiając wszystkie 11 rzutów z gry, do tego zaliczył 16 zbiórek i 3 asysty. Był to 19 mecz z rzędu, w którym Howard zanotował double-double, tym samym pobił rekord Magic należący do O'Neala.

Pod nieobecność kontuzjowanego Arizy, nowo pozyskany Martin dostał szansę gry w pierwszej piątce Rockets. Zakończył mecz z 19 punktami, ale nie był to dla niego udany występ. Spudłował pierwsze 5 rzutów z gry, a po 9 próbach miał zaledwie jeden celny, dopiero w końcówce zaczął trafiać i skończył na skuteczności wynoszącej 35.7%.

Lider Wolves, Jefferson w 4 kolejnym meczu zdobywał dokładnie 10 punktów.

3 zawodników Grizzlies zanotowało co najmniej 20 punktów i 7 zbiórek, zapewniając im zwycięstwo w Waszyngtonie (Randolph miał 22 punkty, 9 zbiórek; Gay i Gasol po 20 punktów i 7 zbiórek).

Po 2 zwycięstwach pomimo nieobecności Bosha, w 3 meczu bez swojego lidera Raptors przegrali z Blazers. Nie pomógł im świetny występ Turkoglu, który zdobył 24 punkty trafiając 8 z 9 rzutów z gry, w tym 3 na 3 za trzy.

Andre Miller w 2 meczu z rzędu imponował wszechstronnością i pomógł Blazers wygrać. Pojedynek z Nets zakończył mając 20 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek, natomiast wczoraj przeciwko Raptors zanotował 18 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek i 3 przechwyty. Warto dodać, że w obu spotkaniach nie miał ani jednej straty.

W meczu z Pacers, Deng zdobył 31 punktów, co jest jego rekordem sezonu, a Rose był bardzo bliski triple-double: 23 punkty, 9 zbiórek i 8 asyst.

Durant w meczu ze Spurs zdobył 21 punktów, czym zakończył swoją serię 29 spotkań z co najmniej 25 punktami.

Spurs do zwycięstwa poprowadził Ginobili, który zanotował 26 punktów i 9 zbiórek. Był to jego 3 mecz z rzędu z przynajmniej 20 punktami, a już 6 w 9 spotkaniach lutego.

Po jednym meczu przerwy, do gry wrócił Parker, ale spisywał się fatalnie. Ma problemy ze zdrowiem i nie potrafi odzyskać swojej normalnej dyspozycji. Wczoraj zdobył tylko 4 punkty i był bez asysty przez 26 minut spędzonych na boisku.

Nash zanotował 20 punktów i 13 asyst prowadząc Suns do zwycięstwa. Po raz 11 w sezonie miał na swoim koncie co najmniej 20 punktów i 10 asyst. Natomiast Suns ponownie w obecnym sezonie pokonali Sixers, tym samym po raz pierwszy od rozgrywek 2005/06 udało im się dwukrotnie wygrać z drużyną z Philly.

Wallace po raz 2 z rzędu zdobył ponad 20 punktów, ale Bobcats znowu przegrali. W Salt Lake City Wallace zanotował 27 punktów i 8 zbiórek. 20 punktów miał również pozyskany z Bulls, Thomas.

Po przegraniu 10 z 11 meczów, Clippers mają obecnie serię 3 zwycięstw. Ostatni raz udało im się wygrać 3 spotkania z rzędu na samym początku stycznia. W starciu z Pistons bardzo dobrze zaprezentował się Gooden, który po raz pierwszy wystąpił w pierwszej piątce drużyny z LA. Nowy zawodnik Clippers zdobył 20 punktów, zebrał 13 piłek i zanotował 4 asysty. Razem z Kamanem (21 punktów i 15 zbiórek) zdominowali grę podkoszową i zapewnili Clippers zwycięstwo.

Mecz Clippers z Pistons był pojedynkiem drużyny najgorzej wykonującej rzuty wolne, z trzecią najgorszą w tym elemencie. Clippers zaskoczyli trafiając aż 22 z 24 wolnych (91.7%), natomiast Pistons na 22 rzuty z linii, mieli tylko 10 celnych (45.5%). Warto dodać, że przed tym spotkaniem Hamilton trafił 51 wolnych z rzędu, wczoraj tylko 2 na 8.

Polish Hammer
Gortat wczoraj bardzo szybko pojawił się na parkiecie Toyota Center, już po 23 sekundach meczu. 2 bardzo szybkie faule Howarda, dały Marcinowi okazję do gry właściwie przez całą pierwszą kwartę. Poza tym, dostał jeszcze 2 i pół minuty w drugiej kwarcie, a potem już pozostał do końca meczu na ławce. W sumie grał przez 14 minut, co jest bardzo długim czasem, zwłaszcza, że w poprzednich 3 meczach dostał łącznie tylko 18 minut. Gortat wykorzystał swoją szansę i zaprezentował się bardzo dobrze. Zdobył 7 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry, zebrał 7 piłek i zanotował jeden blok.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

piątek, 12 lutego 2010

NBAcodziennie (69)

 
 
Najlepszy występ: LeBron James
Tak jak zwykle, James rozegrał rewelacyjne spotkanie, zapewniając Cavs zwycięstwo. Już 13 z rzędu. W meczu z Magic zdobył 32 punkty trafiając 10 z 21 rzutów z gry, do tego dołożył 13 asyst i 8 zbiórek. Było to 4 spotkanie z rzędu, w którym LeBron zaliczył ponad 30 punktów, natomiast co najmniej 10 asyst zanotował po raz 8 w ostatnich 12 meczach.

Najgorszy występ: Vince Carter
Kilka dni temu Carter był bohaterem Orlando zdobywając 48 punktów w starciu z Hornets. Przypominały się czasy, w których był on jednym z najlepszych strzelców ligi, ale wczoraj ponownie Vince sprowadził nas na ziemię, do teraźniejszości. A teraz jest on weteranem, który ma duże problemy z utrzymaniem wysokiej formy. Wczorajszy mecz zakończył z dorobkiem 14 punktów, w sumie oddał 16 rzutów z gry (najwięcej spośród zawodników Magic), ale zaledwie 5 z nich wpadło do kosza (31.3%). Poza tym zaliczył 4 zbiórki, 2 asysty i 3 straty. Jednak w największym stopniu, to jak słabo zagrał w tym spotkaniu, pokazuje wskaźnik +/-, w przypadku Cartera wyniósł on -21 (drugi najgorszy zawodnik gości pod tym względem, Nelson miał -11).

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Shaq i Howard mieli wczoraj problemy z faulami, obaj zakończyli spotkanie z 5 na koncie. Ostatecznie pod względem statystyk lepiej wypadł Howard, który zanotował 19 punktów i 11 zbiórek, przedłużając serię meczów z double-double do 15. Shaq spędził na parkiecie tylko 19 minut, w tym czasie zdobył 10 punktów i zebrał 6 piłek.
Jednak w czwartej kwarcie to center gospodarzy był górą. O'Neal wrócił do gry na niespełna 8 minut przed końcem czwartej kwarty, miał już wtedy 5 fauli. Tuż po jego wejściu Howard zdobył 2 punkty, ale potem już nie powiększył swojego dorobku. Shaq po raz kolejny pokazał, że jest właśnie tym zawodnikiem, którego Cavs tak bardzo brakowało w zeszłorocznych playoffs - potrafiącym powstrzymać Howarda.

Hickson, który często wymieniany jest w kontekście transferów z udziałem Cavs, rozegrał bardzo dobre spotkanie zdobywając 20 punktów. Nie dziwi, że Cavs nie chcą go oddać.

Po opuszczeniu 9 meczów z powodu złamanego palca, West wrócił do gry. Zakończyło się na 8 punktach i 6 asystach.

Po gładkim zwycięstwie z Mavs różnicą aż 36 punktów, teraz Nuggets łatwo przegrali ze Spurs (-19 punktów). Przez całe spotkanie prowadzili goście, a gospodarze dopiero po raz 4 w tym sezonie w Pepsi Center zdobyli mniej niż 100 punktów.

Nene w drugim meczu z rzędu trafił 8 z 9 rzutów z gry, zdobył 20 punktów i zebrał 9 piłek.

Słaby mecz rozegrał Billups. Trafił tylko 4 z 16 rzutów zaliczając 16 punktów. W sobotę wystąpi w konkursie rzutów za trzy, wczoraj spudłował 7 z 8 rzutów zza linii, a jeszcze niedawno w LA miał 9 celnych trójek.

W drużynie z San Antonio 6 zawodników zdobyło przynajmniej 14 punktów. Najlepszymi strzelcami byli Hill i Blair, którzy mieli po 17 punktów.

Polish Machine
Faule Howarda dały Gortatowi możliwość dłuższej gry, w sumie 17 minut. Na parkiecie był przez ostatnie nieco ponad 2 minuty pierwszej kwarty, ponad 8 minut drugiej i 6 i pół trzeciej. Zebrał 6 piłek, zdobył 2 punkty trafiając 1 z 3 rzutów i zaliczył blok.


Plotki transferowe:
Według ostatnich doniesień Cavs zwiększyli swoje wysiłki w rozmowach transferowych i robią postęp, zbliżając się do porozumienia. Obecnie Cavs chcą wciągnąć Rockets lub Pistons i dokonać wymiany z udziałem 3 drużyn. Oczywiście ich celem jest Jamison albo Murphy, ale ostatnio mówi się również o Hamiltonie.

Bucks chcą wytransferować Ridnoura i jego kończący się kontrakt, podobno Knicks są bardzo zainteresowani.

Kings są zainteresowani pozyskaniem Murphy'ego, w zamian oferują kończący się kontrakt Thomasa. Jednak Pacers chcieliby dostać także jakiegoś młodego zawodnika w pakiecie, jak na przykład Greene'a.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

wtorek, 9 lutego 2010

NBAcodziennie (66)

Najlepszy występ: Vince Carter
Przez ostatni miesiąc Carter był nieustanie krytykowany, ale było to w pełni usprawiedliwione jego fatalnymi występami. W styczniu w 14 meczach zdobył tylko 122 punkty przy skuteczności zaledwie 28.4%. W lutym Vince zapominał o poprzedni miesiącu i ponownie stał się czołowym strzelcem Magic. We wczorajszym meczu z Hornets zanotował najlepszy występ w sezonie zdobywając aż 48 punktów, z czego aż 34 w drugiej połowie. Trafił 19 z 27 rzutów z gry (70.4%), w tym 6 na 10 za trzy. Tym samym przypomniał o swoich ogromnych umiejętnościach strzeleckich i poprowadził Magic do zwycięstwa, mimo że jeszcze na początku trzeciej kwarty przegrywali 17 punktami.
To było jego 3 spotkanie z rzędu z dorobkiem co najmniej 20 punktów, ostatni raz miał taką serię pod koniec listopada. Natomiast dopiero po raz pierwszy w tym sezonie w 2 kolejnych meczach zanotował skuteczność z gry wynoszącą ponad 50%.
Znaczna poprawa gry Cartera zbiegła się z przybyciem Lawrence'a Franka do Orlando (w roli tymczasowego doradcy), przypadek?

Najgorszy występ: Spurs
Spurs w odróżnieniu od Lakers nie mają w tym momencie problemów z kontuzjami i trener Popovich ma do dyspozycji wszystkich swoich najważniejszych zawodników. Jednak mimo to nie udało im się pokonać osłabionej drużyny z LA. Po pierwszej kwarcie jeszcze prowadzili, w kolejnej stracili przewagę, a w drugiej połowie na prowadzeniu już przez cały czas byli gospodarze. Po tej porażce Spurs mają ujemny bilans w meczach wyjazdowych (10-11).


Wydarzenia dnia:
Collison zdobył 27 punktów (12/22 z gry), zaliczył 9 asyst i 4 przechwyty. Był to drugi mecz z rzędu, w którym miał na koncie przynajmniej 24 punkty.

Howard kontynuuje swoją serię spotkań z double-double. Mecz z Hornets był 13, który zakończył z takim osiągnięciem: 25 punktów i 12 zbiórek, a także 4 bloki.

Pod nieobecność Bryanta czołowym zawodnikiem Lakers w starciu ze Spurs był Gasol odnotowując 21 punktów, 19 zbiórek, 8 asyst i 5 bloków.

Terry pobił swój rekord sezonu zdobywając 36 punktów. Do tego dołożył jeszcze 9 asyst, 6 zbiórek i 3 przechwyty.

Rezerwowi Mavs Howard i Gooden zdobyli w sumie 49 punktów, podczas gdy zawodnicy (a właściwie tylko jeden) z ławki Warriors mieli ich ledwie 14. Dodatkowo Gooden do 24 punktów dołożył jeszcze 10 zbiórek, tym samym jest pierwszym rezerwowym z Dallas z dorobkiem co najmniej 20 punktów i 10 zbiórek od sezonu 2003/04, kiedy dokonał tego Jamison.

Morrow zdobył najwięcej punktów (33) i zebrał najwięcej piłek (11) w tym sezonie, odnotowując pierwsze double-double.

Tolliver zaliczył 2 z rzędu i 4 w sezonie double-double, miał 14 punktów i 11 zbiórek.

Warriors przegrali 9 raz z rzędu.


Polisch Machine
W meczu z Hornets Gortat grał w sumie tylko 8 minut, większość w drugiej kwarcie, ale także na początku czwartej pojawił się na parkiecie. W tym czasie zdobył 2 punkty trafiając 1 z 3 rzutów, zebrał również 2 piłki.


Plotki transferowe
Wizards najprawdopodobniej oddadzą Butlera albo do Mavs albo do Rockets. W Waszyngtonie chcieliby dostać w zamian również jakiegoś młodego zawodnika, z Dallas mogą otrzymać Francuza Beauboisa, natomiast Rockets oprócz T-Maca mogą im zaoferować Lowry'ego i Scolę z kończącym się kontraktem. Dodatkowo Wizards chcą, aby drużyna, z którą dokonają wymiany wzięła też albo Jamesa albo Stevensona.

Według ostatnich doniesień z Phoenix, Suns wstrzymają się i nie oddadzą Stoudemire'a.
Jednak inne źródło podaje, że Suns bardzo chcą pozyskać Iguodalę.

Bulls mogliby wysłać Thomasa do Houston w zamian za McGrady'ego. Do tej wymiany trzeba by włączyć jeszcze kogoś ze składu drużyny z Chicago. Bulls proponują Hinricha, którego nie chcą Rockets, ale pozostaje jeszcze kończący się kontrakt Millera.

CBS Sports podaje, że według swoich źródeł Ainge szuka możliwości wymiany Allena, pomimo ostatnich zaprzeczeń. Najbardziej zainteresowany jest Martinem.

Według kilu źródeł Cavs nie dokonają wymiany przed trade deadline, jedynie możliwość pozyskania Jamisona przekona ich do transferu.


Najlepsze akcje


Where amazing happens

zdjęcia: yahoo.com

środa, 3 lutego 2010

NBAcodziennie (62)

Hawks – Thunder 99:106
Durant zdobył 33 punkty i zebrał 11 piłek. Było to jego 4 double-double w ostatnich 5 meczach. Poza tym, w 22 kolejnych spotkaniach zdobywał co najmniej 25 punktów, z czego aż 19 razy miał na swoim koncie 30 lub więcej punktów. Ostatnim zawodnikiem, który miał taką serię był Iverson, w 22 meczach z rzędu zaliczył przynajmniej 25 punktów na początku roku 2001.

Westbrook był bardzo bliski triple-double z 12 punktami, 9 zbiórkami i 9 asystami.

Pierwsza, druga i czwarta kwarta tego meczu zakończyły się remisem. Tylko trzecią wygrali Thunder 30-23.

Johnson trafił 65% swoich rzutów z gry zaliczając aż 37 punktów. Po raz 3 w ostatnich 4 meczach miał przynajmniej 27 punktów.

Josh Smith zanotował jeden blok i był to jego blok numer 1000 w jego karierze. Osiągnął tą granice jako najmłodszy w historii NBA, w wieku 24 lat i 59 dni.


Grizzlies – Cavs 89:105
James zdobył 22 punkty, zaliczył 15 asyst i 6 zbiórek. Pod względem asyst, wyrównał swój rekord kariery. Był to już 4 mecz z rzędu, w którym LeBron miał ponad 10 asyst. Pod nieobecność Williamsa i Westa, przejął rolę playmakera i po raz kolejny udowodnia, że równie dobrze jak zdobywać punkty, może skutecznie kreować partnerów.

Shaq zaliczył drugie z rzędu double-double, 13 punktów i 13 zbiórek przez 21 minut gry. Do tego dołożył 4 bloki. W ostatnich 20 spotkaniach aż 19 razy zdobył co najmniej 10 punktów, a 16 razy w tym czasie zebrał 5 lub więcej piłek.

Lider Grizzlies, Randolph, zdobył tylko 8 punktów pudłując 11 z 14 rzutów, poza tym miał tylko 4 zbiórki.


Raptors – Pacers 115:130
Pacers przerwali serię 3 porażek, Raptors 5 zwycięstw.

7 zawodników Pacers zdobyło przynajmniej 12 punktów, najwięcej miał Granger – 23. Murphy zaliczył 20 punktów i 14 zbiórek.

Raptors nie pomógł świetny występ duetu podkoszowego. Bosh zakończył spotkanie z dorobkiem 35 punktów i 15 zbiórek, a Bargnani ustanowił rekord kariery z 34 punktami. W ataku wspierał ich Belinelli, który zastąpił kontuzjowanego Turkoglu w pierwszej piątce i zanotował 21 punktów. Dwójka Włochów trafiła w sumie 7 z 10 rzutów za trzy.

Pozostali zawodnicy Raptors dołożyli tylko 25 punktów ze skutecznością 19.4%. Jednak najbardziej zawiodła fatalna defensywa drużyny z Toronto.


Bucks – Magic 82:99
22 punkty, 11 zbiórek i 5 bloków zaliczył Howard.

Gortat spędził na boisku prawie 17 minut. Po raz pierwszy pojawił się na parkiecie już po 5 minutach gry, kiedy Howard złapał 2 faul. Potem grał także na początku i w końcówce drugiej kwarty, a także chwilę na początku czwartej kwarty i przez ostatnie niespełna 4 minuty spotkania. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając 3 z 6 rzutów z gry, do tego dołożył 5 zbiórek i blok.

Po raz pierwszy od bardzo dawna, dobry mecz rozegrał Carter. W poprzednich 3 spotkaniach zdobył w sumie 14 punktów, wczoraj miał ich 17. Poza tym zanotował aż 10 zbiórek - najwięcej w sezonie i 7 asyst. Chyba zmotywowała go wizyta Lawrence'a Franka w Orlando. Były trener Cartera z czasów gry w Nets ten tydzień spędzi obserwując treningi Magic i będzie doradzał sztabowi trenerskiemu. Ma on między innymi pomóc Carterowi wyjść z dołka. Na razie jeszcze nie zdążył nic zrobić, ale już widać jego pozytywny wpływ.

Jennings został wybrany do Skills Challenge, ale wczoraj nie popisał się swoimi umiejętnościami  i rozegrał najgorszy mecz w karierze. Zdobył zaledwie 2 punkty (1/8 z gry) i miał 4 asysty.


Pistons – Nets 97:93
Po zwycięstwie z Clippers, Nets przegrali 3 mecze, ale wszystkie nie większą różnicą niż 4 punkty.

Harris wrócił do gry po opuszczeni 4 spotkań i rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Zdobył 24 punkty, zaliczył najwięcej w sezonie 14 asyst, do tego miał 5 zbiórek. Po raz pierwszy w tych rozgrywkach zakończył mecz ze statystkami na poziomie 20-10. Jednak nie trafił decydującego rzutu za trzy w końcowych sekundach, który mógł doprowadzić do remisu.

Yi w pierwszej kwarcie doznał urazu barku i spisywał się fatalnie – 3 punkty, 1/12 z gry.

W drużynie Pistons najlepiej zagrali Hamilton: 22 punkty, 7 asyst, 5 zbiórek i Stuckey: 21 punktów, 8 asyst.

Will Bynum po raz pierwszy od końca grudnia pojawił się na parkiecie. Grał przez 17 minut, zdobył 10 punktów i zanotował 3 asysty.

Ben Wallace zaliczył jeden blok, który brakował mu do osiągnięcia granicy 2 tysięcy bloków w karierze. Ze wzrostem 206 cm jest najniższym z 17 zawodników w historii, którzy osiągnęli ten pułap.


Clippers – Bulls 90:82
Kaman wrócił do gry i poprowadził Clippers do zwycięstwa zaliczając 21 punktów i 11 zbiórek.

Bulls przegrali przed własną publicznością, po tym jak zanotowali świetną serię wyjazdową zakończoną bilansem 5-2.


Warriors – Rockets 97:119
Brooks zdobył 24 punkty, 8 zbiórek i 6 asyst
Landry miał 24 punkty i 5 zbiórek.

Ellis zdobył 34 punkty. Poza nim jeszcze tylko Curry i Karl zaliczyli dwucyfrowy dorobek punktowy.

Powołany z D-League Coby Karl rozegrał bardzo dobry mecz odnotowując 12 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.

Nieobecny był kontuzjowany Maggette, nie grał też Morrow, który opuścił 9 mecz z rzędu.

Morrow został wybrany do drużyny debiutantów i zastąpił w niej Rose'a (Mecz Gwiazd i Skills Challenge - to będzie pracowity weekend dla Rose'a, dlatego został usunięty z Rookie Challenge). Czy Morrow zostanie również zaproszony do konkursu rzutów za trzy? Dowiemy się jeszcze dzisiaj, kiedy ogłoszeni zostaną uczestnicy tego konkursu. Pewniakiem poza Frye'm ma być też podobno Gallinari.


Plotki transferowe
Danny Ainge wyśmiał plotki o możliwym transferze Allena. Powiedział, że Celtics robią wszystko by zdobyć tytuł i nie zdecydują się na żaden ruch, który mógłby osłabić ich szanse.

Podobno Celtics są zainteresowani Hinrichem.

Wizards mogą wytransferować Crittentona, ponieważ NBA nie zakazuje wymiany zawieszonego zawodnika. Dlatego Wizards mogą wykorzystać jego kończący się kontrakt w wymianie, a zespół, który go pozyska od razu go zwolni. Natomiast Crittenton zdecydował się pogodzić z karą jaka została na niego nałożona i nie będzie się odwoływał.

Według ostatnich doniesień najbardziej aktywni w prowadzeniu rozmów na temat możliwych transferów są Sixers i Knicks.

Knicks chcą przede wszystkim pozbyć się kontaktu Jeffriesa, ale również szukają chętnych na Robinsona (może on zawetować każdą wyminę) i mało wykorzystywanego Hughesa (który rozpoczął 'protest' i nie zgoli brody, do czasu aż nie zostanie wymieniony).

Pacers zażądali zbyt wysokiej ceny za Murphy'ego, dlatego nie doszło do wymiany z Cavs. Pacers chcieli Ilgauskasa, Hicksona i kilka wyborów w drafcie.

Kilka drużyn jest zainteresowanych pozyskaniem Redicka, między innymi Bulls. Jeśli Magic zdecydowaliby się na jego oddanie, Bulls mogliby zaoferować Salmonsa w zamian.


Najlepsze akcje
zdjęcie: yahoo.com

piątek, 29 stycznia 2010

NBAcodziennie (59)

 
 
Magic Twin Towers: Howard-Gortat
Van Gudny wreszcie postawił na duet Howard-Gorat i przyniosło to świetny efekt. Marcin spędził na boisku 26 minut i 48 sekund będąc ważną postacią drużyny w prestiżowym pojedynku z Celtics.

Po raz pierwszy na parkiecie pojawił się już po niespełna 5 minutach meczu, kiedy Howard złapał drugi faul. Drugą kwartę rozpoczął podstawowy środkowy gospodarzy, ale po raz kolejny szybko odgwizdano mu faul i przez ponad 8 minut tej części spotkania grał Gortat. W drugiej połowie Howardowi udało się uniknąć kolejnych fauli i grał przez całą trzecią kwartę. Z doświadczenia, można było spodziewać się, że Gortata nie zobaczymy już w grze (chyba, że Howard ponownie będzie miał problemy z faulami). Zwłaszcza, że w ostatnich 2 meczach Van Gundy nie dawał Polakowi zbyt dużo okazji do gry (w sumie tylko 9 minut). Ale tym razem trener Magic postanowił zmienić swoją typową rotację i wystawił duet środkowych od początku czwartej kwarty. Gospodarze przegrywali wtedy 11 punktami, dlatego konieczna była jakaś zmiana, coś co pomogłoby im odrobić straty. Tym elementem okazał się duet środkowych. Gortat razem z Howardem bardzo utrudnili Celtics zdobywanie punktów spod kosza i w efekcie Magic wygrali tą część spotkania aż 35-22.

Gortat grał właściwie przez całą czwartą kwartę. W końcówce kilka razy był zmieniany, ale po chwili wracał, zależało to od tego czy Magic grali akurat akcje w ataku czy w obronie. Warto też odnotować, że 'bank shot' Marcina z półdystansu na 4 minuty i 52 sekundy przed końcem dał jego drużynie pierwsze prowadzenie w tym meczu (84-83). Był to jego jedyny rzut z gry w tym spotkaniu. Poza tym, w czwartej kwarcie popisał się także dobrym podaniem na alley-oop do Howarda zaliczając asystę. Ostatecznie Gortat miał na swoim koncie 6 punktów (4 na 6 rzutów wolnych), 8 zbiórek, z czego 3 w ataku, a także 3 bloki.

Howard zakończył mecz z 19 punktami, 10 zbiórkami i 4 blokami. Natomiast bohaterem Magic okazał się Lewis, który trafił zwycięski rzut spod kosza na 1.9 sekundy przed końcem. Lewis był najlepszym strzelcem gospodarzy z 23 punktami.


Rezerwowi w ASG
Wczoraj ogłoszono rezerwowych, którzy wystąpią w All-Star Game.

Wschód: Chris Bosh, Paul Pierce, Derrick Rose, Rajon Rondo, Gerald Wallace, Joe Johnson i Al Horford

Zachód: Deron Williams, Chris Paul, Dirk Nowitzki, Pau Gasol, Kevin Durant, Zach Randolph i Brandon Roy

Jak zawsze, nie obyło się bez niespodzianek. Największą jest chyba wybór Horforda. Co prawda jest on jednym z najlepszych centrów na wschodzie w tym sezonie, do tego reprezentuje świetnych Hawks, ale jednak wydaje się, że byli lepsi. Przede wszystkim jego kolega z drużyny - Josh Smith. Smith prezentuje wyższy poziom i bardziej zasłużył na grę w All-Star Game, dodatkowo jego efektowne wsady na pewno pomogły w stworzeniu fantastycznego widowiska. Znacznie lepiej pod względem indywidualnym spisuje się także David Lee, choicaż w jego przypadku wytłumaczeniem pominięcia go może być ujemny bilans Knicks.

Po raz pierwszy w meczu gwiazd zagrają: Deron Williams (wreszcie się doczekał), Rajon Rondo (Celtics nadal mają tróję w ASG, Rondo wyparł Allena), Derrick Rose (pierwszy reprezentant Bulls od czasów Jordana), Zach Randolph (jeszcze niedawno wydawało się, że trenerzy nigdy nie dadzą mu miejsca w ASG, ale świetna postawa w Memphis zmieniła jego wizerunek), Gerald Wallace (historyczny występ - pierwszy zawodnik Bobcats w Meczu Gwiazd) i Kevin Durant (od teraz już co roku będzie automatycznym wyborem).

Z brakiem wyboru musi pogodzić się Billups, co jest kolejnym cisem dla Nuggets – trzeciej siły całej ligi. W ASG będą mieli tylko jednego reprezentanta, ich zawodnika zabraknie również w Rookie Challenge, ponieważ pominięto Lawsona. Z czwórki najlepszych drużyn NBA Lakers mają 2 przedstawicieli w ASG, Celtics aż 3, a Nuggets i Cavs tylko po jednym. W Cleveland poza Jamesem nie ma tak świetnie grającego zawodnika jak Billups, nie mają też dobrze spisującego się pierwszoroczniaka. Dlatego to Nuggets są pod tym względem największymi przegranymi.

Natomiast Kaman, Lee, Lopez, Jamison, Ellis, Iguodala muszą poczekać aż ich drużyn zaczną wygrywać – wtedy będą mieli większe szanse.


Plotki transferowe
Nets dają znać Raptors, Suns i Jazz, że jeśli oni zdecydują się na transfer swojego podkoszowego zawodnika (Bosh, Stoudemire i Boozer) - Nets są zainteresowani jego pozyskaniem

W zamian za Studemire'a Nets oferują podobno Yi i Lee, a także wybór w drafcie.

Według jednego ze źródeł Spurs nie prowadzą rozmów z Suns w sprawie transferu.

Pistons są zdecydowani oddać Hamiltoan. Jeśli nie uda im się to przed trade deadline, na pewno dokonają transferu z jego udziałem w offseason.

Rockets wezmą pod uwagę ofertę Sixers i oddanie im kontraktu McGrady'ego, tylko jeśli w transfer zostanie włączony Iguodala.

Jamison oczekuje, że pozostanie w Wizards.

Bill Simmons z ESPN przedstawił swój plan naprawy Sixers: wytransferować Iguodalę i Kapono za McGrady'ego, a Branda i Greena oddać do Wizards w zamian za Arenasa


Magia liczb
1  zbiórkę miał na swoim koncie Stoudemire, po raz pierwszy w sezonie nie zebrał piłki w obronie. Zdobył 22 punkty, ale w czwartej kwarcie siedział na ławce, podczas gdy grał rezerwowy Amundson

8  asyst zaledwie zaliczyli zawodnicy Magic, mimo to wygrali z Celtics (22 asysty)

26  punktów i 11 zbiórek zaliczył Turkoglu w meczu z Knicks. W obu elementach są to jego najwyższe osiągnięcia w tym sezonie. Po raz pierwszy grając w barwach Raptors zanotował double-double, a co najmniej 20 punktów zdobył po raz pierwszy od półtora miesiąca.

27  punktów i 15 zbiórek miał Bosh prowadząc Raptors do zwycięstwa

29  punktów i 18 zbiórek zanotował Lee, po tym jak dowiedział się, że po raz kolejny jego świetna gra nie została doceniona wyborem do All-Star Game. Było to jego 9 double-double w ostatnich 10 meczach, ale Knicks w tym czasie wygrali tylko 3 razy

884  mecz w barwach Mavs rozegrał Nowitzki, co jest rekordem w historii drużyny z Dallas. W spotkaniu z Suns Dirk zdobył 19 punktów, zebrał 5 piłek, a jego drużyna przegrała

Najlepsze akcje


zdjęcie: espn.com

poniedziałek, 25 stycznia 2010

NBAcodziennie (55)


Posey daje Hornets dwa zwycięstwa
Posey przyszedł do Nowego Orleanu jako weteran potrafiący trafić kluczowe rzuty w ważnych akacjach. Już nie raz w swojej karierze udowadniał, że w decydujących momentach można na niego liczyć. Grając w barwach Hornets nie miał okazji walczyć o najwyższą stawkę, a w poprzednich playoffs, tak jak cała drużyna, zawiódł. Jednak ostatnio przypomniał o sobie i o swojej wartości w ostatnich akcjach, gdy decydują się losy meczu. W spotkaniu z Wolves był remis, a do końca pozostawało już tylko 3.5 sekundy. Posey dostał piłkę, zamarkował odegranie do Paula czym zwiódł rywala i miał otwartą drogę do kosza – buzzer beater – Hornets wygrywają. Był to drugi mecz z rzędu, w którym jego punkty przesądziły o wygranej. W spotkaniu przeciwko Grizzlies trafił spod kosza na 1.1 sekundy przed końcem dając swojej drużynie 2 punktowe prowadzenie, a w efekcie zwycięstwo. Posey pokazał, że ciągle jest wartościowym graczem jeśli chodzi o tego typu akcje. Pod względem statystyk w obu tych meczach niczym się nie wyróżnił, dwukrotnie miał po 6 punktów i w sumie 7 zbiórek, ale nie to jest ważne w jego grze.




zdjęcie: yahoo.com
Polish Hammer
Łatwo wygrany mecz z Kings był okazją dla Gortata, by się pokazać. Grał przez całą czwartą kwartę, a w sumie na parkiecie spędził 21 minut i 41 sekund. Już po pierwszych sekundach po jego wejściu w drugiej kwarcie było wiadomo, że będzie to dobry mecz w jego wykonaniu. W dwóch kolejnych akcjach zablokował Nocioni'ego. Ostatecznie zaliczył 4 bloki, zdobył 8 punktów (3/6 z gry) i zebrał 8 piłek. Było to trzecie spotkanie w tym sezonie, w którym Marcin zaliczył dokładnie 8 punktów i 8 zbiórek. W poprzednim sezonie również miał 3 takie mecze. Niestety, po udanym występie przeciwko Kings, w Charlotte Gortat grał bardzo krótko. Pojawił się na boisku tylko w drugiej kwarcie, w sumie grał nieco ponad 4 minuty. W tym czasie zdążył zdobyć 2 punkty i zanotować jedną zbiórkę.



Plotki transferowe
Prezydent Nets Rod Thorn potwierdził, że Nets nie zamierzają wytransferować Harrisa w trakcie sezonu.

GM Warriors Larry Riley zasugerował, że szykuje się na duży transfer i chce pozyskać kolejną gwiazdę do drużyny. Mało znaczące wymiany go nie interesują.

Bilans Clippers zadecyduje o losie Camby'ego. Na razie drużyna z LA ciągle ma jeszcze szanse na włączenie się w walkę o playoffs, ale jeśli na początku lutego ich bilans się pogorszy, transfer Camby'ego będzie bardziej prawdopodobny

Trener Pacers Jim O'Brien powiedział, że Ford jest obecnie jego trzecim rozgrywającym i powinien zostać oddany. Natomiast Larry Bird stwierdził, że nie szuka możliwości transferu z udziałem Forda, który siedzi na ławce od końca grudnia.

Coraz mniej prawdopodobne jest, że Raptors zdecydują się oddać Bosha.

Spurs zwolnili Marcusa Haislipa, który będzie grał teraz w Panathinaikosie.


Magia liczb
1  zbiórki zabrakło Jamesowi do triple-double w starciu z Thunder. Na swoim koncie miał 37 punktów, 12 asyst i 9 zbiórek, a także 1 blok, który przesądził o zwycięstwie

8  z 13 rzutów z gry spudłował Gibson zastępujący kontuzjowanych rozgrywających Cavs (Williamsa i Westa). Jednak w ostatnich sekundach oddał celny rzut za trzy, który pomógł Cavs wygrać. Ostatecznie miał 13 punktów

10  rzutów wolnych na 12 oddanych trafił Maggette w spotkaniu z Nets. Był to 11 mecz z rzędu, w którym stawał on na linii rzutów wolnych co najmniej 10 razy, ostatnim zawodnikiem, który miał taką serię był Chamberlain

11  z 12 rzutów wolnych trafił Howard w meczu z Kings, podczas gdy jego skuteczność w sezonie to zaledwie 60%.

13  asyst zaliczył Jennings pobijając swój rekord kariery, do tego dołożył 18 punktów, a Bucks wygrali z Wolves

13  punktów i 4 zbiórki zanotował Garnett w pierwszym występie po 10 opuszczonych meczach z powodu kontuzji kolana

16  zbiórek - rekord kariery, zaliczył Braynt, do tego miał 27 punktów i tylko jednej asyst zabrakło mu do triple-double, mimo to Lakers przegrali w Toronto

18  razy z rzędu Durant zdobył przynajmniej 25 punktów. W ostatnich 6 spotkaniach 5 razy miał ich co najmniej 30, a 4 w tym czasie razy zaliczył double-double

18  ze swoich 20 punktów (rekord kariery) zdobył Dragic w czwartej kwarcie meczu z Warriors

20  tysięcy punktów ma na swoim koncie Duncan po meczu z Rockets

20  zbiórek i 10 punktów miał Howard w starciu z Bobcats. Był to jego 38 mecz w karierze z dorobkiem przynajmniej 20 zbiórek

22  punkty z 80% skutecznością z gry zdobył Shaq w meczu z Thunder. Był to jego drugi występ w sezonie z ponad 20 punktami

22  punkty zdobył Thaddeus Young w starciu z Mavs po tym jak został przesunięty do roli rezerwowego. W następnym meczu też był zmiennikiem i ponownie zaliczył 22 punkty, dokładając do tego jeszcze 10 zbiórek. Dzięki tym występom Sixers mieli silne wsparcie z ławki (za każdym razem ponad 50 punktów) i oba spotkania wygrali.

23  asysty zaliczyli Miller i Blake (odpowiednio 13 i 10) w starciu z Pistons, podczas gdy cała drużyna z Detroit miała w sumie tylko 19 asyst

24  punktami Heat pokonali Wizards, a 31 punktów więcej mieli niż Kings, po tym jak we wcześniejszym spotkaniu ulegli Bobcats różnicą 39

24  punkty, 8 zbiórek i 8 asyst miał Delfino w spotkaniu z Wolves. W ostatnich 5 meczach Delfino 3 razy zdobył co najmniej 20 puntów

25  punktów zdobył Al Jefferson w starciu z Hornets. Był to jego 6 mecz z rzędu z dorobkiem przynajmniej 20 punktów i 35, w którym miał ich co najmniej 10. Już w następnym meczu, z Bucks, zaliczył tylko 9 punktów przerywając obie serie

25  punktów zdobyli Randolph i Gay w meczu z Thunder, prowadząc Grizzlies do 10 zwycięstwa z rzędu przed własną publicznością

28  punktów, 8 zbiórek i 8 asyst zaliczył Andre Miller w meczu z Celtics. Był to jego 3 mecz z rzędu z dorobkiem co najmniej 20 punktów, natomiast 8 asyst pomogło mu wyprzedzić Jerry'ego Westa na liście najlepiej podających w historii (obecnie Miller jest 24)

28  punktów zdobył Webster ustanawiając swój nowy rekord kariery i prowadząc Blazers do zwycięstwa z Pistons

31  punktów, najwięcej w sezonie, a także 17 zbiórek zliczył Lee w meczu z Lakers. W starciu z Mavs miał 14 punktów i 11 zbiórek, co był jego 5 double-double z rzędu

32  punkty i 10 asyst miał na swoim koncie Wade w meczu z Wizards. Był to jego 33 mecz w karierze z dorobkiem co najmniej 30 punktów i 10 asyst

32  punkty (rekord kariery) zdobył Stephen Curry prowadząc Warriors do zwycięstwa nad Nets

50  punktów więcej zdobyli Mavs w meczu z Knicks. Była to ich najwyższa wygrana w historii i najwyższa porażka Knicks przed własną publicznością

środa, 13 stycznia 2010

NBAcodziennie (47)


 

Rekordowy mecz Jacksona
Zdobywając 43 punkty Jackson pobił swój rekord kariery ustanowiony prawie 6 lat temu (42 punkty) i zapewnił Bobcats zwycięstwo nad Rockets. Jest to równocześnie najlepszy indywidualny występ strzelecki w historii klubu z Charlotte. Jackson w tym meczu był nie do zatrzymania. Już 15 punktów zaliczył w pierwszej kwarcie, a w czwartej miał ich 16, o jeden mniej niż cała drużyna rywali. Ostatnie 12 minut gry gospodarze rozpoczynali ze stratą do Rockets, ale dzięki Jacksonowi, który zdobył pierwsze 9 punktów dla Bobcats, odrobili ją i objęli prowadzenie. Ostatecznie S-Jax trafił aż 68.2% swoich rzutów z gry, w tym 3 na 5 za trzy, a na linii rzutów wolnych pomylił się tylko raz na 11 prób. Poza tym, na swoim koncie miał 8 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty.

Tym występem Jackson ponownie potwierdził, że władze Bobcats dokonały świetnej decyzji dokonując transferu i ściągnięcie go do siebie. To w dużej mierze dzięki niemu mają obecnie tylko 2 porażki więcej niż zwycięstwa i niedługo mogą osiągnąć dodatni bilans. Biorąc pod uwagę tylko 27 meczów, w których grał Jackson, po wczorajszym zwycięstwie Bobcats są na plusie: 14-13. Jackson idealnie wkomponował się do zespołu, prezentuje bardzo dobrą grę i wreszcie w Charlotte jest zawodnik potrafiący zdobywać po 20 punktów w kolejnych spotkaniach – tego im bardzo brakowało. Przez te 27 spotkań w barwach Bobcats za każdym razem miał na swoim koncie co najmniej 10 punktów, z czego 16 razy zdobywał ich ponad 20. Jego średnie od momentu przenosin do Północnej Karoliny wynoszą:
21.1 punktów (41%)/ 5.1 zbiórek/ 3.3 asysty/ 1.6 przechwytów

Seria porażek Pistons przerwana
Pistons w końcu wygrali przerywając serię 13 niepowodzeń. Co prawda udało im się to z pogrążonymi w chaosie Wizards, ale nieważne z kim, najważniejsze jest zwycięstwo i koniec porażek.

Kluczowa okazała się druga kwarta, którą goście z Detroit wygrali 27-11, a zawodnicy gospodarzy spudłowali wtedy aż 17 z 21 rzutów. Najlepszym graczem Pistons był Villanueva, zdobył 23 punkty trafiając między innymi 5 z 6 rzutów za trzy. Bardzo dobrze zagrał również Stuckey ustanawiając swój rekord sezonu asyst – 11, do tego odnotował drugie double-double w obecnych rozgrywkach mając także 19 punktów, dołożył jeszcze 6 zbiórek.

W Wizards po raz kolejny pierwszoplanową postacią był Jamison. Już w 5 meczu z rzędu zdobył przynajmniej 26 punktów, ale to nie wystarczyło, by jego drużyna mogła wygrać. Tym razem Jamison zaliczył 31 punktów i 10 zbiórek. Wyróżniał się także Foye, zdobył 20 punktów i zanotował 10 asyst. Był to jego 3 kolejny mecz, w którym miał co najmniej 20 punktów i pierwsze double-double w sezonie. Gospodarze nie mogli jednak liczyć na swoich rezerwowych, podczas gdy zawodnicy z ławki Pistons prowadzeni przez Villanuevę zdobyli 36 punktów, zmiennicy Wizards mieli ich zaledwie 10.


Alarm przeciwpożarowy pomógł Grizzlies
W drugiej kwarcie Grizzlies przegrywali już 18 punktami, potem zmniejszyli przewagę rywali, ale pod koniec trzeciej kwarty nadal mieli znaczącą stratę 13 punktów do Clippers. W tym momencie w hali FedEx Forum włączył się alarm przeciwpożarowy i mecz trzeba było przerwać. Halę ewakuowano i dopiero po 36 minutach, gdy okazało się, że to tylko pękła rura, zawodnicy mogli wrócić na parkiet i dokończyć spotkanie. Ta długa przerwa bardzo pomogła gospodarzom, natomiast zupełnie wybiła z uderzenia zawodników Clippers. W rezultacie, w czwartej kwarcie dominowali Grizzlies. Wygrali tą część 25-12 i to oni ostatecznie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Grizzlies zdobyli ponad 10 punktów, w tym 3 z nich miało przynajmniej 20. Po 24 zaliczyli Gay i Gasol. Hiszpan na swoim koncie miał także 15 zbiórek i 2 bloki. Randolph zanotował 20 punktów i 9 zbiórek.

Clippers nie pomógł fantastyczny występ Davisa, który zaliczył pierwsze w sezonie i swoje 10 w karierze triple-double. Mecz zakończył z dorobkiem 27 punktów, 12 asyst, 12 zbiórek, a do tego 5 przechwytów. Było to pierwsze triple-double zawodnika Clippers od 6 lat, kiedy dokonał tego Brand w styczniu 2004. Drużyna z LA w Memphis była osłabiena brakiem Kamana, chociaż bardzo dobrze zastąpił go Jordan, który zakończył spotkanie z 23 punktami i 7 zbiórkami. Natomiast w drugiej połowie na parkiecie nie pojawiał się Camby mający problemy z żołądkiem. Tym samym seria 4 zwycięstw Clippers została zakończona.

Spurs vs. Lakers
To miał być bardzo ciekawy pojedynek na szczycie, ale ostatecznie byliśmy świadkami jednostronnego popisu drużyny z San Antonio. Spurs pod koniec pierwszej kwarty objęli prowadzenie i już go nie oddali, systematycznie powiększając swoją przewagę nad rywalami. W ekipie gospodarzy bardzo dobre spotkanie rozegrali Duncan (25 punktów, 11 zbiórek i 4 bloki) i Parker (22 punkty i 6 asyst).

Goście z LA mieli problemy ze zdrowiem. W piątym kolejnym meczu musieli radzić sobie bez Gasola, w trackie meczu urazu palca doznał Artest, a Bryant musiał w ostatnich sekundach trzeciej kwarty opuścić parkiet z powodu kontuzji pleców. Przed czwartą kwartą Spurs mieli już dwucyfrową przewagę, a bez Kobe'go w ostatniej części Lakers nie byli w stanie odrobić tej straty i nawiązać walki. Ich najlepszym zawodnikiem był Bynum mający 23 punkty i 8 zbiórek.
To już 4 z rzędu porażka Lakers na wyjeździe.

Howard dominuje w Sacramento
Po serii porażek, Magic wracają do wygrywania. W sobotę rozbili Hawks, a teraz nie dali szans Kings, dobrze rozpoczynając serię wyjazdową po zachodzie. Rozegrali fantastyczną czwartą kwartą, którą wygrali 33-10, co pomogło im drugi raz z rzędu pokonać rywali różnicą ponad 20 punktów.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był Howard, który już w pierwszej kwarcie zaliczył 13 punktów, a w czwartej pomógł Magic zdominować rywali dokładając 9 punktów do swojego dorobku. Ostatecznie na swoim koncie miał 30 punków, 16 zbiórek, 5 asyst i 3 bloki. Pozostali zwodnicy pierwszej piątki gości nie imponowali, ale Magic mogli liczyć na swoją ławkę. Świetną zmianę dało ich trzech rezerwowych: Pietrus 18 punktów i 10 zbiórek, Williams 12 punktów i 6 asyst, Anderson 12 punktów i 5 zbiórek. Jedynie Gortat ze zmienników, którzy pojawili się na parkiecie, nie zdobył ponad 10 punktów. Miał ich tylko 2, do tego dołożył tyle samo zbiórek, a na parkiecie spędził niecałe 7 minut. W sumie rezerwowi Magic zdobyli 44 punkty ze skutecznością 64.3%, zebrali 18 piłek i zaliczyli 8 asyst.

W drużynie Kings słabo zagrał ich młody gwiazdor. Evans w pierwszej połowie spudłował aż 9 ze swoich 10 rzutów. Potem było trochę lepiej i cały mecz zakończył z 18 punktami. Warto także odnotować double-double Casspi'ego, 11 punktów i 11 zbiórek.

Najlepsze akcje

poniedziałek, 11 stycznia 2010

NBAcodziennie (45)


Najciekawsze wydarzenia weekendu

Wizards odcinają się od Arenasa
Wizards po dotkliwej porażce w Cleveland, wrócili do Waszyngtonu, by rozegrać pierwszy mecz przed własną publicznością po zawieszeniu Arenasa. W hali Verizon Center zlikwidowano wszystko, co mogło przypominać, że jeszcze kilka dni temu największą gwiazdą drużyny był Agent Zero. W klubowym sklepie znikły wszystkie gadżety z nim związane, zmieniono przedmeczowy filmik rozpoczynający prezentacje zespołu i usunięto z niego Arenasa. Tak jakby w ogóle nie było  go w Wizards. Może niedługo wymażą go też ze wszystkich box scores, w archiwalnych meczach jego postać będzie zamazywana, a w photoshopie poprawią wszystkie zdjęcia z meczów tego sezonu, tak by nie było na nich Arenasa, Przed spotkaniem Jamison przeprosił kibiców za całe zamieszanie wokół afery z bronią. Jedynie Stevenson z napisem „Agent Zero” na plastrach nad skarpetkami wspierał zawieszonego kolegę z drużyny i przypominał, że kogoś brakuje w ich składzie.

Magic i Gortat
Mimo osłabienia, Wizards wygrali mecz z Magic, którzy odnotowali 4 porażkę z rzędu. W ekipie gości bardzo słabo zagrali Nelson (2/11 z gry, 6 punktów) i Lewis (4/13 z gry, 8 punktów), a Carter doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry po 10 minutach.

Gortat w tym meczu na parkiecie spędził 13 minut, zdobył 5 punktów trafiając 2 razy z gry, do tego dołożył 3 zbiórki, asystę i przechwyt.

Kolejne spotkanie Magic rozgrywali z Hawks, którzy dzień wcześniej pokonali Celtics. Gospodarze musieli radzić sobie bez Cartera, dlatego mogło się wydawać, że czeka ich bardzo trudny mecz i ciężka walka, by zakończyć serię niepowiedzeń. Było jednak zupełnie inaczej. Magic zdominowali sowich rywali, szybko objęli wysokie prowadzenie i ostatecznie pokonali Hawks różnicą 32 punktów.

To również był bardzo dobry mecz dla Marcina, który grał w sumie przez 25 minut. Świetnie wykorzystał długi czas spędzony na boisku. Zebrał rekordowe dla siebie w tym sezonie 12 zbiórek i był najlepszy w tym elemencie w Magic. Warto przypomnieć, że ostatni raz Gortat zebrał ponad 10 piłek w pamiętnym meczu numer 6 w playoffs przeciwko Sixers (wtedy miał ich 15). W ataku spisywał się trochę gorzej pudłując 4 z 6 rzutów i zakończył mecz z dorobkiem 5 punktów. Poza tym miał 4 bloki, czym wyrównał swój rekord sezonu. 

Granger i Murphy wracają
Na mecz z Wolves do drużyny z Indiany wrócili Granger i Murphy. Pierwszy z nich opuścił 16 spotkań i wydawało się, że jeszcze przez kilka meczów będzie pauzował, ale dość niespodziewanie w Minnesocie był już gotowy do gry. Murphy natomiast nieobecny był w 4 spotkaniach. Pacers byli właśnie po zwycięstwie nad Magic i wzmocnieni swoimi czołowymi zawodnikami mogli oczekiwać kolejnej wygranej, tym razem ze słabymi Wolves. Jednak na wyjazdach spisują się fatalnie i potwierdzili to po raz kolejny przegrywając z gospodarzami. Granger zdobył 19 punktów trafiając tylko 7 z 19 rzutów, Murphy zaliczył 21 punktów. Warto także dodać, że będący czołową opcją ataku Pacers podczas nieobecności Grangera i Murphy'ego - Head, po tym jak w 4 kolejnych meczach zdobywał przynajmniej 18 punktów, tym razem miał ich zaledwie 6 (2/6 z gry). W następnym meczu, w Oklahomie, Granger zdobył 25 punktów przy fatalnej skuteczności 28.6%, Murphy zaliczył 15 punktów i 15 zbiórek, a Pacers ponownie przegrali. Jedynym jasnym punktem w ich drużynie był debiutant Price, który wchodząc z ławki zanotował 23 punkty.

Bogut i Redd
W meczu z Bulls, Bucks do zwycięstwa poprowadził ich gwiazdorski duet Redd-Bogut. Są oni czołowymi postaciami drużyny od kilku lat, ale ostatnio nie dawali jej wiele wygranych. Po pierwsze rzadko ze sobą grają, mając ciągłe problemy z kontuzjami, po drugie Redd w tym sezonie prezentuje nierówną formę i rzadko jest w stanie być czołowym strzelcem Bucks. Tym razem jednak zagrali jak przyszło na liderów. Bogut zaliczył 27 punktów, 13 zbiórek i rekordowe w swojej karierze 6 bloków, natomiast Redd miał na swoim koncie 24 punkty i 8 zbiórek. Dzięki ich występom Bucks nie przeszkodził nawet fatalny dzień strzelecki Jenningsa, który trafił zaledwie jeden rzut (najmniej w karierze) na 9 oddanych. Niestety już w kolejnym meczu nie potrafili tego powtórzy i zostali rozbici przez Lakers. Bogut zaliczył zaledwie 3 punkty (1/5 z gry) i 11 zbiórek, a Redd doznał kontuzji kolana i grał tylko przez 12 minut, w tym czasie nie zdobył ani jednego punktu (0/4 z gry).

Alston w Heat
Przeciwko Suns pierwszy mecz w barwach Heat rozegrał Alston. Nie miał imponujących statystyk (10 punktów, 4 asysty i 3 zbiórki), ale będąc podstawowym rozgrywającym pomógł swojej drużynie wygrać. Wade po raz kolejny rozegrał rewelacyjne spotkanie mając na swoim koncie 33 punkty, 9 zbiórek i 8 asysty. Jednak w odróżnieniu od spotkania z Celtics, gdy w końcówce był osamotniony, tym razem mógł liczyć na swoich kolegów. W ostatniej kwarcie zdobył zaledwie 1 punkt, to pozostali zawodnicy Heat odgrywali wtedy kluczowe role zapewniając gościom zwycięstwo.


Evans wygrywa mecz
W meczu z Nuggets, Evans po raz kolejny pokazał, że w decydujących akcjach bez obaw można na niego stawiać. Na 11 sekund przed końcem Billups rzutem za trzy doprowadził do remisu po 100. Kings mieli dużo czasu na rozegranie ostatniej akcji i zapewnienie sobie wygranej. Evans zrobił co do niego należało, wykonał świetny zwód i pięknym rzutem zdobył punkty na miarę zwycięstwa. Do końca pozostało już tylko 0.7 sekundy, których Nuggets nie udało się wykorzystać. Młody lider Kings zakończył spotkanie mając na swoim koncie 27 punktów (66.7% z gry). Był to jego 3 mecz z rzędu, w którym zdobył co najmniej 25 punktów.

10 milionów punktów
Iverson z powodu kontuzji kolana nie przyjechał do Detroit wraz z Sixers i nie wystąpił w mieście, w którym zaczęły się jego zeszłoroczne problemy. Mimo to jego nieobecności goście wygrali, dzięki Brandowi, który zdobył 25 punktów. Dla Pistons była to natomiast już 12 porażka z rzędu.

Najważniejszym momentem tego meczu były punkty zdobyte przez Gordona na niespełna 4 minuty przed zakończeniem pierwszej połowy. Był to 10-milionowy punkty w historii NBA. Pierwszego kosza w historii zdobyto pierwszego listopada 1946, 63 lata później mamy już 10 milionów punktów.

Blazers i fantastyczny występ Jamesa
W meczu przed własną publicznościom z Lakers, Blazers do zwycięstwa ponownie poprowadził Roy, który zdobył 32 punkty trafiając aż 9 z 11 rzutów. Bryant również miał 32 punkty, ale by je zdobyć potrzebował aż 37 oddanych rzutów. Dzięki temu zwycięstwu Blazers mogli czuć się dość pewnie przed meczem z Cavs, którzy byli po porażce z Nuggets. Po raz kolejny Roy zagrał na najwyższym poziomie zaliczając 34 punkty. Tym razem jednak to nie wystarczyło, ponieważ nie do zatrzymania w Portland był LeBron. Już w pierwszej kwarcie zdobył 20 punktów trafiając wszystkie 8 rzutów z gry. Całe spotkanie zakończył z dorobkiem 41 punktów (68.4% z gry), 10 zbiórek i 8 asyst. James miał także wsparcie od Shaqa, który zaliczył swoje piąte double-double w sezonie: 11 punktów i 11 zbiórek. Natomiast Roy nie mógł liczyć na Baylessa. Rezerwowy Blazers w starciu z Lakers zdobył 21 punktów, a w meczu z Cavs spudłował 5 z 6 rzutów i zaliczył 4 punkty.

Triple-double Rondo i 29 punktów Sheeda
Po porażce z Hawks, Celtics pojechali do Toronto, by zrewanżować się Raptors za przegraną na samym początku stycznia. W drużynie gospodarzy kolejny świetny mecz rozegrał Bosh, jednak tym razem jego 31 punktów i 13 zbiórek nie wystarczyło. Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Celtics zdobyli przynajmniej 16 punktów, ale to Rondo i Wallace byli pierwszoplanowymi postaciami. Rozgrywający gości zaliczył pierwsze w tym sezonie triple-double mając 22 punkty, 13 asyst i 10 zbiórek. Natomiast Sheed rozegrał swój najlepszy mecz w barwach Celtics zdobywając 29 punktów (trafił 5 z 7 rzutów za trzy), do tego dołożył jeszcze 8 zbiórek.

Ian Mahinimi
W meczu z Nets, Spurs nie mogli przegrać i wykonali ten plan. Pewna wygrana Spurs z najgorszą drużyną ligi, właściwie nie byłoby o czym pisać, gdyby nie pojawienie się francuskiego zawodnika w barwach ekipy z San Antonio. I nie chodzi tu o Parkera, który akurat zagrał słabo zdobywając tylko 8 punktów (3/12 z gry) i 5 asyst. Ian Mahinimi - to na jego występ warto zwrócić uwagę. Pojawił się na parkiecie po raz pierwszy w tym sezonie, a właściwie po raz pierwszy od 13 listopada 2007.  W sezonie 2007/08 był debiutantem i Spurs przez większość czasu trzymali go w D-League. Zeszłoroczne rozgrywki stracił z powodu kontuzji kostki. Natomiast teraz czekał 34 mecze, by wreszcie zagrać. Swoją szansę wykorzystał rewelacyjnie. Na boisku spędził 21 minut, zdobył 15 punktów trafiając wszystkie 6 rzutów z gry, na swoim koncie miał również 9 zbiórek i blok. Był to jego najlepszy mecz w karierze. Nie tylko miał imponujące jak na siebie statystyki, ale także popisał się piękną akcją:



Magia liczb
1  asysta zakrakała Iguodali, by w meczu z Raptors zanotować triple-doube. Na swoim koncie miał 17 punktów, 11 zbiórek i 9 asyst

4  z 21 rzutów z gry trafił Bryant w meczu z Bucks, mimo to Lakers wygrali. Wcześniej w starciu z Blazers także miał niską skuteczność, 14 na 37

8  mecz z dorobkiem ponad 30 punktów i 10 zbiórek zaliczył Bosh w starciu z Celtics, ma najwięcej takich występów w tym sezonie w NBA

9  zwycięstwo z rzędu z Lakers przed własną publicznością zaliczyli Blazers

11  porażek z rzędu przeciwko Jazz, tą serię zakończyli Grizzlies pokonując w piątek drużynę z Utah. Jeszcze 2 dni wcześniej przegrali z nimi 117-94, a w sumie wszystkie 11 porażek odnieśli różnicą przynajmniej 10 punktów. Tym razem, dzięki rzutowi Mayo w ostatnich sekundach udało im się wygrać. Równocześnie była to 5 wygrana z rzędu Grizzlies przed własną publicznością, co jest ich najdłuższą taką serią od sezonu 2005/06

13  rzutów oddał Haywood w ostatnich 2 meczach i wszystkie trafił. 2 razy miał także double-double. Najpierw z Magic zaliczył 18 punktów i 15 zbiórek, potem w starciu z Hornets miał po 14 punktów i zbiórek

16  punktów zdobył Nowitzki w czwartej kwarcie meczu ze Spurs, po tym jak spotkanie rozpoczął od zaledwie 3 celnych rzutów na 16 oddanych. Ostatecznie zaliczył 26 punktów (35.7% z gry) i 5 zbiórek

17  piłek zebrał Odom w meczu z Bucks, było to już jego 9 spotkanie z rzędu, w którym miał przynajmniej 10 zbiórek

18  zbiórek zanotował Bynum w tym samym meczu, co jest jego rekordem kariery. Poza tym miał 17 puntów i 3 bloki

20  punktów w spotkaniu z Magic zdobył zastępujący Arenasa w pierwszej piątce Foye, było to jego rekordowe osiągnięcie w sezonie. W następny meczu poprawił ten wynik zaliczając 23 punkty

21  akcję 4-punktową (za 3 plus faul) w swojej karierze zaliczył Crawford w meczu Celtics. Rekordzista w tym elemencie Reggie Miller miał 24 takie akcje

22  punkty i 14 zbiórek zanotował Kaman w meczu z Heat. Był to jego 11 występ w tym sezonie, w którym miał na koncie ponad 20 punktów i 10 zbiórek. Tym samym wyrównał swój rekord kariery z rozgrywek 2007/08, w największej ilości takich meczów w jednym sezonie

26  punktów, 14 asyst i 3 przechwyty zaliczył Paul prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa nad Wizards. Był to 4 mecz z rzędu, w którym miał on dokładnie 3 przechwyty, natomiast od 8 spotkań za każdym razem miał ich co najmniej 2

28  punktów, najwięcej w tym sezonie, zdobył Courtney Lee w starciu z Hornets (trafił między innymi 5 razy za trzy). Jednak już w kolejnym meczu nie potrafił podtrzymać tej wysokiej formy strzeleckiej i na 11 rzutów trafił tylko 2, pudłując wszystkie 4 rzuty za trzy (4 punkty)

29  punktów i 15 zbiórek miał Randolph pomagając Grizzlies pokonać Jazz. Był to jego 4 mecz w tym sezonie z dorobkiem 29 punktów i 15 zbiórek

39  punktów zaliczył Ellis prowadząc Warriors do zwycięstwa nad Kings

129  meczów z rzędu z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, to seria należąca do Wade'a. Najdłuższa w historii klubu z Miami

178  -178, taki bilans mają drużyny Warriors i Kings w historii sowich bezpośrednich starć

piątek, 8 stycznia 2010

Co ciekawego w sieci?: Gortat raczej nie może liczyć na wymianę


HoopsWorld: plotki dotyczące Magic
GM Otis Smith prawdopodobnie będzie chciał jeszcze wzmocnić skład drużyny i przed trade deadline można spodziewać się jakiegoś transferu. Jeśli tylko nadarzy się okazja na pozyskanie dobrego zawodnika, Smith nie powinien się długo zastanawiać. Jednak najbardziej prawdopodobne jest, że będzie to mniejsza wymiana, w której nie wezmą udziału czołowi zawodnicy.

Bass i Gortat raczej nie zostaną oddani.

Bobcats są zainteresowani Bassem, Blazers podobno też rozmawiali z Magic w sprawie ewentualnej wymiany.

Akcje Gortata spadły w tym sezonie i dlatego nie zostanie on wytransferowany, ma za małą wartość, żeby Magic mogli dostać w zamian to, czego by oczekiwali. Podobno jedna z drużyn, która była zainteresowana Gortatem w wakacje, teraz już nie zdecydowałaby się na jego pozyskanie.

TrueHoop: co najmniej dwa źródła potwierdziły, że Magic nie zamierzają wytransferować Gortata przed wakacjami

Mouthpiece Blog: Bosh do Bulls w zamian za Hinricha i Thomasa?
Teoretycznie ta wymian wydaje się mało prawdopodobna, ale nie można wykluczyć, że Raptors oddadzą Bosha. Jest coraz większe przekonanie, że po sezonie Bosh i tak odejdzie z Toronto. Dlatego chcąc dostać coś w zamian Raptrs mogą wymienić swojego gwiazdora jeszcze w tym sezonie. Dla Bulls byłaby to wymarzona wymiana, chociaż istniałoby ryzyko, że po pół roku Bosh odejdzie.

Arenas, Crittenton i pistolety – cd
Jak podaje TMZ podobno może istnieć nagranie z szatni Wizards, które pokazywałoby co się na prawdę stało podczas kłótni pomiędzy Arenasem i Crittentonem.

Na TMZ można także przeczytać, że Wizards bardzo ściśle współpracują z policją, są aż nadgorliwi, tak jakby chcieli jak najbardziej pogrążyć Arenasa.

Marc Stein z ESPN podaje, że Wizards poczekają na proces i ewentualne kary dla Areansa, dopiero wtedy zdecydują czy podejmą próbę zerwania kontraktu.

Jeśli Wizards zdecydują się na zerwanie umowy, Arenas i związek zawodników podobno nie poddadzą się i będą walczyć. Chociaż w przypadku gdy zarzuty wobec Areansa będą bardzo poważne, może się okazać, że to Wizards ostatecznie wyjdą na swoje.

Coraz częściej pojawiają się także plotki, że w odróżnieniu od Areansa, pistolet Crittentona podczas kłótni w szatni był naładowany. Arenas w początkowych zeznaniach pominął ten fakt, podobno chciał chronić swojego kolegę z zespołu i wziąć na siebie całą winę za to zdarzenie.

Crittenton zaprzecza doniesieniom, że miał naładowaną broń, mówi, że on nie zrobił nic złego. Jak na razie wiadomo tylko, że pistoletu Crittentona nie znaleziono dlatego nie można potwierdzić, że w ogóle go miał czy był był to prawdziwy pistolet, a tym bardziej czy był naładowany.

Jednak gdyby okazało się prawdą, że miał naładowaną broń, byłoby to jeszcze poważniejsze przewinienie niż Areansa.

Cleveland.com: Time has come for Wizards to free Antawn Jamison
Wizards staczają się w dół, wszystko wskazuje, że będzie to dla nich kolejny stracony sezon. Dlatego przyszedł czas, by pozwolić Jamisonowi odejść. Od kilku lat Jamison jest bardzo lojalną gwiazdą Wizards, w odróżnieniu od Arenasa nie ma z nim problemów, a na parkiecie robi wszystko, by pomóc swojej drużynie wygrywać. Teraz Wizards powinni podziękować mu za tą lojalność dając mu szansę gry dla drużyny walczącej o mistrzostwo. Cavs są podobno zainteresowani ewentualną wymianą.

NBA FanHouse: Dominique Wilkins namawia Josha Smitha do ponownego występu w konkursie wsadów. Smith się waha.

But the game is on: 5 najbardziej wartościowych zawodników nie będących gwiazdami
1. Mo Williams
2. Aaron Brooks
3. JR Smith
4. Jason Richardson
5. Rashard Lewis

SLAM: Od czasu gdy do gry wrócił Yi, Lopez spisuje się znacznie słabiej. Jak na razie nie potrafią oni współpracować na tyle skutecznie, by obaj mogli wykorzystywać pełnie swoich możliwości. Yi ograniczył Lopeza, co podobno bardzo denerwuje centra Nets.

NBA.com: Najlepsi zawodnicy z ostatniego draftu wybrani w drugiej rudzie i jeden spoza draftu: Blair, Jerebko, Budinger, Pendergraph, Cunningham i Matthews.

NBA.com: Czy Varejao jest drugim najwartościowszym zawodnikiem Cavs po LeBronie?

NBA FanHouse: To już pewne, Alston podpisze kontrakt z Heat

IndyStar: Ford został posadzony na ławkę i w najbliższym czasie raczej nie pojawi się na boisku. Mimo to zawodnik powiedział, że nie zamierza prosić o wymianę i będzie starał się odzyskać zaufanie ternara i wrócić do rotacji. Wiadomo jednak, że Larry Bird chciałby dokonać pewnych zmian w składzie Pacers i Ford jest pierwszy w kolejce do wymiany.

Nola.com: Mo Peterson wrócił do rotacji Hornets. Podobno chcą dać mu pograć żeby jego wartość przed trade deadline trochę wzrosła i było łatwiej go wytransferować

czwartek, 7 stycznia 2010

NBAcodziennie (43)


 


Wade vs. Celtics
Na 5.5 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Wade stanął na linii rzutów wolnych. Trafiając oba rzuty doprowadził do remisu. Piłka była po stronie Celtics, którzy mogli zapewnić sobie zwycięstwo. Chwilę po rozpoczęciu akcji Wade przechwycił piłkę wybijając ją Allenowi, szybko pobiegł do kontry i wykonał wsad dający Heat prowadzenie. Do końca pozostawało już tylko 0.6 sekundy i mogło się wydawać, że gospodarze wygrają to spotkanie. Niestety dla Heat, Wade zostawił rywalom zbyt wiele czasu, który Celtics rewelacyjnie wykorzystali. Pierce, wprowadzający piłkę z boku boiska, wykonał perfekcyjne podanie nad kosz do Rondo, który layupem doprowadził do dogrywki. W doliczonym czasie gry osamotniony Wade nie był już w stanie prowadzić wyrównanej walki z drużyną z Bostonu. A jeszcze na 7 i pół minuty przed końcem czwartej kwarty Heat mieli 11 punktową przewagę, ale od tego momentu zaczęli seryjnie pudłować.

Wade rozegrał fantastyczne spotkanie zdobywając rekordowe w tym sezonie 44 punkty. Poza tym na swoim koncie miał jeszcze 7 asyst, 5 zbiórek i 3 przechwyty. Jednak nie był w stanie zapewnić Heat zwycięstwa, ponieważ zabrakło mu wsparcia. W dogrywce tylko on zdobywał punkty. Jedynie O'Neal z zawodników pierwszej piątki, poza Wade'm, miał ponad 10 punktów (14). Natomiast pozostała trójka zaliczyła w sumie tylko 11 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 21%. Bealsey po 6 kolejnych meczach z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, tym razem miał ich zaledwie 5. Z rezerwowych dobrze zagrał Haslem, 19 punktów i 9 zbiórek, ale było to za mało, by pokonać zespołowo grających Celtics.

Do drużyny z Bostonu wrócili Pierce i Rondo, nadal natomiast nieobecny jest kontuzjowany Garnetta. W odróżnieniu od Heat, Celtics nie mieli jednego lidera, ale cała pierwsza piątka zagrała na wysokim poziomie. Wszyscy podstawowi zawodnicy zdobyli co najmniej 16 punktów, z czego trzech miało przynajmniej 20. Najlepiej zaprezentował się Rondo, który nie tylko doprowadził do dogrywki, ale także w doliczonym czasie gry zdobył 6 punktów, podczas gdy Heat mieli ich wtedy tylko 5. W sumie zanotował 25 punktów (9/12 z gry), 4 zbiórki i 8 asyst. Allen trafił 3 z 4 rzutów za trzy zaliczając 22 punkty, a Perkins miał double-double: 20 punktów i 10 zbiórek.


Raptors pokonują Magic
Zespołową grę zaprezentowali również Raptors. Ich wszyscy zawodnicy pierwszej piątki zdobyli ponad 10 punktów, ale żaden nie miał więcej niż 18. Bosh zaliczył 18 punktów i 12 zbiórek, natomiast Turkoglu swojej byłej drużynie rzucił 17 punktów i Raptors pokonali Magic w Orlando. Warto także dodać, że po opuszczeniu 10 spotkań do gry wrócił Calderon. Przez 25 minut spędzonych na boisku zanotował 5 punktów i 8 asyst. Raptors ostatnio mają bardzo dobrą passę, wygrali 7 z 8 spotkań.

Dla Magic była to trzecia porażka z rzędu. Przegrali z Bulls, Pacers i Raptors, czyli drużynami mającymi ujemny bilans. Ze słabą serią drużyny z Orlando wiąże się fatalna gra Cartera. W ostatnich 3 meczach zdobywał średnio 7 punktów ze skutecznością 18.9%. Natomiast od 4 spotkań ani razu nie trafił więcej niż trzech rzutów z gry. Howard w meczu z Raptors miał co prawda 20 punktów i 12 zbiórek, ale równocześnie popełnił aż 9 strat.
Gortat przebywał na boisku przez 6 minut, spudłował jeden rzut, zebrał 2 piłki i zaliczył asystę.

Magia liczb
0  punktów z kontrataku zdobyli Hornets w starciu z Thunder, mimo to udało im się wygrać

1  rzut na 11 prób trafił Flynn, poza tym miał 4 asysty i 4 straty

11  raz w ciągu ostatnich 12 spotkań Kaman zdobył co najmniej 20 punktów. W meczu z Lakers miał 21 punktów i 14 zbiórek pomagając Clippers wygrać derby LA po raz pierwszy od kwietnia 2007

21  do 5, taką serią Suns rozpoczęli mecz z Rockets, ale już w połowie drugiej kwarty przegrywali różnicą 16 punktów, ostatecznie jednak odrobili straty i wygrali

23  punkty i 16 zbiórek zaliczył Love w meczu z Warriors. Było to jego 15 double-double w sezonie, a wystąpił dopiero w 18 meczach

25  punktów i 11 zbiórek miał Stoudemire. Był to jego 5 mecz z rzędu ze zdobyczą co najmniej 24 punktów

29  punktów przez 24 minuty gry zdobył rezerwowy Crawford (trafił 10 z 14 rzutów z gry). Spośród obecnie grających zawodników jeszcze tylko czterech (Redd, Ben Gordon, Eddy Curry i JR Smith) zdobyło w swojej karierze co najmniej 29 punktów wchodząc z ławki i spędzając na parkiecie nie więcej niż 25 minut

30  punktów więcej niż Nets zdobyli Hawks. W poprzednim meczu zaliczyli tylko 75 punktów, najmniej w sezonie, teraz mieli ich aż 119 (ze skutecznością 57.3%). Tym samym drużyna z Atlanty zakończyła serię 3 porażek.

31  punktów i 10 zbiórek miał rezerwowy Rockets, Landry. Tym samym ustanowił swój nowy rekord kariery pod względem strzeleckim

34  punkty zdobył Brooks, co również jest jego rekordowym osiągnięciem. Trafił 6 z 12 rzutów za trzy, mimo to Rockets przegrali

101  punktów mieli na swoim koncie Cavs po trzeciej kwarcie meczu z Wizards. Po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęli granicę 100 punktów przed rozpoczęciem czwartej kwarty


Najlepsze akcje