Pierwszym z tych newsów jest ogłoszenie wyroku w sprawie Gilberta Arenasa. Za wybryk, o którym wszyscy zapewne słyszeli, został ukarany 30-dniowym pobytem w halfway house, obyło się bez kary więzienia, na całe szczęście dla gwiazdy Wizards.
Drugi news to wypowiedź Phila Jacksona, o jego pracy w przyszłym sezonie. Trener z największa ilością tytułów mistrzowskich (10) skłania się ku zostaniu na jeszcze jeden sezon w Lakers. To dobra wiadomość dla fanów LAL. Phil uzależnia jednak to od swojego zdrowia, które określa na lepsze niż przed rokiem.
Czwarte zwycięstwo Nets
Nets odnotowali 4 wygarną w sezonie. Ich bilans 4-40 jest totalną kompromitacją, ale gdy przegrywa się tak często jak oni, zwycięstwo jest wielkim świętem. I wczoraj w New Jersey miało miejsce takie święto. Obecne rozgrywki w wykonaniu Nets, można przedstawić następująco (P-porażki, Z-zwycięstwa):
18P – Z – P – Z – 10P – Z – 11P – Z
Dzięki tej wygranej Nets uniknęli kolejnego niechlubnego rekordu - najgorszej drużyny w historii NBA po 44 meczach. Mając zaledwie 3 zwycięstwa w 43 spotkaniach wyrównali osiągnięcie Mavs z sezonu 1993/94, na szczęście „nie poprawili” go.
Zwycięstwo z Clippers było ich pierwszym przeciwko drużynie z konferencji zachodniej (wcześniej przegrywali 29 razy), a do tego najwyższym w sezonie (zdobyli 16 punktów więcej). Ale to nie koniec sukcesów Nets. We wczorajszym meczu po raz pierwszy od 14 listopada zatrzymali rywali na zdobyczy punktowej poniżej 90. Warto przypomnieć, że w ostatnich 9 meczach tracili średnio ponad 111 punktów.
Pierwszą wygraną, w starciu z Bobcats, zawdzięczali przede wszystkim trójce Lopez-Harris-Lee. Pierwszy z nich miał 31 punktów i 14 zbiórek, drugi 16 punktów i 8 asyst, a trzeci 27 punktów. Pokonując Bulls ponownie ta trójka (Lopez 25 punktów i 10 zbiórek, Harris 17 punktów i 6 asyst, Lee 12 punktów) odegrała istotną rolę, a dołączył się do nich jeszcze Douglas-Roberts ze zdobyczą 20 punktów. W meczu z Knicks mogli natomiast liczyć na świetny występ Yi, który zaliczył 22 punkty i 6 zbiórek. Poza tym, Lopez miał 21 punktów i 14 zbiórek, Harris 17 punktów, 7 zbiórek i 8 asyst, Lee 10 punktów i 6 asyst, a Douglas-Roberts 17 punktów.
W spotkaniu z Clippers nie grali Harris i Lee, dlatego szanse na przerwanie serii porażek akurat w tym meczu nie były zbyt duże. Do tego Yi miał problemy z faulami, na parkiecie spędził zaledwie 15 minut kończąc mecz z 6 punktami. Natomiast CDR trafił tylko 2 z 7 rzutów zdobywając 5 punktów. Po spojrzeniu na te elementy można by oczekiwać kolejnej porażki Nets. A jednak udało im się wygrać.
Jak zawsze na wysokim poziomie zagrał Lopez, zaliczył 19 punktów, 9 zbiórek, a także po 3 przechwyty i bloki. Jednak to nie on był bohaterem Nets. Czołową postacią okazał się niedawno pozyskany z Dallas, rezerwowy Humphries. Od czasu przeprowadzki do New Jersey prezentuje się on zaskakująco dobrze i w tym meczu po raz kolejny pokazał, że jest w formie. Zdobył rekordowe w swojej karierze 25 punktów trafiając z gry ze skutecznością 71%. Na swoim koncie miał jeszcze 8 zbiórek. Tą dwójkę podczaszkowych dobrze wsparł Dooling, który zanotował 18 punktów i 8 asyst. Inny niedawno pozyskany zawodnik – Quinn, trafił 2 na 2 za trzy i Nets okazali się lepsi od Clippers. Już w drugiej kwarcie prowadzili różnicą 16 punktów, ale w połowie trzeciej był remis po 53. Jednak tym razem Nets się nie poddali i pozwolili się wyprzedzić. Szybko odzyskali przewagę i utrzymali je do końca.
Nets w tym meczu trafili 53.7% sowich rzutów z gry, ostatni raz mieli skuteczność powyżej 50% w wygranym spotkaniu z Knicks.
Arenas i Crittenton zawieszeni
Tak jak można było się spodziewać Areans i Crittenton zostali zawieszeni do końca obecnego sezonu.
Zanim Agent Zero został zawieszony (początkowo na czas nieokreślony) rozegrał 32 mecze, tak więc kara obejmie w sumie 50 spotkań. W historii NBA dłuższy czas zawieszenia mieli tylko Artest (73) za słynną bójkę w Detroit i Sprewell (68) za duszenie trenera PJ Carlesimo. Crittenton jeszcze nie zagrał w obecnych rozgrywkach ponieważ leczy kontuzje, ale biorąc pod uwagę, że teraz rozpoczyna się jego zawieszenie, będzie ono trwać 38 meczów (czwarte najdłuższe).
Arenas już zapewnił Sterna podczas wczorajszego spotkania, że rozumie tą karę i wie, że zasługuje na nią, dlatego nie będzie podejmował żadnych prób jej skrócenia. Natomiast Crittenton wraz z związkiem zawodników prawdopodobnie będzie chciał coś wywalczyć (poza brakiem możliwości gry nie dostanie także zapłaty za ten okres).
Podczas spotkania ze Sternem, Arenas podjął również temat ewentualnego zerwanie jego kontraktu. Stern powiedział, że ta kwestia w pełni zależy od drużyny. Dodał również, że jak na razie nie wpłynęła do siedziby ligi żadna informacja od Wizards w tej sprawie.
Przypomnę, że obaj zawodnicy zostali uznani winnymi, Crittenton już został skazany na rok w zamieszeniu i prace społeczne, natomiast Areans pozna wyrok dopiero w marcu.
Debiutanci vs. Drugoroczniacy
Wczoraj ogłoszono składy drużyn debiutantów i drugoroczniaków
Rookies:
Tyreke Evans, Brandon Jennings, Jonny Flynn, Stephen Curry, Omri Casspi, James Harden, Taj Gibson, Jonas Jerebko i DeJuan Blair.
Sophomores:
Derrick Rose, Russell Westbrook, O.J. Mayo, Marc Gasol, Brook Lopez, Eric Gordon, Michael Beasley, Kevin Love i Danilo Gallinari.
Myślę, że nie ma tu zbyt wielu kontrowersji. Wybrano najlepszych. Można oczywiście zauważyć brak DeRozana i Lawsona. W przypadku tego drugiego, w składzie pierwszoroczniaków jest na tyle dużo rozgrywających, że dla niego zabrakło już miejsca. Niestety drużyny są tylko 9-osobowe. Natomiast DeRozan i tak pojawi się w trakcie Rookie Challenge, podczas przerwy będzie występował w Slam Dunk-in z dużymi szansami na awans do sobotniego Slam Dunk Contest.
Plotki transferowe
Pojawiły się głosy, że Stoudemire'm mogą być zainteresowani Spurs. Pozostają jednak dwa kluczowe pytania: 1. czy byliby skłonni oddać Ginobili'ego (nawet biorąc pod uwagę, że jego kontrakt kończy się po tym sezonie), 2. czy po sezonie zatrzymaliby Stoudemire'a u siebie i zaoferowali mu kontrakt, jakiego oczekuje. Spurs byli także zainteresowani Boshem, ale on prawdopodobnie nie zostanie oddany przez Raptors.
Podobno Nets coraz mniej wierzą, że w offseason uda im się ściągnąć Jamesa albo Wade'a, dlatego bardzo są zainteresowani Stoudemire'm.
Heat także zastanawiają się nad możliwością ściągnięcia do siebie Stoudemire'a, w zamian mogliby zaoferować Suns kończący się kontrakt O'Neala.
Coraz mniej prawdopodobny jest transfer Jamisona do Cleveland, ale ostatnio Cavs zainteresowali się innym zawodnikiem Wizards – Mike'm Jamesem.
Bardzo powoli posuwają się rozmowy w sprawie transferu McGrady'ego. Rockets wydają się najbardziej zainteresowani ofertami Knicks i Bulls.
Podobno nikt nie chce TJ Forda.
Lakers szukają chętnych na Morrisona i Vujacica.
Magia liczb 0 na 7 rzutów z gry, tak wyglądały statystyki rzutowe Afflalo, a jeszcze w poprzednim meczu był nie do zatrzymania trafiając aż 9 z 11 rzutów
8 zwycięstwo z rzędu odnotowali Nuggets, mimo, że od 2 spotkań grają bez Anthony'ego
8 ostatnich punktów w meczu pomiędzy Pistons i Grizzlies należało do Marca Gasola, który zapewnił zwycięstwo swojej drużynie. Ostatecznie miał na swoim koncie 25 punktów i 12 zbiórek
12 punktów i 15 zbiórek zaliczył Kenyon Martin. Było to jego 12 double-double w ostatnich 16 meczach
12 punktów zebrał tylko James w łatwo wygranym spotkaniu z Wolves. Tym samym przerwał serię 9 spotkań z dorobkiem co najmniej 28 punktów. Na swoim koncie miał jeszcze 11 asyst i 6 zbiórek.
23 punkty zdobył Hickson w meczu z Wolves i ustanawiając swój rekord kariery. Był najlepszym strzelcem swojej drużyny trafiając 8 z 10 rzutów z gry, do tego dołożył jeszcze8 zbiórek
24 punkty i 18 zbiórek zanotował Bosh prowadząc Raptors do zwycięstwa
24 punkty i 13 zbiórek miał Randolph. W ciągu ostatnich 7 meczów już po raz 6 zanotował co najmniej 20 punktów i 10 zbiórek
26 punktów i 7 asyst zanotował Rose w bezpośrednim pojedynku z innym drugoroczniakiem, Westbrookiem (10 punktów i 7 asyst). Lider Bulls w ostatnich 14 meczach już 10 razy zdobywał co najmniej 20 punktów, 10 razy w tym czasie miał też przynajmniej 6 asyst, a jego drużyna odnotował bilans 9-5
26 punktów i 10 zbiórek miał Brand w przegranym meczu z Bucks. Dopiero po raz drugi w tym sezonie zanotował statystyki na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek
27 zbiórek (rekord kariery) i 21 punktów miał na swoim koncie Duncan prowadząc Spurs do zwycięstwa nad Hawks. Duncan aż 10 piłek zebrał na atakowanej tablicy, podczas gdy cała drużyna przeciwników miał ich w sumie 12. W ofensywie miał problemy trafiając tylko 5 z 20 rzutów z gry, ale na linii rzutów wolnych nie pomylił się ani razu na 11 prób
27 punktów (najwięcej w sezonie), a także 12 zbiórek w Indianapolis zaliczył Bynum
29 punktów, 9 zbiórek i 7 asyst zanotował Bryant w starciu z Pacers. Był to jego 5 mecz z rzędu ze zdobyczą przynajmniej 26 punktów
33 punkty zdobyli zawodnicy z ławki Pistons, przy zaledwie 4 ze strony rezerwowych Grizzlies
35 punktów i 10 asyst zaliczył Wade, mimo to jego drużyna przegrała z Raptors. W ostatnich 4 meczach już 3 razy Wade miał statystyki na poziomie 30-10 (2 razy było to 10 asyst, raz 10 zbiórek)
38 punktów, 9 asyst, 6 zbiórek i 3 przechwyty miał Paul w wygranym meczu z Warriors
Marbury wraca do gry. Będzie występował w lidze chińskiej w drużynie Shanxi Club, w której jeszcze w poprzednim sezonie grał inny były zawodnik NBA Bonzi Wells. Marbury będzie zarabiał $25 tysięcy miesięcznie, ale nie o pieniądze tu chodzi, a właściwie nie o pieniądze z klubu. Marbury przy okazji swoich występów w Chinach che promować własną markę obuwia. I to chyba właśnie chiński rynek i możliwości pozyskania wielu klientów na buty i ubrania sygnowane marką „Starbury”, przekonały go do gry w Chinach zamiast w Europie. Podobno zainteresowani byli nim Maccabi Tel Aviv. Pojawiają się także głosy, że Celtics byli skłonni ponownie dać mu szansę pod koniec sezonu, by zwiększyć głębie składu na playoffs. W Chinach Marbury będzie wielką gwiazdą, bez problemu będzie zdobywał mnóstwo punktów i nikt nie będzie mu wypomniał, że jest samolubny. A dodatkowo sprzeda trochę butów.
Suns poważnie rozważają możliwy transfer Stoudemire'a przed trade deadline. Agent zawodnika ma rozmawiać z władzami drużyny w sprawie przedłużenia kontraktu, ale jak na razie wygląda na to, że obie strony znajdą porozumienie. Amare chciałby kontraktu porównywalnego do tego, który dostał ostatnio Gasol ($57 milionów za 3 lata). Suns nie są skłonni zaoferować mu aż tak dużych pieniędzy,zwłaszcza biorąc pod uwagę historię jego kontuzji. Dlatego, żeby nie stracić go po tym sezonie bez rekompensaty, mogą zdecydować się na wymianę.
Szanse Wizards na skuteczne zerwanie kontraktu Arenasa są coraz mniejsze, dlatego muszą coraz poważniej myśleć o możliwościach transferu. Jedną z opcji mogą być Magic. Ich GM, Otis Smith, był w Warriors, gdy wybierali oni Areansa w drugiej rundzie draftu 2001. Smith i Arenas są podobno w dobrych relacjach koleżeńskich.
Teoretycznie wymiana Carter za Areansa mogłaby mieć miejsce, ponieważ obaj w przyszłym sezonie będą mieli zarobki wynoszące ponad $17 milionów. Natomiast Wizards mogliby nie przedłużać kontraktu Cartera na sezon 20011/12 i zyskać dużo wolnych pieniędzy na offseason 2011.
Walsh przypomina, że on także miał trudnych zawodników do wytransferowania podczas pracy w Pacers. Artest i Jackson sprawili dużo problemów, wydawało się, że nikt nie będzie ich chciał, ale udało się pierwszego wysłać do Kings, a drugiego do Warriors. Dlatego Walsh uważa, ze Areansa też uda się wymienić.
W ostatnim czasie bardzo często w plotkach transferowych mówi się o Cavs. Podobno są zainteresowani Jamisonem i Murphym, a ostatnio pojawiają się też głosy, że mogą chcieć Davida Westa. Cavs mieliby wysłać do Nowego Orleanu Ilgauskasa i liczyć, że Hornets wykupią jego kontrakt, a Big Z wróci do Cleveland.
Grizzlies dalej szukają wzmocnień. Podobno są zainteresowani Dorellem Wrightem, który zarabia obecnie $2.9 milionów w Miami, gdzie chcą zejść poniżej progu zmuszającego ich do płacenia podatku od luksusu.
Po kontuzji Griffina coraz bardziej prawdopodobne jest, że Clippers pozostawią u siebie Camby'ego i nie będą szukać możliwości wymiany, mimo że mogą sporo dostać w zamian ponieważ zainteresowanie jest duże.
Nets początkowo chcieli dać szansę pozyskanemu z Mavs Shawne'owi Williamsowi. Jednak zwolnili go zanim zdążył rozegrać jakiekolwiek spotkanie w barwach Nets. Obecnie Williams ma problemy z prawem i jest oskarżony o posiadanie narkotyków, za co grozi mu od roku do dwóch więzienia. Nie wykorzystał okazji, by wrócić do gry w NBA.
Bucks podpisali kontrakt z weteranem Jerry'm Stackhousem. Będzie on rzucającym obrońcą, który zastąpi kontuzjowanego Redda, ale trudno oczekiwać wielu punktów z jego strony. Ma on już 35 lat, a w poprzednim sezonie wystąpił tylko w 10 meczach. Wydawało się, że Stackhouse będzie szukał drużyny walczącej o mistrzostwo, ale zdecydował się dołączyć do Bucks, którym bardzo trudno będzie włączyć się w walkę o playoffs. Kilka miesięcy temu odrzucił zaproszenie od Rockets, ponieważ tam musiałby wywalczyć sobie miejsce w składzie. Bucks po prostu dali mu gwarantowany kontrakt. W takiej sytuacji nie oczekiwałbym dobrej dyspozycji tego weterana, skoro nie zdecydował się spróbować w Houston, widocznie obawiał się, że może się tam nie utrzymać.
Według ostatnich doniesień Arenas nie pójdzie za kratki, a kara nie będzie dłuższa niż 6 tygodni, będzie to dozór sądowy i prace społeczne. Trzeba przypomnieć, że w najgorszym przypadku Arenasowi grozi 5 lat więzienia. Dlatego wygląda na to, że mu się upiecze. Na pewno z tego faktu nie są zadowoleni Wizards. Gdyby Arenas został skazany na więzienie, byłoby im znacznie łatwiej zerwać kontrakt.
Widawo, że w Waszyngtonie nie chcą już Arenasa, a tym bardziej jego ogromnego kontraktu. W ostatnich dniach zupełnie odcięli się od swojego gwiazda. Chcą przebudować zespół i rozpocząć nowy etap w swojej historii, bez Arenasa.
Kary nałożone przez NBA pomogą im poradzić sobie z tym problemem w obecnym sezonie. Teraz Arenas zostanie zawieszony, minimum to 20 spotkań, a bardzo możliwe, że do końca sezonu. Jednak przed kolejnymi rozgrywkami Arenas będzie nadal w ich składzie, a w zespole nie będą go chcieli. Wizards będą próbować się go pozbyć, ale transfer właściwe jest niemożliwy. Nikt nie zdecyduje się wydawać ogromnych pieniędzy na zawodnika, który ostatnio bardzo mało grał, jest po poważnej kontuzji, a do tego sprawia problemy poza boiskiem. Może skończyć się podobną sytuacją, jaka miała miejsce w Nowym Jorku z Marbury'm czy w Indianie z Tinsley'em.
Najłatwiej byłoby Wizards po prostu zerwać kontrakt, ale jak podają źródła ze związku zawodników, szanse drużyny na powodzenie w takiej sytuacji są znikome. W grę może jeszcze wchodzić wykupienie kontraktu. Jednak trudno sobie wyobrazić, by Areans zgodził się na duże ustępstwa i zmniejszenie kwoty $80 milionów za następne 4 lata, natomiast Wizards nie będą chcieli zapłacić mu pełnej sumy.
Bez względu na to co się stanie w tej sprawie, można być prawie pewnym, że Arenasa nie zobaczymy już w barwach Wizards.
Wizards odcinają się od Arenasa
Wizards po dotkliwej porażce w Cleveland, wrócili do Waszyngtonu, by rozegrać pierwszy mecz przed własną publicznością po zawieszeniu Arenasa. W hali Verizon Center zlikwidowano wszystko, co mogło przypominać, że jeszcze kilka dni temu największą gwiazdą drużyny był Agent Zero. W klubowym sklepie znikły wszystkie gadżety z nim związane, zmieniono przedmeczowy filmik rozpoczynający prezentacje zespołu i usunięto z niego Arenasa. Tak jakby w ogóle nie było go w Wizards. Może niedługo wymażą go też ze wszystkich box scores, w archiwalnych meczach jego postać będzie zamazywana, a w photoshopie poprawią wszystkie zdjęcia z meczów tego sezonu, tak by nie było na nich Arenasa, Przed spotkaniem Jamison przeprosił kibiców za całe zamieszanie wokół afery z bronią. Jedynie Stevenson z napisem „Agent Zero” na plastrach nad skarpetkami wspierał zawieszonego kolegę z drużyny i przypominał, że kogoś brakuje w ich składzie.
Magic i Gortat
Mimo osłabienia, Wizards wygrali mecz z Magic, którzy odnotowali 4 porażkę z rzędu. W ekipie gości bardzo słabo zagrali Nelson (2/11 z gry, 6 punktów) i Lewis (4/13 z gry, 8 punktów), a Carter doznał kontuzji, która wykluczyła go z gry po 10 minutach.
Gortat w tym meczu na parkiecie spędził 13 minut, zdobył 5 punktów trafiając 2 razy z gry, do tego dołożył 3 zbiórki, asystę i przechwyt.
Kolejne spotkanie Magic rozgrywali z Hawks, którzy dzień wcześniej pokonali Celtics. Gospodarze musieli radzić sobie bez Cartera, dlatego mogło się wydawać, że czeka ich bardzo trudny mecz i ciężka walka, by zakończyć serię niepowiedzeń. Było jednak zupełnie inaczej. Magic zdominowali sowich rywali, szybko objęli wysokie prowadzenie i ostatecznie pokonali Hawks różnicą 32 punktów.
To również był bardzo dobry mecz dla Marcina, który grał w sumie przez 25 minut. Świetnie wykorzystał długi czas spędzony na boisku. Zebrał rekordowe dla siebie w tym sezonie 12 zbiórek i był najlepszy w tym elemencie w Magic. Warto przypomnieć, że ostatni raz Gortat zebrał ponad 10 piłek w pamiętnym meczu numer 6 w playoffs przeciwko Sixers (wtedy miał ich 15). W ataku spisywał się trochę gorzej pudłując 4 z 6 rzutów i zakończył mecz z dorobkiem 5 punktów. Poza tym miał 4 bloki, czym wyrównał swój rekord sezonu.
Granger i Murphy wracają
Na mecz z Wolves do drużyny z Indiany wrócili Granger i Murphy. Pierwszy z nich opuścił 16 spotkań i wydawało się, że jeszcze przez kilka meczów będzie pauzował, ale dość niespodziewanie w Minnesocie był już gotowy do gry. Murphy natomiast nieobecny był w 4 spotkaniach. Pacers byli właśnie po zwycięstwie nad Magic i wzmocnieni swoimi czołowymi zawodnikami mogli oczekiwać kolejnej wygranej, tym razem ze słabymi Wolves. Jednak na wyjazdach spisują się fatalnie i potwierdzili to po raz kolejny przegrywając z gospodarzami. Granger zdobył 19 punktów trafiając tylko 7 z 19 rzutów, Murphy zaliczył 21 punktów. Warto także dodać, że będący czołową opcją ataku Pacers podczas nieobecności Grangera i Murphy'ego - Head, po tym jak w 4 kolejnych meczach zdobywał przynajmniej 18 punktów, tym razem miał ich zaledwie 6 (2/6 z gry). W następnym meczu, w Oklahomie, Granger zdobył 25 punktów przy fatalnej skuteczności 28.6%, Murphy zaliczył 15 punktów i 15 zbiórek, a Pacers ponownie przegrali. Jedynym jasnym punktem w ich drużynie był debiutant Price, który wchodząc z ławki zanotował 23 punkty.
Bogut i Redd
W meczu z Bulls, Bucks do zwycięstwa poprowadził ich gwiazdorski duet Redd-Bogut. Są oni czołowymi postaciami drużyny od kilku lat, ale ostatnio nie dawali jej wiele wygranych. Po pierwsze rzadko ze sobą grają, mając ciągłe problemy z kontuzjami, po drugie Redd w tym sezonie prezentuje nierówną formę i rzadko jest w stanie być czołowym strzelcem Bucks. Tym razem jednak zagrali jak przyszło na liderów. Bogut zaliczył 27 punktów, 13 zbiórek i rekordowe w swojej karierze 6 bloków, natomiast Redd miał na swoim koncie 24 punkty i 8 zbiórek. Dzięki ich występom Bucks nie przeszkodził nawet fatalny dzień strzelecki Jenningsa, który trafił zaledwie jeden rzut (najmniej w karierze) na 9 oddanych. Niestety już w kolejnym meczu nie potrafili tego powtórzy i zostali rozbici przez Lakers. Bogut zaliczył zaledwie 3 punkty (1/5 z gry) i 11 zbiórek, a Redd doznał kontuzji kolana i grał tylko przez 12 minut, w tym czasie nie zdobył ani jednego punktu (0/4 z gry).
Alston w Heat
Przeciwko Suns pierwszy mecz w barwach Heat rozegrał Alston. Nie miał imponujących statystyk (10 punktów, 4 asysty i 3 zbiórki), ale będąc podstawowym rozgrywającym pomógł swojej drużynie wygrać. Wade po raz kolejny rozegrał rewelacyjne spotkanie mając na swoim koncie 33 punkty, 9 zbiórek i 8 asysty. Jednak w odróżnieniu od spotkania z Celtics, gdy w końcówce był osamotniony, tym razem mógł liczyć na swoich kolegów. W ostatniej kwarcie zdobył zaledwie 1 punkt, to pozostali zawodnicy Heat odgrywali wtedy kluczowe role zapewniając gościom zwycięstwo.
Evans wygrywa mecz
W meczu z Nuggets, Evans po raz kolejny pokazał, że w decydujących akcjach bez obaw można na niego stawiać. Na 11 sekund przed końcem Billups rzutem za trzy doprowadził do remisu po 100. Kings mieli dużo czasu na rozegranie ostatniej akcji i zapewnienie sobie wygranej. Evans zrobił co do niego należało, wykonał świetny zwód i pięknym rzutem zdobył punkty na miarę zwycięstwa. Do końca pozostało już tylko 0.7 sekundy, których Nuggets nie udało się wykorzystać. Młody lider Kings zakończył spotkanie mając na swoim koncie 27 punktów (66.7% z gry). Był to jego 3 mecz z rzędu, w którym zdobył co najmniej 25 punktów.
10 milionów punktów
Iverson z powodu kontuzji kolana nie przyjechał do Detroit wraz z Sixers i nie wystąpił w mieście, w którym zaczęły się jego zeszłoroczne problemy. Mimo to jego nieobecności goście wygrali, dzięki Brandowi, który zdobył 25 punktów. Dla Pistons była to natomiast już 12 porażka z rzędu.
Najważniejszym momentem tego meczu były punkty zdobyte przez Gordona na niespełna 4 minuty przed zakończeniem pierwszej połowy. Był to 10-milionowy punkty w historii NBA. Pierwszego kosza w historii zdobyto pierwszego listopada 1946, 63 lata później mamy już 10 milionów punktów.
Blazers i fantastyczny występ Jamesa
W meczu przed własną publicznościom z Lakers, Blazers do zwycięstwa ponownie poprowadził Roy, który zdobył 32 punkty trafiając aż 9 z 11 rzutów. Bryant również miał 32 punkty, ale by je zdobyć potrzebował aż 37 oddanych rzutów. Dzięki temu zwycięstwu Blazers mogli czuć się dość pewnie przed meczem z Cavs, którzy byli po porażce z Nuggets. Po raz kolejny Roy zagrał na najwyższym poziomie zaliczając 34 punkty. Tym razem jednak to nie wystarczyło, ponieważ nie do zatrzymania w Portland był LeBron. Już w pierwszej kwarcie zdobył 20 punktów trafiając wszystkie 8 rzutów z gry. Całe spotkanie zakończył z dorobkiem 41 punktów (68.4% z gry), 10 zbiórek i 8 asyst. James miał także wsparcie od Shaqa, który zaliczył swoje piąte double-double w sezonie: 11 punktów i 11 zbiórek. Natomiast Roy nie mógł liczyć na Baylessa. Rezerwowy Blazers w starciu z Lakers zdobył 21 punktów, a w meczu z Cavs spudłował 5 z 6 rzutów i zaliczył 4 punkty.
Triple-double Rondo i 29 punktów Sheeda
Po porażce z Hawks, Celtics pojechali do Toronto, by zrewanżować się Raptors za przegraną na samym początku stycznia. W drużynie gospodarzy kolejny świetny mecz rozegrał Bosh, jednak tym razem jego 31 punktów i 13 zbiórek nie wystarczyło. Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Celtics zdobyli przynajmniej 16 punktów, ale to Rondo i Wallace byli pierwszoplanowymi postaciami. Rozgrywający gości zaliczył pierwsze w tym sezonie triple-double mając 22 punkty, 13 asyst i 10 zbiórek. Natomiast Sheed rozegrał swój najlepszy mecz w barwach Celtics zdobywając 29 punktów (trafił 5 z 7 rzutów za trzy), do tego dołożył jeszcze 8 zbiórek.
Ian Mahinimi
W meczu z Nets, Spurs nie mogli przegrać i wykonali ten plan. Pewna wygrana Spurs z najgorszą drużyną ligi, właściwie nie byłoby o czym pisać, gdyby nie pojawienie się francuskiego zawodnika w barwach ekipy z San Antonio. I nie chodzi tu o Parkera, który akurat zagrał słabo zdobywając tylko 8 punktów (3/12 z gry) i 5 asyst. Ian Mahinimi - to na jego występ warto zwrócić uwagę. Pojawił się na parkiecie po raz pierwszy w tym sezonie, a właściwie po raz pierwszy od 13 listopada 2007. W sezonie 2007/08 był debiutantem i Spurs przez większość czasu trzymali go w D-League. Zeszłoroczne rozgrywki stracił z powodu kontuzji kostki. Natomiast teraz czekał 34 mecze, by wreszcie zagrać. Swoją szansę wykorzystał rewelacyjnie. Na boisku spędził 21 minut, zdobył 15 punktów trafiając wszystkie 6 rzutów z gry, na swoim koncie miał również 9 zbiórek i blok. Był to jego najlepszy mecz w karierze. Nie tylko miał imponujące jak na siebie statystyki, ale także popisał się piękną akcją:
Magia liczb 1 asysta zakrakała Iguodali, by w meczu z Raptors zanotować triple-doube. Na swoim koncie miał 17 punktów, 11 zbiórek i 9 asyst
4 z 21 rzutów z gry trafił Bryant w meczu z Bucks, mimo to Lakers wygrali. Wcześniej w starciu z Blazers także miał niską skuteczność, 14 na 37
8 mecz z dorobkiem ponad 30 punktów i 10 zbiórek zaliczył Bosh w starciu z Celtics, ma najwięcej takich występów w tym sezonie w NBA
9 zwycięstwo z rzędu z Lakers przed własną publicznością zaliczyli Blazers
11 porażek z rzędu przeciwko Jazz, tą serię zakończyli Grizzlies pokonując w piątek drużynę z Utah. Jeszcze 2 dni wcześniej przegrali z nimi 117-94, a w sumie wszystkie 11 porażek odnieśli różnicą przynajmniej 10 punktów. Tym razem, dzięki rzutowi Mayo w ostatnich sekundach udało im się wygrać. Równocześnie była to 5 wygrana z rzędu Grizzlies przed własną publicznością, co jest ich najdłuższą taką serią od sezonu 2005/06
13 rzutów oddał Haywood w ostatnich 2 meczach i wszystkie trafił. 2 razy miał także double-double. Najpierw z Magic zaliczył 18 punktów i 15 zbiórek, potem w starciu z Hornets miał po 14 punktów i zbiórek
16 punktów zdobył Nowitzki w czwartej kwarcie meczu ze Spurs, po tym jak spotkanie rozpoczął od zaledwie 3 celnych rzutów na 16 oddanych. Ostatecznie zaliczył 26 punktów (35.7% z gry) i 5 zbiórek
17 piłek zebrał Odom w meczu z Bucks, było to już jego 9 spotkanie z rzędu, w którym miał przynajmniej 10 zbiórek
18 zbiórek zanotował Bynum w tym samym meczu, co jest jego rekordem kariery. Poza tym miał 17 puntów i 3 bloki
20 punktów w spotkaniu z Magic zdobył zastępujący Arenasa w pierwszej piątce Foye, było to jego rekordowe osiągnięcie w sezonie. W następny meczu poprawił ten wynik zaliczając 23 punkty
21 akcję 4-punktową (za 3 plus faul) w swojej karierze zaliczył Crawford w meczu Celtics. Rekordzista w tym elemencie Reggie Miller miał 24 takie akcje
22 punkty i 14 zbiórek zanotował Kaman w meczu z Heat. Był to jego 11 występ w tym sezonie, w którym miał na koncie ponad 20 punktów i 10 zbiórek. Tym samym wyrównał swój rekord kariery z rozgrywek 2007/08, w największej ilości takich meczów w jednym sezonie
26 punktów, 14 asyst i 3 przechwyty zaliczył Paul prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa nad Wizards. Był to 4 mecz z rzędu, w którym miał on dokładnie 3 przechwyty, natomiast od 8 spotkań za każdym razem miał ich co najmniej 2
28 punktów, najwięcej w tym sezonie, zdobył Courtney Lee w starciu z Hornets (trafił między innymi 5 razy za trzy). Jednak już w kolejnym meczu nie potrafił podtrzymać tej wysokiej formy strzeleckiej i na 11 rzutów trafił tylko 2, pudłując wszystkie 4 rzuty za trzy (4 punkty)
29 punktów i 15 zbiórek miał Randolph pomagając Grizzlies pokonać Jazz. Był to jego 4 mecz w tym sezonie z dorobkiem 29 punktów i 15 zbiórek
39 punktów zaliczył Ellis prowadząc Warriors do zwycięstwa nad Kings
129 meczów z rzędu z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, to seria należąca do Wade'a. Najdłuższa w historii klubu z Miami
178 -178, taki bilans mają drużyny Warriors i Kings w historii sowich bezpośrednich starć
HoopsWorld:plotki dotyczące Magic
GM Otis Smith prawdopodobnie będzie chciał jeszcze wzmocnić skład drużyny i przed trade deadline można spodziewać się jakiegoś transferu. Jeśli tylko nadarzy się okazja na pozyskanie dobrego zawodnika, Smith nie powinien się długo zastanawiać. Jednak najbardziej prawdopodobne jest, że będzie to mniejsza wymiana, w której nie wezmą udziału czołowi zawodnicy.
Bass i Gortat raczej nie zostaną oddani.
Bobcats są zainteresowani Bassem, Blazers podobno też rozmawiali z Magic w sprawie ewentualnej wymiany.
Akcje Gortata spadły w tym sezonie i dlatego nie zostanie on wytransferowany, ma za małą wartość, żeby Magic mogli dostać w zamian to, czego by oczekiwali. Podobno jedna z drużyn, która była zainteresowana Gortatem w wakacje, teraz już nie zdecydowałaby się na jego pozyskanie.
Mouthpiece Blog:Bosh do Bulls w zamian za Hinricha i Thomasa?
Teoretycznie ta wymian wydaje się mało prawdopodobna, ale nie można wykluczyć, że Raptors oddadzą Bosha. Jest coraz większe przekonanie, że po sezonie Bosh i tak odejdzie z Toronto. Dlatego chcąc dostać coś w zamian Raptrs mogą wymienić swojego gwiazdora jeszcze w tym sezonie. Dla Bulls byłaby to wymarzona wymiana, chociaż istniałoby ryzyko, że po pół roku Bosh odejdzie.
Arenas, Crittenton i pistolety – cd
Jak podaje TMZ podobno może istnieć nagranie z szatni Wizards, które pokazywałoby co się na prawdę stało podczas kłótni pomiędzy Arenasem i Crittentonem.
Na TMZ można także przeczytać, że Wizards bardzo ściśle współpracują z policją, są aż nadgorliwi, tak jakby chcieli jak najbardziej pogrążyć Arenasa.
Marc Stein z ESPN podaje, że Wizards poczekają na proces i ewentualne kary dla Areansa, dopiero wtedy zdecydują czy podejmą próbę zerwania kontraktu.
Crittenton zaprzecza doniesieniom, że miał naładowaną broń, mówi, że on nie zrobił nic złego. Jak na razie wiadomo tylko, że pistoletu Crittentona nie znaleziono dlatego nie można potwierdzić, że w ogóle go miał czy był był to prawdziwy pistolet, a tym bardziej czy był naładowany.
Jednak gdyby okazało się prawdą, że miał naładowaną broń, byłoby to jeszcze poważniejsze przewinienie niż Areansa.
Cleveland.com:Time has come for Wizards to free Antawn Jamison
Wizards staczają się w dół, wszystko wskazuje, że będzie to dla nich kolejny stracony sezon. Dlatego przyszedł czas, by pozwolić Jamisonowi odejść. Od kilku lat Jamison jest bardzo lojalną gwiazdą Wizards, w odróżnieniu od Arenasa nie ma z nim problemów, a na parkiecie robi wszystko, by pomóc swojej drużynie wygrywać. Teraz Wizards powinni podziękować mu za tą lojalność dając mu szansę gry dla drużyny walczącej o mistrzostwo. Cavs są podobno zainteresowani ewentualną wymianą.
SLAM: Od czasu gdy do gry wrócił Yi, Lopez spisuje się znacznie słabiej. Jak na razie nie potrafią oni współpracować na tyle skutecznie, by obaj mogli wykorzystywać pełnie swoich możliwości. Yi ograniczył Lopeza, co podobno bardzo denerwuje centra Nets.
NBA.com: Najlepsi zawodnicy z ostatniego draftu wybrani w drugiej rudzie i jeden spoza draftu: Blair, Jerebko, Budinger, Pendergraph, Cunningham i Matthews.
NBA.com: Czy Varejao jest drugim najwartościowszym zawodnikiem Cavs po LeBronie?
NBA FanHouse: To już pewne, Alston podpisze kontrakt z Heat
IndyStar: Ford został posadzony na ławkę i w najbliższym czasie raczej nie pojawi się na boisku. Mimo to zawodnik powiedział, że nie zamierza prosić o wymianę i będzie starał się odzyskać zaufanie ternara i wrócić do rotacji. Wiadomo jednak, że Larry Bird chciałby dokonać pewnych zmian w składzie Pacers i Ford jest pierwszy w kolejce do wymiany.
Nola.com: Mo Peterson wrócił do rotacji Hornets. Podobno chcą dać mu pograć żeby jego wartość przed trade deadline trochę wzrosła i było łatwiej go wytransferować
Arenas został zawieszony. Przeważnie w sytuacji, gdy wobec zawodnika NBA prowadzone jest postępowanie przez policję, władze NBA czekają na zakończenie dochodzenia i ewentualne postawienie zarzutów. Jednak tym razem Stern miał już dosyć zamieszania wokół Arenasa. Gil zamiast przeprosić i siedzieć cicho, bardzo dobrze bawił się będąc ponownie w centrum zainteresowania mediów. To tylko pogarszało sytuację i wizerunek ligi, dlatego Stern musiał uciszyć i odsunąć Arenasa. O zawieszeniu przesądziły przedmeczowe „strzelanie” przed spotkaniem z Sixers, a także komentarze Areanasa na twitterze i w mediach. Na razie zawieszenie jest na czas nieokreślony, ponieważ władze chcą poczekać na rezultat działań policji. Dopiero gdy okaże się jak poważne zarzuty będą postawione, podjęta zostanie decyzja o długości zawieszenia. Pojawiają się głosy, że Stern najchętniej ukarałby Arenasa wykluczeniem do końca sezonu, ale czy na to się zdecyduje, zależy od zarzutów. Na pewno będzie to długa kara.
Bardzo ostre i krytyczne, wobec zachowania Arenasa, oświadczenie wydali również Wizards. Wcześniej nie podejmowali żadnych ruchów, jak chociażby ukaranie swojego zawodnika, mając polecenie od ligi, by poczekać aż zakończą się działania policji. Widać, że Wizards mają już dosyć Arenasa (nie tylko afery z bronią, ale także jego ogromnego kontraktu) i chętnie by się go pozbyli. Dlatego mimo, że jest to bardzo trudne do zrealizowania, możliwe, że spróbują podjąć próbę zerwania kontraktu. Jeśli zarzuty wobec Arenasa będą naprawdę poważne, ich szanse na powodzenie wzrosną. Drużyna z Waszyngtonu zdecydowała także o nałożeniu kary finansowej na zawodników, którzy brali udział przed meczem z Sixers w „strzelaniu” Arenasa.
Oczywiście po decyzji ligi Arenas powiedział, że rozumie to i przeprasza za swoje zachowanie. Podobno jego bliscy koledzy w ostatnich dniach namawiali go, by powstrzymał się z komentarzami i nie pogarszał swojej sytuacji. Jednak Gil uznał, że najlepiej poradzi sobie z tym problemem żartując z całego zamieszania. Gdyby się powstrzymał, mógłby jeszcze pograć i dopiero po decyzji policji czekałaby go kara od NBA.
Co teraz z Wizards? Ponownie zostali pozbawieni swojego lidera. Może Arenas w tym sezonie nie gra tak dobrze jak za najlepszych lat, ale mimo to jest pierwszoplanową postacią drużyny. Z średnią 22.6 punktów jest pierwszym strzelcem ekipy z Waszyngtonu, a także najlepszym podającym (7.2 asyst). Jego nieobecność to bardzo poważne osłabienie. Rok temu, gdy był kontuzjowany, Wizards stoczyli się na samo dno. Teraz mieli wrócić od walki o playoffs, ale jak na razie spisują się poniżej oczekiwań. Bez Arenasa mogą przestać marzyć, że jeszcze w tym sezonie będą się liczyć na wschodzie. W Waszyngtonie potrzebne są zmiany, drużyna w tym składzie nie wygrywa, dlatego trzeba dokonać kilku transferów. Skoro Areanasa nie będzie przez dłuższy czas i Wizards definitywnie stracą szansę na walkę o pierwszą ósemkę, mogą ten sezon spisać na straty i dalszą część przeznaczyć na przebudowę. W zeszłym sezonie, kiedy seryjnie przegrywali nie zdecydowali się na poważne zmiany. Uznano, że powrót Arenasa plus kilka wzmocnień wystarczy. Teraz już wiemy, że to się nie udało, dlatego władze Wizards powinny poważnie wziąć się do pracy, by jak najszybciej ich drużyna wróciła do czołówki ligi.
Pierwszy mecz bez Areansa w tym sezonie pokazał na co teraz mogą liczyć w Waszyngtonie. Wizards zostali rozbici przez Cavs, którzy bardzo pewnie pokonali ich różnicą 23 punktów. Pozostała dwójka z gwiazdorskiego tercetu nie wystarczy, by prowadzić ich od zwycięstw. Tym bardziej, że Butler gra słabo, wczoraj zaliczył tylko 8 punktów. A sam Jamison z 26 punktami to za mało.
Obecny sezon nie jest zbyt udany dla Jazz. W tym momencie mają tylko dwa zwycięstwa więcej niż porażek i znajdują się na dziewiątym miejscu w konferencji. Ostatnio przegrali 3 kolejne mecze. Dodatkowo w swoim składzie mają 5 zawodników, którym płacą przynajmniej $9 milionów za sezon, a w sumie wydają ponad $77 milionów. Skoro duże wydatki nie wiążą się z dobrymi wynikami, Jazz za wszelką cenę chcą zmniejszyć koszty. Z tego powodu oddali Maynora do Thunder i nie zamierzają na tym kończyć. Jazz są skłonni oddać każdego ze swojego składu poza Williamsem. Najprawdopodobniejszy jest transfer Boozera, którego chcieli już wymienić przed sezonem, jednak ciągle nie otrzymali odpowiedniej oferty. Zbliżający się trade deadline na pewno zmniejszy ich wymagania i już niedługo mogą oddać go nawet za niską cenę, byle ograniczyć wydatki.
SportsIllustrated:NBA legend Malone offers thoughts on alleged Wizards gun incident
Karl Malone napisał dla SI co myśli o Arenasie i całej aferze z bronią. Malone jest zwolennikiem prawa pozwalającego na broń, lubi polować i ma sporo rożnego typu pistoletów w swojej kolekcji. Bardzo krytykuje Arenasa, uważa, że broń w szatni i celowanie z niej do kolegi z drużyny to bardzo poważne przewinienie, a Stern powinien ostro i zdecydowanie zareagować. Jeśli Arenas chciał ukryć pistolety przed dziećmi trzeba było kupić sejf i tam je schować. Teraz w mediach zawodnicy NBA będą mieć wizerunek ludzi trzymających pistolety w swoich szafkach.
Jak podał TMZ.com, Arenas nie miał pozwolenia na pistolety, które trzymał w szatni. W takiej sytuacji konsekwencje prawne mogą być jeszcze poważniejsze.
Grizzlies ostatnio grają bardzo dobrze, ale zwycięstwa zawdzięczają przede wszystkim swojej pierwszej piątce, ławkę mają słabą. Dlatego szukają wzmocnień, zwłaszcza kolejnej ofensywnej strzelby. W zamian Grizzlies mogą zaoferować jeden ze swoich 3 wyborów w drafcie 2010. Jednak jak na razie ich próby wzmocnienia nie powiodły się. Na początku sezonu Grizzlies starali się o Travisa Outlawa z Blazers, ale w Portland chciano czegoś więcej niż tylko pick w drafcie. Niedawno Grizzlies byli bliscy pozyskania Vona Wafera, który chciał wrócić do NBA, jednak on nie przeszedł testów fizycznych. Natomiast ostatnio już dogadali się z Knicks w sprawie transferu Nate'a Robinsona. Tym razem znowu się nie udało, bo Nate zawetował wymianę.
Hoopsworld:Alston Hits Free Agency
Nets wykupili kontrakt Alstona i teraz ten doświadczony rozgrywający może dołączyć do drużyny liczącej się w walce o playoffs. Najprawdopodobniej podpisze kontrakt z Heat, którzy mają problem z jedynką i potrzebują wzmocnienia na tej pozycji. Wczoraj drużyna z Miami dokonała wymiany z Nets oddając Chrisa Quinna i wybór w drugiej rundzie draftu 2010 w zamian za pick w drugiej rundzie draftu 2012. Heat tym samym zrobili miejsce w składzie, zmniejszyli swój salary cap i przygotowują się do zatrudnienia Alstona. Dlatego wszystko wskazuje na to, że wróci on do Miami, gdzie grał już w sezonie 2003/04. Pozostaje natomiast pytanie co teraz z Arroyo, który ma niegwarantowany kontrakt i Heat mogą go zwolnić do 10 stycznia.
Warto także dodać, że Nets próbowali pozyskać Robinsona z Knicks. W zamian za Robinsona i Milicica oferowali Alstona i Battie'go, ale Knicks nie byli zainteresowani. Nets zrezygnowali z dalszych poszukiwań transferu z udział Alstona i zdecydowali się wykupić jego kontrakt.
NBA FanHouse:Ollie Among the NBA's Most Traveled
Zawodnik Thunder Kevin Ollie w swojej 13-letniej karierze był już w 11 drużynach, jeszcze jedna zmiana barw i wyrówna rekord ustanowiony przez Chucky'ego Browana. W 12 zespołach grali też Tony Massenburg and Jim Jackson. Ollie występował w: Mavs, Magic, Kings, Sixers, Nets, Bulls, Pacers, Bucks, Cavs, Sonics/ Thunder i Wolves. Gonić osiągnięcie Ollie'ego mogą jeszcze Mike Wilks i Jason Hart, którzy byli w 8 drużynach, a obecnie nie mają pracy i znajdując zatrudnienie mogą powiększyć swoją liczbę drużyn.
Ball Don't Lie:Kobe and Duncan are still better than you
Kobe i Tim mają już ponad 30 lat, ale nadal grają na najwyższym poziomie. Mimo że coraz bardziej dominują LeBron i Dwight, to jednak NBA nadal należy do Bryanta i Duncana.
Hoopsworld:Redd Wants To Contend
Redd: „Chce wygrywać. Chce wygrywać i grać dla pretendenta. My mieliśmy szansę wcześniej kiedy mieliśmy bilans 8-3, ale potem spadliśmy.”
Redd chce wygrywać, ale gra słabo i nie pomaga Bucks w odnoszeniu zwycięstw (poza kilkoma wyjątkami). Dla Bucks pozbycie się go i jego kontaktu było by dobrym posunięciem, teraz mogą stawiać na duet Jennings-Bogut. Ale kto będzie chciał ciągle kontuzjowanego Redda, mającego problem z powrotem do wysokiej formy, a do tego posiadającego opcję przedłużenia kontraktu na przyszły sezon za $18.3 milionów.
Na pewno czytaliście już o tej historii, dlatego nie będę się rozpisywać na temat co się stało. Ta stacja bardzo pasowałaby do dawnej nazwy drużyny - Bullets. Ważne jest jednak, że poza karami jakie na obu zawodników zapewne nałożą władze NBA, mogą oni także mieć poważne problemy z prawem. W DC prawo dotyczące posiadania broni jest bardzo restrykcyjne, zwłaszcza jeśli chodzi o broń w miejscu publicznym. Dlatego niewykluczone, że Arenas za trzymanie pistoletów w szatni stanie przed sądem.
W tej sytuacji od razu pojawiły się plotki o możliwym zarwaniu kontraktu Arenasa przez Wizards. Każda umowa posiada klauzule pozwalającą na to w przypadku złego zachowania zawdonika i złamania prawa. Gil ma kontrakt wart ponad $96 milionów za ten i następne 4 sezony. Jest to ogromna suma, a Arenas po poważnych kontuzjach nie jest już tym samym zawodnikiem co kiedyś i teraz nikt nie dałby mu takich pieniędzy. Wizards grają poniżej oczekiwań, mają ciągłe problemy i szukają możliwości transferu, ponieważ tercet Arenas-Jamison-Butler nie daje im zwycięstw. Areansa nie wymienią ze względu na ogromny kontrakt, dlatego teoretyczna możliwość zerwania go, mogłaby być dla nich szansą na rozpoczęcie budowy zespołu od nowa. Zerwanie kontraktu jednak nie zdarza się i tym razem też raczej do tego nie dojdzie. W historii NBA było już kilka sytuacji, gdy zawodnicy naruszali prawo, gdy robili coś, co w kontrakcie mieli zabronione, ale drużyny nie zrywały z nimi umów. Gdyby Wizards zdecydowali się na to, mieliby na pewno sporo problemów ze związkiem zawodników, równocześnie dostaliby etykietę drużyny, która zerwała kontrakt, co na pewno nie pomogłoby im w pozyskaniu gwiazd w przyszłości.
Arenas już spotkał się z policją i prokuratorami prowadzącymi tą sprawę, wyjaśnił, że pistolety trzymał w szafce w szatni, ponieważ nie chciał mieć ich w domu ze względu na dzieci, a wykorzystał je tylko jako żart, a nie groźbę dla Crittentona i nie celował do niego. Zobaczymy jak ta sprawa się rozwinie, czy Areansowi postawione zostaną jakieś zarzuty i jaką karę nałoży na niego NBA, można oczekiwać kilkanaście meczów zawieszenia. To jeszcze bardziej pogorszy sytuację Wizards, którzy mieli w tym sezonie wrócić do czołówki wschodu, a na razie są daleko poza pierwszą ósemką. Ostatnio pojawiała się plotka o możliwym transferze Butlera do Bulls lub Heat. Z Chicago w zamian Wizards mieliby otrzymać Hinricha i kończący się kontrakt Jerome'a Jamesa. Jedno jest pewne - jeśli szybko czegoś nie zmienią, będą musieli pogodzić się z niską pozycją i brakiem szans na playoffs.