Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cavs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cavs. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 kwietnia 2010

LeBron rzucił, Cavs przegrali

W meczu z Hawks, Cavs zapewnili sobie 60 wygraną w sezonie (drugi rok z rzędu). Są pierwszą drużyną, która osiągnęła ten pułap w obecnych rozgrywkach i bardzo prawdopodobne, że pozostaną jedyni. Szanse mają jeszcze Lakers, ale musieliby wygrać wszystkie 5 ostatnich spotkań. Cavs natomiast mogą cieszyć się nie tylko z pierwszego miejsca na wschodzie, ale też i w całej lidze. Drugi rok z rzędu są najlepsi i przystąpią do playoffs jako drużyna mająca teoretycznie największe szanse na mistrzostwo.

Jednak niedzielny mecz w Bostonie, pokazał, że Cavs nie zawsze potrafią być 'kilerami' w trudnych starciach, a LeBronowi zdarza się jeszcze podjąć bardzo głupom decyzje w kluczowej akcji.

Oczywiście trzeba docenić walkę Cavs i rewelacyjną grę Jamesa w czwartej kwarcie. Przed ostatnimi 12 minutami, goście przegrywali aż 17 punktami, ale odrobili tą stratę i mogli wygrać. Zawdzięczają to fantastycznej grze swojego lidera. James zdobył wtedy 20 ze swoich 42 punktów. Wszystko zapowiadało, że będzie to kolejny mecz, w którym LeBron pokaże swoją wielkość. Niestety, imponujące statystyki indywidualne nie znaczą dużo, jeśli ostatecznie drużyna przegrywa. A Cavs przegrali i to w dużej mierze przez Jamesa.

Na kilka sekund przed końcem, goście mieli 2 punkty straty i piłkę. James zdecydował się na rzut za trzy, który mógł dać im zwycięstwo...
Po co rzucał z dystansu, skoro wcześniej spudłował 7 trójek?
Po co rzucał za trzy, skoro można było doprowadzić do remisu rzutem za 2?
Po co rzucał, skoro na wolnej pozycji był Jamison?

James jednak rzucił, nie trafił, a do końca pozostały 3 sekundy i było po meczu. A mógł przecież odegrać do Jamisona, który doprowadziłby do dogrywki. W doliczonym czasie gry mieli duże szanse na zwycięstwo ze zmęczonymi gospodarzami.

Natomiast chcąc wygrać spotkanie rzutem za trzy, trzeba było poczekać i oddać piłkę do któregoś z trójki Williams, Parker, Jamison – oni w tym meczu trafili w sumie 10 trójek na 11 prób, James 0 na 9.

Może ten mecz nie zmienił nic w układzie tabeli, było to tylko prestiżowe spotkanie na szczycie,  właściwie nic więcej. Dopiero w playoffs znacznie się liczyć każde zwycięstwo, zwłaszcza na parkiecie przeciwników. Ale mimo to, ten mecz pokazał jaka jest różnica między Jamesem i Bryantem. Może ten pierwszy ma niesamowite statystyki, znacznie lepsze niż lider Lakers, jednak w decydującej akcji, kiedy pozostaje kilka sekund do końca, piłkę znacznie lepiej oddać Bryantowi. Jamesowi jeszcze sporo brakuje, by być tak wybitnym 'clutch playerem' jak Kobe. I jeśli obaj spotkają się w wielkim finale, LeBron będzie musiał robić wszystko, żeby w ostatnich sekundach mecz był już rozstrzygnięty. W innym wypadku, Cavs będą mieć problem.

wtorek, 9 marca 2010

NBAcodziennie (84)

Najlepszy występ: Darren Collison
Chris Paul ciągle pozostaje poza grą, podczas gdy Collison udowadnia, że jest jednym z najlepszych playmakerów młodego pokolenia. Tym razem rozgrywający Hornets ustanowił swój rekord asyst mając ich aż 20 w meczu z Warriors. Jest to wyrównany rekord asyst sezonu, dotychczas tylko Nashowi udało się zaliczyć ich aż tyle (dwukrotnie miał 20). Natomiast tylko jednej asysty zabrakło Collisonowi do wyrównania rekordu klubu z Nowego Orleanu, należącego do Paula. Poza tym, debiutant zdobył 16 punktów, w tym 2 bardzo ważne na 9.7 sekund przed końcem, które dały jego drużynie 3-punktowe prowadzenie. Fantastyczny występ Collisona pomógł Hornets wygrać i przerwać serię 4 porażek.

Najgorszy występ: Roger Mason

Ginobili robił co mógł, by zapewnić Spurs zwycięstwo w Cleveland. Kiedy do końca spotkania pozostało 9 sekund, a goście przegrywali różnicą 3 punktów, zdecydowali się na akcję, w której Manu ściągnął na siebie obrońców i oddał piłkę na obwód do Masona. Rezerwowy Spurs znalazł się na dogodnej pozycji, by doprowadzić do remisu. Niestety dla drużyny gości spudłował. Po raz 8 w tym meczu jego rzut zza linii był niecelny. W całym spotkaniu oddał w sumie 10 rzutów, trafił ledwie jeden z nich. W swoim dorobku miał 2 punkty, a Spurs okazali się gorsi od osłabionych Cavs i przerwali swoją serię 4 zwycięstw.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Ginobili zdobył najwięcej punktów w sezonie – 38, trafiając aż 7 razy za trzy (na 11 prób). Poza tym, zaliczył 7 zbiórek i 5 asyst, ale Spurs mimo to przegrali. Warto dodać, że dopiero po raz drugi w tym sezonie Argentyńczyk zdobył ponad 30 punktów, pierwszy raz miało to miejsce na początku listopada.

Cavs wygrali po raz 50 w sezonie mimo nieobecności Jamesa, Shaqa i kontuzji Jamisona w trzeciej kwarcie. Gospodarze zwyciężyli dzięki bardzo zespołowej grze, w sumie 6 ich zawodników zdobyło ponad 10 punktów. Tym samy, Cavs są pierwszą drużyną, która w tym sezonie osiągnęła granicę 50 zwycięstw, do tego udało im się to po raz pierwszy w historii. W dwóch poprzednich latach zespoły, które jako pierwsze miał na koncie 50 zwycięstw, potem zostawały mistrzami.

Gallinari zdobył 27 punktów prowadząc Knicks do zwycięstwa z Hawks. Dla Włocha był to pierwszy mecz z dorobkiem co najmniej 20 punktów od końca stycznia, natomiast Knicks po raz trzeci z rzędu okazali się lepsi od drużyny z Atlanty. Po tym, jak w poprzednim spotkaniu spudłowali wszystkie 18 rzutów za trzy, tym razem trafili 10 trójek na 15 prób.

Dla Reggie'go Williamsa mecz z Hornets był jego piątym w NBA. Jeszcze w lutym był czołowym zawodnikiem D-League, kiedy w 9 spotkaniach odnotowywał średnio 28.1 punktów (60% z gry), 4.9 zbiórek i 3.5 asyst (w jednym spotkaniu udało mu się zdobyć 43 punkty). Został uznany najlepszym zawodnikiem miesiąca i docenili go też Warriors, oferując mu na początku marca kontrakt 10-dniowy. Wczoraj Williams wchodząc z ławki potwierdził swoje umiejętności strzeleckie i zdobył 28 punktów. Jego skuteczność z gry wyniosła 62.5%, a na swoim koncie miał jeszcze 6 asyst i 2 przechwyty.

28 punktów dla Warriors zdobył również Morrow. Wszystkie jego 6 rzutów za trzy wpadły do kosza, a na 13 rzutów z gry miał aż 11 celnych.

Thornton grał przez 29 minut w spotkaniu z Warriors i zakończył je z dorobkiem 28 punktów (57.9% z gry). Tyle samo zdobył West, który do tego dołożył jeszcze 13 zbiórek.

Zarówno Hornets jak i Warriors mieli skuteczność rzutów z gry na poziomie 59%.

Marion po raz pierwszy w sezonie osiągnął barierę 20 punktów, w meczu z Wolves miał ich 29, będąc najlepszym strzelcem Mavs. Zaliczył również 14 zbiórek (piąte double-double), a drużyna z Dallas wygrała po raz 12 z rzędu mimo nieobecności Terry'ego, Haywooda i Dampiera.

Po 2 meczach zawieszenia do gry wrócił Jefferson i robił, co mógł, by zapewnić Wolves wygraną. Niestety jego 36 punktów i 13 zbiórek nie wystarczyło, zwłaszcza, że gospodarze popełnili aż 26 strat, po których Mavs zdobyli 32 punkty.

Prowadząc Nets do zwycięstwa w Nowym Jorku, Harris i Lee zdobyli łącznie 56 punktów. Wczoraj w Memphis ponownie ta dójka zagrała bardzo dobrze, Harris zaliczył 28 punktów, a Lee ustanowił swój rekord kariery mając ich 30. Jednak Nets ponownie nie udało się wygrać 2 spotkań z rzędu.

Grizzlies przerwali serię 8 porażek przed własną publicznością. W pierwszej połowie mieli już przewagę 21 punktów, a na przerwę schodzili z 16-punktowym prowadzeniem. Mimo to, nie było to dla nich łatwe zwycięstwo, ponieważ trzecią kwartę przegrali 14-26 i do końca musieli walczyć z najgorszą drużyną ligi.

Najlepsze akcje


Where amazing happens.
 zdjęcia: yahoo.com

poniedziałek, 8 marca 2010

NBAcodziennie (83)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:
W Orlando, Magic i Lakers stoczyli bardzo ciekawy i wyrównany pojedynek. Było widać, że zmierzyły się drużyny, które rok temu rywalizowały w wielkim finale i obie bardzo chciały pokazać swoją wyższość. To był mecz walki. Barnes robił co mógł, by sprowokować Bryanta, ale poza przepychankami i ostrą grą obyło się bez poważniejszych starć. Ostatecznie gospodarzom udało się zrewanżować za przegrany finał i styczniową porażkę w LA.

Bryant w czwartej kwarcie zdobył aż 18 punktów, podczas gdy cała drużyna Magic miał ich tylko 4 więcej. W końcówce trafił 2 bardzo ważne rzuty, ale niestety dla jego drużyny, podczas drugiego rzutu stanął na linii i zaliczono mu tylko 2 punkty, przez co Lakers nadal mieli punkt straty. Potem spudłował decydujący rzut, który mógł doprowadzić do dogrywki. Całe spotkanie zakończył z 34 punktami, ale przy niskiej skuteczności 40%, poza tym miał 7 zbiórek i 7 asyst.

Artest przypomniał nam czasy, gdy po parkietach NBA biegał Rodaman. Chociaż w odróżnieniu od Robaka, który po prostu farbował sobie włosy na różne kolory, Ron zrobił sobie fryzurę z przesłaniem. Tym przesłaniem była „obrona”. Artest miał to słowo napisane w 3 językach: hebrajskim, hindi i japońskim. W swojej karierze miał już na głowie wygolone logo Rockets, Lakers i inne napisy, ale po praz pierwszy przefarbował sobie włosy.


Dla Lakers była to 3 porażka z rzędu. Przegrali w Miami, Charlotte i teraz w Orlando. Ostatni raz tak długą serię bez zwycięstwa zanotowali w styczniu 2008, jeszcze przed pozyskaniem Gasola. Najgorzej spisali się w spotkaniu rozgrywanym w Charlotte. Bobcats pokonali obrońców tytułu różnicą aż 15 punktów, pozwolili im zdobyć tylko 83 punkty, zmusili do skuteczności ledwie 36% i aż 20 strat. Był to ich 7 zwycięstwo przeciwko Lakers w ostatnich 9 meczach.

Podczas przerwy w trakcie trzeciej kwarty meczu w Cleveland, Stuckey miał zawroty głowy, zasłabł, a następnie zemdlał. Został na noszach wywieziony z hali i trafił do szpitala w Cleveland. Po przeprowadzeniu badań i obserwacji został wypuszczony na następny dzień i wrócił do Detroit, by tam przejść dalsze badania. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tej sytuacji, ale zawodnik czuje się dobrze.

James w meczu z Pistons zdobył 40 punktów prowadząc Cavs do zwycięstwa. Poza tym, zaliczył 13 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. W kolejnym meczu, w Milwaukee, trener Brown dał mu dzień odpoczynku i Cavs musieli radzić sobie bez swojego lidera. Bardzo dobrze zagrał Jamison, który zanotował 30 punktów, 11 zbiórek i 5 przechwytów. Wspierał go West ze swoją najwyższą zdobyczą punktową w tym sezonie – 27. Mimo to Cavs przegrali i była to ich 10 porażka z rzędu w meczu, w którym nie było Jamesa.

Natomiast Bucks do zwycięstwa poprowadził Jennings, który wreszcie trafił i miał aż 5 celnych trójek zdobywając 25 punktów. Było to już 9 zwycięstwo ekipy z Milwaukee w ostatnich 10 meczach, dzięki czemu są obecnie na wysokiej 5 pozycji na wschodzie.

Mavs wygrali już 11 spotkań z rzędu, a bohaterem Dallas w ostatnich meczach był młody Beaubois. W spotkaniu z Kings Francuz zastąpił nieobecnego Terry'ego w roli najlepszego rezerwowego i ustanowił swój rekord kariery zdobywając 22 punkty ze skutecznością 64.3%. W meczu z Bulls, Mavs od samego początku grali bez Haywooda, zdecydowali się na niską piątkę i Beaubois dostał szansę gry w pierwszej piątce. Znowu stanął na wysokości zadania i zdobył 24 punkty, z czego aż 18 w samej trzeciej kwarcie.

Spurs wygrali 4 mecze z rzędu, co jest ich najdłuższą serią zwycięstw od przełomu grudnia i stycznia, kiedy wygrali 5 kolejnych spotkań. Niestety ta dobra seria zbiegła się z poważną kontuzją Parkera. Francuz złamał prawą dłoń i w efekcie czeka go 6-tygodniowa przerwa. To znaczy, że Parker nie zagra już w fazie zasadniczej. Może wróci na playoffs, ale Spurs najpierw muszą się do nich zakwalifikować, ponieważ na 22 mecze przed końcem sezonu ciągle nie mogą być tego pewni. W tym momencie zajmują siódmą pozycję na zachodzie.

Heat zawiesili Alstona na czas nieokreślony ponieważ nie ma z nim żadnego kontaktu, poza wiadomościami tekowymi. Zawodnik nie odbiera telefonów, nie mówiąc już o osobistym pojawianiu się w hali w Miami. Na razie nic więcej nie wiadomo, ale jeśli szybko Alston nie wróci do drużyny bardzo prawdopodobnie, że jego przygoda z Heat się zakończy i zostanie on zwolniony.

Nets zanotowali swoje 7 zwycięstwo w sezonie. Tym razem pokonali Knicks w MSG. Dla drużyny z Nowego Jorku była to już 12 porażka w ostatnich 14 meczach. Wcześniej przegrali z osłabionymi brakiem Bosha Raptors, a teraz z najgorszymi w lidze Nets. Obecnie Knicks „walczą”  z Pacers o 14 pozycję na wschodzie. Warto jednak pamiętać, że oni w odróżnieniu od Nets i innych drużyn z dołu tabeli nie walczą o jak największe szanse w drafcie, ponieważ nie mają w tym roku wyboru w pierwszej rundzie. Ich pick należy do Jazz, którzy mogą być bardzo zadowoleni z fatalnej serii ekipy z NY. Przegrywając z Nets, Knicks spudłowali aż 18 rzutów za trzy. Jest to najgorszy wynik w historii, pod względem ilości oddanych rzutów za trzy bez trafienia.

Scola ustanowił swój rekord kariery zbierając 21 piłek w meczu z Wolves. Na swoim koncie miał też 25 punktów. Bardzo dobrze zagrali również Martin (30 punktów) i Brooks (25 punktów), a Rockets wygrali. W następnym meczu ponownie każdy z tej trójki zdobył co najmniej 20 punktów, ale tym razem nie wystarczyło to na Pistons.

W spotkaniu z Wizards, Garnett rozegrał swój najgorszy mecz w karierze pod względem strzeleckim. Spudłował wszystkie 8 rzutów z gry. Ostatni raz KG zakończył mecz bez celnego rzutu z gry w styczniu 1996, kiedy jako zawodnik Wolves spudłował 5 rzutów.

Polisch Machine
W meczu z Nets, Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut. W tym czasie zdobył 1 punkty trafiając 1 z 2 wolnych, do tego dołożył 3 zbiórki i blok. Znacznie lepiej zaprezentował się w starciu z Lakers. Tak samo jak podczas finałów, także wczoraj Marcin był kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. A co najważniejsze - był widoczny, zanotował efektowny blok na Gasolu i wsad nad Odomem (numer 1 w top 10 dnia). Faule Howarda pozwoliły Gortatowi spędzić na parkiecie dużo czasu w pierwszej połowie. Niestety w drugiej Howard nie miał już problemów z przewinieniami i Polak pojawił się w grze tylko na nieco ponad 2 minuty, w sumie grał 16. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając wszystkie 3 rzuty z gry, zebrał 6 piłek i zaliczył 2 bloki.


wtorek, 2 marca 2010

Dobre i złe wiadomości dla Cavs


Zła wiadomość: Shaq zagra dopiero w playoffs
Shaq przeszedł operację kciuka, rehabilitacja potrwa 6-8 tygodni, czyli w fazie zasadniczej nie zboczymy go już na parkiecie. Jest to istotna strata dla Cavs, zwłaszcza, że oddali Ilgauskasa i jeszcze minie trochę czasu, zanim będzie mógł on wrócić do Cleveland. Natomiast O'Neal mimo że już za kilka dni skończy 38 lat, ciągle jest bardzo przydatnym zawodnikiem. Pokazał swoją wartość w starciach z Lakers i Magic, a pod nieobecność Williamsa, to on w największym stopniu wspierał Jamesa.

Dobra wiadomość: Cavs poradzą sobie bez Shaqa
Shaq został ściągnięty do Ohio przede wszystkim na playoffs. Dlatego Cavs mają szczęście, że kontuzji doznał teraz, a nie w kwietniu. Na najważniejsze mecze fazy posezonowej O'Neal będzie gotowy, a dzięki ponad miesięcznej przerwie będzie miał więcej sił na trudną walkę o mistrzostwo. Natomiast  Cavs dysponują na tyle silnym składem, że nawet bez klasycznego centra mogą odnotowywać seryjne zwycięstwa. Pod koszem mają przecież Hicksona, Vareajo, Jamisona i Powe'a, który właśnie co wrócił do gry po kontuzji. Do czasu powrotu Big Z, ta czwórka wystarczy. Dodatkowo, obecna sytuacja powinna w jeszcze większym stopniu rozwiać ewentualne wahania Litwina czy wrócić do Cleveland, ponieważ teraz będzie mógł tu więcej pograć. Gdy Ilguaskas zakończy swój 30 dniowy urlop na jaki wysłali go Cavs, od razu będzie mógł wyjść w pierwszej piątce, co na pewno ucieszy nie tylko jego, ale i kibiców, którzy oglądają go w barwach swojej drużyny już od 12 lat.

Dobra wiadomość: James złożył wniosek o zmianę numeru
LeBron powiedział ostatnio, że wysłał do władz ligi potrzebne dokumenty, by w przyszłym sezonie zmienić swój numer z 23 na 6. Jaką wartość ma ta informacja dla Cavs? Teoretycznie żadną, ale w praktyce znaczy to, że James poważnie bierze pod uwagę, że zostanie w Cleveland na kolejny sezon. Przy zmianie barw klubowych mógłby sobie wybrać numer, bez wypełniania dodatkowych dokumentów. A jeśli podpisze nowy kontrakt z Cavs, che mieć możliwość gry z szóstką. Oczywiście nie znaczy to, że podjął już decyzje na temat swojej przyszłości, ale dla Cavs to znak pokazujący, że ich szanse na zatrzymanie Jamesa są duże.

Dobra wiadomość: Cavs są numerem jeden
Cavs mają obecnie najlepszy bilans lidze. Wszystko wskazuje na to, że ponownie przystąpią to playoffs jako najlepsza drużyna NBA, co da im oczywiście przewagę własnego parkietu i duże szanse na walkę o tytuł.
W tym roku Cavs są jeszcze silniejsi niż w zeszłym sezonie: James ponownie gra na miarę MVP, Williams nabrał doświadczenia i w tegorocznych playoffs powinien zagrać lepiej niż rok temu, pod koszem jest Shaq i Cavs nie muszą obawiać się, że nie poradzą sobie z Howardem, do tego dodano jeszcze Jamisona, który będzie odpowiedzią na Lewisa i innych silnych skrzydłowych grajach daleko od kosza. Na papierze są prawdziwą potęgą. Na boisku też... przynajmniej na razie.

Zła wiadomość: presja jest jeszcze większa niż rok temu
W poprzednim sezonie Cavs też byli najlepsi, wydawało się, że awans do wielkiego finału mają wręcz pewny. Skończyło się kompromitującą porażką z Magic. Teraz ponownie są na szczycie w fazie zasadniczej, teoretycznie mają jeszcze silniejszy skład, ale czy potwierdzą to w playoffs? Na pewno będą grać pod ogromną presją, bo ich cel jest tylko jeden – mistrzostwo. Każdy inny wynik będzie porażką. Nawet sam występ w finale nie będzie zadowalająca. Danny Ferry zrobił co mógł, by zbudować wokół LeBrona zespół mogący realnie myśleć o tytule, ponieważ to właśnie mistrzostwo ma przekonać go do przełożenia kontraktu. W Nowym Jorku może będzie miał większe możliwości marketingowe, ale tam będzie musiał poczekać na tytuł. Natomiast Cavs w tym roku mają rozpocząć swoją dynastię, a perspektywa dalszych sukcesów sprawi, że oferty od innych drużyn nie będą już tak atrakcyjne na Jamesa. Ale jeśli Cavs nie zdobędą tego najważniejszego celu, to czym go przekonają? Jeśli z tak silmy składem się nie uda, to może lepiej będzie przenieść się gdzieś indziej i tam poszukać możliwości zdobycia mistrzostwa.

NBAcodziennie (79)

 
 

Najlepszy występ: Aaron Brooks
Przed wczorajszym meczem z Raptors, Rockets przegrali 7 z 9 spotkań, dlatego bardzo potrzebowali zwycięstwa. W Toyota Center wykorzystali osłabienie gości i pewnie ich pokonali. Najlepszym zawodnikiem drużyny z Houston był Brooks, który zdobył 28 punktów trafiając aż 68.8% swoich rzutów z gry. Na swoim koncie miał też 7 asyst i 5 zbiórek, a to wszystko zaliczył przez 30 minut gry i w czwartej kwarcie mógł już spokojnie odpoczywać, wiedząc, że jego drużyna zanotuje 30 zwycięstwo w sezonie. Był to 28 mecz Brooksa, w którym zdobył co najmniej 20 punktów (połowę z nich zakończył z co najmniej 25 punktami), a 15 z dorobkiem przynajmniej 7 asyst. We wcześniejszych dwóch latach gry w NBA miał łącznie tylko 11 spotkań z co najmniej 20 punktami i tylko 6 z przynajmniej 7 asystami.

Najgorszy występ: Kirk Hinrich
Bulls w meczu z Hawks byli pozbawieni kontuzjowanego Denga, do tego jeszcze Rose doznał urazu w pierwszej kwarcie. Lider drużyny z Chicago wrócił do gry, ale bez swojego drugiego strzelca, Bulls potrzebowali większego wsparcia w ataku ze strony innego zawodnika. W takiej sytuacji większą rolę powinien odegrać Hinrich, jednak Bulls nie mogli wczoraj na niego liczyć. Przez 33 minuty spędzone na parkiecie spudłował wszystkie 5 rzutów za trzy, a ostatecznie z jego 9 rzutów tylko jeden wpadł do kosza i zakończył spotkanie z 2 punktami. Był co prawda najlepszym podającym z 6 asystami, ale było to znacznie za mało. Do tego, Bulls byli 20 punktów na minusie, gdy on był na boisku.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Cavs bez Shaqa nie mieli problemu z pokonaniem Knicks. Odnotowali najwyższe zwycięstwo w sezonie mając 31 punktów więcej niż drużyna z Nowego Jorku, a w pewnym momencie ich przewaga osiągnęła nawet 49 punktów. Poza tym, pomimo że nie dysponowali klasycznym centrem, wygrali walkę na tablicach 60-31. Różnica 29 zbiórek jest najwyższą jaką osiągnęli Cavs od listopada 2005. Bardzo dobrze zagrał zastępujący Shaqa w pierwszej piątce Hickson – 17 punktów i 9 zbiórek, a także wchodzący z ławki Varejao – 14 punktów i 10 zbiórek.

W Filadelfii Magic trafili aż 15 z 23 rzutów za trzy (65.2%), 6 ich zawodników miało co najmniej 2 celne trójki. Najlepszym graczem był Nelson, który w swoich rodzinnych stronach zdobył 22 punkty i zaliczył 10 asyst.

Nowitzki zdobył 10 ze swoich 23 punktów w trzeciej kwarcie, a Terry poprowadził drużynę w czwartej, gdy miał 13 ze swoich 20 punktów. Do tego Niemiec zebrał też 13 piłek, Bulter dołożył 22 punkty i Mavs pokonali Bobcats, odnotowując 8 zwycięstwo z rzędu.

Po raz kolejny w drużynie Hornets bardzo dobrze zaprezentowali się debiutanci, niestety ich popisy nie przełożyły się na zwycięstwo ze Spurs. Thornton przez 27 minut zdobył 30 punktów. Ustanowił swój rekord kariery trafiając aż 6 razy za trzy (na 7 prób), a jego skuteczność z gry wyniosła 63.2%. Warto także dodać, że do Thorntona należało aż 20 z ostatnich 29 punktów Hornets w tym meczu. Collison natomiast zaliczył 15 asyst.

Najlepszym zawodnikiem Spurs okazał się Hill, który zdobył 23 punkty (69% z gry). Po raz 2 w ostatnich 3 meczach miał ponad 20 punktów.

Josh Smith zanotował 4 z rzędu double-double prowadząc Hawks do zwycięstwa z Bulls. Na swoim koncie miał 17 punktów i rekordowe w tym sezonie 18 zbiórek.

Blazers po pierwszej połowie meczu w Memphis przegrywali 41-53. W trzeciej kwarcie zdobyli tyle samo punktów co przez pierwsze 24 minuty spotkania (41-21), objęli prowadzenie i ostatecznie wygrali. Tym samym zakończyli 5-meczową serię wyjazdową z 4 zwycięstwami. Natomiast dla Grizzlies była to kolejna porażka we własnej hali. Ostatni raz w FedExForum gospodarze wygrali pierwszego lutego.

Raptors grali w Houston bez Bosha, a w drugiej połowie musieli radzić sobie również bez kontuzjowanego Turkoglu. W efekcie zanotowali 4 porażkę z rzędu.

Poza Brooksem, w drużynie Rockets bardzo dobrze zagrał również Martin. Zdobył 28 punktów trafiając między innymi 5 z 8 rzutów za trzy. Był to 3 kolejny mecz, w którym miał na swoim koncie przynajmniej 28 punktów.

Gordon zdobył 13 ze swoich 24 punktów w czwartej kwarcie, Davis zanotował 19 punktów i 12 asyst, Kaman i Gooden zaliczyli double-doubles i Clippers wygrali po raz 4 z rzędu przed własną publicznością.

Polish Machine
W drugim meczu z rzędu Gortat spędził na parkiecie ponad 20 minut. W spotkaniu z Sixers grał przez 24 minuty, w tym przez prawie całą drugą połowę. Wczoraj miał trochę gorsze statystki niż w starciu z Heat, ale ponownie zaprezentował się bardzo dobrze. Zdobył 6 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry, zebrał 3 piłki, zaliczył też 2 bliki i 2 przechwyty. Był to drugi mecz w tym sezonie, w którym Marcin zanotował 2 przechwyty. Z Gortatem na boisku Magic byli 11 punktów na plusie, tym samym miał on najlepszy wskaźnik +/- spośród rezerwowych drużyny z Orlando.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

piątek, 26 lutego 2010

NBAcodziennie (77)

 
 

Najlepszy występ: Chauncey Billups
Billups lubi grać w Oakland, tam można sobie porzucać i zanotować imponujące statystyki. Poprzednio, gdy Nuggets gościli w Oracle Arena nieco ponad miesiąc temu, Billups również rozegrał świetne spotkanie. Miał wtedy na swoim koncie 37 punktów, skuteczność z gry na poziomie 58%, 6 trafionych rzutów za trzy, 8 asyst i 8 zbiórek. Wczoraj jego osiągnięcia były prawie identyczne. Ponownie zdobył 37 punktów, skuteczność z gry miał znowu bardzo wysoką, tym razem wyniosła ona 68.4% i także teraz miał 6 celnych trójek, chociaż w styczniowym meczu oddał w sumie 9 rzutów za trzy, teraz o jeden mniej. Poza tym, zaliczył 9 asyst i 6 zbiórek, a jego drużyna pewnie pokonała gospodarzy. Był to trzeci mecz z rzędu, który Billups zakończył z dorobkiem co najmniej 26 punktów.

Najgorszy występ: druga połowa Celtics
Celtics wygrali pierwszą kwartę pojedynku Cavs 31-21 i kontrolowali przebieg spotkania. Na przerwę schodzi mając 8-punktową przewagę i na prowadzeniu pozostawali jeszcze do końca trzeciej kwarty, chociaż wtedy ich rprzeciwnicy mieli już tylko punkt straty. W trzeciej kwarcie gospodarze trafili ledwie 6 z 20 rzutów i zdobyli tylko 18 punktów, a czwarta kwarta w ich wykonaniu była jeszcze gorsza. Nie potrafili przebić się przez bardzo szczelną defensywę Cavs, w efekcie czego spudłowali aż 18 z 21 rzutów z gry i zakończyli ostatnie 12 minut gry z 14 punktami. Równocześnie nie byli w stanie odpowiedzieć równą intensywnością w obronie i pozwolili rywalom na 35 punktów. Celtics przegrali drugą połowę 32-60, a ich skuteczność z gry w tej części wyniosła zaledwie 22%. Ostatecznie gospodarze przegrali różnicą aż 20 punktów, mimo że przez pierwsze trzy kwarty to oni mieli przewagę.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
W Bostonie świetne spotkanie rozegrał James zdobywając 36 punktów, zbierając 7 piłek i odnotowując 9 asyst. Jednak kluczową rolę w ostatecznym zwycięstwie odegrał Williams. Przez pierwsze trzy kwarty grał słabo, ale w czwartej zaczął seryjnie trafiać i LeBron dostał potrzebne wsparcie. Mo w ostatniej kwarcie zdobył 14 punktów, miał 4 celne rzuty za trzy na 6 prób. Na niespełna 7 minut przed końcem Cavs prowadzili 4 punktami, przez kolejne półtorej minuty Williams trafił trzy kolejne trójki powiększając prowadzenie do 10 punktów.

W drugiej kwarcie kontuzji kciuka doznał Shaq, opuścił parkiet i nie wrócił już do gry. Właśnie na tego typu sytuacje Cavs przez długi czas mieli na ławce Ilgauskasa. Teraz bardzo by się przydał, ale mimo że już został zwolniony z Wizards, do drużyny z Cleveland nie może jeszcze wrócić. Musi odczekać 30 dni, czyli najwcześniej na parkiecie w koszulce Cavs zobaczymy go ponownie w drugiej połowie marca. Na szczęście Cavs mają jeszcze w swoim składzie jednego z najlepszych rezerwowych obecnego sezonu – Varejao, który wczoraj bardzo dobrze zastąpił Shaqa. Brazylijczyk zdobył 14 punktów (6/7 z gry), zebrał 10 piłek i zanotował 3 bloki.

W Bostonie po raz pierwszy w tym sezonie zagrał Leon Powe, który dotychczas leczył kontuzję. To był jego pierwszy mecz w barwach Cavs i od razu zmierzył się ze swoją byłą drużyną. Na boisku spędził tylko 4 minuty, ale w tym czasie zdążył zaliczyć 4 punkty i 2 zbiórki.

Celtics w 2 meczu z rzędu musieli radzić sobie bez Pierce'a i bardzo im go brakowało. Zastępujący go Daniels zanotował tylko 4 punkty i 3 zbiórki.

Najlepszymi zawodnikami w drużynie z Bostonu byli Allen (21 punktów) i Rondo (19 punktów, 11 asyst).

Bucks wygrali po raz 5 z rzędu i jest to ich najdłuższa seria zwycięstw od listopada 2007. Obecna seria rozpoczęła się, gdy dołączył do nich Salmons, który wczoraj był najlepszym strzelcem Bucks zdobywając 20 punktów.

Granger zdobył 21 punktów, tym samym w 6 meczu z rzędu miał na swoim koncie przynajmniej 20 punktów. To jednak nie przekłada się na dobre wyniki Pacers, którzy przegrali 7 z ostatnich 8 meczów.

Poza Billupsem, w meczu z Warriors pod względem strzeleckim imponowali też Anthony i Smith. Pierwszy z nich miał 27 punktów, drugi 25, trafiając aż 7 razy za trzy.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

środa, 24 lutego 2010

NBAcodziennie (75)

Najlepszy występ: Kobe Bryant
Po 5 meczach absencji Bryant wrócił do gry w odpowiednim dla siebie, wielkim stylu. Lakers poprzedni mecz (z Celtics) przegrali między innymi dlatego, że w końcówce zabrakło im zawodnika, który trafiłby zwycięski rzut. W Memphis Kobe już był i zrobił to co potrafi najlepiej – trafił za trzy na 4.3 sekundy przed końcem, przesądzając o wygranej swojej drużyny. Poza tym, do niego należało 9 ostatnich punktów Lakers w tym meczu. W całym spotkaniu Bryant zdobył 32 punkty (68.4%), zaliczył 7 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. Warto przypomnieć, że ostatnim razem, kiedy grali w Memphis, Bryant zdobył 44 punkty, wyprzedził Westa na liście najlepszych strzelców w historii klubu z LA, ale Lakers przegrali. Teraz postarał się, by to się nie powtórzyło i zapewnił zwycięstwo swojej drużynie.

Najgorszy występ: Danilo Gallinari
Porażka z Celtics była dla Knicks 8 z rzędu. Jednym z elementów tej serii niepowodzeń jest słaba gra Gallinari'ego w ostatnim czasie. Wczoraj przez 28 minut spędzonych na parkiecie trafił tylko jeden z 5 rzutów z gry i zakończył mecz z 6 punktami. Tyle samo miał T-Mac, ale on chociaż odnotował 8 asyst. Włoch poza zdobyczami punktowymi, miał 4 zbiórki na koncie. Było to 3 spotkanie z rzędu, w którym Gallinari zdobył mniej niż 10 punktów - jest to jego najdłuższa taka seria w tym sezonie. Przede wszystkim przestał trafiać za trzy. W ostatnich 2 meczach spudłował wszystkie 6 rzutów z dystansu, natomiast w 6 poprzednich meczach na 27 prób, miał ledwie 5 celnych (18.5%). Z tak grającym Gallinari'm Knicks nie mogą liczyć na dobre wyniki.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Jamison po raz pierwszy wyszedł w pierwszej piątce Cavs i mógł się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w nowych barwach. Zakończył spotkanie z 18 punktami i 7 zbiórkami. Wraz z Jamesem i Shaqiem, stworzył tercet, który zapewnił Cavs zwycięstwo. LeBron zanotował 20 punktów, 13 asyst i 5 zbiórek. Był to już 15 mecz w tym sezonie, w którym miał on co najmniej 20 punktów i 10 asyst. Shaq również zdobył 20 punktów, tym samym po raz pierwszy w sezonie miał 2 mecze z rzędu z przynajmniej 20 punktami.

Thornton wchodząc z ławki zdobył dla Hornets 37 punktów (68.2% z gry), jednak nie wystarczyło to na silnych Cavs. Aż 23 zaliczył w samej drugiej kwarcie (trafił wtedy 10 z 13 rzutów), co było o ledwie 2 punkty gorszym osiągnięciem niż jego dotychczasowy rekord kariery. Swoim wyczynem Thornton ustanowił rekord Hornets pod względem ilości punktów zdobytych przez debiutanta, ilości punktów zdobytych w jednej kwarcie i ilości punktów zdobytych przez rezerwowego. Świetnie zaprezentował się także drugi pierwszoroczniak drużyny z Nowego Orleanu, Collison zanotował 22 punkty i 10 asyst.

Robinson zadebiutował w barwach Celtics i od razu był to mecz przeciwko jego byłej drużynie. Nate grał w sumie przez 16 minut, w tym czasie zdobył tylko 4 punkty pudłując 5 z 7 rzutów. Nie był to dla niego najlepszy występ, ale najważniejsze, że jego nowa drużyna okazała się lepsza od Knicks.

Rodriguez wykorzystuje swoją szansę występów w pierwszej piątce i udowadnia, że w NBA może być liczącym się playmakerem. W starciu z Celtics zdobył 18 punktów (7/10 z gry, w tym 3/4 za trzy), do tego dołożył 6 asyst i 5 zbiórek.

Najlepszym zawodnikiem Knicks był Lee z 28 punktami i 15 zbiórkami. Było to jego 6 z rzędu double-double.

Allen zdobył 24 punkty dla Celtics, w 4 kolejnym meczu miał ich ponad 20.

Dorell Wright ustanowił swój rekord kariery zdobywając 26 punktów w spotkaniu z Wolves. Trafił aż 9 z 11 rzutów z gry, w tym 6 na 7 za trzy. Poza tym, na swoim koncie miał 7 zbiórek i 3 bloki.

Blazers stracili kolejnego centra, na szczęście tylko chwilowo. W meczu z Nets kontuzji kostki doznał Camby i opuścił parkiet po 5 minutach. Uraz nie jest poważny i Camby powinien szybko wrócić do gry. Nie tak jak Howard, który w swoim 4 meczu w barwach Wizards doznał kontuzji, która wykluczy go z gry do końca sezonu.

Harris i Lee zdobyli wczoraj po 28 punktów. Dla Harrisa była to najwyższa zdobycz w sezonie, a Lee wyrównał swój rekord kariery, ale co z tego, skoro Nets przegrali po raz 52.

Stoudemire rozegrał kolejny świetny mecz i poprowadził Suns do zwycięstwa nad Thunder. Zdobył 30 punktów i zebrał 9 piłek. W ostatnich 11 meczach za każdym razem miał co najmniej 8 zbiórek, a 10 razy zaliczył przynajmniej 20 punktów.

Podczas nieobecności Nasha, Stoudemire'a wsparł Richardson, który zanotował pierwsze w sezonie double-double: 20 punktów i 13 zbiórek. Do tego, jego rzut na 0.7 sekundy przed końcem dał Suns zwycięstwo. W meczach, w których J-Rich zdobywa co najmniej 20 punktów drużyna z Phoenix ma bilans 17-2.

Seria 9 zwycięstw Thunder została przerwana.

Randolph zaliczył 7 z rzędu double-double, w starciu z Lakers miał na swoim koncie 20 punktów i 14 zbiórek.

Hamilton znowu jest najlepszym strzelcem Pistons. W Sacramento zdobył 30 punktów (60% z gry) prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa. Był to już 4 mecz z rzędu, w którym zdobył on co najmniej 27 punktów.

Evans zanotował 28 punktów i rekordowe w karierze 13 asyst, ale poza nim tylko Landry miał dwucyfrowy dorobek punktowy (18).

Dla Kings była to 5 porażka z rzędu. Od początku stycznia w 26 meczach wygrali tylko 4 razy.

Po miesiącu gry w roli rezerwowego, Williams wrócił do pierwszej piątki Sixers i był ich najlepszym zawodnikiem w Oakland. Zdobył 26 punktów, zebrał 10 piłek i zanotował 7 asyst. Wyrównał swój rekord kariery pod względem zbiórek i ilości celnych rzutów za trzy (5 na 7 prób).


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia:yahoo.com

piątek, 19 lutego 2010

NBAcodziennie (72)

 
 
Najlepszy występ dnia:  LeBron James & Carmelo Anthony
LeBron i Melo dali fantastyczny popis swoich umiejętności i dla obu był to najlepszy występ w historii ich bezpośredniej rywalizacji. Równocześnie był to najlepszy pojedynek dwóch gwiazdorów w tym sezonie. Łącznie zdobyli aż 83 punkty, podczas gdy ich poprzednia najwyższa łączna zdobycz wynosiła 57. Ostatecznie James zakończył spotkanie z triple-double, ale to Anthony trafił zwycięski rzut na 1.9 sekundy przed końcem dogrywki. James próbował jeszcze odpowiedzieć, ale przy rozpoczęciu kolejnej akcji poślizgnął się, a następnie spudłował rzut za trzy. LeBron zanotował 43 punkty (45.5% z gry), 15 asyst, 13 zbiórek, 4 bloki i 2 przechwyty – w historii NBA jeszcze nikt nie miał takich statystyk. Natomiast przynajmniej 43 punkty, 15 asyst i 13 zbiórek ostatnim razem zaliczył Oscar Robertson w 1962. To jednak nie zmienia faktu, że ten imponujący występ nie dał Cavs zwycięstwa. Anthony nie zaliczył triple-double, ale również zaprezentował swoją wszechstronność: 40 punktów (46.4%), 7 asyst, 6 zbiórek, 2 bloki i przechwyt. Warto jeszcze dodać, że popisy strzeleckie obaj rozpoczęli dopiero w drugiej połowie, pierwszą Anthony zakończył z 10 punktami, a James z 8. Natomiast w czwartej kwarcie James zdobył aż 18 z 27 punktów Cavs, Melo w tym czasie miał 11.

Najgorszy występ: Derek Fisher
To nie był jego dzień. Przez 25 minut gry zdobył tylko 3 punkty, zaliczył 2 zbiórki i asystę. Najgorsza była jego skuteczność rzutów z gry, na 9 oddanych rzutów trafił ledwie jeden. W ostatnich 2 minutach spotkania spudłował 2 razy, w tym rzut w ostatnich sekundach, który mógł dać Lakers zwycięstwo. W tym momencie gospodarzom bardzo brakowało Bryanta.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Po opuszczeniu 11 meczów do gry wrócił Mo Williams, jednak nie pomogło do Cavs przedłużyć serii zwycięstw do 14. Williams rozpoczął spotkanie na ławce, grał przez 18 minut zaliczając 8 punktów i 3 asysty.

Martin ustanowił swój rekord sezonu zbierając 17 piłek, do tego dołożył 18 punktów. Było to jego 6 z rzędu double-double.

Był to drugi mecz w tym sezonie pomiędzy Nuggets i Cavs, oba wygrała drużyna z Denver i oba różnicą 2 punktów.

Allen zdobył 24 punkty, z czego połowę z nich w samej trzeciej kwarcie, prowadząc Celtics do zwycięstwa. Trafił 10 ze swoich pierwszych 11 rzutów, a w sumie jego skuteczność z gry wyniosła 67%, natomiast za trzy trafił 4 z 6 prób.

Rondo zanotował 14 punktów, 11 asyst, 5 zbiórek i 5 przechwytów. Był to jego 6 mecz z rzędu, w którym miał co najmniej 3 przechwyty.

Po rewelacyjnym meczu z Warriors, w którym Brown ustanawiał swoje indywidualne rekordy, wczoraj zagrał słabo. W swoim dorobku miał 8 punktów (2/9 z gry), 4 zbiórki i 4 asysty.

Ostatnie punkty w meczu pomiędzy Celtics i Lakers zdobył Odom na 2 minuty i 24 sekundy przed końcem. Potem obie drużyny spudłowały 7 kolejnych rzutów.

Mecz w Bostonie wygrali Lakers, jednym punktem, Celtics udało się zrewanżować i również pokonać gospodarzy jednym punktem.


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

 ______________________
W związku z tym, że ten tydzień był skrócony przez All-Star Weekend dzisiaj nie pojawi się ranking debiutantów.

czwartek, 18 lutego 2010

Cavs dostali to, czego chcieli

To była przez długi czas pierwsza opcja dla Cavs, jednak ostatnio wydawało się, że ich szanse na pozyskanie Jamisona są właściwie minimalne. Prowadzili rozmowy z Pacers, Suns, Warriors, ale było wiadomo, że to właśnie wymiana z Wizards byłaby dla nich najlepsza. Ostatecznie udało się i Jamison jest w Cavs.

Na początku trzeba pochwalić GM Danny'ego Ferry'ego, który wykonać świetną pracę. W większości spekulacji transferowych mówiło się, że Cavs będą musieli oddać Hicksona, każda drużyna chciała go w zamian. Jednak w Cleveland byli bardzo niechętni temu rozwiązaniu i trudno się dziwić, bo Hickson ma dopiero 21 lat i w tym sezonie pokazuje swój duży potencjał. Finalnie Ferry dostał Jamisona, nie tracąc Hicksona - to bardzo duży plus tej wymiany. Cavs udało się włączyć w transfer Clippers, dzięki czemu oddali tylko Ilgauskasa i wybór w pierwszej rundzie draftu 2010. Jeśli Big Z po wykupieniu kontraktu z Wizards, wróci do Cleveland, koszt tej wymiany dla Cavs będzie tylko symboliczny.

Jamion jest tym zawodnikiem, jakiego Cavs bardzo chcieli, po tym jak w zeszłorocznych playoffs mieli poważne problemy z Lewisem. Teraz mają na niego odpowiedź. Jamison jest silnym skrzydłowym, który potrafi grać z dala od kosza, zdobywać dużo punktów i może rozciągać defensywę rzutami za trzy. Do tego, jest bardzo skuteczny w walce na tablicach. Jego słabością jest obrona, ale Cavs mają bardzo silną defensywę i tak samo jak Shaq potrafił się do niej wkomponować, także Jamison nie powinien mieć z tym większego problemu. Jego przyjście nie osłabi obrony Cavs, da im natomiast znacznie większe możliwości w ofensywie.

Bardzo ważny jest również profesjonalizm Jamisona. On gra dla dobra drużyny, a nie dla swoich statystyk. W ostatnich latach był pierwszoplanową postacią Wizards, teraz jego rola w Cavs będzie znacznie mniejsza, ale w swojej karierze udowodnił już, że nie ma z tym problemu. Grając w Mavs był rezerwowym i w tej roli spisywał się tak dobrze, że dostał nagrodę dla najlepszego szóstego zawodnika. Dlatego również pod tym względem jest lepszą opcją niż Stoudemire, który jest gwiazdorem i chciałby nim pozostać. Poza tym, Amare nie rozciągnie obrony rzutami z dystansu i nie najlepiej spisywał się u boku Shaqa. Dlatego pozyskanie Jamisona było w tym momencie najlepszym rozwiązaniem dla Cavs.

W perspektywie czasu ta wymiana dla Cavs może wydawać się mniej korzystna, ponieważ Jamison w tym roku skończy 34 lata, a za następne 2 sezony zarobi ponad $28 milionów. Jednak Antawn mimo upływu lat gra ciągle na bardzo wysokim poziomie, nie ma także poważnych problemów ze zdrowiem. Dlatego wydaje się, że jego forma nagle się nie załamie, w przyszłym sezonie nadal będzie grał bardzo dobrze i będzie wart dużych pieniędzy. Natomiast jeśli okaże się, że w wieku 36 lat nie jest już przydatny, będzie miał wtedy kończący się kontrakt i wytransferowanie go nie powinno być trudne.

Dodatkowo do Cleveland z Clippers trafił Telfair. W tym sezonie, będąc zmiennikiem Davisa nie spisywał się najlepiej, ale wcześniej grając w Wolves był solidnym rozgrywającym. Cavs przyda się jedynka na ławkę, zwłaszcza, że z Westem są ostatnio problemy, nigdy nie wiadomo czy będzie on gotowy do gry. Teraz będą mieć zabezpieczenie w postaci Telfaira. Jego obecność może Cavs pomóc, na pewno nie zaszkodzi.


Dla Wizards ta wymiana to kolejny element totalnej przebudowy. W tym momencie nie ma już nikogo z trójki gwiazd, która przez ostatnie lata była wizytówką drużyny z Waszyngtonu. Butler i Jamison zostali oddani, a zawieszony Arenas najprawdopodobniej nie zagra już w barwach Wizards.

W zamian za Jamisona i Goodena (zamiast negocjować z nim wykupienie kontraktu, udało im się go pozbyć), Wizards dostali kończące się kontrakty Ilgauskasa ($11.5 mln) i Skinnera ($1.3 mln), a także młodego Thorntona i pick w pierwszej rundzie draftu.

Kontrakt Ilgauskasa najprawdopodobniej wykupią i będzie mógł on albo wrócić do Cavs albo dołączyć do innej drużyny walczącej o tytuł. Natomiast Thorntona dostali zamiast Hicksona. Wizards poza cięciami kosztów, chcieli także młodego zawodnika, który przyda im się w przebudowywanej drużynie i go dostali.

Dla Thorntona jest to dopiero trzeci rok gry w NBA, ale zamiast robić szybkie postępy, w tym sezonie gra znacznie gorzej niż rok temu. Jednak nie powinno się go przekreślać, może on jeszcze zrealizować swój duży talent, który bez wątpienia ma. Jako drugoroczniak prezentował się bardzo dobrze zdobywając prawie 17 punktów i zbierając 5 piłek. Przenosiny do Waszyngtonu są dla niego szansą na dłuższą grę i okazją do „rozwinięcia skrzydeł”.

Clippers chcieli pozbyć się Thorntona i Telfaira, ponieważ grali oni poniżej oczekiwań i w LA nie wiązano z nimi przyszłości, a obaj mają kontrakty na jeszcze jeden sezon. Dzięki tej wymianie Clippers w przyszłym roku zaoszczędzą ponad $5 milionów, które w offseason będą mogli wykorzystać na pozyskanie wzmocnień. W zamian dostali kończący się kontrakt Goodena, który z pewnością wykupią.

zdjęcie: espn.com

wtorek, 16 lutego 2010

Plotki transferowe: Cavs, Suns, Sixers, Heat, Knicks, Lakers...

Trade deadline już 19 lutego. Czasu jest coraz mniej na dokonanie transferu, dlatego z dnia na dzień pojawia się coraz więcej nowych plotek.

Najaktywniejsi w ostatnim czasie są Cavs. Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego obecnie najlepsza drużyna ligi, która ma serię 13 zwycięstw (bez Williamsa) tak bardzo chce dokonać transferu, są 2 powody: 1) rok temu też byli najlepsi w sezonie zasadniczym, a potem wszyscy pamiętamy jak to się skończyło, 2) po tym sezonie James będzie wolnym agentem, Cavs chcąc go zatrzymać muszą mieć jak najlepszy skład, by w tym roku zdobyć mistrzostwo i dać LeBronowi perspektywy na dalsze sukcesy w Cleveland.

Cavs nadal są najbliżsi pozyskania Stoudemire'a. W związku z tym pojawiło się wiele spekulacji dotyczących ponownego stworzenia duetu Shaq-Amare. Według różnych źródeł Stoudemire najbardziej chciałby trafić do Miami, natomiast niektórzy sugerowali, że w Cleveland zdecydowanie nie chce grać. Jednak to drugie twierdzenie zdementował sam Amare i powiedział, że nie widzi przeszkód w graniu z Shaqiem.

Inną możliwością dla Cavs jest pozyskanie Stoudemire'a i pozbycie się O'Neala. Na przykład wymiana Shaqa do Wizards za Jamisona i Millera, lub do Pacers za Murphy'ego i Dunleavy'ego.

Dla Cavs Stoudemire jest w tym momencie celem numer jeden, ale przygotowują także plan B. Dotychczas wydawało się, że ich druga opcja to teraz Jamison albo Murphy. Ale ostatnio Cavs rozpoczęli również rozmowy z Warriors na temat Maggette'go. Propozycja wymiany to: Ilgauskas i Green za Maggette'go i George'a.

Natomiast dla Suns oferta kończącego kontraktu Ilgauskasa i młodego Hicksona jest ostatecznością. W zmian za swojego gwiazdora chcieliby dostać znacznie więcej. Drużnie z Phoenix znacznie bardziej odpowiadałaby wymiana z Sixers, w ramach której pozyskaliby Iguodalę i Dalemberta. Aby zachęcić Sixers do tego transferu Suns dodają Barbosę. Jednak Ed Stefanski nie widzi w składzie swojej drużyny równocześnie Branda i Stoudemire'a.

Pojawia się także scenariusz wymiany trójstronnej pomiędzy Suns, Sixers i Suns. W jej efekcie Ilgauskas, Hickson i Barbosa trafiliby do Filadelfii, Stoudemire do Cleveland, a Iguodala i Dalembert do Phoenix. Wtedy Suns i Cavs dostaliby to, czego chcą, a Sixers nie mieliby Stoudemire'a i problemu z duetem Stoudemire-Brand.

Bardzo zaangażowani w walkę o Stoudemire'a są również Heat, którzy bardzo chcieliby go pozyskać. Jednak Suns nie chcą kończącego się kontraktu O'Neala, ponieważ jest on znacznie wyższy niż Stoudemire'a i ta wymiana wymagałaby udziału większej ilości zawodników. Heat podobno mieli też oferować Beasley'a, ale ostatnio właściciel klubu z Miami zaprzeczył tym informacjom. Teraz Heat szukają trzeciej drużyny do wymiany, by uatrakcyjnić swoja ofertę dla Suns.

Jeśli Heat nie uda się dogadać w sprawie Stoudemire'a ich planem B może być Jamison.

Rockets i Knicks są coraz bliżej porozumienia. Ostatnia propozycja transferu to: Jeffries, Hill i Harrington do Houston, McGrady, Cook i Dorsey do Nowego Jorku. Podobno wszystko jest już praktycznie dogadane i obie strony są przekonanie, że dojdzie do tej wymiany.

Rozmowy z Rockets podobno też prowadzą Bulls. W zamian za T-Maca oferują kończący się kontrakt Millera, zawodnika którego bardzo lubi trener Adelman.

Bulls starają się wytransferować Thomasa i według ostatnich plotek kolejną drużyną, która może być zainteresowana ich zawodnikiem są Wolves. Drużyna z Minnesoty ma do zaoferowania trzy wybory w pierwszej rundzie najbliższego draftu, a także kończące się kontrakty. Również Rockets i Nuggets mogą być docelowym miejscem dla Thomasa.

Drużyna z Denver podjęła próby ściągnięcia do siebie Bena Wallace'a, Antonio McDyessa i DeAndre Jordana, ale nie udało im się osiągnąć porozumienia i doprowadzić do wymiany.

Pojawiają się doniesienia możliwej wymiany pomiędzy Lakers, Bulls i Blazers. Do LA miałby trafić Hinrich, do Chicago Morrison, Blake, Outlaw i Howard, a do Portland Thomas i Vujacic. Lakers podobno też zainteresowani mogą być rozgrywającym Pacers, Watsonem.

Al Thornton jest do wzięcia. Clippers chcieliby go wytransferować w pakiecie z Camby'm i Telfairem. Podobno sporo drużyn było zainteresowanych DeAndre Jordanem, ale jego Clippers nie chcą oddać.

Blazers oferują Blake'a i Outlawa w zamian za Camby'ego. Clippers negocjują dodane do tej wymiany jeszcze Telfaira, ale Blazers nie zgadzają się na to.

Knicks chcieliby wymienić Robinsona, ale on może zawetować każdy transfer ze swoim udziałem i zapowiada, że chce zostać w Nowym Jorku. Według ostatnich doniesień Nate zgodzi się jedynie na wyminę do Magic, Celtis lub Lakers.

Agent Rogera Masona i Spurs szukają możliwości transferu.

zdjęcia: sportsrumors.net

piątek, 12 lutego 2010

NBAcodziennie (69)

 
 
Najlepszy występ: LeBron James
Tak jak zwykle, James rozegrał rewelacyjne spotkanie, zapewniając Cavs zwycięstwo. Już 13 z rzędu. W meczu z Magic zdobył 32 punkty trafiając 10 z 21 rzutów z gry, do tego dołożył 13 asyst i 8 zbiórek. Było to 4 spotkanie z rzędu, w którym LeBron zaliczył ponad 30 punktów, natomiast co najmniej 10 asyst zanotował po raz 8 w ostatnich 12 meczach.

Najgorszy występ: Vince Carter
Kilka dni temu Carter był bohaterem Orlando zdobywając 48 punktów w starciu z Hornets. Przypominały się czasy, w których był on jednym z najlepszych strzelców ligi, ale wczoraj ponownie Vince sprowadził nas na ziemię, do teraźniejszości. A teraz jest on weteranem, który ma duże problemy z utrzymaniem wysokiej formy. Wczorajszy mecz zakończył z dorobkiem 14 punktów, w sumie oddał 16 rzutów z gry (najwięcej spośród zawodników Magic), ale zaledwie 5 z nich wpadło do kosza (31.3%). Poza tym zaliczył 4 zbiórki, 2 asysty i 3 straty. Jednak w największym stopniu, to jak słabo zagrał w tym spotkaniu, pokazuje wskaźnik +/-, w przypadku Cartera wyniósł on -21 (drugi najgorszy zawodnik gości pod tym względem, Nelson miał -11).

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Shaq i Howard mieli wczoraj problemy z faulami, obaj zakończyli spotkanie z 5 na koncie. Ostatecznie pod względem statystyk lepiej wypadł Howard, który zanotował 19 punktów i 11 zbiórek, przedłużając serię meczów z double-double do 15. Shaq spędził na parkiecie tylko 19 minut, w tym czasie zdobył 10 punktów i zebrał 6 piłek.
Jednak w czwartej kwarcie to center gospodarzy był górą. O'Neal wrócił do gry na niespełna 8 minut przed końcem czwartej kwarty, miał już wtedy 5 fauli. Tuż po jego wejściu Howard zdobył 2 punkty, ale potem już nie powiększył swojego dorobku. Shaq po raz kolejny pokazał, że jest właśnie tym zawodnikiem, którego Cavs tak bardzo brakowało w zeszłorocznych playoffs - potrafiącym powstrzymać Howarda.

Hickson, który często wymieniany jest w kontekście transferów z udziałem Cavs, rozegrał bardzo dobre spotkanie zdobywając 20 punktów. Nie dziwi, że Cavs nie chcą go oddać.

Po opuszczeniu 9 meczów z powodu złamanego palca, West wrócił do gry. Zakończyło się na 8 punktach i 6 asystach.

Po gładkim zwycięstwie z Mavs różnicą aż 36 punktów, teraz Nuggets łatwo przegrali ze Spurs (-19 punktów). Przez całe spotkanie prowadzili goście, a gospodarze dopiero po raz 4 w tym sezonie w Pepsi Center zdobyli mniej niż 100 punktów.

Nene w drugim meczu z rzędu trafił 8 z 9 rzutów z gry, zdobył 20 punktów i zebrał 9 piłek.

Słaby mecz rozegrał Billups. Trafił tylko 4 z 16 rzutów zaliczając 16 punktów. W sobotę wystąpi w konkursie rzutów za trzy, wczoraj spudłował 7 z 8 rzutów zza linii, a jeszcze niedawno w LA miał 9 celnych trójek.

W drużynie z San Antonio 6 zawodników zdobyło przynajmniej 14 punktów. Najlepszymi strzelcami byli Hill i Blair, którzy mieli po 17 punktów.

Polish Machine
Faule Howarda dały Gortatowi możliwość dłuższej gry, w sumie 17 minut. Na parkiecie był przez ostatnie nieco ponad 2 minuty pierwszej kwarty, ponad 8 minut drugiej i 6 i pół trzeciej. Zebrał 6 piłek, zdobył 2 punkty trafiając 1 z 3 rzutów i zaliczył blok.


Plotki transferowe:
Według ostatnich doniesień Cavs zwiększyli swoje wysiłki w rozmowach transferowych i robią postęp, zbliżając się do porozumienia. Obecnie Cavs chcą wciągnąć Rockets lub Pistons i dokonać wymiany z udziałem 3 drużyn. Oczywiście ich celem jest Jamison albo Murphy, ale ostatnio mówi się również o Hamiltonie.

Bucks chcą wytransferować Ridnoura i jego kończący się kontrakt, podobno Knicks są bardzo zainteresowani.

Kings są zainteresowani pozyskaniem Murphy'ego, w zamian oferują kończący się kontrakt Thomasa. Jednak Pacers chcieliby dostać także jakiegoś młodego zawodnika w pakiecie, jak na przykład Greene'a.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

środa, 10 lutego 2010

NBAcodziennie (67)

 
 
Najlepszy występ: Nuggets
Po 8 meczach przerwy spowodowanej kontuzją, do gry wrócił Anthony. Jednak nie musiał zdobywać 30 punktów, by jego drużyna wygrała z Mavs. Nuggets w tym spotkaniu zaprezentowali rewelacyjną grę i dosłownie zniszczyli swoich rywali. Już po pierwszej połowie prowadzili różnicą 26 punktów (65-39), a później ich przewaga dalej rosła i zakończyło się na 36 punktach. Gospodarze w tym meczu byli nie do zatrzymania trafiając aż 60.8% swoich rzutów z gry, z czego za trzy 11 z 18 wpadło do kosza (61.1%). Do tego, swoim przeciwnikom pozwolili na skuteczność ledwie 38.2%. Co prawda Mavs byli osłabieni brakiem Dampiera i Mariona, ale Nuggets także nie grali w pełnym składzie (bez Martina).
Ostatecznie Melo zdobył 19 punktów, a najlepszym strzelcem gospodarzy był Nene z 21 punktami (8 na 9 z gry). Obaj wraz z pozostałymi zawodnikami pierwszej piątki, w czwartej kwarcie mogli odpoczywać i spokojnie przyglądać się popisom rezerwowych. Nawet bardzo rzadko wykorzystywany Petro w tym spotkaniu popisał się zdobywając 13 punktów (5/5 z gry) i zbierając 5 piłek.

Najgorszy występ: Rockets
66 punktów i 30.2% z gry. Rockets rozegrali fatalne spotkanie w Miami, kończąc je z najniższym dorobkiem punktów od 6 lat. Bardzo słabo zagrali też w obronie, pozwalając Heat na skuteczność ponad 50%, co zakończyło się dla nich porażką 33 punktami. W całym spotkaniu zawodnicy z Houston zaliczyli tylko 8 asyst, popełnili natomiast 2 razy więcej strat. Nawet nieobecność Arizy i Lowry'ego nie usprawiedliwia tak fatalnego występu. Ich najlepszym strzelcem był Scola z 12 punktami, natomiast Brooks, który w poprzednim spotkaniu zdobył 34 punkty, teraz miał ich zaledwie 10, pudłując aż 13 z 16 rzutów (18.8%). Była to już 6 porażka Rockets w ostatnich 9 meczach.


Najciekawsze wydarzenia dnia:
James zdobył 32 punkty i zaliczył 11 asyst prowadząc Cavs do zwycięstwa nad Nets. Był to już 7 kolejny mecz, w którym LeBron zanotował co najmniej 8 asyst. Cavs natomiast wygrali po raz 12 z rzędu, co jest najdłuższą serią bez porażki w tym sezonie.

Durant po raz 25 z rzędu zdobył co najmniej 25 punktów. Jest to najdłuższa taka seria od sezonu 2000/01, kiedy Iverson w 27 kolejnych spotkaniach mógł pochwalić się dorobkiem 25 punktów. W meczu z Blazers, Durant miał 33 punkty i 11 zbiórek. Po raz 7 w ostatnich 13 spotkaniach zaliczył statystyki na poziomie przynajmniej 30 punktów i 10 zbiórek.

Sixers przedłużyli swoją serię zwycięstw do 5, przerywając równocześnie serię 4 wygranych Wolves. Zawodnicy drużyny z Philly zaliczyli aż 73 punkty w pierwszej połowie, z czego 43 w drugiej kwarcie. Są to najwyższe zdobycze Sixers w tym sezonie w jednej kwarcie i w jednej połowie.

Caron Butler w 3 kolejnym meczu zdobył co najmniej 20 punktów. W starciu z Bobcats miał ich 23, do tego zanotował najwięcej asyst w sezonie – 8. Mimo to Wizards przegrali, a o zwycięstwie gospodarzy przesądził celny rzut Feltona na 1.9 sekundy przed końcem.

Tyson Chandler pojawił się na boisku po raz pierwszy od 22 grudnia. Grał przez 10 minut, zdobył 5 punktów i zebrał 5 piłek.

Heat przerwali serię 5 porażek, rozbijając Rockets przed własną publicznością. Warto przypomnieć, że przy okazji poprzedniego swojego zwycięstwa, Heat również zatrzymali rywali na zdobyczy punktowej poniżej 70 (Pistons mieli 65). Wade w starciu z Rockets przerwał serię 10 spotkań z dorobkiem przynajmniej 20 punktów, ale 17 tym razem zupełnie wystarczyło.

Na 7 i pół minuty przed końcem czwartej kwarty Kings przegrywali w Nowym Jorku różnicą 15 punktów. Udało im się jednak odrobić straty i doprowadzić do dogrywki. Zawdzięczali to w dużej mierze Evansowi, który przez ostatnie 3 i pół minuty zdobył 10 punktów. Całe spotkanie Evans zakończył mając 27 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst. Natomiast w doliczonym czasie gry świetnie spisywał się Martin. Zdobył wtedy 9 ze swoich 17 punktów, a Kings wygrali tą część 13-9.

Wilson Chandler zdobył 35 punktów ustanawiając swój rekord kariery, ale to nie wystarczyło, by Knicks mogli wygrać.

Pistons wygrali po raz 3 w ostatnich 4 meczach. Prince zdobył najwięcej punktów w sezonie – 18, tyle samo mieli także Stuckey i Gordon.

Crawford wchodząc z ławki zdobył 28 punktów zapewniając Hawks zwycięstwo w Memphis. W samej czwartej kwarcie zaliczył 16 punktów trafiając 4 razy za trzy.

Pierwszy mecz w sezonie rozegrał Darrell Arthur. Drugoroczniak Grizzlies spędził na parkiecie 19 minut odnotowując 4 punkty i 4 zbiórki.

Boozer poprowadził Jazz do 9 zwycięstwa z rzędu zdobywając 34 punkty (76.5% z gry), do tego dołożył jeszcze 14 zbiórek. Lider Clippers, Kaman, miał tylko 19 punktów (35.7% z gry) i 7 zbiórek, a także 6 strat.


Plotki transferowe
Rozmowy na temat wymiany prowadzą podobno Celtics i Bobcats. Glen Davis miałby trafić do Charlotte w zamian za DJ Augustina. Bobcats szukają wzmocnienia na czwórkę i Davis byłby dla nich idealnym rozwiązaniem. Do tego chcą się pozbyć Augustina, do którego Brown ma coraz mniejsze zaufanie. Celtics natomiast przyda się zmiennik na jedynkę. Jednak z powodów finansowych nie da się wymienić tylko tych dwóch zawodników, dlatego będzie trzeba włączyć w wymianę jeszcze innych graczy.

Według ostatnich doniesień najbliżej transferu z Suns są Sixers i Cavs. Sixers mieliby zaoferować za Stoudemire'a Iguodalę i Speightsa, natomiast z Cleveland do Phoenix mógłby trafić Ilgausaks i Hickson. Pojawiają się również plotki, że do wymiany pomiędzy Suns i Sixers włączyliby się Pistons i do Phoenix trafiłby Gordon. Inne źródło podaje, że szanse na to, że Suns wymienią Stoudemire'a to  tylko 30%.

Bucks szukają chętnych na Ridnoura, Warricka i Alexandra.

Ciągle nie wiadomo, czy Clippers zdecydują się oddać Camby'ego. Wiadomo natomiast, że zainteresowane pozyskaniem centra są jego byłe drużyny, Knicks i Nuggets.

Clippers są skłonni wytransferować Thorntona i Telfaira.

Heat, Rockets, Bobcats i Blazers są podobno zainteresowani Haywoodem.

Spurs sprawdzali czy da się wytransferować Jeffersona, ale szybko okazało się, że jest to niemożliwe.

Według jednego ze źródeł Wizards chcą zbyt wysoką cenę za Jamisona, który ma już 33 lata i do tego ogromny kontrakt. Wszytko wskazuje na to, że po prostu nie chcą go oddawać.

Jest bardzo prawdopodobne, ze Bulls przed trade deadline pozbędą się Thomasa.

Najlepsze akcje


Where amazing happens.
zdjęcia: yahoo.com

piątek, 5 lutego 2010

NBAcodziennie (64)

Heat – Cavs 86:102
James po raz kolejny zagrał na najwyższym poziomie, nie tylko popisał się umiejętnościami strzeleckim, ale ponownie pokazał również, że jest świetnym playmakerem. Cavs rozpoczęli mecz bez Gibsona, w pierwszej piątce zastąpił go Jawad Williams, a James zajął się rozgrywaniem. Ostatecznie LBJ zaliczył 36 punktów, 8 asyst i 7 zbiórek. Było to już jego 9 zwycięstwo w ostatnich 10 bezpośrednich starciach z Wade'm,

Gibson pojawił się na ławce Cavs dopiero w trakcie drugiej kwarty. Na mecz spóźnił się ponieważ był w szpitalu wraz ze swoją narzeczoną (Keyshia Cole), która jest w ciąży. Gibson w drugiej połowie grał przez 23 minuty, zdobył 12 punktów, trafiając między innymi 2 razy za trzy.

Shaq zaliczył 13 punktów i 8 zbiórek.

To było 10 zwycięstwo z rzędu dla Cavaliers. Są pierwszą drużyną w tym sezonie, która osiągnęła granicę 40 wygranych.

Wade zdobył 24 punkty (11/26 z gry), zaliczył 9 asyst i 4 przechwyty. Po raz 9 z rzędu miał na swoim koncie ponad 20 punktów.

Beasley zanotował 21 punktów i 12 zbiórek.

Richardson spudłował wszystkie swoje 7 rzutów z gry i zakończył spotkanie bez punktu, Alston trafił jeden z 5 rzutów, co dało mu 2 punkty.

Heat przegrali po raz 4 z rzędu i po raz 6 w ostatnich 7 meczach.


Spurs – Blazers 93:96
Aldridge zdobył 28 punktów i zebrał 13 piłek (w poprzednim meczu miał 27 punktów i 12 zbiórek).

Webster nie pomylił się w rzutach za trzy i trafił 5 razy, w sumie zdobył 21 punktów, z czego 10 w czwartej kwarcie.

Miller zanotował 11 punktów i 10 asyst.

Fernandez był najlepszym strzelcem Blazers z ławki z 10 punktami, ale spudłował wszystkie 6 rzutów za trzy.

Blazers rozpoczynali czwartą kwartę z 10 punktową stratą, ale wygrali tą część gry 30-19.

Było to 3 zwycięstwo Blazers ze Spurs w tym sezonie. Po raz pierwszy od rozgrywek 1996/97 udało im się wygrać wszystkie mecze z drużyną z San Antonio.

Do Spurs wrócił Parker, miał 18 punktów i 6 asyst.

Duncan zaliczył 15 punktów i 12 zbiórek, było to jego 7 double-double w 9 ostatnich spotkaniach.

Hill mimo powrotu Parkera pozostał w pierwszej piątce i zdobył 16 punktów. Po raz 9 z rzędu miał ponad 10 punktów.

Ponownie spośród rezerwowych drużyny z San Antonio tylko Ginobili i Blair zdobywali punkty (odpowiednio 21 i 11).


Plotki transferowe
Najświeższe plotki mówią, że Bulls oferują Hinricha, Thomasa i kończący się kontrakt Jamesa w zamian za Ray'a Allena. Dodatkowo, gdyby doszło do tej wymiany Bulls podobno byliby zainteresowani zatrzymaniem Allen u siebie na dłużej niż tylko do końca tego sezonu.

Colangelo powiedział, że Raptors będą aktywni do czasu trade deadline, ale nie zamierzają sprzedawać (Bosha), tylko kupować i wzmacniać skład.

Zainteresowanie Stoudemire'm wydaje się duże, ale według jednego ze źródeł jak na razie Suns dostali tylko oferty, nad którymi nawet nie warto się zastanawiać.

Podobno Sixers prowadzą rozmowy z Suns na temat możliwej wymiany Stoudemire za Iguodalę i Dalemberta.

Pistons prowadzą aktywne działania w sprawie transferu Prince'a, chcą oddać też Hamiltona. Dumars nie jest zainteresowany kończącymi się kontraktami, tylko pozyskaniem w zamian wartościowych zawodników, którzy pomogą drużynie.

Mavs podobno są zainteresowani Iguodalą i Kevinem Martinem, coraz mniej natomiast myślą o pozyskaniu Carona Butlerea.

Knicks są zainteresowani rezerwowym Bobcats, Acie Lawem.

Larry Brown chciałby wymienić Augustina za jakiegoś wysokiego weterana. Podobno w zeszłorocznym drafcie Michael Jordan i Rod Higgins chcieli z numerem 9 wybrać Brooka Lopeza, ale Brown wolał wtedy Augustina.

Najlepsze akcje

zdjęcie: yahoo.com

środa, 3 lutego 2010

NBAcodziennie (62)

Hawks – Thunder 99:106
Durant zdobył 33 punkty i zebrał 11 piłek. Było to jego 4 double-double w ostatnich 5 meczach. Poza tym, w 22 kolejnych spotkaniach zdobywał co najmniej 25 punktów, z czego aż 19 razy miał na swoim koncie 30 lub więcej punktów. Ostatnim zawodnikiem, który miał taką serię był Iverson, w 22 meczach z rzędu zaliczył przynajmniej 25 punktów na początku roku 2001.

Westbrook był bardzo bliski triple-double z 12 punktami, 9 zbiórkami i 9 asystami.

Pierwsza, druga i czwarta kwarta tego meczu zakończyły się remisem. Tylko trzecią wygrali Thunder 30-23.

Johnson trafił 65% swoich rzutów z gry zaliczając aż 37 punktów. Po raz 3 w ostatnich 4 meczach miał przynajmniej 27 punktów.

Josh Smith zanotował jeden blok i był to jego blok numer 1000 w jego karierze. Osiągnął tą granice jako najmłodszy w historii NBA, w wieku 24 lat i 59 dni.


Grizzlies – Cavs 89:105
James zdobył 22 punkty, zaliczył 15 asyst i 6 zbiórek. Pod względem asyst, wyrównał swój rekord kariery. Był to już 4 mecz z rzędu, w którym LeBron miał ponad 10 asyst. Pod nieobecność Williamsa i Westa, przejął rolę playmakera i po raz kolejny udowodnia, że równie dobrze jak zdobywać punkty, może skutecznie kreować partnerów.

Shaq zaliczył drugie z rzędu double-double, 13 punktów i 13 zbiórek przez 21 minut gry. Do tego dołożył 4 bloki. W ostatnich 20 spotkaniach aż 19 razy zdobył co najmniej 10 punktów, a 16 razy w tym czasie zebrał 5 lub więcej piłek.

Lider Grizzlies, Randolph, zdobył tylko 8 punktów pudłując 11 z 14 rzutów, poza tym miał tylko 4 zbiórki.


Raptors – Pacers 115:130
Pacers przerwali serię 3 porażek, Raptors 5 zwycięstw.

7 zawodników Pacers zdobyło przynajmniej 12 punktów, najwięcej miał Granger – 23. Murphy zaliczył 20 punktów i 14 zbiórek.

Raptors nie pomógł świetny występ duetu podkoszowego. Bosh zakończył spotkanie z dorobkiem 35 punktów i 15 zbiórek, a Bargnani ustanowił rekord kariery z 34 punktami. W ataku wspierał ich Belinelli, który zastąpił kontuzjowanego Turkoglu w pierwszej piątce i zanotował 21 punktów. Dwójka Włochów trafiła w sumie 7 z 10 rzutów za trzy.

Pozostali zawodnicy Raptors dołożyli tylko 25 punktów ze skutecznością 19.4%. Jednak najbardziej zawiodła fatalna defensywa drużyny z Toronto.


Bucks – Magic 82:99
22 punkty, 11 zbiórek i 5 bloków zaliczył Howard.

Gortat spędził na boisku prawie 17 minut. Po raz pierwszy pojawił się na parkiecie już po 5 minutach gry, kiedy Howard złapał 2 faul. Potem grał także na początku i w końcówce drugiej kwarty, a także chwilę na początku czwartej kwarty i przez ostatnie niespełna 4 minuty spotkania. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając 3 z 6 rzutów z gry, do tego dołożył 5 zbiórek i blok.

Po raz pierwszy od bardzo dawna, dobry mecz rozegrał Carter. W poprzednich 3 spotkaniach zdobył w sumie 14 punktów, wczoraj miał ich 17. Poza tym zanotował aż 10 zbiórek - najwięcej w sezonie i 7 asyst. Chyba zmotywowała go wizyta Lawrence'a Franka w Orlando. Były trener Cartera z czasów gry w Nets ten tydzień spędzi obserwując treningi Magic i będzie doradzał sztabowi trenerskiemu. Ma on między innymi pomóc Carterowi wyjść z dołka. Na razie jeszcze nie zdążył nic zrobić, ale już widać jego pozytywny wpływ.

Jennings został wybrany do Skills Challenge, ale wczoraj nie popisał się swoimi umiejętnościami  i rozegrał najgorszy mecz w karierze. Zdobył zaledwie 2 punkty (1/8 z gry) i miał 4 asysty.


Pistons – Nets 97:93
Po zwycięstwie z Clippers, Nets przegrali 3 mecze, ale wszystkie nie większą różnicą niż 4 punkty.

Harris wrócił do gry po opuszczeni 4 spotkań i rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Zdobył 24 punkty, zaliczył najwięcej w sezonie 14 asyst, do tego miał 5 zbiórek. Po raz pierwszy w tych rozgrywkach zakończył mecz ze statystkami na poziomie 20-10. Jednak nie trafił decydującego rzutu za trzy w końcowych sekundach, który mógł doprowadzić do remisu.

Yi w pierwszej kwarcie doznał urazu barku i spisywał się fatalnie – 3 punkty, 1/12 z gry.

W drużynie Pistons najlepiej zagrali Hamilton: 22 punkty, 7 asyst, 5 zbiórek i Stuckey: 21 punktów, 8 asyst.

Will Bynum po raz pierwszy od końca grudnia pojawił się na parkiecie. Grał przez 17 minut, zdobył 10 punktów i zanotował 3 asysty.

Ben Wallace zaliczył jeden blok, który brakował mu do osiągnięcia granicy 2 tysięcy bloków w karierze. Ze wzrostem 206 cm jest najniższym z 17 zawodników w historii, którzy osiągnęli ten pułap.


Clippers – Bulls 90:82
Kaman wrócił do gry i poprowadził Clippers do zwycięstwa zaliczając 21 punktów i 11 zbiórek.

Bulls przegrali przed własną publicznością, po tym jak zanotowali świetną serię wyjazdową zakończoną bilansem 5-2.


Warriors – Rockets 97:119
Brooks zdobył 24 punkty, 8 zbiórek i 6 asyst
Landry miał 24 punkty i 5 zbiórek.

Ellis zdobył 34 punkty. Poza nim jeszcze tylko Curry i Karl zaliczyli dwucyfrowy dorobek punktowy.

Powołany z D-League Coby Karl rozegrał bardzo dobry mecz odnotowując 12 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst.

Nieobecny był kontuzjowany Maggette, nie grał też Morrow, który opuścił 9 mecz z rzędu.

Morrow został wybrany do drużyny debiutantów i zastąpił w niej Rose'a (Mecz Gwiazd i Skills Challenge - to będzie pracowity weekend dla Rose'a, dlatego został usunięty z Rookie Challenge). Czy Morrow zostanie również zaproszony do konkursu rzutów za trzy? Dowiemy się jeszcze dzisiaj, kiedy ogłoszeni zostaną uczestnicy tego konkursu. Pewniakiem poza Frye'm ma być też podobno Gallinari.


Plotki transferowe
Danny Ainge wyśmiał plotki o możliwym transferze Allena. Powiedział, że Celtics robią wszystko by zdobyć tytuł i nie zdecydują się na żaden ruch, który mógłby osłabić ich szanse.

Podobno Celtics są zainteresowani Hinrichem.

Wizards mogą wytransferować Crittentona, ponieważ NBA nie zakazuje wymiany zawieszonego zawodnika. Dlatego Wizards mogą wykorzystać jego kończący się kontrakt w wymianie, a zespół, który go pozyska od razu go zwolni. Natomiast Crittenton zdecydował się pogodzić z karą jaka została na niego nałożona i nie będzie się odwoływał.

Według ostatnich doniesień najbardziej aktywni w prowadzeniu rozmów na temat możliwych transferów są Sixers i Knicks.

Knicks chcą przede wszystkim pozbyć się kontaktu Jeffriesa, ale również szukają chętnych na Robinsona (może on zawetować każdą wyminę) i mało wykorzystywanego Hughesa (który rozpoczął 'protest' i nie zgoli brody, do czasu aż nie zostanie wymieniony).

Pacers zażądali zbyt wysokiej ceny za Murphy'ego, dlatego nie doszło do wymiany z Cavs. Pacers chcieli Ilgauskasa, Hicksona i kilka wyborów w drafcie.

Kilka drużyn jest zainteresowanych pozyskaniem Redicka, między innymi Bulls. Jeśli Magic zdecydowaliby się na jego oddanie, Bulls mogliby zaoferować Salmonsa w zamian.


Najlepsze akcje
zdjęcie: yahoo.com