Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bulls. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 kwietnia 2010

Paxon vs. Del Negro

Bulls wygrali z Celtics i są coraz bliżej gry w playoffs.

Jednak ten bardzo ważny mecz dla Bulls został wczoraj przyćmiony przez informacje, które podało Yahoo. Według tego serwisu, po meczu z Suns rozgrywanym 30 marca, John Paxon poszedł do biura trenera Del Negro. Paxon miał na początku chwycić trenera za krawat, a następnie dwukrotnie pchnąć go w klatkę piersiową. Chciał podobno sprowokować Del Negro do bójki. Na szczęście w pokoju był też asystent Bernie Bickerstaff, który wszedł między nich i odciągnął Paxona.

O co poszło? O minuty gry Noah.

Dla środkowego Bulls, mecz z Suns był 6 po powrocie po kontuzji. We wcześniejszych 5 spotkaniach spędzał na parkiecie mniej niż 20 minut, a przeciwko Suns grał 27. W tym momencie trzeba przypomnieć co wydarzyło się wcześniej. W lutym Noah opuścił 7 spotkań, wrócił i po 3 krótkich występach, w czwartym grał 27 minut. Kontuzja się odnowiła i stracił następne 10 meczów. Władze drużyny obwiały się powtórzenia tej sytuacji.

Paxon i Del Negro nie komentują tych doniesień. Natomiast Bulls wynajęli prawników, którzy mają zbadać sytuację.

W niedawnym meczu z Nets, problem minuty gry Noah pojawił się ponownie. Spotkanie zakończyło się po dwóch dogrywkach, a Noah w doliczonym czasie grał tylko 16 sekund. Del Negro stwierdził, że nie mógł go dłużej trzymać na parkiecie, bo grał on już 35 minut, co miało być limitem. Jednak później GM Gar Forman powiedział, że władze klubu wyraziły zgodę na dłuższy występ Noah i przekroczenie limitu minut, wiedząc jaka jest waga tego meczu. Mimo to Del Negro nie grał swoim podstawowym centrem w dogrywkach, a Bulls przegrali.

Konflikt na linii trener - władze klubu jest coraz bardziej widoczny. I chyba jest już przesądzone, że Del Negro w przyszłym sezonie nie będzie trenerem Bulls, nawet jeśli uda mu się wprowadzić ich do playoffs.

wtorek, 6 kwietnia 2010

(8) Raptors 38-38 (9) Bulls 37-39

Raptors sporo namęczyli się w Filadelfii, żeby pokonać jedną z najsłabszych drużyn wschodu. Jeszcze w trzeciej kwarcie prowadzili różnicą 17 punktów i mogło się wydawać, że pewnie wygrają. Ale Sixers odrobili straty i potrzebna była dogrywka. Dopiero doliczonym czasie gry Raptors udało się pokonać gospodarzy. Bardzo dobrze zagrał Bosh, który zdobył 28 punktów, zebrał 12 piłek i zaliczył 7 asyst.

Niestety, długi i męczący mecz w Filadelfii wpłynął na ich postawę w kolejnym spotkaniu. Dzień później wrócili do siebie na pojedynek z Warriors, z którym przegrali niecały miesiąc wcześniej w Oakland. CB4 robił co mógł, by tym razem jego drużyna wygrała. Rozegrał świetne spotkanie odnotowując 42 punkty (58%), 12 zbiórek i 5 przechwytów, ale to nie wystarczyło. W samej końcówce Bosh spudłował spod samego kosza rzut, który mógł dać gospodarzom zwycięstwo i Raptors przegrali jednym punktem.

Wpadkę Raptors wykorzystali Bulls, którzy wygrali 2 ostatnie spotkania i mają już do nich tylko mecz straty.

Zawodnicy z Chicago są bardzo zmotywowani i do końca będą walczyć o miejsce w ósemce. W czwartej kwarcie starcia w Waszyngtonie gospodarzom pozwoli zdobyć tylko 12 punktów, odnotowując ważną wygraną. Była to najniższą zdobycz punktów jaką Bulls pozwolili zdobyć swoim rywalom w czwartej kwarcie meczu wyjazdowego od ponad 6 lat.
Do zespołu z Chicago po 11 meczach nieobecności wrócił Deng i od razu był bardzo przydatny. Przez 28 minut gry zdobył 14 punktów trafiając 6 z 8 rzutów z gry, a do tego dołożył 6 zbiórek. W pierwszej piątce wystąpił Noah (10 punktów i 8 zbiórek), Rose był pierwszym strzelcem z 24 punkty, a Gibson zaliczył 14 punktów i 16 zbiórek.

W następnym meczu Bulls zmierzyli się z silniejszymi Bobcats i ponownie okazali się lepsi. Rose i Hinrich zdobyli w sumie 50 punktów, Deng zagrał wyjściowej piątce, miał 12 punktów i 7 zbiórek, natomiast Noah i Gibson zdominowali walkę pod tablicami zbierając łącznie 31 piłek (13 w ataku).

środa, 31 marca 2010

Walka o ósemkę

8.Raptors   36-37
9.Bulls   35-39
Raptors i Bulls toczą walkę o ostatnie miejsce gwarantujące grę w playoffs. Kto ma większe szanse na zajęcie ósmej pozycji na wschodzie?
Bulls mieli ostatnio problemy z kontuzjami i to w dużej mierze z tego powodu odnotowali serię aż 10 porażek. Ta fatalna seria spowodowała, że teraz są o krok od zakończania sezonu już w kwietniu. Na szczęście do gry wrócił Rose i Noah, który z każdym meczem gra coraz lepiej odzyskując wysoką formę. Dzięki temu, Bulls wygrali 4 z ostatnich 6 spotkań, ale to ciągle za mało, by dogonić Raptors. Do zakończenia rozgrywek pozostało im 8 meczów i muszą zrobić wszystko, by wygrać jak najwięcej z nich. Licząc równocześnie, że drużyna z Toronto będzie przegrywać. Istotnie pomóc Bulls mógłby powrót Denga. W Chicago wierzą, że zagra on w sobotnim meczu z Bobcats. Ale trudno powiedzieć czy to się rzeczywiście uda, uraz łydki wykluczył go już z 10 meczów.

Co ich czeka w tych ostatnich 8 meczach?

Najpierw teoretycznie łatwy pojedynek w Waszyngtonie, w końcu Wizards już od miesiąca nie wygrali. Potem 3 mecze u siebie: Bobcats, Bucks i Cavs. Pierwsze dwie drużyny ciągle walczą o uzyskanie jak najlepszej pozycji przed playoffs i na pewno nie będzie łatwo ich pokonać. Ale warto przypomnieć, że na początku sezonu Bulls grali już u siebie z tymi drużynami i wygrali. Cavs są najlepszą drużyną ligi i już 3 razy pokonywali ekipę z Chicago w tym sezonie. Później czeka ich mecz w New Jersey, gdzie muszą wygrać, a następnie pojadą do Toronto. To może być najważniejsze spotkanie, które przesądzi o tym, która z tych drużyn zagra w playoffs. W poprzednich dwóch meczach Bulls byli lepsi od Raptors, ale czy tak będzie i tym razem? Następnie u siebie zmierzą się z Celtics, którzy najprawdopodobniej będą oszczędzać najważniejszych zawodników i powinni zagrać rezerwowym składem (to na pewno bardzo pomogłoby Bulls). Na koniec pojadą do Charlotte, gdzie w tym sezonie już przegrali. Ale jeśli gospodarze będą już znać swoją ostateczną pozycję w tabeli, na pewno nie zagrają na najwyższych obrotach i to powinni wykorzystać Bulls.

Podsumowując: w tych 8 meczach czekają ich 4 mecze u siebie (w Chicago mają bilans 21-16) i 4 na wyjeździe (14-23).  Natomiast tylko 2 razy spotkają się z drużynami będącymi poza playoffs.

Raptors grają bardzo nierówno. Ostatnio udało im się wygrać w Charlotte i przerwać 3 meczową serię porażek. Wcześniej wykorzystali dwumecz z najgorszymi drużynami ligi (Nets i Wolves), a dzięki buzzer beaterowi Bosha wygrali z Hawks. W ostatnich 8 meczach zanotowali 4 zwycięstwa, a w marcu mają bilans 5-10. Przed nimi 9 spotkań.

Na początek zmierzą się w Toronto z Clippers, potem wyjazd do Filadelfii i meczu u siebie z Warriors. Są to trzy drużyny nie mające już szans na playoffs, z którymi Raptors muszą wygrać. Clippers w tym sezonie już pokonali, z Sixers mają bilans 2-1, a z Warriors niedawno przegrali. Zwycięstwa w tych meczach będą bardzo ważne, ponieważ potem czekają ich starcia z trzema zespołami z samej czołówki wschodu. Zagrają w Cleveland, u siebie z Celtics i w Atlancie. Z Cavs, Raptors wygrali na otwarcie sezonu i na pewno w podobnym stylu chcieliby zakończyć te rozgrywki. Jednak w międzyczasie doznali dwóch porażek z najlepszą drużyną ligi. Z Celtics przegrywali już 3 razy. Natomiast z Hawks niedawno wygrali, ale w grudniowym meczu w Atlancie gospodarze pokonali ich różnicą aż 31 punktów. Po tej trudnej serii czeka ich bezpośredni pojedynek z Bulls. Potem znowu mają teoretycznie słabszych wyrwali, jadą do Detroit, a sezon zakończą w Toronto grając z Knicks.

Podsumowując: w 9 meczach 5 razy grają u siebie (23-13) i 4 na wyjeździe (13-24). Ale co najważniejsze, 5 razy spotkają się z drużynami, które są poza playoffs.

Teoretycznie łatwiejszy terminarz mają Raptors, oni też mają 1 ½ meczu przewagi nad Bulls i w rezultacie, większe szanse na awans do playoffs. Ale wszystko jeszcze może się zdarzyć. Zwłaszcza jeśli do gry wróci Deng i pomoże swoim kolegom w tych ostatnich spotkaniach. Natomiast Raptors tak jak już pisałem, grają nierówno i trudno powiedzieć jak spiszą się w końcówce. W marcu potrafili zarówno pokonywać Hawks czy Bobcats, ale też przegrywali dwucyfrową różnicą punktów z Sixers, Warriors czy Kings.
Jednego możemy być pewni - to będzie bardo emocjonujący finisz rozgrywek dla obu drużyn. Powinno być ciekawie.
Na kogo stawiacie? Raptors czy Bulls?

środa, 3 marca 2010

Sytuacja przed offseason 2010

Trade deadline mamy już za sobą, coraz większymi krokami zbliżamy się do playoffs, co oznacza, że niedługo rozpocznie się nie tylko walka o mistrzostwo, ale także walka w offseason o wielu bardzo cennych wolnych agentów.

Kiedy ten sezon się zakończy, zacznie się jeden z najciekawszych, jeśli nie najciekawszy, okres transferowy w historii ligi. Wiele drużyn od dawna przygotowuje się na ten moment, kiedy kilku czołowych graczy ligi będzie mogło zmienić barwy klubowe. Wolnymi agentami zostaną między innymi LeBron James, Dwyane Wade, Chris Bosh, Joe Johnson, Carlos Boozer, Ray Allen, Shaquille O'Neal, Manu Ginobili, David Lee, Al Harrington, Tracy McGrady, Raymond Felton, Udonis Haslem, Luke Ridnour, Marcus Camby i Brendan Haywood. Zastrzeżonymi free agens będą chociażby Rudy Gay, Luis Scola, Travis Outlaw, Jordan Farmar, Tyrus Thomas, JJ Redick, CJ Watson i Anthony Morrow. Natomiast opcję zakończenia kontraktu i rezygnacji z ostatniego roku umowy mają Amare Stoudemire, Paul Pierce, Dirk Nowitzki i Yao Ming. Na pewno będzie ciekawie.

Oto jak przedstawia się sytuacja drużyn, które będą miały najwięcej wolnych pieniędzy w tegorocznym offseason (prognozowany salary cap na sezon 2010/11 to niespełna $54 mln):

Heat
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Beasley i Cook = $7,13 mln
Heat będą mieli najwięcej wolnych pieniędzy. Tylko 2 zawodników ma kontrakt na następny sezon. Poza tym, Heat mają opcję przedłużenia umowy z Chalmersem i Jonesm. Chalmersa mogą zatrzymać za bardzo niską cenę (nieco ponad $800 tysięcy), dlatego z pewnością wykorzystają tą możliwość. Natomiast James zarobiłby $4.6 milionów, a jako, że w tym sezonie właściwie nie gra, na pewno nie dostanie tych pieniędzy. Doliczając do ich budżetu umowy zawodników z draftu, Heat będą mogli wydać ponad $30 milionów, przede wszystkim na przedłużenie umowy z Wade'm i pozyskanie drugiego gwiazdora.

Knicks
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Curry, Gallinari, Chandler i Douglas = $17,78 mln
Jedynie Curry'ego, spośród zawodników z dużym kontraktem na sezon 2010/11, nie udało im się pozbyć, ale poza tym dokonali dobrych transferów i mają duże pole manewru. Tak samo jak Heat, są w stanie zaoferować dwa maksymalne kontrakty największym gwiazdom. Knicks nie mają w tym roku numeru w pierwszej rundzie draftu, to dla nich duża strata, ale dzięki temu mogą właściwie całą sumę swoich wolnych pieniędzy przeznaczyć na wolnych agentów.

Nets
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Harris, Yi, Lopez, Williams, Lee i Humphries (ma opcję zawodnika na $3.2 mln, którą zapewne wykorzysta) = $22,21 mln
Nets może mają mniej wolnych pieniędzy niż Knicks i Heat, ale dysponują sporą grupą perspektywicznych zawodników, co jest ich ogromnym atutem. Prawdopodobnie zatrzymają jeszcze Douglasa-Robertsa, ponieważ mają opcję przedłożenia jego kontraktu o kolejny rok za $850 tysięcy. Nie obciąży to ich budżetu, a jest to młody zawodnik, którego warto mieć u siebie. Nets mają również ogromne szanse na czołowy numer w drafcie, czyli o kilka milionów ich budżet się zwiększy. Ale poza tym, będą mieć na tyle dużo pieniędzy, by pozyskać któregoś z największych gwiazdorów i dodać do składu jeszcze kilku wartościowych graczy. A dysponując takim potencjałem młodych graczy, będzie im łatwiej przekonać wolnych agentów do wybrania właśnie ich. Nie można także zapomnieć o Prokhorovie i planach przeprowadzki na Brooklyn.

Bulls
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Deng, Hinrich, Rose, Noah, Johnson i Gibson = $31,86 mln
Bulls niestety nie udało się pozbyć kontraktu Hinricha wartego $9 milionów za przyszły sezon, dlatego ich możliwości w offseason nie będą tak duże, jak sobie wymarzyli. Jednak i tak będą mieć około $20 milionów na wydatki. Jest to wystarczająco dużo, by ściągnąć do siebie na przykład Wade'a. Do tego, mając Rose'a, Denga, Noah i Gibsona, dysponują bardzo obiecującym trzonem zespołu, który może przekonać wolnych agentów do przyłączenia się do ekipy z Chicago.

Kings
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Nocioni, Evans, Garcia, Hawes, Thompson, Casspi i Greene = $30,22 mln
Do grona zawodników z kontraktem można jeszcze dodać Landry'ego, którego Kings mogą zatrzymać na kolejny sezon za $3 miliony i trudno sobie wyobrazić, by z tej opcji zrezygnowali. Plus czołowy zawodnik z draftu i Kings powinni mieć około $18 milionów na wzmocnienia. Biorąc pod uwagę, że mają już gwiazdę, wokół której budują zespół, jest to dużo pieniędzy, by istotnie wzmocnić młody i obiecujący skład, jakim obecnie dysponują.

Wizards
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Arenas, Blatche, Thornton, Young, McGee i Ross (ma opcję zawodnika na $1.1 mln, którą może wykorzystać) = $29.18 mln
Od razu zakładam, że Howard nie zostanie w Waszyngtonie na kolejny sezon, ponieważ Wizards zrezygnują z możliwości przedłużenia jego kontraktu za ponad $10 milionów. Poza tym, mogą jeszcze zdecydować się na przedłużenie kontraktu Foye'a (przynajmniej $4.8 mln), który będzie zastrzeżonym wolnym agentem. Zatrzymując go u siebie i dodając do swojego budżetu umowę z zawodnikiem z draftu, Wizards będą mieć około $15 milionów na zakupy. Natomiast rezygnując z Foye'a, będą mogli powalczyć o któregoś z czołowych wolnych agentów.

Clippers
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Davis, Kaman, Griffin, Gordon i Jordan = $33.57 mln
Po oddaniu Thorntona i Telfaira, Clippers powiększyli swoją możliwości w nadchodzącym offseason. Na przyszły rok kontrakt ma tylko 5 zawodników (do tego będzie trzeba dodać gracza z draftu), w tym 3 młodych, obiecujących graczy z Griffinem na czele, All-Stara 2010 i doświadczonego rozgrywającego. Dlatego Clippers mają nie tylko pieniądze, ale i skład na tyle dobry, by przekonać któregoś z najlepszych wolnych agentów, że warto do nich dołączyć. Jeśli im się to nie uda, mogą przedłużyć kontrakt z Outlawem i pozyskać kilku równie przydatnych zawodników, budując silną i zbilansowaną drużynę.

Wolves
Zawodnicy z kontraktem na sezon 2010/11: Jefferson, Gomes, Sessions, Love, Flynn, Brewer, Hollins i Ellington = $35.15 mln
8 zawodników Wolves ma kontrakty na przyszły sezon, dlatego nie będą oni liczyć się w walce o tych najlepszych wolnych agentów. Do ich budżetu będzie trzeba doliczyć zawodnika z czołówki draftu, a także nie można wykluczyć, że Rubio zdecyduje się na grę w NBA. W tej sytuacji Wolves pozostanie około $12 milionów (bez Rubo o kilka więcej). Nie są to fundusze pozwalające im bardzo zaszaleć w offseason, ale też mogą odegrać ważną rolę na rynku i mogą ściągnąć do siebie liczącego się zawodnika.

Na końcu wspomnę jeszcze o Thunder, którzy powinni mieć około $10 milionów na wzmocnienia. Tak samo jak Wolves, oni również nie będą pierwszoplanowym graczem na rynku, ale po bardzo udanym sezonie na pewno będzie im łatwiej przekonać do siebie weteranów, którzy wzmocnią drużynę i pomogą im zrobić kolejny krok.
zdjęcia: nytimes.com

wtorek, 2 marca 2010

NBAcodziennie (79)

 
 

Najlepszy występ: Aaron Brooks
Przed wczorajszym meczem z Raptors, Rockets przegrali 7 z 9 spotkań, dlatego bardzo potrzebowali zwycięstwa. W Toyota Center wykorzystali osłabienie gości i pewnie ich pokonali. Najlepszym zawodnikiem drużyny z Houston był Brooks, który zdobył 28 punktów trafiając aż 68.8% swoich rzutów z gry. Na swoim koncie miał też 7 asyst i 5 zbiórek, a to wszystko zaliczył przez 30 minut gry i w czwartej kwarcie mógł już spokojnie odpoczywać, wiedząc, że jego drużyna zanotuje 30 zwycięstwo w sezonie. Był to 28 mecz Brooksa, w którym zdobył co najmniej 20 punktów (połowę z nich zakończył z co najmniej 25 punktami), a 15 z dorobkiem przynajmniej 7 asyst. We wcześniejszych dwóch latach gry w NBA miał łącznie tylko 11 spotkań z co najmniej 20 punktami i tylko 6 z przynajmniej 7 asystami.

Najgorszy występ: Kirk Hinrich
Bulls w meczu z Hawks byli pozbawieni kontuzjowanego Denga, do tego jeszcze Rose doznał urazu w pierwszej kwarcie. Lider drużyny z Chicago wrócił do gry, ale bez swojego drugiego strzelca, Bulls potrzebowali większego wsparcia w ataku ze strony innego zawodnika. W takiej sytuacji większą rolę powinien odegrać Hinrich, jednak Bulls nie mogli wczoraj na niego liczyć. Przez 33 minuty spędzone na parkiecie spudłował wszystkie 5 rzutów za trzy, a ostatecznie z jego 9 rzutów tylko jeden wpadł do kosza i zakończył spotkanie z 2 punktami. Był co prawda najlepszym podającym z 6 asystami, ale było to znacznie za mało. Do tego, Bulls byli 20 punktów na minusie, gdy on był na boisku.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Cavs bez Shaqa nie mieli problemu z pokonaniem Knicks. Odnotowali najwyższe zwycięstwo w sezonie mając 31 punktów więcej niż drużyna z Nowego Jorku, a w pewnym momencie ich przewaga osiągnęła nawet 49 punktów. Poza tym, pomimo że nie dysponowali klasycznym centrem, wygrali walkę na tablicach 60-31. Różnica 29 zbiórek jest najwyższą jaką osiągnęli Cavs od listopada 2005. Bardzo dobrze zagrał zastępujący Shaqa w pierwszej piątce Hickson – 17 punktów i 9 zbiórek, a także wchodzący z ławki Varejao – 14 punktów i 10 zbiórek.

W Filadelfii Magic trafili aż 15 z 23 rzutów za trzy (65.2%), 6 ich zawodników miało co najmniej 2 celne trójki. Najlepszym graczem był Nelson, który w swoich rodzinnych stronach zdobył 22 punkty i zaliczył 10 asyst.

Nowitzki zdobył 10 ze swoich 23 punktów w trzeciej kwarcie, a Terry poprowadził drużynę w czwartej, gdy miał 13 ze swoich 20 punktów. Do tego Niemiec zebrał też 13 piłek, Bulter dołożył 22 punkty i Mavs pokonali Bobcats, odnotowując 8 zwycięstwo z rzędu.

Po raz kolejny w drużynie Hornets bardzo dobrze zaprezentowali się debiutanci, niestety ich popisy nie przełożyły się na zwycięstwo ze Spurs. Thornton przez 27 minut zdobył 30 punktów. Ustanowił swój rekord kariery trafiając aż 6 razy za trzy (na 7 prób), a jego skuteczność z gry wyniosła 63.2%. Warto także dodać, że do Thorntona należało aż 20 z ostatnich 29 punktów Hornets w tym meczu. Collison natomiast zaliczył 15 asyst.

Najlepszym zawodnikiem Spurs okazał się Hill, który zdobył 23 punkty (69% z gry). Po raz 2 w ostatnich 3 meczach miał ponad 20 punktów.

Josh Smith zanotował 4 z rzędu double-double prowadząc Hawks do zwycięstwa z Bulls. Na swoim koncie miał 17 punktów i rekordowe w tym sezonie 18 zbiórek.

Blazers po pierwszej połowie meczu w Memphis przegrywali 41-53. W trzeciej kwarcie zdobyli tyle samo punktów co przez pierwsze 24 minuty spotkania (41-21), objęli prowadzenie i ostatecznie wygrali. Tym samym zakończyli 5-meczową serię wyjazdową z 4 zwycięstwami. Natomiast dla Grizzlies była to kolejna porażka we własnej hali. Ostatni raz w FedExForum gospodarze wygrali pierwszego lutego.

Raptors grali w Houston bez Bosha, a w drugiej połowie musieli radzić sobie również bez kontuzjowanego Turkoglu. W efekcie zanotowali 4 porażkę z rzędu.

Poza Brooksem, w drużynie Rockets bardzo dobrze zagrał również Martin. Zdobył 28 punktów trafiając między innymi 5 z 8 rzutów za trzy. Był to 3 kolejny mecz, w którym miał na swoim koncie przynajmniej 28 punktów.

Gordon zdobył 13 ze swoich 24 punktów w czwartej kwarcie, Davis zanotował 19 punktów i 12 asyst, Kaman i Gooden zaliczyli double-doubles i Clippers wygrali po raz 4 z rzędu przed własną publicznością.

Polish Machine
W drugim meczu z rzędu Gortat spędził na parkiecie ponad 20 minut. W spotkaniu z Sixers grał przez 24 minuty, w tym przez prawie całą drugą połowę. Wczoraj miał trochę gorsze statystki niż w starciu z Heat, ale ponownie zaprezentował się bardzo dobrze. Zdobył 6 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry, zebrał 3 piłki, zaliczył też 2 bliki i 2 przechwyty. Był to drugi mecz w tym sezonie, w którym Marcin zanotował 2 przechwyty. Z Gortatem na boisku Magic byli 11 punktów na plusie, tym samym miał on najlepszy wskaźnik +/- spośród rezerwowych drużyny z Orlando.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

piątek, 19 lutego 2010

Trade deadline 2010

Celtics: Nate Robinson, Marcus Landry
Knicks: Eddie House, J.R. Giddens, Bill Walker

Knicks już dawno chcieli się pozbyć Robinsona, z którym D'Antoni nie mógł się porozumieć i wreszcie się udało. Nate natomiast trafił do Bostonu, gdzie będzie walczył o coś więcej niż pozycje tuż za playoffs. Celtics bardzo potrzebowali wzmocnień, tym bardziej, że w ostatnim czasie nie grają na najwyższym poziomie. Teraz dostali młodego zawodnik, który potrafi zdobywać dużo punktów i będzie świetnym wsparciem z ławki, o ile Riversowi uda się go poskromić. Robinson potrafi być nieobliczalny i nie zawsze robi to, co jest najlepsze dla drużyny. Jednak w Bostonie nawet Marbury nie sprawiał problemów, a szalone akcje Nate'a czasami mogą okazać się przydatne dla Celtics. Warto także dodać, że Robinson w kontrakcie ma zapisaną klauzulę, na mocy której w przypadku awansu do playoffs dostanie dodatkowy milion dolarów. Z Knicks nie miał szans na ten bonus, ale teraz może być pewny, że go dostanie.


Bulls: Hakim Warrick and Joe Alexander
Bucks: John Salmons, wybory w drugiej rundzie draftu 2011 i 2012, a także możliwość zamiany numerów z Bulls w pierwszej rundzie draftu 2010 (o ile Bulls będą mieli numer wyższy od 10)

Salmons w tym sezonie gra znacznie gorzej niż w poprzednim, ale to nie to było główną przyczyną, dlaczego Bulls chcieli go wytransferować. Najważniejszy był fakt, że Salomons ma kontrakt na jeszcze jeden sezon za $5.8 milionów. Bulls szykują się na tegoroczny offseason, mają zamiar powalczyć o Wade'a, dlatego wolne pieniądze po tym sezonie są im potrzebne. Dzięki tej wymianie je zyskali, ponieważ w zamian dostali 2 kończące się kontrakty. Ważne jest także, że przy okazji poprawiania swojej sytuacji finansowej Bulls się nie osłabili. Warrick jest bardzo dobrym zawodnikiem, świetnie spisuje się jako rezerwowy i będzie odpowiednim zastępstwem dla Thomasa oddanego do Bobcats. Alexander raczej nie odegra dużej roli w Chicago. Jest on jednym z największych rozczarowań draftu 2008, dopiero wraca do zdrowia po kontuzji i nawet grając ostatnio w D-League nie jest wyróżniającym się zawodnikiem.

Bucks natomiast dostali rzucającego obrońcę, który zapełni im lukę po kontuzjowanym Reddzie. Salmons oczywiście nie jest aż tak dobrym strzelcem, ale w zeszłym sezonie pokazał, że potrafi zdobywać dużo punktów. Bucks przyda się zawodnik, który pomoże im w ataku. Dla samego Salmonsa ta zmiana otoczenia także może okazać się korzystna. W Chicago prezentował się bardzo dobrze w zeszłym sezonie, ale w tym grał poniżej oczekiwań, może w Milwaukee odnajdzie swoją dawną formę.


Bulls: Flip Murray, Acie Law i wybór w pierwszej rundzie draftu
Bobcats: Tyrus Thomas

Po oddaniu Salmonsa, Bulls mieli więcej wolnych pieniędzy, ale stracili gracza, który zdobywał blisko 13 punktów, co dla drużyny mającej piąty najgorszy atak w lidze było znaczącym osłabieniem. Jednak dzięki kolejnej wymianie, ten problem został rozwiązany. Z Bobcats do Chicago trafił przede wszystkim Murray, który jest bardzo dobrym rezerwowym i wchodząc z ławki potrafi pomóc drużynie w ofensywie. Do tego, Murray i Law mają kończące się kontrakt, dlatego nie wpłyną negatywnie na plany Bulls w offseason.

Thomas wreszcie wyrwał się z Chicago, gdzie coraz mniej znaczył i stracił miejsce w pierwszej piątce na rzecz debiutanta Gibsona. Po tym sezonie, będzie on zastrzeżonym wolnym agentem, Bulls nie wiązali z nim swoich planów i na pewno nie przedłużyliby z nim kontraktu, dlatego chcieli się go pozbyć. Bobcats natomiast bardzo potrzebowali zawodnika na czwórkę. W Charlotte mają problemy z podkoszowymi i Thomas może im pomóc, chociaż w części, je rozwiązać. Tutaj powinien dostać więcej czasu gry niż w Bulls i będzie miał okazję pokazać, że nie jest aż tak dużą pomyłką draftu 2006 (nr 4) niż mogłoby się wydawać.

Bobcats także dokonali wymiany z San Antonio pozyskując weterana Theo Ratliffa w zamian za wybór w drugiej rundzie draftu. Dla Spurs ta wymiana zmniejsza ich wydatki o $1.3 miliona, dlatego jest zrozumiała, ale po co Bobcats kolejny center? W Charlotte jest już przecież Chandler, Mohammed, Diop i Ratliff nie jest im potrzebny.


Grizzlies: Ronnie Brewer
Jazz: wybór w pierwszej rundzie draftu

Grizzlies po pierwsze potrzebowali zawodnika, który wzmocniłby ich bardzo słabą ławkę. Po drugie, potrzebowali kogoś, kto będzie ich zabezpieczeniem w przypadku ewentualnej utraty Gay'a. Brewer po tym sezonie będzie zastrzeżonym wolnym agentem dlatego będzie go łatwiej zatrzymać, gdyby okazało się, że będący wolnym agentem Gay zdecyduje się odejść do innego zespołu.

Dlaczego Jazz oddali Brewera, który był ich podstawowym zawodnikiem? W składzie mają kilku zawodników mogących grać na pozycji rzucającego obrońcy, poza Brewerem jest Korver, Miles i debiutant Matthews, dlatego ktoś musiał odejść i padło na Brewera. On w tym sezonie spisuje się znacznie gorzej niż w dwóch poprzednich latach. W najbliższym offseason Jazz prawdopodobnie i tak pozwoliliby mu odejść, a teraz przynajmniej zmniejszyli swoje wydatki o ponad $2.7 miliona.

wtorek, 16 lutego 2010

Plotki transferowe: Cavs, Suns, Sixers, Heat, Knicks, Lakers...

Trade deadline już 19 lutego. Czasu jest coraz mniej na dokonanie transferu, dlatego z dnia na dzień pojawia się coraz więcej nowych plotek.

Najaktywniejsi w ostatnim czasie są Cavs. Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego obecnie najlepsza drużyna ligi, która ma serię 13 zwycięstw (bez Williamsa) tak bardzo chce dokonać transferu, są 2 powody: 1) rok temu też byli najlepsi w sezonie zasadniczym, a potem wszyscy pamiętamy jak to się skończyło, 2) po tym sezonie James będzie wolnym agentem, Cavs chcąc go zatrzymać muszą mieć jak najlepszy skład, by w tym roku zdobyć mistrzostwo i dać LeBronowi perspektywy na dalsze sukcesy w Cleveland.

Cavs nadal są najbliżsi pozyskania Stoudemire'a. W związku z tym pojawiło się wiele spekulacji dotyczących ponownego stworzenia duetu Shaq-Amare. Według różnych źródeł Stoudemire najbardziej chciałby trafić do Miami, natomiast niektórzy sugerowali, że w Cleveland zdecydowanie nie chce grać. Jednak to drugie twierdzenie zdementował sam Amare i powiedział, że nie widzi przeszkód w graniu z Shaqiem.

Inną możliwością dla Cavs jest pozyskanie Stoudemire'a i pozbycie się O'Neala. Na przykład wymiana Shaqa do Wizards za Jamisona i Millera, lub do Pacers za Murphy'ego i Dunleavy'ego.

Dla Cavs Stoudemire jest w tym momencie celem numer jeden, ale przygotowują także plan B. Dotychczas wydawało się, że ich druga opcja to teraz Jamison albo Murphy. Ale ostatnio Cavs rozpoczęli również rozmowy z Warriors na temat Maggette'go. Propozycja wymiany to: Ilgauskas i Green za Maggette'go i George'a.

Natomiast dla Suns oferta kończącego kontraktu Ilgauskasa i młodego Hicksona jest ostatecznością. W zmian za swojego gwiazdora chcieliby dostać znacznie więcej. Drużnie z Phoenix znacznie bardziej odpowiadałaby wymiana z Sixers, w ramach której pozyskaliby Iguodalę i Dalemberta. Aby zachęcić Sixers do tego transferu Suns dodają Barbosę. Jednak Ed Stefanski nie widzi w składzie swojej drużyny równocześnie Branda i Stoudemire'a.

Pojawia się także scenariusz wymiany trójstronnej pomiędzy Suns, Sixers i Suns. W jej efekcie Ilgauskas, Hickson i Barbosa trafiliby do Filadelfii, Stoudemire do Cleveland, a Iguodala i Dalembert do Phoenix. Wtedy Suns i Cavs dostaliby to, czego chcą, a Sixers nie mieliby Stoudemire'a i problemu z duetem Stoudemire-Brand.

Bardzo zaangażowani w walkę o Stoudemire'a są również Heat, którzy bardzo chcieliby go pozyskać. Jednak Suns nie chcą kończącego się kontraktu O'Neala, ponieważ jest on znacznie wyższy niż Stoudemire'a i ta wymiana wymagałaby udziału większej ilości zawodników. Heat podobno mieli też oferować Beasley'a, ale ostatnio właściciel klubu z Miami zaprzeczył tym informacjom. Teraz Heat szukają trzeciej drużyny do wymiany, by uatrakcyjnić swoja ofertę dla Suns.

Jeśli Heat nie uda się dogadać w sprawie Stoudemire'a ich planem B może być Jamison.

Rockets i Knicks są coraz bliżej porozumienia. Ostatnia propozycja transferu to: Jeffries, Hill i Harrington do Houston, McGrady, Cook i Dorsey do Nowego Jorku. Podobno wszystko jest już praktycznie dogadane i obie strony są przekonanie, że dojdzie do tej wymiany.

Rozmowy z Rockets podobno też prowadzą Bulls. W zamian za T-Maca oferują kończący się kontrakt Millera, zawodnika którego bardzo lubi trener Adelman.

Bulls starają się wytransferować Thomasa i według ostatnich plotek kolejną drużyną, która może być zainteresowana ich zawodnikiem są Wolves. Drużyna z Minnesoty ma do zaoferowania trzy wybory w pierwszej rundzie najbliższego draftu, a także kończące się kontrakty. Również Rockets i Nuggets mogą być docelowym miejscem dla Thomasa.

Drużyna z Denver podjęła próby ściągnięcia do siebie Bena Wallace'a, Antonio McDyessa i DeAndre Jordana, ale nie udało im się osiągnąć porozumienia i doprowadzić do wymiany.

Pojawiają się doniesienia możliwej wymiany pomiędzy Lakers, Bulls i Blazers. Do LA miałby trafić Hinrich, do Chicago Morrison, Blake, Outlaw i Howard, a do Portland Thomas i Vujacic. Lakers podobno też zainteresowani mogą być rozgrywającym Pacers, Watsonem.

Al Thornton jest do wzięcia. Clippers chcieliby go wytransferować w pakiecie z Camby'm i Telfairem. Podobno sporo drużyn było zainteresowanych DeAndre Jordanem, ale jego Clippers nie chcą oddać.

Blazers oferują Blake'a i Outlawa w zamian za Camby'ego. Clippers negocjują dodane do tej wymiany jeszcze Telfaira, ale Blazers nie zgadzają się na to.

Knicks chcieliby wymienić Robinsona, ale on może zawetować każdy transfer ze swoim udziałem i zapowiada, że chce zostać w Nowym Jorku. Według ostatnich doniesień Nate zgodzi się jedynie na wyminę do Magic, Celtis lub Lakers.

Agent Rogera Masona i Spurs szukają możliwości transferu.

zdjęcia: sportsrumors.net

sobota, 13 lutego 2010

ASG: pierwszy zawodnik Bobcats i brak przedstawiciela Pistons

W tegorocznym All-Star Game zobaczymy aż 9 zawdników, którzy po raz pierwszy wystąpią w tego typu meczu. Dodatkowo w tym roku będziemy mieli sporo graczy z drużyn, które przez ostatnia lata nie miały swoich przedstawicieli wśród największych gwiazd.

Bobcats – Gerald Wallace
Dopiero po raz pierwszy w historii zawodnik Bobcats zagra w ASG, a jest to 6 sezon tej drużyny w NBA. Natomiast miasto Charlotte na przedstawiciela swojej drużyny w Meczu Gwiazd czekało od 2002, kiedy Baron Davis wystąpił w Filadelfii jeszcze jako gracz Charlotte Hornets.

Bulls – Derrick Rose
W Chicago bardzo długo czekali, by ponownie zobaczyć swojego zawodnika w ASG. Ostatnim był oczywiście Jordan w 1998. Kolejne 10 Meczów odbyło się bez udziału reprezentanta Bulls.

Knicks – David Lee
Już wydawało się, że będzie to kolejny ASG bez zawodnika Knicks, ale dzięki kontuzji Iversona i decyzji Sterna, w Dallas zagra Lee. Będzie pierwszym przedstawicielem drużyny z Nowego Jorku od 2001, kiedy w Meczu Gwiazd wystąpili Allan Houston i Latrell Sprewell.

Clippers – Chris Kaman
Kaman w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze i załgiwał na powołanie do gronia gwiazd, chociaż słabe wyniki Clippers sprawiły, że tak samo jak Lee, dostał się do ASG dopiero jako zmiennik kontuzjowanego Roy'a. Clippers ostatni raz mieli swojego gracza w Meczu Gwiazd w 2006 i był to Elton Brand. Warto dodać, że od początku lat 90-tych Kaman jest dopiero trzecim All-Starem Clippers (pozostali to Brand i Manning, obaj dwukrotnie grali w ASG).

Grizzlies – Zach Randolph
Randolph jest drugim zawodnikiem w historii Grizzlies, który wystąpi w All-Star Game. Wcześniej udało się to Pau Gasolowi i to tylko raz, w 2006.

Sixers – Allen Iverson
Co prawda nie zagra on z powodu kontuzji, ale został wybrany do ASG. Od czasu odejścia Iversona z Philly żaden zawodnik Sixers nie dostąpił tego zaszczytu. Dlatego od 2006 nie mieli swojego reprezentanta w Meczu Gwiazd.

Thunder – Kevin Durant
Durant jest pierwszym zawodnikiem w historii, który zagra w ASG jako przedstawiciel Thunder. Ale kontynuują oni historię Sonics i ostatnim graczem z tego klubu, który wystąpił w Meczu Gwiazd był Ray Allen w 2007.


W związku z tym, że na boisku w Dallas zobaczymy aż tylu zawodników z drużyn, które nie miały w ostatnich latach swoich graczy w ASG, jest także kilka zespołów, które po raz pierwszy od dawna nie będą reprezentowane w Meczu Gwiazd.

Pistons
Rok temu w Phoenix ich barwy reprezentował Iverson. Był to 13 All-Star Game z rzędu, w którym zagrał zawodnik Pistons (w sumie było ich 8). Od 1982 tylko w 1995 drużyna z Detroit nie miała swojego przedstawiciela i w tym roku też go zabraknie.

Nets
W poprzednim sezonie mimo nie najlepszego wyniku drużyny, do ASG został wybrany rewelacyjnie grający Harris, był to 9 z rzędu Mecz Gwiazd z zawodnikiem Nets. Teraz na poziomie All-Star gra Lopez, jednak fatalny wynik zespołu uniemożliwił mu powołanie.

Rockets
Gdyby nie kontuzja Yao, ponownie miałby on pewną pozycję w pierwszej piątce zachodu. Jednak w obecnej sytuacji Rockets nie mają swojego przedstawiciela w Dallas, tym samym została przerwana seria 8 kolejnych Meczów Gwiazd z udziałem zawodnika z Houston.


Obecnie najdłuższą serię występów swoich zawodników w ASG mają Lakers, to będzie 13 Mecz z rzędu z ich udziałem. Przedstawiciel Spurs pojawi się po raz 12 z rzędu, a Mavs po raz 11.

Natomiast najdłużej na występ swojego gracza w ASG czekają Warriors. W tym roku spore szanse na zastąpienie Bryanta miał Ellis i może gdyby nie kontuzja kolana, Stern wybrałby jego zamiast Kidda. Ostatni raz drużynę z Golden State reprezentował Sprewell w 1997. Kings i Bucks od 2004 nie mili swojego zawodnika w Meczu Gwiazd.

zdjęcia: yahoo.com, nba.com

poniedziałek, 1 lutego 2010

NBAcodziennie (60)

Najważniejsze wydarzenia weekendu:

Cavs odnotowali 2 pewne zwycięstwa, przedłużając serię bez porażki do 8. Pokonali Pacers i Clippers. W Indianie James zaliczył najwyższą liczbę asyst w sezonie mając ich 13, do tego dołożył 22 punkty, 9 zbiórek, a także 4 bloki. Tyle samo punktów co LeBron zdobył również Shaq, który trafił 8 z 10 rzutów z gry. Cavs zniszczyli atak swoich rywali w czwartej kwarcie pozwalając im na zdobycie przez ostatnie 12 minut gry tylko 9 punktów. Natomiast w całym spotkaniu zaledwie 5 razy wysłali gospodarzy na linię rzutów wolnych, sami mieli aż o 39 wolnych więcej (Cavs 23/44, Pacers 5/5).
W meczu z Clippers, Cavs rozegrali fantastyczną pierwszą kwartę, którą wygrali 46-20, czym wyrównali rekord klubu pod względem ilości punktów w jednej kwarcie. Aż połowa punktów należała do Jamesa, który trafił wtedy 5 razy za trzy. Całe spotkanie zakończył z dorobkiem 32 punktów, 11 asyst i 3 zbiórek. Już po raz 4 w ostatnich 5 meczach miał przynajmniej 10 asyst na koncie. Ponownie bardzo dobrze zagrał także O'Neal, mając 16 punktów i 12 zbiórek.

Baron Davis w Cleveland zaliczył 30 punktów, mimo to Clippers po raz kolejny przegrali. Wcześniej ulegli dwóm najgorszym drużynom ligi. Po porażce z Nets, okazali się gorsi także od Wolves. Davis robił, co mógł, by zapobiec porażce w Minneapolis i rozegrał świetną trzecią kwartę, w której zdobył aż 23 ze swoich 28 punktów, to jednak nie wystarczyło.

W Filadelfii naprzeciwko sobie stanęli Iverson i Bryant. W pierwszej połowie żaden niczym się nie wyróżnił i w sumie obaj schodząc na przerwę do szatni mili tylko 4 punkty. W drugiej połowie było już znacznie lepiej, a w trzeciej kwarcie oglądaliśmy ich popis strzelecki. Iverson zdobył wtedy 15 punktów trafiając 6 z 7 rzutów z gry, Kobe na tyle samo prób trafił 5 razy i zaliczył 14 punktów. Ostatecznie o jeden punkt więcej miał Bryant (24) i to jego drużyna wygrała.

Mimo najwyższej w sezonie zdobyczy punktowej Pierce'a (35), Celtics przegrali z Hawks. Nie potrafili zatrzymać strzeleckiego duetu rywali: Johnson zdobył 27 punktów, Crawford 28. Była to już 4 wygrana Hawks z Celtics w obecnym sezonie. Tym samym, po raz pierwszy od 11 lat drużynie z Atlanty udało się wygrać wszystkie mecze z Celtics w części zasadniczej (ostatni raz miało to miejsce w sezonie 1998/99). Warto przypomnieć, że w poprzednich 2 sezonach Celtics wygrali wszystkie 7 spotkań.

Bulls pokonali Hornets po dogrywce. Nowy Orlean był ich ostatnim przystankiem 7-meczowej serii wyjazdowej. Pierwsze 2 spotkania tej serii przegrali, ale potem odnieśli 5 kolejnych zwycięstw. Są pierwszą drużyną w historii NBA, która wygrał 5 wyjazdowych meczów z rzędu, wszystkie przeciwko drużynom z dodatnim bilansem. A jeszcze przed tą podróżą ich bilans w spotkaniach na obcych parkietach wynosił zaledwie 4-13.

Heat zupełnie rozbili Pistons pozwalając im na zdobycie zaledwie 65 punktów. W całym meczu zawodnicy drużyny z Miami zebrali aż 2 razy więcej piłek, mieli 52 zbiórki, Pistons tylko 25. Jednak Heat w ostatnim czasie grają bardzo nierówno i ponownie to potwierdzili. Po 27 punktowej wygranej w Detroit, w kolejnym meczu przegrali 11 punktami w Milwaukee. Dla Bucks było to 6 zwycięstwo przed własną publicznością, w styczniu nie przegrali u siebie.

W meczu z Kings, Jazz musieli radzić sobie bez Boozera i Williamsa, ale mogli liczyć na Millsapa. Rezerwowy Jazz po raz pierwszy w tym sezonie wyszedł w pierwszej piątce i pokazał, dlaczego Jazz przed sezonem zapłacili mu duże pieniądze, by zatrzymać go u siebie. Millsap poprowadził drużynę do zwycięstwa zdobywając 32 punkty, 14 zbiórek i 7 asyst.

W zespole z Sacramento w starciu z Jazz dobrze zagrał Martin, który po raz pierwszy po powrocie przekroczył barierę 30 punktów (33). W kolejnym meczu ponownie miał świetne osiągnięcie strzeleckie, zdobywając 31 punktów w starciu z Bobcats. W tych 2 meczach zaliczył w sumie 64 punkty przy skuteczności 48.8%, natomiast we wcześniejszych 3 meczach zdobył łącznie 15 punktów trafiając 13% swoich rzutów z gry.

Jamison i Miller poprowadzili Wizards do zwycięstwa z Knicks. Jamison zdobył 21 punktów i ustanowił swój rekord kariery zbierając 23 piłki. Miller natomiast miał 25 punktów, 9 zbiórek i 8 asyst, pod względem punktów i asyst były to jego najwyższe osiągnięcia w sezonie.

Kontuzja Paula, której doznał w spotkaniu z Bulls wykluczyła go z gry w meczu przeciwko Grizzlies. Hornets mogli jednak liczyć na swojego młodego rozgrywającego. Collison rozegrał świetne spotkanie prowadząc drużynę do zwycięstwa w Memphis, czym przerwali serię zwycięstw Grizzlies przed władną publicznością. Collison zdobył 17 punktów i zanotował aż 18 asyst – jest to rekordowa liczba asyst debiutanta w historii klubu (Paul miał 16). Młody playmaker skutecznie rozdzielał piłki pomiędzy swoimi partnerami, dzięki czemu aż 3 z nich zdobyło co najmniej 20 punktów (West 22, Okafor 21, Stojakovic 20).

Wczoraj okazało się, że kontuzja kolana Paula będzie wymagała operacji. Lider Hornets będzie poza grą przez przynajmniej miesiąc, a może nawet dwa. Jest to ogromna strata dla drużyny, ale też bardzo duża szansa dla Collisona, żeby udowodnić swoją wartość. Równocześnie oznacza to, że Paul nie wystąpi w Meczu Gwiazd.


Andre Miller rozegrał mecz życia w Dallas prowadząc Blazers do zwycięstwa. Zdobył aż 52 punkty, z czego 25 w czwartej kwarcie i dogrywce. Jest to niesamowite osiągnięcie dla zawodnika, który nigdy przez swoją długą karierę nie był strzelcem. Jego wcześniejszy rekord punktowy wynosił 38. W tym sezonie zdobywa średnio 12.6 punktów, a najwięcej miał ich 28 w starciu z Celtics. Dodatkowo w ostatnich 3 meczach zdobył w sumie 15 punktów pudłując aż 21 z 25 rzutów. Jednak w starciu z Mavs w ataku udawało mu się wszystko. Trafił aż 22 z 31 rzutów, a na linii rzutów wolnych stawał tylko 8 razy (7 celnych). Ostatnim zawodnikiem, który oddał co najmniej 30 rzutów i miał tak wysoką skuteczność (71%) był Shaq. W kwietniu 1994 mecz z Wolves zakończył z 53 punktami trafiając tak jak Miller 22 z 31 rzutów.

Jackson po raz pierwszy od czasu transferu do Charlotte zagrał w Oakland. Zdobywając 30 punktów poprowadził swoja drużynę do zwycięstwa. Dzień później Bobcats grali w Sacramento, czyli w mieście, w którym swoją karierę w NBA zaczynał Wallace. Gerald rozegrał świetny mecz odnotowując 38 punktów, 11 zbiórek i zapewnił ekipie z Charlotte kolejne zwycięstwo. Styczeń Bobcats zakończyli bilansem 12-4, tym samym był to najlepszym miesiąc w ich historii. Wygrali 75% spotkań i odnotowali aż 12 zwycięstw (ich dotychczasowy najlepszy wynik to 9 wygranych w marcu 2008 i 2009).

Zaliczając 25 punktów, 11 asyst i 6 zbiórek Billups poprowadził Nuggets do zwycięstwa w San Antonio. Styczeń był jego najlepszym miesiącem w karierze pod względem strzeleckim. W 12 meczach zdobywał średnio 24.3 punktów przy skuteczności 47.6%, do tego dokładał jeszcze 6.9 asyst, a Nuggets wygrali 10 z tych 12 spotkań. W sytuacji kontuzji Paula, Billups wydaje się automatycznym wyborem na jego zastępstwo w Meczu Gwiazd.

Lakers okazali się lepsi w Bostonie. Zwycięstwo zapewnił im Bryant. W całym spotkaniu trafił tylko 8 z 20 rzutów z gry (19 punktów), ale w tym ten najważniejszy, który dał Lakers prowadzenie na 7.3 sekund przed końcem. W odpowiedzi losy spotkania mógł odmienić Allen, ale po raz 6 w tym meczu spudłował za trzy (7 punktów 2/10 z gry).

Suns zakończyli serię 5 kolejnych porażek na wyjazdach pokonując po dogrywce Rockets w Toyota Center. Świetnie zagrał Stoudemire, który zdobył 36 punktów (najwięcej w sezonie) i miał 11 zbiórek. Nash zacznie gorzej radził sobie w ataku pudłując aż 8 z 10 rzutów (11 punktów), ale zaliczył 16 asyst i najwięcej w sezonie 8 zbiórek.

Po świetnym meczu przeciwko Celtics, Gortat spędził tylko 7 minut w meczu z Hawks, w którym dominował Howard. W spotkaniu z Pistons ponownie grał tylko 7 minut, zakończył je z 4 punktami i zbiórką.
Wolves odnotowali drugie zwycięstwo z rzędu. Po pokonaniu Clippers, okazali się również lepsi od Knicks. Po raz kolejny Wolves mogli liczyć na swój duet podkoszowy. Wchodzący z ławki Love ustanowił rekord kariery zdobywając 25 punktów, do tego dołożył jeszcze 11 zbiórek. Jefferson miał na swoim koncie 22 punkty i 11 zbiórek. Poza nimi, bardzo dobrze zagrał również Hollins. W poprzednim meczu z Clippers wyrównał swój rekord kariery zaliczając 19 punktów, teraz zdobył ich 16.

45 punktów zdobył Durant prowadząc Thunder do zwycięstwa nad Warriors. Trafił aż 16 z 21 rzutów z gry, a imponująca zdobycz punktowa pomogła mu wyprzedzić Jamesa i przesunąć się na drugą pozycję wśród najlepszych strzelców ligi. Warto zwrócić uwagę, że był to już 21 mecz z rzędu, który zakończył z dorobkiem co najmniej 25 punktów. W wieku 21 lat jest najmłodszym zawodnikiem w historii NBA, który może pochwalić się taką serią.


Plotki transferowe:
Ed Stefanski nie zamierza komentować plotek transferowych, ale potwierdził, że Sixers są aktywni w ostatnim czasie, a w ich drużynie nie ma zawodnika nie do ruszenia, każdy może zostać oddany.

Podobno rozmowy trwają na linii Sixers-Cavs. W ostatnich dniach pojawiało się sporo głosów, że Cavs nie są zainteresowani pozyskaniem Iguodali, ale jak widać ta kwestia jest wciąż otwarta.

Natomiast Kings są zainteresowani Dalembertem.

Blazers chcieli pozyskać Haywooda, ale Wizards zażądali w zamian Fernandeza i Batuma. Była to zbyt wysoka cena.

Wizards i Rockets prowadzą rozmowy w sprawie wymiany. Za McGrady'ego do Houston mieliby trafić Butler i Haywood. Dodatkowo Wizards chcieliby dostać w pakiecie jeszcze Scolę.

Mike James chce odejść z Waszyngtonu i wierzy, że Wizards uda się go wytransferować. Najbardziej chwiałby trafić do Nowego Jorku.

Według ostatnich doniesień Wizards są skłonni wytransferować każdego ze swojego składu poza Jamisonem.

Colangelo powiedział, że Raptors nie mają zamiaru oddać Bosha.
zdjęcia: yahoo.com

wtorek, 26 stycznia 2010

NBAcodziennie (56)


Kolejna wymiana Hornets
Hornets ciągle starają się zejść poniżej progu zmuszającego ich do płacenia luxury tax. Po oddaniu Armstronga do Sacramento, teraz wymienili Devina Browna za Aarona Gray'a z Bulls. Dzięki temu zaoszczędzą tylko $100 tysięcy, tak więc w najbliższym czasie można oczekiwać kolejnego ruchu z ich strony. Prawdopodobnie będą starać się pozbyć Bobby'ego Browana lub Seana Marksa.

Transfer z Bulls pozbawia ich kolejnego zawodnika na dwójkę. Przed sezonem oddali Butlera, teraz Browna. Z tej stacji cieszyć może się tylko debiutant Thornton, który dostanie jeszcze więcej czasu gry, ale bez wątpienia osłabia to Hornets i znacząco ogranicza możliwość rotacji. Bulls natomiast dostali zawodnika, który potrafi rzucać i może być solidnym wsparciem z ławki na dwójkę, czego im brakowało.


Plotki transferowe
Suns zwiększyli swoje starania w poszukiwaniu możliwej wymiany z udziałem Stoudemire'a. GM Steve Kerr spotkał się ostatnio z agentem zawodnika i są dalecy od porozumienia w sprawie przedłożenia kontaktu. Po tym sezonie Amare będzie wolnym agentem i Suns obawiają się, że go stracą. Jego odejście w offseason jest coraz bardziej prawdopodobne, ponieważ kilka drużyn będzie miało sporo wolnych pieniędzy latem. Jeśli nie uda im się ściągnąć Jamesa, Wade'a czy Bosha, kolejny na liście będzie Stoudemie. Dlatego Suns chcąc dostać kogoś w zamian, będą starać się go wytransferować przed trade deadline. Zainteresowanie jest duże: Bulls, Heat, Sixers, Nets, Pistons, Warriors, Wolves i Cavs.

GM Blazers Kevin Pritchard zdecydowanie oświadczył, że nie zamierza wytransferować Andre Millera.

Coraz częściej pojawiają się plotki, że do wymiany na linii Cavs-Wizards nie dojdzie. Biorąc pod uwagę historię i niechęć pomiędzy tymi drużynami nie tylko na boisku, Wizards nie mają zamiaru pomagać Cavs i oddawać im ich najlepszego zawodnika.

Celtics przed trade deadline nie mają zamiaru dokonywać żadnej znaczącej wymiany, ale ostatnio kilka źródeł podało, że Warriors zastanawiają się nad zaoferowaniem im Ellisa w zamian za kończący się kontrakt Ray' Allena.



Magia liczb
0  punktów, zbiórek i bloków miał Gortat w meczu z Grizzlies. Na parkiecie spędził tylko 5 minut. Było to pierwsze spotkanie w tym sezonie, w którym nie miał ani jednego punktu, zbiórki czy bloku. Zero punktów i zbiórek ostatnio miał w pierwszym meczu nowego roku przeciwko Wolves, wtedy jednak zliczył blok

3  porażki z rzędu doznali Spurs, wszystkie na własnym parkiecie. Drużyna z San Antonio jest w trudnej sytuacji, ponieważ nie wykorzystują okazji do zwycięstw we własnej hali, a już w lutym aż 9 z 11 meczów rozegrają na wyjeździe (na obcych parkietach mają ujemny bilans 8-9)

10  minut grał Batum w swoim pierwszym meczu w tym sezonie. Zdobył 6 punktów, zaliczył zbiórkę i asystę, ale jego powrót nie przełożył się na zwycięstwo Blazers

11  lat czekali Hawks, by w końcu wygrać w Houston. Ostatni raz udało im się to w lutym 1999, następne 10 meczów przegrali. Poza tym, wczorajsza wygrana z Rockets była ich pierwszą w historii w hali Toyota Center, w której drużyna z Houston występuje od 2003 roku

13  piłek zebrał Dalembert w meczu z Pacers. Było to już jego 8 spotkanie z rzędu z dorobkiem co najmniej 10 zbiórek. Znacznie gorzej wypada w ataku, w ostatnich 3 meczach na 13 oddanych rzutów z gry trafił zaledwie 2, a w sumie zdobył 8 punktów

15  asyst zanotował Nash i przekroczył barierę 8 tysięcy asyst w karierze. W historii NBA tylko 8 zawodników przekroczyło tę granicę

21  punktów i 20 zbiórek miał Boozer w starciu z Suns. Po raz 5 w karierze zakończył mecz z dorobkiem 20 punktów i 20 zbiórek

22  punkty i 10 zbiórek, a także 4 bloki i przechwyty zanotował Josh Smith. Był to jego 5 występ w tym sezonie na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek

23  punkty i 19 zbiórek zaliczył Randolph prowadząc Grizzlies do zwycięstwa. Już po raz 7 z rzędu miał na swoim koncie przynajmniej 20 punktów, a 5 razy w tym czasie zaliczył double-double

24  punkty zdobył Afflalo  w meczu z Bobcats, wyrównując swój rekord kariery. Trafił aż 9 z 11 rzutów z gry, w tym 6 na 7 za trzy

27  punktów, 15 zbiórek i 6 bloków Howarda nie wystarczyło, by pokonać Grizzlies. Po raz 7 w tym sezonie zdobył on co najmniej 25 punktów, ale po raz pierwszy Magic przegrali w tego typu spotkaniu

27  punktów i 6 asyst miał Rose prowadząc Bulls do zwycięstwa w San Antonio.

27  punktów, 11 asyst i 6 zbiórek zaliczył Billups zapewniając Nuggets 7 zwycięstwo z rzędu

32  punkty miał na swoim koncie Dragic, trafiając między innymi 6 z 7 rzutów za trzy. Jest to jego rekord kariery, ustanowiony mecz po poprzednim rekordzie 20 punktów

32  punkty zdobył zarówno James jak i Wade w bezpośrednim pojedynku. LeBron aż 20 ze swoich punktów zaliczył w drugiej kwarcie, natomiast Dwyane 30 miał już po pierwszej połowie. W sumie obaj w drugiej kwarcie zaliczyli aż 37 z 46 punktów obu drużyn. W decydujących akcjach gwiazdorzy grali przeciwko sobie i lepszy okazał się James. Wade spudłował 2 kluczowe wolne w końcówce, a potem stracił piłkę, którą przechwycił James i następnie wykorzystał 2 wolne dając zwycięstwo swojej drużynie.


Najlepsze akcje



zdjęcie: yahoo.com

piątek, 15 stycznia 2010

NBAcodziennie (49)


 

Gaines bohaterem Salt Lake City
W swojej podróży po zachodzie Cavs przyjechali do Salt Lake City. Ponownie na najwyższym poziomie zagrał James i był bardzo bliski zapewnienia swojej drużynie kolejnego zwycięstwa. Goście fatalnie rozpoczęli czwartą kwartę, a Jazz odnotowali wtedy serię 23-4 obejmując 12 punktowe prowadzenie na niespełna 5 minut przed końcem. Później Cavs zaczęli odrabiać straty i po raz kolejny James odegrał kluczową rolę w tym momencie. LeBron najpierw trafił za trzy na minutę i 9 sekund przed końcem, a następnie na 40 sekund przed końcem dołożył kolejną trójkę, dając Cavs prowadzenie 89-85. Później zawiedli jego partnerzy na linii rzutów wolnych. W ciągu ostatnich 30 sekund Parker oddał 6 rzutów wolnych, trafiając 4 z nich, a Ilgauskas wykorzystał jedną z dwóch prób. Dzięki temu, po wolnych centra Cavs, Jazz mieli 5.6 sekundy na ostatnią akcję i 2 punkty straty. Cavs bardzo dobrze bronili nie pozwalając gospodarzom wyjść na otwartą pozycję. Rzucać nie mógł Korver, Price i piłka trafiła do Gainesa, który mimo ręki Parkera oddał celny rzut za trzy równo z końcową syreną. Jazz wygrali.



Sundiata Gaines został bohaterem Utah. Dopiero niedawno dołączył do drużyny, będąc powołanym z D-League. Filmik z momentu, w którym dowiedział się, że dostanie szansę gry w NBA był bardzo popularny kilkanaście dni temu. Po oddaniu Maynora do Thunder i w sytuacji, gdy kontuzji doznał Williams, Jazz potrzebowali głębi na jedynce, postawili właśnie na Gainesa. Teraz jest on w trakcie drugiego 10-dniowego kontraktu i walczy o pozostanie w Jazz. Na pewno po tym meczu jego akcje wzrosły. Gaines pojawił się na boisku dopiero w czwartej kwarcie, kiedy po kolizji z Mo Williamsem, odnowiła się kontuzja kciuka Derona Williamsa. Przez 9 minut zdobył 9 punktów trafiając wszystkie 3 rzuty z gry, do tego dołożył jedną asystę, zbiórkę i przechwyt. Warto odnotować, że trafiony buzzer beater był jego pierwszym celnym rzutem za trzy w NBA. We wcześniejszych 4 meczach czterokrotnie pudłował. W tym kluczowym momencie pokazał, że nie przez przypadek znalazł się w NBA i gdy, trzeba może trafić nawet tak trudny i ważny rzut.

Z zawodników gospodarzy najlepiej zagrał Boozer, który 11 ze swoich 19 punktów zdobył w czwartej kwarcie. Poza tym na swoim koncie miał jeszcze 13 zbiórek i 6 asyst. Jednak w samej końcówce odnotował 6 faul i w ostatnich sekundach Jazz nie mogli na niego liczyć. Grali wtedy także bez Williamsa, który musiał opuścić parkiet z powodu kontuzji. Dla Derona nie był to udany mecz, zakończył go z 7 punktami i 5 asystami.

LeBron po raz 4 z rzędu zdobył przynajmniej 35 punktów. Jazz rzucił 36, w tym aż 20 w samej czwartej kwarcie. Lider Cavs zaliczył także 9 zbiórek, 6 asyst i 5 przechwytów. Niestety Gaines sprawił, że imponujący występ LeBrona nie przełożył się na zwycięstwo.  Można jeszcze zwrócić uwagę na rezerwowego Jawada Williamsa, który miał 10 punktów. Był to 3 mecz z rzędu tego drugoroczniaka, w którym zanotował co najmniej 10 punktów. Przed tą serią ani razu nie osiągnął bariery 10 punktów w swojej karierze.

Warto odnotować, że w trzeciej kwarcie oba zespoły zdobyły w sumie tylko 28 punktów, natomiast w czwartej otworzyli się ofensywnie odnotowując aż o 50 więcej (78).

Bulls wygrywają w Bostonie
Spotkania tegorocznego sezonu regularnego pomiędzy Celtics i Bulls zupełnie nie przypominają ich fantastycznej rywalizacji z playoffs 2009. Pierwsze dwa mecze łatwo wygrali zawodnicy z Bostonu, pokonując swoich przeciwników w sumie różnicą aż 54 punktów. Tym razem lepsi okazali się Bulls, którym udało się wykorzystać osłabienie rywali spowodowane kontuzjami. Goście z Chicago na samym początku objęli kilku punktowe prowadzenie i już do końca kontrolowali przebieg spotkania, nie pozwalając sobie odebrać przewagi.

Bardzo dobrze zagrał Deng, który zdobył 25 punktów ze skutecznością 61.5%. Noah zaliczył 19 double-double w sezonie (14 punktów, 11 zbiórek i 4 bloki), a Rose miał 17 punktów i 8 zbiórek.

W zespole gospodarzy najlepiej zaprezentował się Pierce z 20 punktami, 8 zbiórkami i 6 asystami. Double-double miał Perkins (14 punktów i 11 zbiórek), a do tego dołożył jeszcze 5 bloków, w drugim meczu z rzędu.


Najlepsze akcje

środa, 13 stycznia 2010

Co ciekawego w sieci?: plotki transferowe


TrueHoop: Caron Butler on Rockets' wish list
Rockets szukają chętnych na McGrady'ego. Możliwość wymiany biorą pod uwagę Sixers, którzy w zamian za kończący się kontrakt T-Maca oddaliby Iguodalę. Wraz ze swoim najlepszym zawodnikiem, Sixers mogliby wysłać do Houston Dalemberta i jego duży kontrakt. Według źródeł z Philly, Sixers jedynie mogliby zdecydować się na taką wymianę jeśli nadal będą przegrywać i do lutego nic się nie zmieni. Wtedy będą skłonni oddać Iguodalę. Natomiast Rockets mają wątpliwości co do kontraktu AI'a na jeszcze 4 kolejne lata za ponad $56 milionów. Podobno nie są przekonani, że Iguodla dałby im szansę na walkę o tytuł, a tylko wtedy zdecydowaliby się przyjąć tak duży i długi kontrakt.

Rozmowy trwają także na linii Rockets-Wizards. Drużyna z Texasu jest zainteresowana Butlerem, którego Wizards mogliby oddać wraz z kończącymi się kontraktami Millera i Foye'a.

Inną możliwością transferu mogłaby być wymiana z Bulls. W Chicago są zainteresowani McGrady'm, ale nie mają zamiaru oddawać Noah, którego chcieliby Rockets.

TrueHoop: Utah tells Dallas: Boozer better than tax relief
Jazz dają sygnał, że nie oddadzą Boozera za wszelką cenę - tylko, żeby obniżyć wydatki. Podobno Mavs byli zainteresowani transferem i proponowali wymianę bardzo korzystną pod względem finansowym. Jednak Jazz się na nią nie zgodzili, ponieważ chcą czegoś więcej niż tylko obniżenia kosztów i zejście poniżej progu podatkowego. Coraz bardziej możliwy jest także scenariusz, że Jazz nie oddadzą Boozera. Zwolennikiem tego rozwiązania jest trener Sloan, który chciałby zatrzymać w swojej drużynie Boozera nawet na dłużej niż tylko do końca tego sezonu.

Jak donosi Travis Heath na Twitterze, Nuggets także interesowali się ewentualnym transferem Bosha, ale Raptors mieli zbyt duże oczekiwania.

Miami Herald: Miami Heat's top choice is LeBron, but team won't risk wait
W przyszłe wakacje priorytetem dla Heat będzie zatrzymanie Wade'a. Ale poza tym, chcą także ściągnąć dla niego partnera z najwyższej półki. Podobno ich celem numer jeden będzie LeBron. Jeśli Jamesa nie uda się przekonać do wspólnej gry z Wade'm, kolejni na liście Heat są Bosh i Stoudemire. Wcześniej byli także zainteresowani Boozerem, ale obecnie uważają, że Boozer i Beasley są do siebie zbyt podobni, by mieć ich dwóch naraz.

SacramentoBee: Kings' Martin could return Friday
Pod długiej przerwie w najbliższy piątek do gry wrócić ma Kevin Martin. Kiedy doznał kontuzji był najlepszym strzelcem Kings i ich największą gwiazdą. Od tego czasu na pierwszoplanową postać wyrósł Evans i pojawia się pytanie: czy ta dwójka będzie potrafiła skutecznie ze sobą współpracować? Jeśli nie, Kings będą starać się wytransferować Martina jeszcze przed trade deadline. Nie powinni mieć z tym dużych problemów ponieważ zainteresowanie jest spore: Rockets, Raptors, Cavs, Suns i Mavs.

SportsIllustrated: That's Durant with a capital 'D'
Durant jeszcze rok temu był słabym punktem defensywy, ale bardzo poprawił ten element gry i to właśnie w dużej mierze dzięki jego postępowi w obronie, Thunder spisują się w tym sezonie tak dobrze. W poprzednich rozgrywkach Thunder tracili średnio 8.2 punktów (na 100 posiadań piłki) więcej  kiedy Durant grał niż gdy siedział na ławce. Teraz tracą 3.7 punktów mniej (na 100 posiadań piłki) gdy Durant jest na parkiecie niż gdy odpoczywa.

NBA FanHouse: Out With Sean; In With Shawne
Dwaj zawodnicy o dużym, niezrealizowanym, potencjale i sprawiający ciągłe problemy: Sean i Shwane Williams. Sean ostatnio został zwolniony z Nets, by zrobić miejsce dla Shawne'a. Ten drugi także miał być zwolniony, a przynajmniej wszyscy tak sądzili. GM Nets uznał jednak, że na razie pozostawi go w składzie i do mu szansę.

Waiting for next year: Mike Brown Getting A Bit Of A Bad Rap Perhaps
Praca trenerska Browna jest często krytykowana. Zarzuca się mu, że sukcesy zawdzięcza wyłącznie temu, że ma w swojej drużynie LeBrona. Przede wszystkim krytykowany jest za grę ofensywną drużyny, za akcje Jamesa jeden na pięciu. Ale który z trenerów pozwoliłby sobie na zdjęcie takiego zawodnika jak James dlatego, że za długo gra z piłką? Brown potrafił w Cavs stworzyć zespół wokół tak wielkiego zawodnika i zbudować tam dobrą chemię. Może nie jest w gronie najlepszych trenerów w lidze, ale dobrze wykonuje swoją pracę.

Stoudemire i Roy walczą o głosy kibiców i występ w All-Star Game w Dallas:



Dominique Wilkins obchodzi dziś 50 urodziny.

wtorek, 12 stycznia 2010

NBAcodziennie (46)




Hawks lepsi po raz trzeci
Celtics ciągle gają bez Garnetta, a w meczu z Hawks musieli radzić sobie również bez Wallace'a. Goście z Atlanty prowadzeni przez Johnsona wykorzystali to i już po raz trzeci w tym sezonie wygrali z drużyną z Bostonu. Warto odnotować, że Celtics obecnie mają na swoim koncie 10 porażek, z czego 3 przeciwko Hawks. Widać, że ten rywali zupełnie im nie leży w obecnych rozgrywkach.

Johnson w całym spotkaniu zdobył 36 punktów trafiając 56% swoich rzutów z gry. Bardzo dobrze zagrał na początku czwartej kwarty, kiedy zaliczył pierwsze 7 punktów dla swojej drużyny i doprowadził do remisu po 84. Przez ostatnie 12 minut meczu zdobył 12 punktów, a Hawks wygrali tą część 25-16.

Hawks mogli także liczyć na wsparcie z ławki ze strony Crawforda, do którego należało ostatnie 6 punktów Hawks w tym spotkaniu. W sumie miał ich na swoim koncie 17, do tego dołożył 6 asyst.

W drużynie gospodarzy najlepiej zagrał Rondo mający 26 punktów i 7 asyst. Kontuzjowanego Wallace'a w pierwszej piątce zastąpił Scalabrine (9 punktów i 5 zbiórek). Natomiast w połowie trzeciej kwarty trener Rivers zbyt emocjonalnie reagował na decyzje sędziów, odgwizdano mu 2 szybkie faule techniczne i został usunięty z boiska.

Jeszcze przez tydzień Celtics będą musieli radzić sobie bez swoich dwóch silnych skrzydłowych. Sheed ma wrócić do gry za 7 dni, natomiast powrót Garnetta powinien nastąpić za 10-14 dni.

13 porażek
Pistons przegrali po raz 13 z rzędu i w tabeli wschodu są lepsi tylko od Nets, mających 3 zwycięstwa. W Chicago drużyna z Detroit uległa różnicą aż 33 punktów, co jest ich najdotkliwszą porażką z tych 13. Warto odnotować, że w ciągu tego okresu niepowodzeń, Pistons ani razu nie osiągnęli bariery 100 punktów, a 7 razy mieli ich mniej niż 90.

Grający przeciwko swojej byłej drużynie Gordon z powodów problemów zdrowotnych spędził na boisku tylko 6 minut i zakończył mecz bez punktu.

W Bulls świetne zagrał Rose, który zaliczył 22 punkty trafiając aż 9 z 11 rzutów, do tego dołożył jeszcze 9 asyst. Natomiast pierwszym strzelcem gospodarzy był Deng z dorobkiem 27 punktów (72.2% z gry).


LeBron show
James po raz kolejny zagrał na najwyższym poziomie zapewniając Cavs 30 wygraną w sezonie. W meczu z Warriors zdobył 37 punktów (52.2% z gry), 11 asyst, 8 zbiórek i 4 bloki. Tym samym, po raz 21 w swojej karierze LeBron zanotował przynajmniej 30 punktów, 10 asyst i 8 zbiórek. Spośród zawodników obecnie wystrychujących na parkietach NBA jest liderem pod tym względem.

Poza tym, wczorajsze spotkanie był jego 3 z rzędu, w którym miał na swoim koncie co najmniej 35 punktów. Warto także dodać, że od 11 meczów za każdym razem zalicza przynajmniej 6 asyst, a przez 8 kolejnych spotkań ma przynajmniej 6 zbiórek.

Natomiast w drużynie Warriors ponownie bardzo dobrze zagrał Maggette. Zdobył 32 punkty i zebrał 7 piłek. Był to jego 6 mecz z rzędu z dorobkiem ponad 20 punktów, a w ostatnich 5 spotkaniach za każdym razem odnotowywał również co najmniej 7 zbiórek. Aktywność Maggett'ego w ataku widać w dużej ilości rzutów wolnych. Wczoraj był wysyłany na linię 18 razy, z czego wykorzystał aż 17 rzutów. Już od 6 spotkań, za każdym razem staje na linii rzutów wolnych co najmniej 10 razy.


Magia liczb
0  punktów miał Gallinari pudłując wszystkie 7 rzutów z gry, zaliczył natomiast 11 zbiórek. Pudłował także Duhon, 0/8 i 3 punkty

4  bloki w pierwszej kwarcie zaliczył Okur. W całym meczu miał ich 5

5  double-double z rzędu zanotował Nash w meczu z Bucks. Na swoim koncie miał 30 punktów, 11 asyst i 7 zbiórek

11  punktów i 6 zbiórek miał Shaq w starciu z Warriors. Był to jego 10 mecz z rzędu, w którym miał przynajmniej 10 punktów. Warto dodać, ze przed tą serią tylko 13 razy mógł pochwalić się dwucyfrowym dorobkiem punktowym

12  piłek zebrał Dalembert w samej pierwszej kwarcie. W całym meczu miał ich 14, do tego dołożył jeszcze 5 bloków i 6 punktów

16  punktów ze skutecznością 60% zdobył Bender. Ostatni raz miał on na swoim koncie ponad 15 punktów 23 kwietnia 2004 roku w meczu pierwszej rundy playoffs (19pts)

20  punktów i 16 zbiórek zanotował Murphy prowadząc Pacers do zwycięstwa nad Raptors. Był to jego 2 mecz z rzędu z dorobkiem co najmniej 15 punktów i zbiórek

24  punkty zaliczył Anthony w pierwszym występie po 5 meczowej absencji

30  punktów zdobył Durant w meczu z Knicks. W ostatnich 11 spotkaniach za każdym razem miał co najmniej 25 punktów


Najlepsze akcje

piątek, 8 stycznia 2010

Co ciekawego w sieci?: Gortat raczej nie może liczyć na wymianę


HoopsWorld: plotki dotyczące Magic
GM Otis Smith prawdopodobnie będzie chciał jeszcze wzmocnić skład drużyny i przed trade deadline można spodziewać się jakiegoś transferu. Jeśli tylko nadarzy się okazja na pozyskanie dobrego zawodnika, Smith nie powinien się długo zastanawiać. Jednak najbardziej prawdopodobne jest, że będzie to mniejsza wymiana, w której nie wezmą udziału czołowi zawodnicy.

Bass i Gortat raczej nie zostaną oddani.

Bobcats są zainteresowani Bassem, Blazers podobno też rozmawiali z Magic w sprawie ewentualnej wymiany.

Akcje Gortata spadły w tym sezonie i dlatego nie zostanie on wytransferowany, ma za małą wartość, żeby Magic mogli dostać w zamian to, czego by oczekiwali. Podobno jedna z drużyn, która była zainteresowana Gortatem w wakacje, teraz już nie zdecydowałaby się na jego pozyskanie.

TrueHoop: co najmniej dwa źródła potwierdziły, że Magic nie zamierzają wytransferować Gortata przed wakacjami

Mouthpiece Blog: Bosh do Bulls w zamian za Hinricha i Thomasa?
Teoretycznie ta wymian wydaje się mało prawdopodobna, ale nie można wykluczyć, że Raptors oddadzą Bosha. Jest coraz większe przekonanie, że po sezonie Bosh i tak odejdzie z Toronto. Dlatego chcąc dostać coś w zamian Raptrs mogą wymienić swojego gwiazdora jeszcze w tym sezonie. Dla Bulls byłaby to wymarzona wymiana, chociaż istniałoby ryzyko, że po pół roku Bosh odejdzie.

Arenas, Crittenton i pistolety – cd
Jak podaje TMZ podobno może istnieć nagranie z szatni Wizards, które pokazywałoby co się na prawdę stało podczas kłótni pomiędzy Arenasem i Crittentonem.

Na TMZ można także przeczytać, że Wizards bardzo ściśle współpracują z policją, są aż nadgorliwi, tak jakby chcieli jak najbardziej pogrążyć Arenasa.

Marc Stein z ESPN podaje, że Wizards poczekają na proces i ewentualne kary dla Areansa, dopiero wtedy zdecydują czy podejmą próbę zerwania kontraktu.

Jeśli Wizards zdecydują się na zerwanie umowy, Arenas i związek zawodników podobno nie poddadzą się i będą walczyć. Chociaż w przypadku gdy zarzuty wobec Areansa będą bardzo poważne, może się okazać, że to Wizards ostatecznie wyjdą na swoje.

Coraz częściej pojawiają się także plotki, że w odróżnieniu od Areansa, pistolet Crittentona podczas kłótni w szatni był naładowany. Arenas w początkowych zeznaniach pominął ten fakt, podobno chciał chronić swojego kolegę z zespołu i wziąć na siebie całą winę za to zdarzenie.

Crittenton zaprzecza doniesieniom, że miał naładowaną broń, mówi, że on nie zrobił nic złego. Jak na razie wiadomo tylko, że pistoletu Crittentona nie znaleziono dlatego nie można potwierdzić, że w ogóle go miał czy był był to prawdziwy pistolet, a tym bardziej czy był naładowany.

Jednak gdyby okazało się prawdą, że miał naładowaną broń, byłoby to jeszcze poważniejsze przewinienie niż Areansa.

Cleveland.com: Time has come for Wizards to free Antawn Jamison
Wizards staczają się w dół, wszystko wskazuje, że będzie to dla nich kolejny stracony sezon. Dlatego przyszedł czas, by pozwolić Jamisonowi odejść. Od kilku lat Jamison jest bardzo lojalną gwiazdą Wizards, w odróżnieniu od Arenasa nie ma z nim problemów, a na parkiecie robi wszystko, by pomóc swojej drużynie wygrywać. Teraz Wizards powinni podziękować mu za tą lojalność dając mu szansę gry dla drużyny walczącej o mistrzostwo. Cavs są podobno zainteresowani ewentualną wymianą.

NBA FanHouse: Dominique Wilkins namawia Josha Smitha do ponownego występu w konkursie wsadów. Smith się waha.

But the game is on: 5 najbardziej wartościowych zawodników nie będących gwiazdami
1. Mo Williams
2. Aaron Brooks
3. JR Smith
4. Jason Richardson
5. Rashard Lewis

SLAM: Od czasu gdy do gry wrócił Yi, Lopez spisuje się znacznie słabiej. Jak na razie nie potrafią oni współpracować na tyle skutecznie, by obaj mogli wykorzystywać pełnie swoich możliwości. Yi ograniczył Lopeza, co podobno bardzo denerwuje centra Nets.

NBA.com: Najlepsi zawodnicy z ostatniego draftu wybrani w drugiej rudzie i jeden spoza draftu: Blair, Jerebko, Budinger, Pendergraph, Cunningham i Matthews.

NBA.com: Czy Varejao jest drugim najwartościowszym zawodnikiem Cavs po LeBronie?

NBA FanHouse: To już pewne, Alston podpisze kontrakt z Heat

IndyStar: Ford został posadzony na ławkę i w najbliższym czasie raczej nie pojawi się na boisku. Mimo to zawodnik powiedział, że nie zamierza prosić o wymianę i będzie starał się odzyskać zaufanie ternara i wrócić do rotacji. Wiadomo jednak, że Larry Bird chciałby dokonać pewnych zmian w składzie Pacers i Ford jest pierwszy w kolejce do wymiany.

Nola.com: Mo Peterson wrócił do rotacji Hornets. Podobno chcą dać mu pograć żeby jego wartość przed trade deadline trochę wzrosła i było łatwiej go wytransferować