Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakers. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lakers. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 kwietnia 2010

Lakers = Bryant

Lakers w ostatnich dniach pokazali swoją wyższość nad walczącymi o drugą pozycję w tabeli Jazz, ale potem przegrali u siebie ze Spurs, z którymi mogą spotkać się już w pierwszej rundzie playoffs. W sumie, w ostatnich 6 meczach była to ich 4 porażka. Grając bez Bynuma, Lakers w końcówce sezonu obniżyli loty, ale mają pewne miejsce numer jeden na zachodzie myślami są już w fazie posezonowej. Te kilka porażek może przeszkodzić im w osiągnięciu pułapu 60 zwycięstw, ale w playoffs znowu będą bardzo silni i mają duże szansę na obronę tytułu. W tym momencie dla Lakers najważniejszą informacją jest przedłużenie kontraktu z Bryantem.

Trudno było sobie wyobrazić scenariusz, w którym Kobe po tym sezonie wykorzystuje swoją opcję, rezygnuje z ostatniego roku kontrataku i zostaje wolnym agentem, a następnie odchodzi na przykład do Nowego Jorku. Ale teoretycznie było to możliwe i w amerykańskich mediach co jakiś czas pojawiały się spekulacje dotyczące przyszłości Bryanta. Zwłaszcza, że ciągle nie wiadomo jak długo Jackson będzie trenował Lakers.

Teraz spekulacje się zakończyły. Kobe przedłużył umowę z Lakers o kolejne trzy lata ze około $84 miliony i w Los Angeles pozostanie przynajmniej do końca sezonu 2013/14, a najprawdopodobniej do końca swojej kariery (w wieku 36 lat raczej nie zdecyduje się na zmianę barw klubowych). Obecny kontrakt Bryanta kończy się wtedy, co Gasola i rok później niż Bynuma. Lakers mogą spokojnie patrzeć w przyszłość.

Po podpisaniu kontaktu Bryant w ostatnich 2 meczach nie imponował. Co prawda zdobył w sumie 53 punkty, ale przy fatalnej skuteczności na poziomie zaledwie 28%.

poniedziałek, 8 marca 2010

NBAcodziennie (83)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:
W Orlando, Magic i Lakers stoczyli bardzo ciekawy i wyrównany pojedynek. Było widać, że zmierzyły się drużyny, które rok temu rywalizowały w wielkim finale i obie bardzo chciały pokazać swoją wyższość. To był mecz walki. Barnes robił co mógł, by sprowokować Bryanta, ale poza przepychankami i ostrą grą obyło się bez poważniejszych starć. Ostatecznie gospodarzom udało się zrewanżować za przegrany finał i styczniową porażkę w LA.

Bryant w czwartej kwarcie zdobył aż 18 punktów, podczas gdy cała drużyna Magic miał ich tylko 4 więcej. W końcówce trafił 2 bardzo ważne rzuty, ale niestety dla jego drużyny, podczas drugiego rzutu stanął na linii i zaliczono mu tylko 2 punkty, przez co Lakers nadal mieli punkt straty. Potem spudłował decydujący rzut, który mógł doprowadzić do dogrywki. Całe spotkanie zakończył z 34 punktami, ale przy niskiej skuteczności 40%, poza tym miał 7 zbiórek i 7 asyst.

Artest przypomniał nam czasy, gdy po parkietach NBA biegał Rodaman. Chociaż w odróżnieniu od Robaka, który po prostu farbował sobie włosy na różne kolory, Ron zrobił sobie fryzurę z przesłaniem. Tym przesłaniem była „obrona”. Artest miał to słowo napisane w 3 językach: hebrajskim, hindi i japońskim. W swojej karierze miał już na głowie wygolone logo Rockets, Lakers i inne napisy, ale po praz pierwszy przefarbował sobie włosy.


Dla Lakers była to 3 porażka z rzędu. Przegrali w Miami, Charlotte i teraz w Orlando. Ostatni raz tak długą serię bez zwycięstwa zanotowali w styczniu 2008, jeszcze przed pozyskaniem Gasola. Najgorzej spisali się w spotkaniu rozgrywanym w Charlotte. Bobcats pokonali obrońców tytułu różnicą aż 15 punktów, pozwolili im zdobyć tylko 83 punkty, zmusili do skuteczności ledwie 36% i aż 20 strat. Był to ich 7 zwycięstwo przeciwko Lakers w ostatnich 9 meczach.

Podczas przerwy w trakcie trzeciej kwarty meczu w Cleveland, Stuckey miał zawroty głowy, zasłabł, a następnie zemdlał. Został na noszach wywieziony z hali i trafił do szpitala w Cleveland. Po przeprowadzeniu badań i obserwacji został wypuszczony na następny dzień i wrócił do Detroit, by tam przejść dalsze badania. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną tej sytuacji, ale zawodnik czuje się dobrze.

James w meczu z Pistons zdobył 40 punktów prowadząc Cavs do zwycięstwa. Poza tym, zaliczył 13 zbiórek, 6 asyst, 3 przechwyty i 2 bloki. W kolejnym meczu, w Milwaukee, trener Brown dał mu dzień odpoczynku i Cavs musieli radzić sobie bez swojego lidera. Bardzo dobrze zagrał Jamison, który zanotował 30 punktów, 11 zbiórek i 5 przechwytów. Wspierał go West ze swoją najwyższą zdobyczą punktową w tym sezonie – 27. Mimo to Cavs przegrali i była to ich 10 porażka z rzędu w meczu, w którym nie było Jamesa.

Natomiast Bucks do zwycięstwa poprowadził Jennings, który wreszcie trafił i miał aż 5 celnych trójek zdobywając 25 punktów. Było to już 9 zwycięstwo ekipy z Milwaukee w ostatnich 10 meczach, dzięki czemu są obecnie na wysokiej 5 pozycji na wschodzie.

Mavs wygrali już 11 spotkań z rzędu, a bohaterem Dallas w ostatnich meczach był młody Beaubois. W spotkaniu z Kings Francuz zastąpił nieobecnego Terry'ego w roli najlepszego rezerwowego i ustanowił swój rekord kariery zdobywając 22 punkty ze skutecznością 64.3%. W meczu z Bulls, Mavs od samego początku grali bez Haywooda, zdecydowali się na niską piątkę i Beaubois dostał szansę gry w pierwszej piątce. Znowu stanął na wysokości zadania i zdobył 24 punkty, z czego aż 18 w samej trzeciej kwarcie.

Spurs wygrali 4 mecze z rzędu, co jest ich najdłuższą serią zwycięstw od przełomu grudnia i stycznia, kiedy wygrali 5 kolejnych spotkań. Niestety ta dobra seria zbiegła się z poważną kontuzją Parkera. Francuz złamał prawą dłoń i w efekcie czeka go 6-tygodniowa przerwa. To znaczy, że Parker nie zagra już w fazie zasadniczej. Może wróci na playoffs, ale Spurs najpierw muszą się do nich zakwalifikować, ponieważ na 22 mecze przed końcem sezonu ciągle nie mogą być tego pewni. W tym momencie zajmują siódmą pozycję na zachodzie.

Heat zawiesili Alstona na czas nieokreślony ponieważ nie ma z nim żadnego kontaktu, poza wiadomościami tekowymi. Zawodnik nie odbiera telefonów, nie mówiąc już o osobistym pojawianiu się w hali w Miami. Na razie nic więcej nie wiadomo, ale jeśli szybko Alston nie wróci do drużyny bardzo prawdopodobnie, że jego przygoda z Heat się zakończy i zostanie on zwolniony.

Nets zanotowali swoje 7 zwycięstwo w sezonie. Tym razem pokonali Knicks w MSG. Dla drużyny z Nowego Jorku była to już 12 porażka w ostatnich 14 meczach. Wcześniej przegrali z osłabionymi brakiem Bosha Raptors, a teraz z najgorszymi w lidze Nets. Obecnie Knicks „walczą”  z Pacers o 14 pozycję na wschodzie. Warto jednak pamiętać, że oni w odróżnieniu od Nets i innych drużyn z dołu tabeli nie walczą o jak największe szanse w drafcie, ponieważ nie mają w tym roku wyboru w pierwszej rundzie. Ich pick należy do Jazz, którzy mogą być bardzo zadowoleni z fatalnej serii ekipy z NY. Przegrywając z Nets, Knicks spudłowali aż 18 rzutów za trzy. Jest to najgorszy wynik w historii, pod względem ilości oddanych rzutów za trzy bez trafienia.

Scola ustanowił swój rekord kariery zbierając 21 piłek w meczu z Wolves. Na swoim koncie miał też 25 punktów. Bardzo dobrze zagrali również Martin (30 punktów) i Brooks (25 punktów), a Rockets wygrali. W następnym meczu ponownie każdy z tej trójki zdobył co najmniej 20 punktów, ale tym razem nie wystarczyło to na Pistons.

W spotkaniu z Wizards, Garnett rozegrał swój najgorszy mecz w karierze pod względem strzeleckim. Spudłował wszystkie 8 rzutów z gry. Ostatni raz KG zakończył mecz bez celnego rzutu z gry w styczniu 1996, kiedy jako zawodnik Wolves spudłował 5 rzutów.

Polisch Machine
W meczu z Nets, Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut. W tym czasie zdobył 1 punkty trafiając 1 z 2 wolnych, do tego dołożył 3 zbiórki i blok. Znacznie lepiej zaprezentował się w starciu z Lakers. Tak samo jak podczas finałów, także wczoraj Marcin był kluczowym zawodnikiem swojej drużyny. A co najważniejsze - był widoczny, zanotował efektowny blok na Gasolu i wsad nad Odomem (numer 1 w top 10 dnia). Faule Howarda pozwoliły Gortatowi spędzić na parkiecie dużo czasu w pierwszej połowie. Niestety w drugiej Howard nie miał już problemów z przewinieniami i Polak pojawił się w grze tylko na nieco ponad 2 minuty, w sumie grał 16. Ostatecznie zdobył 6 punktów trafiając wszystkie 3 rzuty z gry, zebrał 6 piłek i zaliczył 2 bloki.


piątek, 5 marca 2010

NBAcodziennie (82)

 
 

Najlepszy występ: Dwyane Wade
W Los Angeles Bryant był górą trafiając fantastyczny buzzer beater. W Miami ponownie byliśmy świadkami wyrównanego spotkania, a pod względem strzeleckim znowu lepszy okazał się Kobe. Jednak tym razem to Wade poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Lider Heat nie musiał zdobywać punktów, wykorzystał dobrą dyspozycję swoich partnerów i kreował ich dobrymi podaniami. W czwartej kwarcie zaliczył 9 punktów, a w ważnej akcji w końcówce zamiast rzucać zdecydował się oddać piłkę Richardsonowi, który trafił za trzy. W dogrywce miał tylko 2 punkty, ale zaliczył też 2 bardzo ważne asysty, po których Heat odskoczyli na 4 punkty. Ostatecznie Wade zakończył spotkanie z dorobkiem 27 punktów, 14 asystami (najwięcej w sezonie) i 5 zbiórkami.

Najgorszy występ: czwarta kwarta Suns
Suns objęli prowadzenie w pierwszych minutach spotkania i przez większość czasu kontrolowali przebieg meczu. Po trzeciej kwarcie prowadzili 8 punktami, a jeszcze na 7 minut przed końcem mieli 10 punktów więcej - mimo to przegrali. Rozegrali fatalną czwartą kwartę, w której zupełnie nie istniała ich defensywa. Pozwolili Jazz zdobyć aż 41 punktów, sami natomiast mieli ich tylko 22.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Bryant zdobył 39 punktów ze skutecznością 53.6%, w tym 18 w czwartej kwarcie i dogrywce. Do tego, jego rzut na 3.3 sekund przed końcem doprowadził do dogrywki, ale nie wystarczyło to, by zagwarantować Lakers zwycięstwo.

Richardson na 11 rzutów za trzy trafił aż 7 razy i ustanowił swój rekord sezonu zdobywając 25 punktów. Po raz pierwszy od ponad 2 miesięcy miał na swoim koncie ponad 20 punktów. Najwięcej punktów w sezonie zanotował też Arroyo, który miał ich 17.

W meczu pomiędzy Heat i Lakers było aż 31 zmian prowadzenia, co jest rekordem obecnego sezonu, do tego 19 razy na tablicy wyników był remis.

Williams poprowadził Jazz w czwartej kwarcie zdobywając wtedy 13 ze swoich 27 punktów. Do tego zaliczył też 9 asyst. Drugim strzelcem drużyny gości był Okur z 24 punktami, natomiast Boozer zanotował 15 punktów i 15 zbiórek.

Dla Suns najwięcej punktów zdobył Stoudemire – 30, ale tylko 5 miał w czwartej kwarcie. Nash zakończył spotkanie z 14 punktami i 15 asystami.

Grizzlies przegrali ostatnie 7 spotkań w Memphis, ale za to na wyjazdach radzą sobie rewelacyjnie i w Chicago poprawili klubowy rekord odnotowując 6 wygraną z rzędu. Najlepszym zawodnikiem spotkania był Randolph. Zdobył 31 punktów z wysoką skutecznością z gry wynoszącą 67% i zebrał 18 piłek. Był to jego 7 mecz w tym sezonie z dorobkiem co najmniej 30 punktów, z czego aż 6 razy miał równocześnie 10 i więcej zbiórek.

Bull nie pomógł powrót Denga po meczu nieobecności i jego 23 punkty, a także 20 punktów Rose'a, który osiągnął tę granicę po raz 6 z rzędu.

Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com, z.about.com

czwartek, 4 marca 2010

Rekordy nie do pobicia


Młodzi gwiazdorzy przychodzący do NBA w ostatnich latach, wydają się być jeszcze lepsi niż ich wielcy poprzednicy. Mają lepsze warunki fizyczne, są bardziej wszechstronni, co w efekcie przekłada się na ich niesamowite osiągnięcia i ustanawianie kolejnych rekordów. Jednak w historii ligi są takie rekordy, które są właściwie nie do pobicia.

Najwięcej tytułów mistrzowskich zdobytych przez jednego zawodnika: Bill Russell – 11
Przez 13 lat spędzonych w NBA, Russell aż 11 razy sięgał po tytuł. Drugi na tej liście jest także zawodnik Celtics z tamtych lat - Sam Jones, który ma 10 mistrzowskich pierścieni. Natomiast najlepszy gracz spoza „rodziny Bostońskiej” pod tym względem to Robert Horry z 7 tytułami.

Najwięcej punktów w meczu: Wilt Chamberlain - 100 (1961/62)
81 punktów zdobytych przez Bryanta ponad 4 lata temu było niesamowitym osiągnięciem. Już ten wynik wydaje się niemożliwy do powtórzenia, a przecież był on aż o 19 punktów gorszy niż rekord Chamberlaina.

Najwięcej zwycięstw w sezonie: Chicago Bulls – 72 (1995/96)
W ciągu ostatnich kilku lat najlepiej wypadli Mavs mając 67 zwycięstw, natomiast Celtics i Cavs udało się osiągnąć 66. W tym sezonie, po znacznych wzmocnieniach najlepszych drużyn niektórzy spekulowali, że któraś z nich może pokusić się o powtórzenie wyniku Bulls, ale teraz już widać, że jest to absolutnie niemożliwe. Drugie miejsce w historii zajmują Lakers (1971/72) i Bulls (1996/97) - 69 wygranych.

Najdłuższa seria zwycięstw: Los Angeles Lakers – 33 (1971/72)
Najbliżsi tego wyniku byli Rockets, którzy w rozgrywkach 2007/08 wygrali 22 mecze z rzędu. Było to imponujące osiągnięcie, ale aż o 11 spotkań krótsze niż rekord Lakers. Następni na liście są Bucks, którzy odnotowali serię 20 zwycięstw z rzędu sezon wcześniej niż drużyna z LA ustanowiła rekord.

Najwięcej tytułów króla strzelców: Michael Jordan – 10
Chamberlain 7 razy był najlepszym strzelcem ligi. Natomiast spośród zawodników obecnie występujących na boiskach NBA Iversonowi udało się to 4 razy, Bryantowi 2, a James w tym sezonie może po raz drugi zostać królem strzelców. Żaden z nich nawet nie ma szans, by zbliżyć się do wyniku Jordana.

Najwięcej punktów zdobytych w karierze: Kareem Abdul-Jabbar – 38,387
Abdul-Jabbar spędził w NBA aż 20 sezonów i w każdym z nich miał średnią wyższą od 10 punktów, w tym tylko 3 razy niższą od 20. Dlatego jego osiągnięcie jest bardzo wyśrubowane i będzie trudne do powtórzenia. Drugi na liście jest Karl Malone z 36,928 punktami. Do wyrównania rekordu Jabbara zabrakło mu niespełna półtora tysiąca, ale w swoim ostatnim swoim sezonie miał problemy zdrowotne, nie był tak istotną postacią w ataku Lakers i w sumie zdobył wtedy tylko 554 punktów. To pokazuj, że nawet gdyby został na jeszcze jeden rok, bardzo wątpliwe, że udałoby mu się dogonić rekord. Poza tą dwójką, w historii jeszcze tylko dwóch innych zawodników w swojej karierze zdobyło ponad 30 tysięcy punktów.

Najwięcej asyst w karierze: John Stockton – 15,806
Stockton w swojej karierze tylko dwa razy miał średnią niższą od 10 asyst, ale ciągle było to ponad 9, a do tego aż w 16 sezonach rozegrał wszystkie 82 mecze. Dlatego jego rekord jeszcze długo pozostanie niezagrożony. Znajdujący się obecnie na drugim miejscu Jason Kidd ma 10,754 asyst. On ciągle jeszcze gra i może poprawić swoje osiągniecie, ale ma już 37 lat, a obecny sezon jest jego 16. Jeśli chciałby dorównać Stocktonowi, zakładając, że w każdym sezonie odnotowywałby rekordowe w swoje karierze 808 asyst, musiałby grać jeszcze ponad 6 lat. W całej historii NBA jeszcze tylko Marc Jackson i Magic Johnson zaliczyli ponad 10 tysięcy asyst w karierze.

Najwięcej asyst w meczu: Scott Skiles – 30 (1990/91)
Najbliższy był Stockton, który niespełna miesiąc po tym jak Skiles ustanowił ten rekord, zaliczył 28 asyst. Wcześniej rozgrywający Jazz miał też mecz z 27 i 26 asystami. Poza tym, nikomu innemu w całej historii nie udało się zanotować ich więcej niż 25, a w sumie 107 razy zdarzało się, że zawodnik kończył mecz z co najmniej 20 asystami.

Najwięcej zbiórek w meczu: Wilt Chamberlain – 55 (1960/61)
Jedynie Bill Russell był bliski tego osiągnięcia dwukrotnie zbierając 49 piłek. Natomiast od listopada 1996, kiedy Charles Barkley zaliczył 33 zbiórki, nikt inny nie osiągnął nawet granicy 30.

Najwyższa średnia punktów w sezonie: Wilt Chamberlain – 50.4 (1961/62)
Drugi najlepszy wynik pod tym względem także należy do Chamberlaina - 44.8. Nikomu innemu nie udało się przekroczyć granicy ponad 40 punktów na mecz. Elgin Bayloer w tym samym sezonie, w którym Chamberlain ustanawiał ten rekord, zdobywał średnio 38.3 - co jest 3 najwyższą średnią w historii. Jordan w swoim najlepszym sezonie zdobywał przeciętnie 37.1 punktów, a Bryant 35.4.

Na podstawie: SportsIllustrated „Toughest NBA Records to Break”

środa, 3 marca 2010

NBAcodziennie (80)

 
 

Najlepszy występ: Dwyane Wade
Przed własną publicznością Heat musieli wykorzystać fakt, że grają przeciwko słabym Warriors, Wade postarał się, żeby nie zmarnowali tej okazji do zwycięstwa. Gwiazdor gospodarzy rozegrał świetny mecz pomagając swojej drużynie przerwać serię 4 porażek. Najlepiej zaprezentował się w trzeciej kwarcie, którą Heat wygrali 30-24, dzięki czemu na ostatnie 12 minut gry wychodzili z 8 punktami przewagi. Wade zdobył wtedy 9 punktów i zaliczył 7 asyst, tym samym miał swój udział w 11 z 13 celnych rzutów z gry Heat w trzeciej kwarcie. Całe spotkanie zakończył z dorobkiem 35 punktów (65.2% z gry), 12 asyst, 6 zbiórek i 4 przechwyty. Był to 5 mecz w tym sezonie, w którym miał co najmniej 30 punktów i 10 asyst.

Najgorszy występ: Danny Granger
Lider Pacers w ostatnim meczu zdobył 30 punktów, prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa z Bulls. Niestety w Los Angeles nie potrafił powtórzyć tego dobrego występu, nie mogąc poradzić sobie z defensywą przeciwników. Przez 30 minut spędzonych na parkiecie oddał tylko 9 rzutów i trafił ledwie 2 z nich. Ostatecznie zdobył 9 punktów, przerywając serię 7 meczów z dorobkiem przynajmniej 20. Dodatkowo, po raz pierwszy w sezonie nie zanotował żadnej zbiórki, podczas gdy w poprzednich 10 spotkaniach miał ich średnio 6.8. Zaliczył natomiast 5 asyst i 3 przechwyty, ale popełnił też 4 straty.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Robinson rozegrał najlepszych mecz w barwach drużyny z Bostonu, zdobył 14 punktów i po raz pierwszy jako Celt trafił ponad 50% swoich rzutów z gry. Odegrał kluczową rolę w czwartej kwarcie, kiedy na początku trafił 3 trójki, w sumie w całym spotkaniu miał 4 celne rzuty za trzy na 5 prób.

Rondo zanotował 15 punktów i 11 asyst. Był to jego 7 mecz z rzędu z ponad 10 asystami i 7 z double-double. Jest to najdłuższa seria spotkań z dwucyfrowym dorobkiem asyst ustanowiona przez zawodnika Celtics od sezonu 1981/82, kiedy przez 7 kolejnych spotkań przynajmniej 10 asyst miał Tiny Archibald.

Celtics po raz 5 z rzędu pozwolili swoim rywalom osiągnąć granice 100 punktów. Jest to ich najdłuższa taka seria od czasu, gdy prowadzeni są przez trójkę Pierce-Garnett-Allen.

Warriors w Miami grali bez Ellisa i Biedrinsa, a trener Nelson wystawił 35-tą pierwszą piątkę w tym sezonie. Wszyscy zawodnicy wyjściowej piątki zdobyli przynajmniej 10 punktów, najlepszym strzelcem był Morrow z 24.

Durant i Westbrook poprowadzili Thunder do zwycięstwa, mimo że był to jeden z najgorszych występów defensywnych drużyny z Oklahomy w tym sezonie. Pozwolili Kings trafić aż 54% rzutów z gry, co jest ich drugim najgorszym wynikiem w tym sezonie, w którym średnio zmuszają rywali do skuteczności gorszej niż 44%.

Durant zdobył 39 punktów i zebrał 10 piłek. Po raz 14 w tegorocznych rozgrywkach miał statystyki na poziomie 30 punktów i 10 zbiórek, pod tym względem jest najlepszy w NBA.

Westbrook zanotował 30 punktów, 13 asyst i 5 zbiórek. Był to jego 3 mecz z dorobkiem 30 punktów w tym sezonie, natomiast po raz pierwszy od lutego 2002 zawodnik Sonics/Thunder zaliczył co najmniej 30 punktów i 13 asyst, poprzednio osiągnął to Gary Payton.

W drużynie z Sacramento bardzo dobrze zagrał Evans – 27 punktów, 6 zbiórek i 5 asyst.

Pacers ponownie przegrali z Lakers w Los Angeles. Ostatni raz udało im się pokonać ich w LA w lutym 1999.

Bryant mimo skuteczności z gry wynoszącej tylko 35.7% zdobył 24 punkty i był pierwszym strzelcem Lakers. Poza nim, w drużynie gospodarzy bardzo dobrze zagrał Gasol mający 14 punktów i 16 zbiórek, a także wchodzący z ławki Farmar, który trafił 8 z 10 rzutów z gry zdobywając 19 punktów.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

poniedziałek, 1 marca 2010

NBAcodziennie (78)


Najciekawsze wydarzenia weekendu:

Kidd pokazał swoją wielkość w Atlancie i zanotował 104 triple-double w karierze. Jego statystyki były na prawdę imponujące: 19 punktów, 17 asyst i 16 zbiórek. Rozgrywający Mavs świetnie zagrał w czwartej kwarcie, kiedy między innymi bardzo inteligentnie wykorzystał błąd Woodsona stojącego na parkiecie, wymuszając jego faul techniczny, co pomogło Mavs doprowadzić do dogrywki. Goście wygrali tą część spotkania 34-23, 11 punktów zdobył Kidd, a przy 16 asystował. Bardzo dobrze zaprezentował się również Nowitzki, który był pierwszym strzelcem ekipy z Dallas z 37 punktami (57.7%). W następnym meczu (z Hornets) Niemiec po raz kolejny imponował w ataku zdobywając 36 punktów, a Mavs zanotowali 7 zwycięstwo z rzędu.
Pierwsze 4 mecze rozegrane w piątek zakończyły się dogrywką. Tym samym, został wyrównany rekord NBA największej ilości spotkań zakończonych dopiero po doliczonym czasie gry w jednym dniu. Wcześniej zdarzyło to się 3 razy.

Blatche nie zwalnia z tempa i w kolejnych meczach potwierdza, że teraz to on jest postacią numer jeden w Waszyngtonie. W pojedynku z Knicks zdobył 26 punktów, do tego dołożył rekordowe w swojej karierze 18 zbiórek, a także 6 asyst i 3 bloki. Natomiast 2 dni później w New Jersey pobił swój rekord strzelecki odnotowując 36 punktów, zebrał też 15 piłek.

Po raz pierwszy w historii klubu z Houston i po raz pierwszy od 1995 w NBA, 3 zawodników zdobyło co najmniej 30 punktów. Martin, Brooks i Scola zaliczyli łącznie aż 94 z 109 punktów swojej drużyny, zapewniając Rockets wygraną w starciu ze Spurs. Martin miał na swoim koncie 33 punkty, Brooks 31, natomiast Scola 30, co jest jego rekordem sezonu. Warto również dodać, że zarówno Martin jak i Scola 14 razy stawali na linii rzutów wolnych i każdy z nich 14 razy trafił. Pierwszy raz w historii 2 zawodników w jednym meczu miało co najmniej 14 rzutów wolnych bez pudła.

Po tym, jak w czwartej kwarcie w Bostonie Mo Williams celnymi trójkami pomógł Cavs wygrać, w Toronto ponownie jego rzuty z dystansu odegrały kluczową rolę. Trafił 2 trójki na początku dogrywki, a w całym spotkaniu miał 6 celnych rzutów za trzy na 11 prób (22 punkty). Przeciwko Celtics miał 5/9 za trzy, w efekcie został pierwszym zawodnikiem w historii Cavs, który w 2 meczach rozgrywanych dzień po dniu trafił przynajmniej 5 trójek.


Nets zaskoczyli Celtics w TD Garden. Dla drużyny z New Jersey była to 6 wygrana, a sukces zawdzięczają rzutom wolnym. Gospodarze aż 41 razy wysłali ich na linię, z czego zawodnicy gości trafili 34, podczas gdy Celtics oddali w całym spotkaniu ledwie 11 wolnych (9 celnych). W Nets bardzo dobrze zaprezentował się tercet młodych gwiazd: Lopez 25 punktów i 7 zbiórek, Harris 23 punkty i 5 asyst, Lee 21 punktów. Dla Celtics to bardzo bolesna porażka i nie usprawiedliwia ich nawet nieobecność Pierce'a. Najlepiej zagrał Garnett, który zdobył 26 punktów (75% z gry) i zebrał 9 piłek, Rondo miał 17 asyst (6 mecz z rzędu z ponad 10 asystami), a Daniels trafił 8 z 9 rzutów z gry (16 punktów), jednak to to wszystko nie wystarczyło. Natomiast drużyna z New Jersey już w kolejnym meczu wróciła do tego, do czego nas przyzwyczaiła w tym sezonie i ponownie przegrała, tym razem z Wizards. Nie pomogła nawet rekordowa liczba zbiórek Yi – 19 i jego 20 punktów.

W meczu na szczycie konferencji zachodniej lepsi okazali się Lakers, po raz pierwszy pokonując Nuggets w tym sezonie. Drużynie z LA udało się wygrać mimo że Bryant trafił zaledwie 17.6% swoich rzutów z gry zdobywając 14 punktów. Nie mogąc skutecznie pomóc swojej drużynie w kończeniu akcji, Kobe kreował partnerów zaliczając 12 asyst. Nie najlepiej zaprezentował się również Anthony, który zdobył 21 punktów ze skutecznością 36.8%, do tego złapał 6 faul na nieco ponad 2 minuty przed końcem i popełnił aż 8 strat. Bryant w połowie drugiej kwarty miał 5 strat i tylko 4 punkty, ale od tego czasu nie stracił już piłki.

Stephen Jackson zaliczył pierwsze w sezonie double-double prowadząc Bobcats do zwycięstwa w Memphis i przerwania serii 3 porażek. Miał na swoim koncie 32 punkty i 11 zbiórek.

Robin Lopez pokazał, że nie tylko jego brat może dominować w ataku. W spotkaniu z Clippers zawodnik Suns ustanowił swój rekord kariery zdobywając 30 punktów (13/16 z gry), do tego dołożył 12 zbiórek. W następnym meczu, w zespole z Phoenix fantastycznie zaprezentował się Stoudemire, który zaliczył 41 punktów i 12 zbiórek. Niestety nie wystarczyło, to by pokonać Spurs.

Dla drużyny z San Antonio wygrana z Suns była ich dopiero 2 w ostatnich 5 meczach. Wreszcie bardzo dobre zagrał Jefferson, wchodząc z ławki zdobył 20 punktów. Jego dobra dyspozycja jest Spurs bardzo potrzebna, co potwierdza fakt, że wygrali oni wszystkie spotkania, które Jefferson zakończył z dorobkiem przynajmniej 20 punktów. Niestety na razie miał tylko 6 takich meczów, a ostatni miał miejsce 2 miesiące temu. Poza tym, w spotkaniu z Suns Duncan zaliczył 21 punktów i 10 zbiórek, Ginobili 21 punktów, 8 asyst i 6 zbiórek, a wracający do gry Parker 16 punktów.

David West zdobył 40 punktów i zebrał 10 piłek zapewniając Hornets zwycięstwo z Magic. Był to drugi mecz Westa w tym sezonie, który zakończył ze statystykami na poziomie 40-10. W kolejnym spotkaniu, z Mavs, nie powtórzył tego świetnego występu i zdobył tylko 10 punktów pudłując 12 z 15 rzutów z gry. Świetnie zaprezentował się natomiast młody Collison, ustanawiając swój rekord kariery z 35 punktami na koncie (71.4% z gry).

Randolph był bardzo zmotywowany do świetnego występu w Nowym Jorku przeciwko swojej byłej drużynie. Udało mu się pokazać pełnie swoich możliwości prowadząc Grizzlies do zwycięstwa. Zdobył 31 punktów i zebrał rekordowe w karierze 25 piłek (w tym aż 10 w ataku, cała drużyna Knicks miała tylko 4 zbiórki w ataku). Nie można też pominąć świetnego meczu w wykonaniu Gasola, który otarł się o triple-double odnotowując 25 punktów, 13 zbiórek i 8 asyst.

Mecz z Wolves był najlepszym w wykonaniu Batuma w jego dotychczasowej karierze. Zdobył rekordowe dla siebie 31 punktów (11/16 z gry, w tym 5/8 za trzy), do tego dokładając 7 zbiórek, 7 asyst i 3 przechwyty.

Po niespodziewanej porażce w Sacramento, Jazz odbili sobie w starciu z Rockets. Ustanowili rekord klubu trafiając aż 67.5% rzutów z gry, była to najwyższa skuteczność od prawie 12 lat w NBA. Najlepszym zawodnikiem drużyny z Utah był Williams, który zaliczył 35 punktów (76.5% z gry, 4/4 za trzy), 13 asyst i 7 zbiórek. Deron osiągnął tak imponujące statystyki grając tylko 32 minuty i 33 sekundy. Jest jednym zawodnikiem w historii NBA, który zanotował co najmniej 35 punktów i 13 asyst w czasie krótszym niż 33 minuty.

Salmons zdobył 32 punkty, a Stackhouse dołożył 20, dla obu były to najwyższe zdobycze w sezonie, jednak nie wystarczyłby, by Bucks mogli przedłużyć swoją serię 6 zwycięstw. Drużyna z Milwaukee przegrała po raz pierwszy od czasu transferu Salmonsa. Razem z serią zwycięstw zakończyła się również seria 6 kolejnych double-doubles Boguta (14 punktów i 9 zbiórek). Hawks zwycięstwo zapewnił Johnson, który zdobył aż 9 ze swoich 22 punktów w dogrywce.

Polisch Machine
W meczu z Hornets Gortat pojawił się na parkiecie tylko na 5 minut. W tym czasie zdobył 2 punkty (1/2 z gry) i zebrał 2 piłki. Znacznie lepiej było w starciu z Heat, kiedy problemy z faulami i słaba dyspozycja Howarda, sprawiły, że Polak grał przez 23 minuty. Ostatecznie był to dla niego bardzo udany występ. Na swoim koncie miał 9 punktów (3/4 z gry), 7 zbiórek i 3 bloki. Trzeba również dodać, że jego wskaźnik +/- wyniósł +23 i był nażywszy spośród wszystkich zawodników drużyny z Orlando. Był to 2 mecz z ostatnich 3, w których Marcin zanotował co najmniej 7 punktów i 7 zbiórek.

czwartek, 25 lutego 2010

Dotyk na parkiecie

Przez przypadek natrafiłem na artykuł "Gdy dotyk wyprzedza słowa" z New York Timesa opublikowany w interia.pl i ku mojemu zdziwieniu znalzał się tam również fragment o NBA:
Żeby zobaczyć, czy bogaty język dotyku ma faktyczne odniesienie do rzeczywistości, naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego przeanalizowali interakcje w jednej z najbardziej kontaktowych dyscyplin sportowych - koszykówce. Michael W. Kraus prowadził grupę naukowców którzy rejestrowali każde uderzenie, uścisk, przybicie piątki na meczach NBA na początku ubiegłego sezonu. Najbardziej "dotykowymi" drużynami okazały się Boston Celtics i Los Angeles Lakers, należące do czołówki ligi NBA. Na końcu rankingu znalazły się Sacramento Kings i Charlotte Bobcats. 
Ponieważ przeświadczenie, że częściej dotykają się zawodnicy z drużyn, które wygrywają mecze, może być mylne, pod uwagę wzięto nie wyniki spotkań, ale to, jak zawodnicy utrzymywali piłkę. Ci, którzy mieli kontakt z innymi graczami, najdłużej dyktowali przebieg meczu, a drużyny mające "kontaktowych" zawodników okazywały się najlepsze.
Dla zainteresowanych całym artykułem, możecie go przeczytać tutaj.
zdjęcie: silverscreenandroll.com

NBAcodziennie (76)

 
Najlepszy występ: Carlos Boozer
Po pierwszej połowie meczu z Bobcats, gospodarze przygrywali w EnergySolutions Arena 11 punktami. Stratę odrobili dzięki świetnej trzeciej kwarcie, wygrywając ją 31-16. Zawdzięczają to przede wszystkim rewelacyjnej grze Boozera, który w tym czasie zdobył 14 punktów i zebrał 5 piłek. Ostatecznie silny skrzydłowy Jazz miał na swoim koncie 33 punkty (81.3% z gry) i 16 zbiórek, a jego drużyna pokonała rywali z Charlotte. Było to 5 z rzędu double-double Boozera i 18 wygrana Jazz w ostatnich 21 meczach.

Najgorszy występ: Jamal Crawford
Drugi strzelec Hawks rozegrał wczoraj najgorsze spotkanie w barwach ekipy z Atlanty. Przez 29 minut spędzonych na parkiecie zdobył ledwie jeden punkt pudłując wszystkie 7 rzutów z gry, co jest jego najniższym dorobkiem punktowym w obecnym sezonie. Ostatni raz Crawford zdobył jeden punkt i zakończył mecz bez celnego rzutu z gry na początku listopada 2008, będąc jeszcze w Knicks. Na szczęście dla drużyny z Atlanty, w ataku zastąpił go Josh Smith, który zdobył najwięcej punktów w sezonie (27), prowadząc Hawks do zwycięstwa z Wolves. Poza tym, na swoim koncie miał 10 zbiórek, 5 asyst i 2 bloki.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Dokonując transferu z Wizards, Mavs mieli nadzieję, że nowi zawodnicy pomogą im rywalizować z Lakers i Nuggets o najwyższe pozycje na zachodzie. Wczoraj mieli okazje sprawdzić swoją nową siłę, chociaż w meczu z Lakers zabrakło Butlera. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili rewelacyjnie grający Nowitzki i Terry. Niemiec zanotował 31 punktów i 9 zbiórek, a Jet wchodząc z ławki miał 30 punków. Dodatkowo, ta dwójka zdobyła aż 22 z ostatnich 23 punktów Mavs w tym spotkaniu.

Bryant tym razem nie był już tak skuteczny jak w Memphis i trafił tylko 39% swoich rzutów, kończąc mecz z 20 punktami. Co prawda wyprzedził Reggie'go Millera na liście najlepszych strzelców w historii ligi (Kobe jest teraz 13), ale Lakers przegrali.

Bogut zdobył 26 punktów (65% z gry), zebrał 13 piłek i zaliczył 2 bloki. Było to jego 4 z rzędu double-double i 4 z rzędu zwycięstwo Bucks. Drużyna z Milwaukee ma obecnie bilans 28-28 i zajmuje 7 miejsce na wschodzie.

Salmons zakończył starcie z Hornets z 18 punktami, tym samym w pierwszych 4 meczach w barwach Bucks za każdym razem miał ich co najmniej 15. Jest to jego najdłuższa tego typu seria w tym sezonie. Widać, że zmiana otoczenia dobrze mu służy.

Po zdobyciu 37 punktów w Cleveland, w Milwaukee Thornton miał ich 25, ale tym razem jego skuteczność z gry była znacznie niższa i wyniosła tylko 38%. Collison natomiast miał w swoim dorobku 22 punkty i 9 asyst. Wygrał bezpośrednią rywalizację z Jenningsem, który zanotował tylko 9 punktów i 4 asysty. Młody rozgrywający Hornets już od 7 spotkań za każdym razem zalicza przynajmniej 9 asyst, a 7 razy w ostatnich 8 meczach zdobył co najmniej 20 punktów.

W Houston, Howard rozpoczął mecz od 2 fauli w 23 sekundy i bardzo szybko musiał opuścić parkiet. To jednak nie przeszkodziło mu w rozegraniu kolejnego świetnego spotkania. W dalszej części nie miał już problemów z przewinieniami i poprowadził Magic do zwycięstwa. Ostatecznie zdobył 30 punktów trafiając wszystkie 11 rzutów z gry, do tego zaliczył 16 zbiórek i 3 asysty. Był to 19 mecz z rzędu, w którym Howard zanotował double-double, tym samym pobił rekord Magic należący do O'Neala.

Pod nieobecność kontuzjowanego Arizy, nowo pozyskany Martin dostał szansę gry w pierwszej piątce Rockets. Zakończył mecz z 19 punktami, ale nie był to dla niego udany występ. Spudłował pierwsze 5 rzutów z gry, a po 9 próbach miał zaledwie jeden celny, dopiero w końcówce zaczął trafiać i skończył na skuteczności wynoszącej 35.7%.

Lider Wolves, Jefferson w 4 kolejnym meczu zdobywał dokładnie 10 punktów.

3 zawodników Grizzlies zanotowało co najmniej 20 punktów i 7 zbiórek, zapewniając im zwycięstwo w Waszyngtonie (Randolph miał 22 punkty, 9 zbiórek; Gay i Gasol po 20 punktów i 7 zbiórek).

Po 2 zwycięstwach pomimo nieobecności Bosha, w 3 meczu bez swojego lidera Raptors przegrali z Blazers. Nie pomógł im świetny występ Turkoglu, który zdobył 24 punkty trafiając 8 z 9 rzutów z gry, w tym 3 na 3 za trzy.

Andre Miller w 2 meczu z rzędu imponował wszechstronnością i pomógł Blazers wygrać. Pojedynek z Nets zakończył mając 20 punktów, 7 asyst i 5 zbiórek, natomiast wczoraj przeciwko Raptors zanotował 18 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek i 3 przechwyty. Warto dodać, że w obu spotkaniach nie miał ani jednej straty.

W meczu z Pacers, Deng zdobył 31 punktów, co jest jego rekordem sezonu, a Rose był bardzo bliski triple-double: 23 punkty, 9 zbiórek i 8 asyst.

Durant w meczu ze Spurs zdobył 21 punktów, czym zakończył swoją serię 29 spotkań z co najmniej 25 punktami.

Spurs do zwycięstwa poprowadził Ginobili, który zanotował 26 punktów i 9 zbiórek. Był to jego 3 mecz z rzędu z przynajmniej 20 punktami, a już 6 w 9 spotkaniach lutego.

Po jednym meczu przerwy, do gry wrócił Parker, ale spisywał się fatalnie. Ma problemy ze zdrowiem i nie potrafi odzyskać swojej normalnej dyspozycji. Wczoraj zdobył tylko 4 punkty i był bez asysty przez 26 minut spędzonych na boisku.

Nash zanotował 20 punktów i 13 asyst prowadząc Suns do zwycięstwa. Po raz 11 w sezonie miał na swoim koncie co najmniej 20 punktów i 10 asyst. Natomiast Suns ponownie w obecnym sezonie pokonali Sixers, tym samym po raz pierwszy od rozgrywek 2005/06 udało im się dwukrotnie wygrać z drużyną z Philly.

Wallace po raz 2 z rzędu zdobył ponad 20 punktów, ale Bobcats znowu przegrali. W Salt Lake City Wallace zanotował 27 punktów i 8 zbiórek. 20 punktów miał również pozyskany z Bulls, Thomas.

Po przegraniu 10 z 11 meczów, Clippers mają obecnie serię 3 zwycięstw. Ostatni raz udało im się wygrać 3 spotkania z rzędu na samym początku stycznia. W starciu z Pistons bardzo dobrze zaprezentował się Gooden, który po raz pierwszy wystąpił w pierwszej piątce drużyny z LA. Nowy zawodnik Clippers zdobył 20 punktów, zebrał 13 piłek i zanotował 4 asysty. Razem z Kamanem (21 punktów i 15 zbiórek) zdominowali grę podkoszową i zapewnili Clippers zwycięstwo.

Mecz Clippers z Pistons był pojedynkiem drużyny najgorzej wykonującej rzuty wolne, z trzecią najgorszą w tym elemencie. Clippers zaskoczyli trafiając aż 22 z 24 wolnych (91.7%), natomiast Pistons na 22 rzuty z linii, mieli tylko 10 celnych (45.5%). Warto dodać, że przed tym spotkaniem Hamilton trafił 51 wolnych z rzędu, wczoraj tylko 2 na 8.

Polish Hammer
Gortat wczoraj bardzo szybko pojawił się na parkiecie Toyota Center, już po 23 sekundach meczu. 2 bardzo szybkie faule Howarda, dały Marcinowi okazję do gry właściwie przez całą pierwszą kwartę. Poza tym, dostał jeszcze 2 i pół minuty w drugiej kwarcie, a potem już pozostał do końca meczu na ławce. W sumie grał przez 14 minut, co jest bardzo długim czasem, zwłaszcza, że w poprzednich 3 meczach dostał łącznie tylko 18 minut. Gortat wykorzystał swoją szansę i zaprezentował się bardzo dobrze. Zdobył 7 punktów trafiając 3 z 4 rzutów z gry, zebrał 7 piłek i zanotował jeden blok.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

piątek, 19 lutego 2010

NBAcodziennie (72)

 
 
Najlepszy występ dnia:  LeBron James & Carmelo Anthony
LeBron i Melo dali fantastyczny popis swoich umiejętności i dla obu był to najlepszy występ w historii ich bezpośredniej rywalizacji. Równocześnie był to najlepszy pojedynek dwóch gwiazdorów w tym sezonie. Łącznie zdobyli aż 83 punkty, podczas gdy ich poprzednia najwyższa łączna zdobycz wynosiła 57. Ostatecznie James zakończył spotkanie z triple-double, ale to Anthony trafił zwycięski rzut na 1.9 sekundy przed końcem dogrywki. James próbował jeszcze odpowiedzieć, ale przy rozpoczęciu kolejnej akcji poślizgnął się, a następnie spudłował rzut za trzy. LeBron zanotował 43 punkty (45.5% z gry), 15 asyst, 13 zbiórek, 4 bloki i 2 przechwyty – w historii NBA jeszcze nikt nie miał takich statystyk. Natomiast przynajmniej 43 punkty, 15 asyst i 13 zbiórek ostatnim razem zaliczył Oscar Robertson w 1962. To jednak nie zmienia faktu, że ten imponujący występ nie dał Cavs zwycięstwa. Anthony nie zaliczył triple-double, ale również zaprezentował swoją wszechstronność: 40 punktów (46.4%), 7 asyst, 6 zbiórek, 2 bloki i przechwyt. Warto jeszcze dodać, że popisy strzeleckie obaj rozpoczęli dopiero w drugiej połowie, pierwszą Anthony zakończył z 10 punktami, a James z 8. Natomiast w czwartej kwarcie James zdobył aż 18 z 27 punktów Cavs, Melo w tym czasie miał 11.

Najgorszy występ: Derek Fisher
To nie był jego dzień. Przez 25 minut gry zdobył tylko 3 punkty, zaliczył 2 zbiórki i asystę. Najgorsza była jego skuteczność rzutów z gry, na 9 oddanych rzutów trafił ledwie jeden. W ostatnich 2 minutach spotkania spudłował 2 razy, w tym rzut w ostatnich sekundach, który mógł dać Lakers zwycięstwo. W tym momencie gospodarzom bardzo brakowało Bryanta.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Po opuszczeniu 11 meczów do gry wrócił Mo Williams, jednak nie pomogło do Cavs przedłużyć serii zwycięstw do 14. Williams rozpoczął spotkanie na ławce, grał przez 18 minut zaliczając 8 punktów i 3 asysty.

Martin ustanowił swój rekord sezonu zbierając 17 piłek, do tego dołożył 18 punktów. Było to jego 6 z rzędu double-double.

Był to drugi mecz w tym sezonie pomiędzy Nuggets i Cavs, oba wygrała drużyna z Denver i oba różnicą 2 punktów.

Allen zdobył 24 punkty, z czego połowę z nich w samej trzeciej kwarcie, prowadząc Celtics do zwycięstwa. Trafił 10 ze swoich pierwszych 11 rzutów, a w sumie jego skuteczność z gry wyniosła 67%, natomiast za trzy trafił 4 z 6 prób.

Rondo zanotował 14 punktów, 11 asyst, 5 zbiórek i 5 przechwytów. Był to jego 6 mecz z rzędu, w którym miał co najmniej 3 przechwyty.

Po rewelacyjnym meczu z Warriors, w którym Brown ustanawiał swoje indywidualne rekordy, wczoraj zagrał słabo. W swoim dorobku miał 8 punktów (2/9 z gry), 4 zbiórki i 4 asysty.

Ostatnie punkty w meczu pomiędzy Celtics i Lakers zdobył Odom na 2 minuty i 24 sekundy przed końcem. Potem obie drużyny spudłowały 7 kolejnych rzutów.

Mecz w Bostonie wygrali Lakers, jednym punktem, Celtics udało się zrewanżować i również pokonać gospodarzy jednym punktem.


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

 ______________________
W związku z tym, że ten tydzień był skrócony przez All-Star Weekend dzisiaj nie pojawi się ranking debiutantów.

środa, 17 lutego 2010

NBAcodziennie (70)

 
 
Najlepszy występ: Shannon Brown
Brown rozczarował wszystkich kibiców oczekujących niesamowitych wsadów w jego wykonaniu podczas sobotniego konkursu. Ale czas konkursów już się skończył i wróciliśmy do spotkań sezonu zasadniczego, a w nich Brown prezentuje się bardzo dobrze. Pod nieobecność Bryanta wystąpił wczoraj w pierwszej piątce i rozegrał najlepszy mecz w swojej karierze. Zdobył rekordowe dla siebie 27 punktów trafiając ze skutecznością z gry 58%, mimo że spudłował aż 5 z 6 rzutów za trzy. Warto również dodać, że przez ostatnią minutę i 13 sekund czwartej kwarty zdobył 8 punktów, przesądzając o zwycięstwie Lakers nad Warriors. Rekord kariery ustanowił również w ilości zbiórek, miał ich 10, co w efekcie dało mu pierwsze double-double.

Najgorszy występ: Chris Kaman
Przerwa na All-Star Weekend i występ (krótki bo krótki, ale jednak występ) w Meczu Gwiazd, źle wpłynęły na Kamana. We wczorajszym spotkaniu z Blazers zagrał bardzo słabo, był to jego najgorszy występ w obecnym sezonie. Spudłował 5 z 6 rzutów z gry, kończąc spotkanie z 4 punktami (najmniej w sezonie). Na swoim koncie miał też 8 zbiórek, ale również aż 7 strat (najwięcej w sezonie) przy zerowym dorobku asyst. A przecież Blazers nie mają nawet środkowego w swoim składzie, dopiero co pozyskali go od Clippers.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Debiut nowych zawodników w barwach Mavs nie wypadł najlepiej i ekipa z Dallas przegrała w Oklahomie. Butler zdobył 13 punktów pudłując 12 z 16 rzutów, do tego dołożył 6 zbiórek. Haywood miał bardziej udany występ i przez 15 minut spędzonych na boisku zaliczył 7 punktów, 6 zbiórek i blok. Stevenson grał przez 5 minut, a w statystykach zapisał się tylko jego jeden niecelny rzut.
Słabo zagrał Nowitzki, który w drugiej połowie trafił zaledwie 2 z 12 rzutów, ostatecznie miał 24 punkty, 9 zbiórek i 6 asyst.

Durantowi udało się przedłużyć serię spotkań z co najmniej 25 punktami do 26. Jeśli w kolejnym meczu ponownie osiągnie tę granicę, wyrówna osiągnięcie Iversona z sezonu 2000/01. Rekord w tym elemencie należy do Jordana, który w rozgrywkach 1986/87 aż w 40 spotkaniach z rzędu zdobywał przynajmniej 25 punktów. Jednak w pojedynku z Mavs, Durant potrzebował aż 28 rzutów, by ostatecznie zdobyć swoje 25 punktów, jego skuteczność wyniosła tylko 32%.

Dla Thunder było to 7 zwycięstwo z rzędu. Westbrook ponownie popisał się swoją wszechstronnością zaliczając 17 punktów, 6 zbiórek i 8 asyst. Bardzo dobrze zagrał również Harden, który wchodząc z ławki zdobył 17 punktów trafiając między innymi 3 z 4 rzutów za trzy, poza tym miał 6 asyst i 5 zbiórek.

Nets mają dodatni bilans, co prawda tylko w rywalizacji z Bobcats, ale dla najgorszej drużyny ligi, to i tak sukces. W 3 meczach wygrali 2 razy. To właśnie przeciwko Bobcats odnotowali pierwsze zwycięstwo w tym sezonie przerywając serię 18 porażek na otwarcie rozgrywek, a teraz pokonali ich w Charlotte. Najlepszym zawodnikiem Nets był Harris, który zaliczył 17 punktów, 9 asyst i 6 zbiórek. W drużynie gospodarzy Wallace zanotował 21 punktów i 10 zbiórek, natomiast Jackson zdobył 15 punktów trafiając ledwie 7 z 20 rzutów.

Heat wygrali po raz 3 z rzędu, po raz 3 zmusili swoich rywali do zdobyczy niższej od 80 punktów i po raz 3 ich przeciwnicy mieli skuteczność z gry niższą od 38%. Wygrana z Sixers różnicą 27 punktów, dała Heat 27 zwycięstwo w sezonie, dzięki czemu w tym momencie mają bilans na zero (27-27).

W meczu pomiędzy Wolves i Pistons bardzo dobrze zaprezentowali się rezerwowi Love i Bynum. Zawodnik drużyny z Minnesoty przez 27 minut gry zdobył 22 punkty i zebrał 15 piłek. Natomiast Bynum ustanowił swój rekord kariery odnotowując 14 asyst.

Rose trafił pierwsze 9 rzutów z gry w meczu z Knicks. Ostatecznie zdobył 29 punktów ze skutecznością 77.8% prowadząc Bulls do pewnego zwycięstwa.

Suns wygrali po raz 6 w ostatnich 7 spotkaniach. Ich najlepszym strzelcem był Richardson z 27 punktami, Stoudemire zdobył 21 i zebrał 10 piłek. Nash miał tylko 4 punkty, ale aż 16 asyst.

Deron Williams zaliczył 4 double-double (17 punktów i 15 asyst) w ostatnich 5 meczach, prowadząc Jazz do zwycięstwa z Rockets. W ekipie z Salt Lake City bardzo dobrze zagrali też Millsap (20 punktów, 12 zbiórek) i Okur (21 punków, 8 zbiórek).

Webster trafił aż 7 z 11 rzutów za trzy i zdobył 28 punktów pomagając Blazers pokonać Clippers. W zespole gospodarzy, po opuszczeniu 12 ostatnich meczów, do gry wrócił Roy. Lider Blazers na parkiecie spędził 15 minut i zdobył tylko 4 punkty trafiając 2 z 7 rzutów.

Celtics przerwali serię 2 porażek sprzed ASW i pokonali Kings.

W ostatnim meczu przed Weekendem Gwiazd, Curry zanotował triple-double w starciu z Clippers. Wczoraj w meczu z Lakers ponownie był bardzo bliski tego osiągnięcia: 11 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst. Jednak ten występ był dla niego znacznie gorszy. 11 punktów zaliczył przy fatalnej skuteczności 23.8%, a z jego 10 rzutów za trzy, tylko jeden wpadł do kosza.

Lakers po raz 4 grali bez Bryanta i po raz 4 wygrali. Poza Brownem, bardzo dobrze spisywał się Bynum, który zaliczył 21 punktów i 7 zbiórek. Natomiast Odom spudłował 9 z 12 rzutów i miał tylko 9 punktów, ale do tego dołożył aż 18 zbiorek.


Plotki transferowe:
Knicks i Rockets ustalają ostatnie szczegóły w sprawie wymiany McGrady'ego, która jest już podobno bardzo bliska sfinalizowania. W odróżnieniu od początkowej wersji, do Houston zamiast Harringtona powędruje Hughes (razem z Hillem i Jeffriesem). Poza tym, obie drużyny zamienią się pickami w pierwszej rudzie draftu 2011, a Knicks dodadzą jeszcze wybór w drugiej rundzie draftu 2012. 

Natomiast inne źródło podaje, że Rockets jeszcze nie zdecydowali z kim dokonają transferu, w grze są już tylko Knicks i Bulls.

Dodatkowo Knicks chcieliby, poza wymianą z Rockets, dogadać się również z Bulls i oddać Harringtona (który ostatecznie został wyłączony z transferu z Rockets) w zamian za Thomasa.

Bardzo możliwe jest, że 3-krotny mistrz wsadów Robinson trafi do Bostonu. Celtics rozmawiają w tej sprawie z Knicks, w zamian oferują kończący się kontrakt i wybór w drafcie. Nate ma prawo weta, ale według wcześniejszych doniesień Celtics są jedną z tych drużyn, do których zgodzi się on przenieść.

Według ostatnich doniesień rozmowy pomiędzy Cavs i Wizards w sprawie Jamisona nabrały tempa.   Cavs podobno zaproponowali Wizards Ilgauskasa, Moona i wybór w pierwszej rundzie draftu. Jednak inne źródło zaprzecza tym doniesieniom: prowadzone są negocjacje, ale żadnej oferty na stole nie ma.

Heat starają się dogadać z Suns w sprawie Stoudemire'a, ich ostatnia oferta to Cook, Richardson, Wright i Chalmers, a także picki w drafcie. Podobno Heat starają się również wciągnąć w tą wymianę jeszcze Bobcats, wtedy do Charlotte miałby trafić Haslem.

Spurs chcieliby pozbyć się McDyessa i jego kontraktu, który trwa do końca sezonu 2011/12. Celem drużyny z San Antonio jest podobno Tyrus Thomas.

Pistons bardzo chcieliby pozyskać Kamana z Clippers, jednak drużyna z LA  raczej nie zdecyduje się go oddać, tym bardziej po transferze Camby'ego.

Co raz bardziej prawdopodobne jest, że Wizards dogadają się z Goodenem i wykupią jego kontrakt. Goodena jako wolnego agenta chętnie zatrudniliby Bobcats, Bucks i Nuggets, nie można także wykluczyć jego powrotu do Dallas.

Wolves odrzucili propozycję wymiany z Bulls, w której mieliby oddać Jeffersona za Denga i Thomasa.

Sixers podobno są coraz mniej skłonni oddać Iguodalę.


Najlepsze akcje


Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

wtorek, 16 lutego 2010

Plotki transferowe: Cavs, Suns, Sixers, Heat, Knicks, Lakers...

Trade deadline już 19 lutego. Czasu jest coraz mniej na dokonanie transferu, dlatego z dnia na dzień pojawia się coraz więcej nowych plotek.

Najaktywniejsi w ostatnim czasie są Cavs. Jeśli ktoś zastanawia się, dlaczego obecnie najlepsza drużyna ligi, która ma serię 13 zwycięstw (bez Williamsa) tak bardzo chce dokonać transferu, są 2 powody: 1) rok temu też byli najlepsi w sezonie zasadniczym, a potem wszyscy pamiętamy jak to się skończyło, 2) po tym sezonie James będzie wolnym agentem, Cavs chcąc go zatrzymać muszą mieć jak najlepszy skład, by w tym roku zdobyć mistrzostwo i dać LeBronowi perspektywy na dalsze sukcesy w Cleveland.

Cavs nadal są najbliżsi pozyskania Stoudemire'a. W związku z tym pojawiło się wiele spekulacji dotyczących ponownego stworzenia duetu Shaq-Amare. Według różnych źródeł Stoudemire najbardziej chciałby trafić do Miami, natomiast niektórzy sugerowali, że w Cleveland zdecydowanie nie chce grać. Jednak to drugie twierdzenie zdementował sam Amare i powiedział, że nie widzi przeszkód w graniu z Shaqiem.

Inną możliwością dla Cavs jest pozyskanie Stoudemire'a i pozbycie się O'Neala. Na przykład wymiana Shaqa do Wizards za Jamisona i Millera, lub do Pacers za Murphy'ego i Dunleavy'ego.

Dla Cavs Stoudemire jest w tym momencie celem numer jeden, ale przygotowują także plan B. Dotychczas wydawało się, że ich druga opcja to teraz Jamison albo Murphy. Ale ostatnio Cavs rozpoczęli również rozmowy z Warriors na temat Maggette'go. Propozycja wymiany to: Ilgauskas i Green za Maggette'go i George'a.

Natomiast dla Suns oferta kończącego kontraktu Ilgauskasa i młodego Hicksona jest ostatecznością. W zmian za swojego gwiazdora chcieliby dostać znacznie więcej. Drużnie z Phoenix znacznie bardziej odpowiadałaby wymiana z Sixers, w ramach której pozyskaliby Iguodalę i Dalemberta. Aby zachęcić Sixers do tego transferu Suns dodają Barbosę. Jednak Ed Stefanski nie widzi w składzie swojej drużyny równocześnie Branda i Stoudemire'a.

Pojawia się także scenariusz wymiany trójstronnej pomiędzy Suns, Sixers i Suns. W jej efekcie Ilgauskas, Hickson i Barbosa trafiliby do Filadelfii, Stoudemire do Cleveland, a Iguodala i Dalembert do Phoenix. Wtedy Suns i Cavs dostaliby to, czego chcą, a Sixers nie mieliby Stoudemire'a i problemu z duetem Stoudemire-Brand.

Bardzo zaangażowani w walkę o Stoudemire'a są również Heat, którzy bardzo chcieliby go pozyskać. Jednak Suns nie chcą kończącego się kontraktu O'Neala, ponieważ jest on znacznie wyższy niż Stoudemire'a i ta wymiana wymagałaby udziału większej ilości zawodników. Heat podobno mieli też oferować Beasley'a, ale ostatnio właściciel klubu z Miami zaprzeczył tym informacjom. Teraz Heat szukają trzeciej drużyny do wymiany, by uatrakcyjnić swoja ofertę dla Suns.

Jeśli Heat nie uda się dogadać w sprawie Stoudemire'a ich planem B może być Jamison.

Rockets i Knicks są coraz bliżej porozumienia. Ostatnia propozycja transferu to: Jeffries, Hill i Harrington do Houston, McGrady, Cook i Dorsey do Nowego Jorku. Podobno wszystko jest już praktycznie dogadane i obie strony są przekonanie, że dojdzie do tej wymiany.

Rozmowy z Rockets podobno też prowadzą Bulls. W zamian za T-Maca oferują kończący się kontrakt Millera, zawodnika którego bardzo lubi trener Adelman.

Bulls starają się wytransferować Thomasa i według ostatnich plotek kolejną drużyną, która może być zainteresowana ich zawodnikiem są Wolves. Drużyna z Minnesoty ma do zaoferowania trzy wybory w pierwszej rundzie najbliższego draftu, a także kończące się kontrakty. Również Rockets i Nuggets mogą być docelowym miejscem dla Thomasa.

Drużyna z Denver podjęła próby ściągnięcia do siebie Bena Wallace'a, Antonio McDyessa i DeAndre Jordana, ale nie udało im się osiągnąć porozumienia i doprowadzić do wymiany.

Pojawiają się doniesienia możliwej wymiany pomiędzy Lakers, Bulls i Blazers. Do LA miałby trafić Hinrich, do Chicago Morrison, Blake, Outlaw i Howard, a do Portland Thomas i Vujacic. Lakers podobno też zainteresowani mogą być rozgrywającym Pacers, Watsonem.

Al Thornton jest do wzięcia. Clippers chcieliby go wytransferować w pakiecie z Camby'm i Telfairem. Podobno sporo drużyn było zainteresowanych DeAndre Jordanem, ale jego Clippers nie chcą oddać.

Blazers oferują Blake'a i Outlawa w zamian za Camby'ego. Clippers negocjują dodane do tej wymiany jeszcze Telfaira, ale Blazers nie zgadzają się na to.

Knicks chcieliby wymienić Robinsona, ale on może zawetować każdy transfer ze swoim udziałem i zapowiada, że chce zostać w Nowym Jorku. Według ostatnich doniesień Nate zgodzi się jedynie na wyminę do Magic, Celtis lub Lakers.

Agent Rogera Masona i Spurs szukają możliwości transferu.

zdjęcia: sportsrumors.net

czwartek, 11 lutego 2010

NBAcodziennie (68)

 
 
Najlepszy występ: Stephen Curry
Warriors w pełni wykorzystali słabości Clippers i przerwali serię 9 porażek. Zupełnie zniszczyli swoich rywali przed własną publicznością, pokonując ich różnicą 30 punktów. Dokonali tego pod nieobecność Ellisa i Maggette'go, czyli dwóch najlepszych zawodników drużyny. W tym meczu gospodarzy poprowadził rewelacyjnie grający Curry. Już w pierwszej kwarcie zdobył 17 punktów trafiając 5 razy za trzy, do tego dołożył 5 asyst i 5 zbiórek, dzięki czemu Warriors po pierwszych 12 minutach prowadzili 38-20. Ponownie debiutant Warriors popisał się w trzeciej kwarcie, zdobywając po raz kolejny 17 punktów, a jego drużyna wygrała tą część spotkania 46-28. W czwartej kwarcie Curry nie powiększył swojego dorobku punktowego, ale i tak zakończył mecz z imponującymi 36 punktami. Dodatkowo, na samym początku czwartej kwarty zaliczył 10 asystę, a tuż przed końcową syreną udało mu się zebrać 10 piłkę, co dało mu pierwsze w karierze triple-double: 36 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek. Jest jedynym debiutantem, któremu udało się to osiągnąć w tym sezonie. Warto także dodać, że pod względem punktów i asyst ustanowił rekordy kariery, a zaliczając 10 zbiórek wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w tym elemencie. Poza tym, nie można pominąć faktu, że Curry trafił aż 7 razy za trzy, na 11 prób. Pokazał, że jest gotowy na występ w konkursie rzutów za trzy.

Najgorszy występ: Celtics All-Stars
Garnett, Pierce i Rondo w niedzielę zagrają w Meczu Gwiazd i miejmy nadzieje, że zaprezentują się lepiej niż w pojedynku z Hornets. W Nowym Orleanie zabrakło Ray'a Allena, a pozostała trójka gwiazd fatalnie zaprezentowała się zwłaszcza w drugiej połowie. Pierce zdobył w sumie 15 punktów, ale z tego tylko 2 po przerwie. W drugiej połowie spudłował 5 z 6 rzutów z gry i popełnił 5 strat (w całym meczu miał ich aż 8). Garnett w drugiej połowie nie zdobył żadnego punktu pudłując 5 rzutów z gry i 2 wolne. Spotkanie zakończył z 7 punktami i 7 zbiórkami. Natomiast Rondo na swoim koncie miał 7 punktów i 4 asysty, a do tego nie popisał się w obronie pozwalając młodemu Collisonowi zapewnić Hornets wygraną. W sumie trójka gwiazd Celtics zdobyła 29 punktów przy skuteczności 29.6%, a drużyna z Bostonu zaliczyła drugą porażkę z rzędu.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Collison spisuje się rewelacyjnie zastępując Paula i bardziej przypomina lidera zespołu niż tymczasowego pierwszego rozgrywającego. W spotkaniu z Celtics zdobył 25 punktów, z czego aż 13 w czwartej kwarcie, prowadząc Hornets do ważnego zwycięstwa. Do tego dołożył 9 asyst. Natomiast jego 10 strat, co jest nowym niechlubny rekordem Hornets, w tym momencie można pominąć.

Mo Peterson rozegrał najlepszy mecz sezonu i jeden z najlepszych w ostatnich latach: 16 punktów i 10 zbiórek. Po raz pierwszy od grudnia 2008 miał na swoim koncie ponad 10 punktów, a do tego zaliczył pierwsze od blisko 3 lat double-double.

Gasol w drugim kolejnym meczu miał na swoim koncie ponad 20 punktów, dokładnie 19 zbiórek i 5 bloków (pierwszy zawodnik Lakers, który tego dokonał od czasów Abdul-Jabbara w 1975). Świetnie zagrał również Odom, który zdobył 25 punktów (7/9 z gry) i zebrał 11 piłek, co dało mu 3 z rzędu double-double. Dzięki rewelacyjnej grze duetu podkoszowego Lakers wygrali z Jazz, przerywając ich serię 9 zwycięstw. Udało im się to mimo nieobecności Bryanta, Bynuma i słabej gry Artesta (3 punkty 1/7 z gry). Bez Kobe'go Lakers mają bilans 3-0.

Mohammed złapał piłkę, którą przed wypadnięciem na autu ratował Brewer i wykonał wsad na 5 sekund przed końcem spotykania. Były to punkty, które dały Bobcats zwycięstwo, ale Mohammend był bohaterem meczu nie tylko ze względu na ten wsad. W sumie zdobył 21 punktów i zebrał aż 20 piłek, wyrównując swój rekord kariery. Po raz pierwszy w karierze zaliczył statystyki na poziomie 20-20.

Hawks w meczu z Heat zagrali bez kontuzjowanego Crawforda, w efekcie ich rezerwowi zdobyli ledwie 8 punktów, a zmiennicy Heat aż 45. Dla drużyny z Miami była to pierwsza wygrana w Atlancie od marca 2007. Natomiast Hawks w drugim kolejnym meczu z Heat zdobyli mniej niż 80 punktów, w sumie w tych 2 spotkaniach zliczyli łącznie tylko 151 punktów.

Raptors wygrali po raz 8 z rzędu przed własną publicznością, przerywając serię 5 zwycięstw Sixers.

26 punktów Martina i 22 Udriha pomogły Kings wygrać w Detroit. Było to ich 2 zwycięstwo z rzędu, oba na wyjeździe. Tyle samo wygranych zanotowali w poprzednich 20 meczach.

Przy publiczności wynoszącej zaledwie 1 016 kibiców (przyczyniały się do tego nie tylko fatalna gra Nets, ale też duże opady śniegu) w New Jersey, Bucks wygrali z gospodarzami. Nie pomogło 27 punktów Harrisa, najwięcej w sezonie.

Blazers wygrali w Phoenix po raz pierwszy od lutego 2004, przerywając serię 5 zwycięstw Suns. Aldridge zaliczył 22 punkty i 6 zbiórek, Blake miał 20 punktów i 12 asyst (w obu elementach rekord sezonu), a Miller dołożył 20 punktów i 7 zbiórek.

W pierwszych minutach meczu z Magic, Rose doznał kontuzji biodra po zderzeniu z Howardem, a Bulls bez swojego lidera byli bezradni. Już po pierwszej kwarcie przegrywali 41-17. Howard zakończył mecz z 18 punktami i 14 zbiórkami. Było to jego 14 z rzędu double-double, co jest najdłuższą taką serię w tym sezonie w NBA.

Davis w meczu w Golden State, gdzie odnosił największe sukcesy, trafił zaledwie 1 z 12 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 5 punktami. Znacznie lepiej prezentowali się gospodarze - Morrow po raz drugi z rzędu zaliczył double-double mając 26 punktów i 10 zbiórek, natomiast Tolliver ustanowił swój rekord kariery zdobywając 29 punktów.


Polisch Machine
Łatwo wygrany przez Magic mecz w Chicago, był dla Marcina szansą na dłuższą grę. Po raz pierwszy na parkiecie pojawił się po nieco ponad 4 minutach drugiej kwarty i grał przez 7 minut. Potem, wszedł na boisko na ostatnie 4 i pół minuty trzeciej kwarty, kiedy Magic prowadzili 80-56  i pozostał w grze już do końca meczu. Przez 23 minuty zebrał 12 piłek, zdobył 3 punkty pudłując aż 4 z 5 rzutów z gry, zablokował 3 rzuty i zaliczył asystę. Był to drugi mecz w tym sezonie, w którym Gortat miał 12 zbiórek. Natomiast blok rzutu Pargo na minutę i 16 sekund przed końcem, był setnym blokiem w karierze Polaka w NBA.


Plotki transferowe:
Rockets, Knicks i Wizards prowadzą rozmowy w sprawie wymiany. Jeśli doszłoby do tego transferu McGrady trafiłby do Nowego Jorku, Butler i Haywood do Houston, a Harrington do Waszyngtonu. Jednak żeby można dokonać wymiany pomiędzy tymi trzema drużynami, trzeba będzie dodać jeszcze kilku innych graczy, aby finanse się zgadzały.

Heat bardzo chcą Stoudemire'a. Podobno w zamian zaproponowali nawet Beasley'a plus kończący się kontrakt O'Neala. W grę wchodzą również kończące się umowy Richardsona i Wrighta.

Według ostatnich doniesień Bulls dostają sporo ofert za Thomasa. W zamian najbardziej chcieliby kończące się kontrakty i wybory w najbliższym drafcie. Bobcats oferują Murray'a, Lawa i pick w pierwszej rundzie draftu 2010. Propozycja Blazers to kończące się kontrakty Blake'a i Outlawa plus dwa wybory w drugiej rundzie draftu. Poza tym, zainteresowani są również Knicks, Kings, Spurs, Nuggets i Hornets.

Pacers oddadzą Murphy'ego do Cavs, tylko jeśli w wymianę włączony zostanie Hickson. Zawodnikiem Pacers zainteresowani są też Bucks i Kings.

Cavs ciągle rozmywają również z Wizards i Sixers w sprawie Jamisona i Iguodali. Jednak wszystko sprowadza się do Hicksona, którego nie chcą oddać. Cavs mają jeszcze do dyspozycji Szczerbiaka, który obecnie wraca do zdrowia po kontuzji kolana. Mogą podpisać kontrakt, a następnie włączyć do wymiany.

Sixers odrzucili propozycję Suns, by do wymiany (Stoudemire za Iguodalę i Dalemberta) włączyć też Richardsona.

Celtics i Kings nie rozmawiali jeszcze w sprawie wymiany. Celtics są zainteresowani Martinem, ale nie chcą Nocioni'ego, który ma duży kontrakt na jeszcze 2 kolejne lata. Natomiast Kings zależy, by  włączyć Nocioni'ego w ewentualną wymianę Martina.


Najlepsze akcje

Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

poniedziałek, 8 lutego 2010

NBAcodziennie (65)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:

4 kolejne zwycięstwa Wolves
W ostatnich dniach Wolves pokonali najpierw Mavs, a następnie Grizzlies. W pierwszym spotkaniu wszyscy zawodnicy z Minnesoty, którzy pojawili się na boisku (9) zdobyli co najmniej 8 punktów, a 6 z nich miało 12 lub więcej. Najlepszym graczem był Flynn z 19 punktami i 7 asystami.
W starciu z Grizzlies młody rozgrywający spisywał się znacznie słabiej, ale świetnie zastąpił go Sessions, który zaliczył 9 ze swoich 16 punktów w trzeciej kwarcie, do tego dołożył jeszcze 6 asyst. W trzeciej kwarcie bardzo dobrze zagrał również Brewer, który zdobył wtedy 15 punktów. W pierwszej połowie świetnie prezentował się Gomes, mając 20 punktów (w całym meczu 26). Natomiast w czwartej kwarcie, zwycięstwo Wolves zapewnił Jefferson. Przez ostatnie 12 minut gry Al trafił wszystkie 8 rzutów z gry zdobywając 16 punktów. Całe spotkanie zakończył z 23 punktami, 7 zbiórkami i 4 blokami.

TJ pierwszy raz na boisku w 2010

TJ Ford wrócił do gry. Rozgrywający Pacers został na początku stycznia przesunięty przez trenera O'Briena na koniec ławki i nie pojawił się na parkiecie przez 18 spotkań. Ostatnie 2 mecze drużyny z Indiany opuścił z powodów osobistych ich podstawowy playmaker Watson, dlatego szansę gry dostał Ford. W starciu z Pistons zaliczył 11 punktów trafiając 5 z 7 rzutów, do tego dołożył 5 asyst, 3 zbiórki i 2 przechwyty. W kolejnym spotkaniu, przeciwko Bucks, wchodząc z ławki Ford był najlepszym strzelcem Pacers z 20 punktami na koncie (8/11 z gry, 2/2 za trzy) – najwięcej w sezonie. Zaliczył też 3 asysty i 3 zbiórki. Po tych udanych występach Ford powinien pozostać w rotacji drużyny z Indiany. O'Brien chwalił jego profesjonalizm - to, że po długim czasie siedzenia na ławce utrzymał formę i był gotowy do gry, ale czy to wystarczy żeby wystawił go także, kiedy wróci Watson?

Polish Machine
W meczu z Wizards Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut, grając jedynie w drugiej kwarcie. W tym czasie spudłował 2 rzuty, a na swoim koncie miał jedną zbiórkę, asystę i przechwyt. Magic przegrali, a pogrążył ich Butler trafiając na 0.4 sekundy przed końcem. Butler zdobył 31 punktów (po raz pierwszy w sezonie miał ponad 30) i zebrał 9 piłek. Magic rozegrali fatalną trzecią kwartę, którą Wizards wygrali 39-17.
W Bostonie również trzecia kwarta okazała się kluczową, ale tym razem była ona na korzyść zawodników z Orlando (36-11). W pierwszej połowie Howard miał problemy z faulami, dzięki czemu aż 16 minut grał wtedy Gortat. Polak zaprezentował się bardzo dobrze, skutecznie przeszkadzając rywalom pod bronioną tablicą. Niestety, kiedy Magic od trzeciej kwarty przejęli kontrolę nad spotkaniem, na parkiecie pozostawał Howard, a Marcin nie pojawił się już w grze. Mecz zakończył z dorobkiem 2 punktów (1/4 z gry), 5 zbiórek i 2 bloków.

Jennings w MSG
Jennings chciał pokazać wszystkim w Nowym Jorku, jak duży błąd popełnili nie wybierając go w drafcie. Zdobył 19 ze swoich 22 punktów w drugiej połowie i poprowadził Bucks do zwycięstwa. Zaliczył również 8 asyst.

Sixers
Dalembert kontynuuje swoją serię spotkań z co najmniej 10 zbiórkami. W meczu z Hornets miał ich 16, a w starciu z Rockets zebrał 10 piłek. Tym samym jego seria trwa już 14 spotkań.
Sixers odnotowali 4 zwycięstwa z rzędu, mimo że od 3 meczów nie gra Iverson.
Bardzo dobrze grał Young, który jest silnym wsparciem z ławki. W spotkaniu z Hornets zdobył 19 punktów trafiając 8 z 9 rzutów z gry, w kolejnym spotkaniu zdobył 17 punktów i zebrał 6 piłek.
Iguodala natomiast imponuje wszechstronnością, miał odpowiednio 14 punktów, 9 zbiórek, 7 asyst i 14 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst.

Nowitzki rezerwowym
Nowitzki spóźnił się na przedmeczową rozgrzewkę w spotkaniu z Wolves, przez co rozpoczął mecz na ławce. Po raz pierwszy wystąpił w roli rezerwowego od grudnia 1999. Ostatecznie zaliczył 21 punktów i 8 zbiórek.

Suns wygrywają na wyjazdach
Nash (23 punkty, 10 asyst i 8 zbiórek) i Stoudemire (30 punktów i 9 zbiórek) poprowadzili Suns do zwycięstwa w Sacramento. W ten sposób Suns zakończyli 4-meczową serię wyjazdową, wygrywając 4 razy. Ostatni raz drużyna z Phoenix nie przegrała żadnego meczu w serii wyjazdowej trwającej co najmniej 4 mecze, w grudniu 2006. Warto przypomnieć, że w styczniu tego roku Suns również mieli 4-meczową serię na wyjeździe i zakończyli ją z bilansem 0-4.


Rekordowy mecz Billupsa
Billups ustanowił swój rekord kariery zdobywając 39 punktów i poprowadził Nuggets do zwycięstwa w Staples Center. Lider drużyny z Denver trafił aż 9 razy za trzy na 13 prób (69.2%). Najlepiej zagrał w trzeciej kwarcie, w której zaliczył aż 21 punktów. Jest to najwięcej punktów zdobytych w jednej kwarcie przeciwko Lakers od czasów Chamberalina (23 punkty w 1966). W czwartej kwarcie Nuggets mogli liczyć na Smitha, który zdobył wtedy 16 ze swoich 27 punktów. 33 punkty Bryanta, i double-double Gasola (17 punktów i 17 zbiórek) nie wystarczyło.

Triple-double
Josh Smith zanotował swoje drugiej triple-double w karierze prowadząc Hawks do zwycięstwa nad Bulls: 18 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst.

James vs. Knicks
Jak zawsze mecz Jamesa przeciwko Knicks był dla niego okazją do zaprezentowania pełni sowich możliwości. LeBron ustanowił rekord klubu z Cleveland kończąc pierwszą połowę z 35 punktami (23 w pierwszej kwarcie). Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty przez 5 i pół minuty zaliczył aż 24 punkty z rzędu. Zdobył ostatnie 16 punktów Cavs w pierwszej kwarcie i pierwsze 8 w drugiej. Całe spotkanie James zakończył z imponującymi 47 punktami (6/12 za trzy), 8 zbiórkami, 8 asystami i 5 przechwytami. Była to już 11 wygrana z rzędu Cavs, czym wyrównali najdłuższą serię zwycięstw obecnego sezonu w NBA.

Jerebko
W meczu z Nets, Jonas Jerebko był nieomylny – zdobył 20 punktów trafiając wszystkie 9 rzutów z gry, w tym 2 za trzy.

JO
Jermaine O'Neal rozegrał najlepszy mecz sezonu w Chicago, ale to nie uchroniło Heat przed 5 porażką z rzędu. O'Neal zdobył 24 punkty i zebrał 16 piłek (w obu elementach wyrównał najlepsze osiągniecie sezonu), do tego dołożył 5 asyst (najwięcej w sezonie) i 3 bloki.

Lakers wygrywają w Portland bez Bryanta
W meczu w Portland z powodu urazu kostki nie wystąpił Kobe. Był to jego pierwszy opuszczony mecz od marca 2007. Warto przypomnieć, że spotkanie w 2007 opuścił z powodu zawieszenia, natomiast ostatni raz nie grał przez kontuzję w grudniu 2006.
Mimo że Lakers byli bez Bryanta, udało im się przerwać serię 9 kolejnych niepowodzeń w Rose Garden i pokonali Blazers. Najlepszym strzelcem gości był Artest z 21 punktami, wchodzący z ławki Brown miał ich 19, a Odom popisał się aż 22 zbiórkami (poza tym 10 punktów i 6 asyst).

Westbrook
Westbrook otarł się o quadruple-double w meczu z Warriors. Na swoim koncie miał 21 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek i aż 8 przechwytów (rekord obecnego sezonu w NBA). Rozgrywający Thunder w ostatnich spotkaniach imponuje wszechstronnością i 3 razy był bardzo bliski triple-double. Jego statystyki w tych 3 ostatnich meczach wynoszą: 19.7 punktów, 9.7 asyst i 8 zbiórek.


Plotki transferowe
Jeśli Suns mieliby zdecydować się na oddanie Stoudemire'a w tym momencie najbardziej prawdopodobnym partnerem do wymiany byliby Sixers. Do Phoenix w zamian trafiliby Iguodala (grał na Uniwersytecie Arizona) i Dalembert. Jednak Suns chcieliby przy okazji pozbyć się także kontraktu Richardsona (w tym sezonie ponad $13 milionów i ponad $14 w przyszłym), wtedy Sixers musieliby dodać jeszcze Kapono albo Greena, by zgadzały się finanse. Natomiast w Filadelfii woleliby dostać Barbosę, który ma rok dłuższy kontrakt niż J-Rich, ale o połowę mniejszy, dlatego wtedy można by dokonać transferu dwóch za dwóch.

Bobcats obiecali Acie'mu Law, że porozmawiają z innymi drużynami w sprawie jego wymiany. Knicks i Pacers są podobno zainteresowani.

Nets sprawdzają czy uda im się wytransferować przed trade deadline Simmonsa i jego kończący się kontrakt wart ponad $11 milionów. Jeśli go nie oddadzą, prawdopodobnie zostanie on zwolniony, tego samego może oczekiwać Battie.

Kevin Martin, Andre Iguodala i Caron Butler są na liście Mavs. Podobno prowadzili już negocjacje z Wizards, do Waszyngtonu mieliby oddać Howarda plus Singletona lub Rossa w zamian za Butlera i Stevensona. Jednak w Dallas nie za bardzo chcieliby Stevensona.

Celtics nie wymienią Allena chyba, że w zamian otrzymają któregoś z tych graczy: Kevin Martin, Iguodala, Ellis lub Deng.
Warriors jednak nie zamierzają oddawać Ellisa. Natomiast Bulls chcą wytransferować Hinricha i Salmonnsa, o wymianie Denga nie myślą.

zdjęcie: yahoo.com