Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raptors. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Raptors. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 kwietnia 2010

(8) Raptors 38-38 (9) Bulls 37-39

Raptors sporo namęczyli się w Filadelfii, żeby pokonać jedną z najsłabszych drużyn wschodu. Jeszcze w trzeciej kwarcie prowadzili różnicą 17 punktów i mogło się wydawać, że pewnie wygrają. Ale Sixers odrobili straty i potrzebna była dogrywka. Dopiero doliczonym czasie gry Raptors udało się pokonać gospodarzy. Bardzo dobrze zagrał Bosh, który zdobył 28 punktów, zebrał 12 piłek i zaliczył 7 asyst.

Niestety, długi i męczący mecz w Filadelfii wpłynął na ich postawę w kolejnym spotkaniu. Dzień później wrócili do siebie na pojedynek z Warriors, z którym przegrali niecały miesiąc wcześniej w Oakland. CB4 robił co mógł, by tym razem jego drużyna wygrała. Rozegrał świetne spotkanie odnotowując 42 punkty (58%), 12 zbiórek i 5 przechwytów, ale to nie wystarczyło. W samej końcówce Bosh spudłował spod samego kosza rzut, który mógł dać gospodarzom zwycięstwo i Raptors przegrali jednym punktem.

Wpadkę Raptors wykorzystali Bulls, którzy wygrali 2 ostatnie spotkania i mają już do nich tylko mecz straty.

Zawodnicy z Chicago są bardzo zmotywowani i do końca będą walczyć o miejsce w ósemce. W czwartej kwarcie starcia w Waszyngtonie gospodarzom pozwoli zdobyć tylko 12 punktów, odnotowując ważną wygraną. Była to najniższą zdobycz punktów jaką Bulls pozwolili zdobyć swoim rywalom w czwartej kwarcie meczu wyjazdowego od ponad 6 lat.
Do zespołu z Chicago po 11 meczach nieobecności wrócił Deng i od razu był bardzo przydatny. Przez 28 minut gry zdobył 14 punktów trafiając 6 z 8 rzutów z gry, a do tego dołożył 6 zbiórek. W pierwszej piątce wystąpił Noah (10 punktów i 8 zbiórek), Rose był pierwszym strzelcem z 24 punkty, a Gibson zaliczył 14 punktów i 16 zbiórek.

W następnym meczu Bulls zmierzyli się z silniejszymi Bobcats i ponownie okazali się lepsi. Rose i Hinrich zdobyli w sumie 50 punktów, Deng zagrał wyjściowej piątce, miał 12 punktów i 7 zbiórek, natomiast Noah i Gibson zdominowali walkę pod tablicami zbierając łącznie 31 piłek (13 w ataku).

środa, 31 marca 2010

Walka o ósemkę

8.Raptors   36-37
9.Bulls   35-39
Raptors i Bulls toczą walkę o ostatnie miejsce gwarantujące grę w playoffs. Kto ma większe szanse na zajęcie ósmej pozycji na wschodzie?
Bulls mieli ostatnio problemy z kontuzjami i to w dużej mierze z tego powodu odnotowali serię aż 10 porażek. Ta fatalna seria spowodowała, że teraz są o krok od zakończania sezonu już w kwietniu. Na szczęście do gry wrócił Rose i Noah, który z każdym meczem gra coraz lepiej odzyskując wysoką formę. Dzięki temu, Bulls wygrali 4 z ostatnich 6 spotkań, ale to ciągle za mało, by dogonić Raptors. Do zakończenia rozgrywek pozostało im 8 meczów i muszą zrobić wszystko, by wygrać jak najwięcej z nich. Licząc równocześnie, że drużyna z Toronto będzie przegrywać. Istotnie pomóc Bulls mógłby powrót Denga. W Chicago wierzą, że zagra on w sobotnim meczu z Bobcats. Ale trudno powiedzieć czy to się rzeczywiście uda, uraz łydki wykluczył go już z 10 meczów.

Co ich czeka w tych ostatnich 8 meczach?

Najpierw teoretycznie łatwy pojedynek w Waszyngtonie, w końcu Wizards już od miesiąca nie wygrali. Potem 3 mecze u siebie: Bobcats, Bucks i Cavs. Pierwsze dwie drużyny ciągle walczą o uzyskanie jak najlepszej pozycji przed playoffs i na pewno nie będzie łatwo ich pokonać. Ale warto przypomnieć, że na początku sezonu Bulls grali już u siebie z tymi drużynami i wygrali. Cavs są najlepszą drużyną ligi i już 3 razy pokonywali ekipę z Chicago w tym sezonie. Później czeka ich mecz w New Jersey, gdzie muszą wygrać, a następnie pojadą do Toronto. To może być najważniejsze spotkanie, które przesądzi o tym, która z tych drużyn zagra w playoffs. W poprzednich dwóch meczach Bulls byli lepsi od Raptors, ale czy tak będzie i tym razem? Następnie u siebie zmierzą się z Celtics, którzy najprawdopodobniej będą oszczędzać najważniejszych zawodników i powinni zagrać rezerwowym składem (to na pewno bardzo pomogłoby Bulls). Na koniec pojadą do Charlotte, gdzie w tym sezonie już przegrali. Ale jeśli gospodarze będą już znać swoją ostateczną pozycję w tabeli, na pewno nie zagrają na najwyższych obrotach i to powinni wykorzystać Bulls.

Podsumowując: w tych 8 meczach czekają ich 4 mecze u siebie (w Chicago mają bilans 21-16) i 4 na wyjeździe (14-23).  Natomiast tylko 2 razy spotkają się z drużynami będącymi poza playoffs.

Raptors grają bardzo nierówno. Ostatnio udało im się wygrać w Charlotte i przerwać 3 meczową serię porażek. Wcześniej wykorzystali dwumecz z najgorszymi drużynami ligi (Nets i Wolves), a dzięki buzzer beaterowi Bosha wygrali z Hawks. W ostatnich 8 meczach zanotowali 4 zwycięstwa, a w marcu mają bilans 5-10. Przed nimi 9 spotkań.

Na początek zmierzą się w Toronto z Clippers, potem wyjazd do Filadelfii i meczu u siebie z Warriors. Są to trzy drużyny nie mające już szans na playoffs, z którymi Raptors muszą wygrać. Clippers w tym sezonie już pokonali, z Sixers mają bilans 2-1, a z Warriors niedawno przegrali. Zwycięstwa w tych meczach będą bardzo ważne, ponieważ potem czekają ich starcia z trzema zespołami z samej czołówki wschodu. Zagrają w Cleveland, u siebie z Celtics i w Atlancie. Z Cavs, Raptors wygrali na otwarcie sezonu i na pewno w podobnym stylu chcieliby zakończyć te rozgrywki. Jednak w międzyczasie doznali dwóch porażek z najlepszą drużyną ligi. Z Celtics przegrywali już 3 razy. Natomiast z Hawks niedawno wygrali, ale w grudniowym meczu w Atlancie gospodarze pokonali ich różnicą aż 31 punktów. Po tej trudnej serii czeka ich bezpośredni pojedynek z Bulls. Potem znowu mają teoretycznie słabszych wyrwali, jadą do Detroit, a sezon zakończą w Toronto grając z Knicks.

Podsumowując: w 9 meczach 5 razy grają u siebie (23-13) i 4 na wyjeździe (13-24). Ale co najważniejsze, 5 razy spotkają się z drużynami, które są poza playoffs.

Teoretycznie łatwiejszy terminarz mają Raptors, oni też mają 1 ½ meczu przewagi nad Bulls i w rezultacie, większe szanse na awans do playoffs. Ale wszystko jeszcze może się zdarzyć. Zwłaszcza jeśli do gry wróci Deng i pomoże swoim kolegom w tych ostatnich spotkaniach. Natomiast Raptors tak jak już pisałem, grają nierówno i trudno powiedzieć jak spiszą się w końcówce. W marcu potrafili zarówno pokonywać Hawks czy Bobcats, ale też przegrywali dwucyfrową różnicą punktów z Sixers, Warriors czy Kings.
Jednego możemy być pewni - to będzie bardo emocjonujący finisz rozgrywek dla obu drużyn. Powinno być ciekawie.
Na kogo stawiacie? Raptors czy Bulls?

środa, 3 lutego 2010

NBAcodziennie (62)

Hawks – Thunder 99:106
Durant zdobył 33 punkty i zebrał 11 piłek. Było to jego 4 double-double w ostatnich 5 meczach. Poza tym, w 22 kolejnych spotkaniach zdobywał co najmniej 25 punktów, z czego aż 19 razy miał na swoim koncie 30 lub więcej punktów. Ostatnim zawodnikiem, który miał taką serię był Iverson, w 22 meczach z rzędu zaliczył przynajmniej 25 punktów na początku roku 2001.

Westbrook był bardzo bliski triple-double z 12 punktami, 9 zbiórkami i 9 asystami.

Pierwsza, druga i czwarta kwarta tego meczu zakończyły się remisem. Tylko trzecią wygrali Thunder 30-23.

Johnson trafił 65% swoich rzutów z gry zaliczając aż 37 punktów. Po raz 3 w ostatnich 4 meczach miał przynajmniej 27 punktów.

Josh Smith zanotował jeden blok i był to jego blok numer 1000 w jego karierze. Osiągnął tą granice jako najmłodszy w historii NBA, w wieku 24 lat i 59 dni.


Grizzlies – Cavs 89:105
James zdobył 22 punkty, zaliczył 15 asyst i 6 zbiórek. Pod względem asyst, wyrównał swój rekord kariery. Był to już 4 mecz z rzędu, w którym LeBron miał ponad 10 asyst. Pod nieobecność Williamsa i Westa, przejął rolę playmakera i po raz kolejny udowodnia, że równie dobrze jak zdobywać punkty, może skutecznie kreować partnerów.

Shaq zaliczył drugie z rzędu double-double, 13 punktów i 13 zbiórek przez 21 minut gry. Do tego dołożył 4 bloki. W ostatnich 20 spotkaniach aż 19 razy zdobył co najmniej 10 punktów, a 16 razy w tym czasie zebrał 5 lub więcej piłek.

Lider Grizzlies, Randolph, zdobył tylko 8 punktów pudłując 11 z 14 rzutów, poza tym miał tylko 4 zbiórki.


Raptors – Pacers 115:130
Pacers przerwali serię 3 porażek, Raptors 5 zwycięstw.

7 zawodników Pacers zdobyło przynajmniej 12 punktów, najwięcej miał Granger – 23. Murphy zaliczył 20 punktów i 14 zbiórek.

Raptors nie pomógł świetny występ duetu podkoszowego. Bosh zakończył spotkanie z dorobkiem 35 punktów i 15 zbiórek, a Bargnani ustanowił rekord kariery z 34 punktami. W ataku wspierał ich Belinelli, który zastąpił kontuzjowanego Turkoglu w pierwszej piątce i zanotował 21 punktów. Dwójka Włochów trafiła w sumie 7 z 10 rzutów za trzy.

Pozostali zawodnicy Raptors dołożyli tylko 25 punktów ze skutecznością 19.4%. Jednak najbardziej zawiodła fatalna defensywa drużyny z Toronto.


Bucks – Magic 82:99
22 punkty, 11 zbiórek i 5 bloków zaliczył Howard.

Gortat spędził na boisku prawie 17 minut. Po raz pierwszy pojawił się na parkiecie już po 5 minutach gry, kiedy Howard złapał 2 faul. Potem grał także na początku i w końcówce drugiej kwarty, a także chwilę na początku czwartej kwarty i przez ostatnie niespełna 4 minuty spotkania. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając 3 z 6 rzutów z gry, do tego dołożył 5 zbiórek i blok.

Po raz pierwszy od bardzo dawna, dobry mecz rozegrał Carter. W poprzednich 3 spotkaniach zdobył w sumie 14 punktów, wczoraj miał ich 17. Poza tym zanotował aż 10 zbiórek - najwięcej w sezonie i 7 asyst. Chyba zmotywowała go wizyta Lawrence'a Franka w Orlando. Były trener Cartera z czasów gry w Nets ten tydzień spędzi obserwując treningi Magic i będzie doradzał sztabowi trenerskiemu. Ma on między innymi pomóc Carterowi wyjść z dołka. Na razie jeszcze nie zdążył nic zrobić, ale już widać jego pozytywny wpływ.

Jennings został wybrany do Skills Challenge, ale wczoraj nie popisał się swoimi umiejętnościami  i rozegrał najgorszy mecz w karierze. Zdobył zaledwie 2 punkty (1/8 z gry) i miał 4 asysty.


Pistons – Nets 97:93
Po zwycięstwie z Clippers, Nets przegrali 3 mecze, ale wszystkie nie większą różnicą niż 4 punkty.

Harris wrócił do gry po opuszczeni 4 spotkań i rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Zdobył 24 punkty, zaliczył najwięcej w sezonie 14 asyst, do tego miał 5 zbiórek. Po raz pierwszy w tych rozgrywkach zakończył mecz ze statystkami na poziomie 20-10. Jednak nie trafił decydującego rzutu za trzy w końcowych sekundach, który mógł doprowadzić do remisu.

Yi w pierwszej kwarcie doznał urazu barku i spisywał się fatalnie – 3 punkty, 1/12 z gry.

W drużynie Pistons najlepiej zagrali Hamilton: 22 punkty, 7 asyst, 5 zbiórek i Stuckey: 21 punktów, 8 asyst.

Will Bynum po raz pierwszy od końca grudnia pojawił się na parkiecie. Grał przez 17 minut, zdobył 10 punktów i zanotował 3 asysty.

Ben Wallace zaliczył jeden blok, który brakował mu do osiągnięcia granicy 2 tysięcy bloków w karierze. Ze wzrostem 206 cm jest najniższym z 17 zawodników w historii, którzy osiągnęli ten pułap.


Clippers – Bulls 90:82
Kaman wrócił do gry i poprowadził Clippers do zwycięstwa zaliczając 21 punktów i 11 zbiórek.

Bulls przegrali przed własną publicznością, po tym jak zanotowali świetną serię wyjazdową zakończoną bilansem 5-2.


Warriors – Rockets 97:119
Brooks zdobył 24 punkty, 8 zbiórek i 6 asyst
Landry miał 24 punkty i 5 zbiórek.

Ellis zdobył 34 punkty. Poza nim jeszcze tylko Curry i Karl zaliczyli dwucyfrowy dorobek punktowy.

Powołany z D-League Coby Karl rozegrał bardzo dobry mecz odnotowując 12 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.

Nieobecny był kontuzjowany Maggette, nie grał też Morrow, który opuścił 9 mecz z rzędu.

Morrow został wybrany do drużyny debiutantów i zastąpił w niej Rose'a (Mecz Gwiazd i Skills Challenge - to będzie pracowity weekend dla Rose'a, dlatego został usunięty z Rookie Challenge). Czy Morrow zostanie również zaproszony do konkursu rzutów za trzy? Dowiemy się jeszcze dzisiaj, kiedy ogłoszeni zostaną uczestnicy tego konkursu. Pewniakiem poza Frye'm ma być też podobno Gallinari.


Plotki transferowe
Danny Ainge wyśmiał plotki o możliwym transferze Allena. Powiedział, że Celtics robią wszystko by zdobyć tytuł i nie zdecydują się na żaden ruch, który mógłby osłabić ich szanse.

Podobno Celtics są zainteresowani Hinrichem.

Wizards mogą wytransferować Crittentona, ponieważ NBA nie zakazuje wymiany zawieszonego zawodnika. Dlatego Wizards mogą wykorzystać jego kończący się kontrakt w wymianie, a zespół, który go pozyska od razu go zwolni. Natomiast Crittenton zdecydował się pogodzić z karą jaka została na niego nałożona i nie będzie się odwoływał.

Według ostatnich doniesień najbardziej aktywni w prowadzeniu rozmów na temat możliwych transferów są Sixers i Knicks.

Knicks chcą przede wszystkim pozbyć się kontaktu Jeffriesa, ale również szukają chętnych na Robinsona (może on zawetować każdą wyminę) i mało wykorzystywanego Hughesa (który rozpoczął 'protest' i nie zgoli brody, do czasu aż nie zostanie wymieniony).

Pacers zażądali zbyt wysokiej ceny za Murphy'ego, dlatego nie doszło do wymiany z Cavs. Pacers chcieli Ilgauskasa, Hicksona i kilka wyborów w drafcie.

Kilka drużyn jest zainteresowanych pozyskaniem Redicka, między innymi Bulls. Jeśli Magic zdecydowaliby się na jego oddanie, Bulls mogliby zaoferować Salmonsa w zamian.


Najlepsze akcje
zdjęcie: yahoo.com

piątek, 29 stycznia 2010

NBAcodziennie (59)

 
 
Magic Twin Towers: Howard-Gortat
Van Gudny wreszcie postawił na duet Howard-Gorat i przyniosło to świetny efekt. Marcin spędził na boisku 26 minut i 48 sekund będąc ważną postacią drużyny w prestiżowym pojedynku z Celtics.

Po raz pierwszy na parkiecie pojawił się już po niespełna 5 minutach meczu, kiedy Howard złapał drugi faul. Drugą kwartę rozpoczął podstawowy środkowy gospodarzy, ale po raz kolejny szybko odgwizdano mu faul i przez ponad 8 minut tej części spotkania grał Gortat. W drugiej połowie Howardowi udało się uniknąć kolejnych fauli i grał przez całą trzecią kwartę. Z doświadczenia, można było spodziewać się, że Gortata nie zobaczymy już w grze (chyba, że Howard ponownie będzie miał problemy z faulami). Zwłaszcza, że w ostatnich 2 meczach Van Gundy nie dawał Polakowi zbyt dużo okazji do gry (w sumie tylko 9 minut). Ale tym razem trener Magic postanowił zmienić swoją typową rotację i wystawił duet środkowych od początku czwartej kwarty. Gospodarze przegrywali wtedy 11 punktami, dlatego konieczna była jakaś zmiana, coś co pomogłoby im odrobić straty. Tym elementem okazał się duet środkowych. Gortat razem z Howardem bardzo utrudnili Celtics zdobywanie punktów spod kosza i w efekcie Magic wygrali tą część spotkania aż 35-22.

Gortat grał właściwie przez całą czwartą kwartę. W końcówce kilka razy był zmieniany, ale po chwili wracał, zależało to od tego czy Magic grali akurat akcje w ataku czy w obronie. Warto też odnotować, że 'bank shot' Marcina z półdystansu na 4 minuty i 52 sekundy przed końcem dał jego drużynie pierwsze prowadzenie w tym meczu (84-83). Był to jego jedyny rzut z gry w tym spotkaniu. Poza tym, w czwartej kwarcie popisał się także dobrym podaniem na alley-oop do Howarda zaliczając asystę. Ostatecznie Gortat miał na swoim koncie 6 punktów (4 na 6 rzutów wolnych), 8 zbiórek, z czego 3 w ataku, a także 3 bloki.

Howard zakończył mecz z 19 punktami, 10 zbiórkami i 4 blokami. Natomiast bohaterem Magic okazał się Lewis, który trafił zwycięski rzut spod kosza na 1.9 sekundy przed końcem. Lewis był najlepszym strzelcem gospodarzy z 23 punktami.


Rezerwowi w ASG
Wczoraj ogłoszono rezerwowych, którzy wystąpią w All-Star Game.

Wschód: Chris Bosh, Paul Pierce, Derrick Rose, Rajon Rondo, Gerald Wallace, Joe Johnson i Al Horford

Zachód: Deron Williams, Chris Paul, Dirk Nowitzki, Pau Gasol, Kevin Durant, Zach Randolph i Brandon Roy

Jak zawsze, nie obyło się bez niespodzianek. Największą jest chyba wybór Horforda. Co prawda jest on jednym z najlepszych centrów na wschodzie w tym sezonie, do tego reprezentuje świetnych Hawks, ale jednak wydaje się, że byli lepsi. Przede wszystkim jego kolega z drużyny - Josh Smith. Smith prezentuje wyższy poziom i bardziej zasłużył na grę w All-Star Game, dodatkowo jego efektowne wsady na pewno pomogły w stworzeniu fantastycznego widowiska. Znacznie lepiej pod względem indywidualnym spisuje się także David Lee, choicaż w jego przypadku wytłumaczeniem pominięcia go może być ujemny bilans Knicks.

Po raz pierwszy w meczu gwiazd zagrają: Deron Williams (wreszcie się doczekał), Rajon Rondo (Celtics nadal mają tróję w ASG, Rondo wyparł Allena), Derrick Rose (pierwszy reprezentant Bulls od czasów Jordana), Zach Randolph (jeszcze niedawno wydawało się, że trenerzy nigdy nie dadzą mu miejsca w ASG, ale świetna postawa w Memphis zmieniła jego wizerunek), Gerald Wallace (historyczny występ - pierwszy zawodnik Bobcats w Meczu Gwiazd) i Kevin Durant (od teraz już co roku będzie automatycznym wyborem).

Z brakiem wyboru musi pogodzić się Billups, co jest kolejnym cisem dla Nuggets – trzeciej siły całej ligi. W ASG będą mieli tylko jednego reprezentanta, ich zawodnika zabraknie również w Rookie Challenge, ponieważ pominięto Lawsona. Z czwórki najlepszych drużyn NBA Lakers mają 2 przedstawicieli w ASG, Celtics aż 3, a Nuggets i Cavs tylko po jednym. W Cleveland poza Jamesem nie ma tak świetnie grającego zawodnika jak Billups, nie mają też dobrze spisującego się pierwszoroczniaka. Dlatego to Nuggets są pod tym względem największymi przegranymi.

Natomiast Kaman, Lee, Lopez, Jamison, Ellis, Iguodala muszą poczekać aż ich drużyn zaczną wygrywać – wtedy będą mieli większe szanse.


Plotki transferowe
Nets dają znać Raptors, Suns i Jazz, że jeśli oni zdecydują się na transfer swojego podkoszowego zawodnika (Bosh, Stoudemire i Boozer) - Nets są zainteresowani jego pozyskaniem

W zamian za Studemire'a Nets oferują podobno Yi i Lee, a także wybór w drafcie.

Według jednego ze źródeł Spurs nie prowadzą rozmów z Suns w sprawie transferu.

Pistons są zdecydowani oddać Hamiltoan. Jeśli nie uda im się to przed trade deadline, na pewno dokonają transferu z jego udziałem w offseason.

Rockets wezmą pod uwagę ofertę Sixers i oddanie im kontraktu McGrady'ego, tylko jeśli w transfer zostanie włączony Iguodala.

Jamison oczekuje, że pozostanie w Wizards.

Bill Simmons z ESPN przedstawił swój plan naprawy Sixers: wytransferować Iguodalę i Kapono za McGrady'ego, a Branda i Greena oddać do Wizards w zamian za Arenasa


Magia liczb
1  zbiórkę miał na swoim koncie Stoudemire, po raz pierwszy w sezonie nie zebrał piłki w obronie. Zdobył 22 punkty, ale w czwartej kwarcie siedział na ławce, podczas gdy grał rezerwowy Amundson

8  asyst zaledwie zaliczyli zawodnicy Magic, mimo to wygrali z Celtics (22 asysty)

26  punktów i 11 zbiórek zaliczył Turkoglu w meczu z Knicks. W obu elementach są to jego najwyższe osiągnięcia w tym sezonie. Po raz pierwszy grając w barwach Raptors zanotował double-double, a co najmniej 20 punktów zdobył po raz pierwszy od półtora miesiąca.

27  punktów i 15 zbiórek miał Bosh prowadząc Raptors do zwycięstwa

29  punktów i 18 zbiórek zanotował Lee, po tym jak dowiedział się, że po raz kolejny jego świetna gra nie została doceniona wyborem do All-Star Game. Było to jego 9 double-double w ostatnich 10 meczach, ale Knicks w tym czasie wygrali tylko 3 razy

884  mecz w barwach Mavs rozegrał Nowitzki, co jest rekordem w historii drużyny z Dallas. W spotkaniu z Suns Dirk zdobył 19 punktów, zebrał 5 piłek, a jego drużyna przegrała

Najlepsze akcje


zdjęcie: espn.com

środa, 20 stycznia 2010

NBAcodziennie (52)




Magia liczb   
1  zbiórka zabrała Jamesowi, by zaliczyć triple-double, już prawie ją miał w samej końcówce spotkania, ale piłka wyślizgnęła mu się z rąk. LeBron zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów, 11 asyst, 9 zbiórek, 3 bloków i 3 przechwytów

3  punkty, 3 zbiórki i 3 asysty zaliczył Turkoglu, a z gry trafił tylko 1 z 6 rzutów

4  razy za trzy na 6 rzutów trafił Wade, podczas gdy jego skuteczność rzutów zza linii w sezonie wynosi zaledwie 27%. Ostatecznie zdobył 32 punkty, co pomogło mu przekroczyć granicę 11 tysięcy punktów w karierze. Warto także dodać, że po raz drugi w sezonie zakończył spotkanie z zerowym dorobkiem zbiórek

14  z 16 rzutów spudłował Granger, na swoim koncie miał tylko 8 punktów

22  punkty i 10 asyst zanotował Mo Williams. Był to jego pierwszy mecz w sezonie z co najmniej 20 punktami i 10 asystami

28  tysięcy punktów w swojej karierze zdobył Shaq. Granicę 28 tysięcy osiągnął już po pierwszych punktach w meczu z Raptors, całe spotkanie zakończył z dorobkiem 16. Jest piątym zawodnikiem w historii NBA, któremu udało się przekroczyć tę barierę

Najlepsze akcje

poniedziałek, 11 stycznia 2010

Co ciekawego w sieci?: czy Raptors oddadzą Bosha?


Dopiero w wakacje zacznie się prawdziwe szaleństwo transferowe, kiedy wolnymi agentami zostaną wielkie gwiazd, ale bardzo możliwe, że jeszcze przed obecnym trade deadline dojdzie do wymiany z udziałem Chrisa Bosha. On, tak samo jak James czy Wade, w offseason zostanie wolnym agentem, a jako, że Raptors ciągle nie przebili się do czołówki wschodu, istnieje duże prawdopodobieństwo, że odejdzie z Toronto. Dlatego władze drużyny stoją teraz przed ważną i trudną decyzją. Mają dwie opcje, albo wytransferują swojego najlepszego zawodnika do 18 lutego dostając coś w zamian, albo zaryzykują, poczekają licząc, że uda im się przekonać Bosha do pozostania, a jeśli nie - stracą go bez żadnej rekompensaty.

Poważnie zainteresowani Boshem są Rockets, którzy są w stanie dokonać transferu właściwie od razu, jeśli tylko Raptors się na to zdecydują. Drużyna z Houston chce Bosha mimo, że po pół roku gry będzie mógł od nich odejść i oni wtedy zostaną z niczym. Są jednak zdecydowani, by podjąć to ryzyko. Bosh urodził się w Dallas, dlatego gra w Texasie byłaby dla niego w pewnej części powrotem do domu. Poza tym, Rockets w tym sezonie pokazują, że mają potencjał, a przyszłym roku CB4 mógłby grać u boku Yao, perspektywy miałby tu znacznie lepsze niż w Toronto. Dlatego Rockets wierzą, że jeśli ściągną go do siebie, uda im się go zatrzymać na dłużnej.

Natomiast Raptors w ewentualnej wymianie z Rockets dostaliby przede wszystkim kończący się kontrakt T-Maca, czyli dużo wolnych pieniędzy ($22.5 milionów) na offseason. W Houston jest też kilku młodych, bardzo dobrych zawodników, któregoś z nich Rockets mogliby dorzucić do tej wymiany.

Rockets do czasu trade dealdine będą starać się oddać McGrady'ego, jednak jeśli im się to nie uda, najprawdopodobniej wykupią jego kontrakt. Ostatnio agent T-Maca spotkał się z GM Knicks, Danny'm Wlashem. Knicks chętnie pozyskaliby T-Maca i jego kończący się kontrakt jeśli w zamian mogliby oddać kogoś z dwójki Curry - Jeffries. Rockets tym jednak nie są za bardzo zainteresowani.

Natomiast New York Post podaje, że Boshem mogą być zainteresowani również Lakers. Jeśli Raptors zdecydowaliby się na wymianę, Lakers mieliby zaproponować im między innymi Bynuma. Poza tym, drużyna z LA chętnie pozbyłaby się Vujacica, Farmara i Morrisona, dlatego przed trade dealine można oczekiwać sporej aktywności na rynku z ich strony. Mówi się również, że mogą spróbować pozyskać Hiltona Armstronga, którego Hornets chcą się pozbyć, by ciąć koszty.

Innym znaczącym nazwiskiem pojawiającym się dość często w plotkach transferowych jest Jamison. Wizards są obecnie skłonni oddać właściwie każdego ze swojego składu.

Mogłoby dojść do wymiany z Cavs, w której za Jamsiona, Wizards dostaliby kończący się kontrakt Ilgauskasa i młodego Hicksona. Cavs bardzo chcieliby takiego zawodnika jak Jamison: wszechstronnego silnego skrzydłowego, potrafiącego grać z dala od kosza. Jednak trudno jest im oddać Ilgauskasa, ze względu na jego długie powiązanie z klubem. Big Z jest od początku swojej kariery w Cleveland. Istnieje możliwość, że Wizards wykupiliby jego kontrakt i wtedy mógłby wrócić do Cavs, ale pewności nie ma. W trakcie wymiany nie można zagwarantować sobie, że druga strona wykupi kontrakt. Dlatego istnieje ryzyko, że Cavs oddadzą Ilgauskasa, a Wizards go pozostawią u siebie.

Jamisonem zainteresowani mogą być również Mavs i Rockers, chociaż drużyna z Houston gdyby dokonywała wymiany z Wizards chętniej pozyskałaby Butlera.

Natomiast dla Cavs inną opcją jest Troy Murphy. On także jest silnym skrzydłowym, który potrafi grać i pod koszem i na dystansie.

Jeśli Cavs zdecydują się na oddanie Ilgauskasa, mają spore szanse, żeby któregoś z dwójki Jamison, Murphy ściągnąć do siebie, ale pozostaje pytanie: czy podejmą decyzję o transferze Big Z?

Pacers natomiast odstali ostatnio ofertę od Wolves: Jefferson za Grangera. Odrzucili ją. Larry Bird jest gotowy wytransferować każdego poza Grangerem i Hibbertem. W Wolves natomiast coraz częściej mówi się o rozbiciu duetu Jefferson-Love.

Wymiany dokonali Mavs i Nets. Do Dallas trafi Eduardo Najera, który w Mavs rozpoczynał swoją karierę. Natomiast w drugą stronę powędrują Kris Humphries i odsunięty od zespołu w zeszłym sezonie Shwane Williams. Obaj zawodnicy zarobią w tym sezonie ponad $5 milionów, natomiast Najera ma kontrakt na $3.1 mln. Dzięki temu, Mavs trochę zmniejszą wydatki, a Nets skrócą swoje zobowiązania, ponieważ kontrakt Humphriesa jest o rok krótszy niż umowa Najery.

Żeby zrobić miejsce dla nowych graczy Nets prawdopodobnie zwolnią Seana Williamsa, z którym mają ciągłe problemy. Natomiast po sfinalizowaniu wymiany mają zwolnić również Shwane Williamsa.

Poza tym, Nets szukają chętnych na Battie'go, Boone'a i Simmonsa.

Siedzący na ławce Milicic już zapowiedział, że po tym sezonie wraca do Europy. Istnieje jednak możliwość, że już niedługo będzie mógł zacząć szukać sobie klubu na Starym Kontynencie. Knicks i Milicic są podobno blisko sfinalizowani wykupienia kontraktu.

Milicic tymczasem w wywiadzie dla SLAM wyraził swoje niezadowolenie i frustrację z kariery w NBA. Powiedział, że nie rozumie dlaczego Pistons wybrali go z drugim numerem. A skoro już się zdecydowali na niego, to dlaczego trzymali go na ławce. Tym samym zmarnowali swój pick w tym pamiętnym drafcie 2003. Zmarnowali także czas Milicica i utrudnili mu karierę.

czwartek, 7 stycznia 2010

NBAcodziennie (43)


 


Wade vs. Celtics
Na 5.5 sekundy przed końcem regulaminowego czasu gry Wade stanął na linii rzutów wolnych. Trafiając oba rzuty doprowadził do remisu. Piłka była po stronie Celtics, którzy mogli zapewnić sobie zwycięstwo. Chwilę po rozpoczęciu akcji Wade przechwycił piłkę wybijając ją Allenowi, szybko pobiegł do kontry i wykonał wsad dający Heat prowadzenie. Do końca pozostawało już tylko 0.6 sekundy i mogło się wydawać, że gospodarze wygrają to spotkanie. Niestety dla Heat, Wade zostawił rywalom zbyt wiele czasu, który Celtics rewelacyjnie wykorzystali. Pierce, wprowadzający piłkę z boku boiska, wykonał perfekcyjne podanie nad kosz do Rondo, który layupem doprowadził do dogrywki. W doliczonym czasie gry osamotniony Wade nie był już w stanie prowadzić wyrównanej walki z drużyną z Bostonu. A jeszcze na 7 i pół minuty przed końcem czwartej kwarty Heat mieli 11 punktową przewagę, ale od tego momentu zaczęli seryjnie pudłować.

Wade rozegrał fantastyczne spotkanie zdobywając rekordowe w tym sezonie 44 punkty. Poza tym na swoim koncie miał jeszcze 7 asyst, 5 zbiórek i 3 przechwyty. Jednak nie był w stanie zapewnić Heat zwycięstwa, ponieważ zabrakło mu wsparcia. W dogrywce tylko on zdobywał punkty. Jedynie O'Neal z zawodników pierwszej piątki, poza Wade'm, miał ponad 10 punktów (14). Natomiast pozostała trójka zaliczyła w sumie tylko 11 punktów ze skutecznością z gry wynoszącą 21%. Bealsey po 6 kolejnych meczach z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, tym razem miał ich zaledwie 5. Z rezerwowych dobrze zagrał Haslem, 19 punktów i 9 zbiórek, ale było to za mało, by pokonać zespołowo grających Celtics.

Do drużyny z Bostonu wrócili Pierce i Rondo, nadal natomiast nieobecny jest kontuzjowany Garnetta. W odróżnieniu od Heat, Celtics nie mieli jednego lidera, ale cała pierwsza piątka zagrała na wysokim poziomie. Wszyscy podstawowi zawodnicy zdobyli co najmniej 16 punktów, z czego trzech miało przynajmniej 20. Najlepiej zaprezentował się Rondo, który nie tylko doprowadził do dogrywki, ale także w doliczonym czasie gry zdobył 6 punktów, podczas gdy Heat mieli ich wtedy tylko 5. W sumie zanotował 25 punktów (9/12 z gry), 4 zbiórki i 8 asyst. Allen trafił 3 z 4 rzutów za trzy zaliczając 22 punkty, a Perkins miał double-double: 20 punktów i 10 zbiórek.


Raptors pokonują Magic
Zespołową grę zaprezentowali również Raptors. Ich wszyscy zawodnicy pierwszej piątki zdobyli ponad 10 punktów, ale żaden nie miał więcej niż 18. Bosh zaliczył 18 punktów i 12 zbiórek, natomiast Turkoglu swojej byłej drużynie rzucił 17 punktów i Raptors pokonali Magic w Orlando. Warto także dodać, że po opuszczeniu 10 spotkań do gry wrócił Calderon. Przez 25 minut spędzonych na boisku zanotował 5 punktów i 8 asyst. Raptors ostatnio mają bardzo dobrą passę, wygrali 7 z 8 spotkań.

Dla Magic była to trzecia porażka z rzędu. Przegrali z Bulls, Pacers i Raptors, czyli drużynami mającymi ujemny bilans. Ze słabą serią drużyny z Orlando wiąże się fatalna gra Cartera. W ostatnich 3 meczach zdobywał średnio 7 punktów ze skutecznością 18.9%. Natomiast od 4 spotkań ani razu nie trafił więcej niż trzech rzutów z gry. Howard w meczu z Raptors miał co prawda 20 punktów i 12 zbiórek, ale równocześnie popełnił aż 9 strat.
Gortat przebywał na boisku przez 6 minut, spudłował jeden rzut, zebrał 2 piłki i zaliczył asystę.

Magia liczb
0  punktów z kontrataku zdobyli Hornets w starciu z Thunder, mimo to udało im się wygrać

1  rzut na 11 prób trafił Flynn, poza tym miał 4 asysty i 4 straty

11  raz w ciągu ostatnich 12 spotkań Kaman zdobył co najmniej 20 punktów. W meczu z Lakers miał 21 punktów i 14 zbiórek pomagając Clippers wygrać derby LA po raz pierwszy od kwietnia 2007

21  do 5, taką serią Suns rozpoczęli mecz z Rockets, ale już w połowie drugiej kwarty przegrywali różnicą 16 punktów, ostatecznie jednak odrobili straty i wygrali

23  punkty i 16 zbiórek zaliczył Love w meczu z Warriors. Było to jego 15 double-double w sezonie, a wystąpił dopiero w 18 meczach

25  punktów i 11 zbiórek miał Stoudemire. Był to jego 5 mecz z rzędu ze zdobyczą co najmniej 24 punktów

29  punktów przez 24 minuty gry zdobył rezerwowy Crawford (trafił 10 z 14 rzutów z gry). Spośród obecnie grających zawodników jeszcze tylko czterech (Redd, Ben Gordon, Eddy Curry i JR Smith) zdobyło w swojej karierze co najmniej 29 punktów wchodząc z ławki i spędzając na parkiecie nie więcej niż 25 minut

30  punktów więcej niż Nets zdobyli Hawks. W poprzednim meczu zaliczyli tylko 75 punktów, najmniej w sezonie, teraz mieli ich aż 119 (ze skutecznością 57.3%). Tym samym drużyna z Atlanty zakończyła serię 3 porażek.

31  punktów i 10 zbiórek miał rezerwowy Rockets, Landry. Tym samym ustanowił swój nowy rekord kariery pod względem strzeleckim

34  punkty zdobył Brooks, co również jest jego rekordowym osiągnięciem. Trafił 6 z 12 rzutów za trzy, mimo to Rockets przegrali

101  punktów mieli na swoim koncie Cavs po trzeciej kwarcie meczu z Wizards. Po raz pierwszy od 2002 roku osiągnęli granicę 100 punktów przed rozpoczęciem czwartej kwarty


Najlepsze akcje