Czy ktokolwiek wie co to jest "Owl City"? Ja w każdym razie nie miałem pojęcia o ich istnieniu. Natomiast Shaq ich zna i nawet wystąpił w ich teledysku do piosenki "Vanilla Twilight" (z Ball Don't Lie):
Nie wiem jak wy, ale ja bardziej wole Shaqa w stylu hip-hop, dlatego dodam jeszcze jeden teledysk, tym razem z udziałem Shaqa również na vocalu
Zła wiadomość: Shaq zagra dopiero w playoffs
Shaq przeszedł operację kciuka, rehabilitacja potrwa 6-8 tygodni, czyli w fazie zasadniczej nie zboczymy go już na parkiecie. Jest to istotna strata dla Cavs, zwłaszcza, że oddali Ilgauskasa i jeszcze minie trochę czasu, zanim będzie mógł on wrócić do Cleveland. Natomiast O'Neal mimo że już za kilka dni skończy 38 lat, ciągle jest bardzo przydatnym zawodnikiem. Pokazał swoją wartość w starciach z Lakers i Magic, a pod nieobecność Williamsa, to on w największym stopniu wspierał Jamesa.
Dobra wiadomość: Cavs poradzą sobie bez Shaqa
Shaq został ściągnięty do Ohio przede wszystkim na playoffs. Dlatego Cavs mają szczęście, że kontuzji doznał teraz, a nie w kwietniu. Na najważniejsze mecze fazy posezonowej O'Neal będzie gotowy, a dzięki ponad miesięcznej przerwie będzie miał więcej sił na trudną walkę o mistrzostwo. Natomiast Cavs dysponują na tyle silnym składem, że nawet bez klasycznego centra mogą odnotowywać seryjne zwycięstwa. Pod koszem mają przecież Hicksona, Vareajo, Jamisona i Powe'a, który właśnie co wrócił do gry po kontuzji. Do czasu powrotu Big Z, ta czwórka wystarczy. Dodatkowo, obecna sytuacja powinna w jeszcze większym stopniu rozwiać ewentualne wahania Litwina czy wrócić do Cleveland, ponieważ teraz będzie mógł tu więcej pograć. Gdy Ilguaskas zakończy swój 30 dniowy urlop na jaki wysłali go Cavs, od razu będzie mógł wyjść w pierwszej piątce, co na pewno ucieszy nie tylko jego, ale i kibiców, którzy oglądają go w barwach swojej drużyny już od 12 lat.
Dobra wiadomość: James złożył wniosek o zmianę numeru
LeBron powiedział ostatnio, że wysłał do władz ligi potrzebne dokumenty, by w przyszłym sezonie zmienić swój numer z 23 na 6. Jaką wartość ma ta informacja dla Cavs? Teoretycznie żadną, ale w praktyce znaczy to, że James poważnie bierze pod uwagę, że zostanie w Cleveland na kolejny sezon. Przy zmianie barw klubowych mógłby sobie wybrać numer, bez wypełniania dodatkowych dokumentów. A jeśli podpisze nowy kontrakt z Cavs, che mieć możliwość gry z szóstką. Oczywiście nie znaczy to, że podjął już decyzje na temat swojej przyszłości, ale dla Cavs to znak pokazujący, że ich szanse na zatrzymanie Jamesa są duże.
Dobra wiadomość: Cavs są numerem jeden
Cavs mają obecnie najlepszy bilans lidze. Wszystko wskazuje na to, że ponownie przystąpią to playoffs jako najlepsza drużyna NBA, co da im oczywiście przewagę własnego parkietu i duże szanse na walkę o tytuł.
W tym roku Cavs są jeszcze silniejsi niż w zeszłym sezonie: James ponownie gra na miarę MVP, Williams nabrał doświadczenia i w tegorocznych playoffs powinien zagrać lepiej niż rok temu, pod koszem jest Shaq i Cavs nie muszą obawiać się, że nie poradzą sobie z Howardem, do tego dodano jeszcze Jamisona, który będzie odpowiedzią na Lewisa i innych silnych skrzydłowych grajach daleko od kosza. Na papierze są prawdziwą potęgą. Na boisku też... przynajmniej na razie.
Zła wiadomość: presja jest jeszcze większa niż rok temu
W poprzednim sezonie Cavs też byli najlepsi, wydawało się, że awans do wielkiego finału mają wręcz pewny. Skończyło się kompromitującą porażką z Magic. Teraz ponownie są na szczycie w fazie zasadniczej, teoretycznie mają jeszcze silniejszy skład, ale czy potwierdzą to w playoffs? Na pewno będą grać pod ogromną presją, bo ich cel jest tylko jeden – mistrzostwo. Każdy inny wynik będzie porażką. Nawet sam występ w finale nie będzie zadowalająca. Danny Ferry zrobił co mógł, by zbudować wokół LeBrona zespół mogący realnie myśleć o tytule, ponieważ to właśnie mistrzostwo ma przekonać go do przełożenia kontraktu. W Nowym Jorku może będzie miał większe możliwości marketingowe, ale tam będzie musiał poczekać na tytuł. Natomiast Cavs w tym roku mają rozpocząć swoją dynastię, a perspektywa dalszych sukcesów sprawi, że oferty od innych drużyn nie będą już tak atrakcyjne na Jamesa. Ale jeśli Cavs nie zdobędą tego najważniejszego celu, to czym go przekonają? Jeśli z tak silmy składem się nie uda, to może lepiej będzie przenieść się gdzieś indziej i tam poszukać możliwości zdobycia mistrzostwa.
Najlepszy występ: Chauncey Billups
Billups lubi grać w Oakland, tam można sobie porzucać i zanotować imponujące statystyki. Poprzednio, gdy Nuggets gościli w Oracle Arena nieco ponad miesiąc temu, Billups również rozegrał świetne spotkanie. Miał wtedy na swoim koncie 37 punktów, skuteczność z gry na poziomie 58%, 6 trafionych rzutów za trzy, 8 asyst i 8 zbiórek. Wczoraj jego osiągnięcia były prawie identyczne. Ponownie zdobył 37 punktów, skuteczność z gry miał znowu bardzo wysoką, tym razem wyniosła ona 68.4% i także teraz miał 6 celnych trójek, chociaż w styczniowym meczu oddał w sumie 9 rzutów za trzy, teraz o jeden mniej. Poza tym, zaliczył 9 asyst i 6 zbiórek, a jego drużyna pewnie pokonała gospodarzy. Był to trzeci mecz z rzędu, który Billups zakończył z dorobkiem co najmniej 26 punktów.
Najgorszy występ: druga połowa Celtics
Celtics wygrali pierwszą kwartę pojedynku Cavs 31-21 i kontrolowali przebieg spotkania. Na przerwę schodzi mając 8-punktową przewagę i na prowadzeniu pozostawali jeszcze do końca trzeciej kwarty, chociaż wtedy ich rprzeciwnicy mieli już tylko punkt straty. W trzeciej kwarcie gospodarze trafili ledwie 6 z 20 rzutów i zdobyli tylko 18 punktów, a czwarta kwarta w ich wykonaniu była jeszcze gorsza. Nie potrafili przebić się przez bardzo szczelną defensywę Cavs, w efekcie czego spudłowali aż 18 z 21 rzutów z gry i zakończyli ostatnie 12 minut gry z 14 punktami. Równocześnie nie byli w stanie odpowiedzieć równą intensywnością w obronie i pozwolili rywalom na 35 punktów. Celtics przegrali drugą połowę 32-60, a ich skuteczność z gry w tej części wyniosła zaledwie 22%. Ostatecznie gospodarze przegrali różnicą aż 20 punktów, mimo że przez pierwsze trzy kwarty to oni mieli przewagę.
Najciekawsze wydarzenia dnia:
W Bostonie świetne spotkanie rozegrał James zdobywając 36 punktów, zbierając 7 piłek i odnotowując 9 asyst. Jednak kluczową rolę w ostatecznym zwycięstwie odegrał Williams. Przez pierwsze trzy kwarty grał słabo, ale w czwartej zaczął seryjnie trafiać i LeBron dostał potrzebne wsparcie. Mo w ostatniej kwarcie zdobył 14 punktów, miał 4 celne rzuty za trzy na 6 prób. Na niespełna 7 minut przed końcem Cavs prowadzili 4 punktami, przez kolejne półtorej minuty Williams trafił trzy kolejne trójki powiększając prowadzenie do 10 punktów.
W drugiej kwarcie kontuzji kciuka doznał Shaq, opuścił parkiet i nie wrócił już do gry. Właśnie na tego typu sytuacje Cavs przez długi czas mieli na ławce Ilgauskasa. Teraz bardzo by się przydał, ale mimo że już został zwolniony z Wizards, do drużyny z Cleveland nie może jeszcze wrócić. Musi odczekać 30 dni, czyli najwcześniej na parkiecie w koszulce Cavs zobaczymy go ponownie w drugiej połowie marca. Na szczęście Cavs mają jeszcze w swoim składzie jednego z najlepszych rezerwowych obecnego sezonu – Varejao, który wczoraj bardzo dobrze zastąpił Shaqa. Brazylijczyk zdobył 14 punktów (6/7 z gry), zebrał 10 piłek i zanotował 3 bloki.
W Bostonie po raz pierwszy w tym sezonie zagrał Leon Powe, który dotychczas leczył kontuzję. To był jego pierwszy mecz w barwach Cavs i od razu zmierzył się ze swoją byłą drużyną. Na boisku spędził tylko 4 minuty, ale w tym czasie zdążył zaliczyć 4 punkty i 2 zbiórki.
Celtics w 2 meczu z rzędu musieli radzić sobie bez Pierce'a i bardzo im go brakowało. Zastępujący go Daniels zanotował tylko 4 punkty i 3 zbiórki.
Najlepszymi zawodnikami w drużynie z Bostonu byli Allen (21 punktów) i Rondo (19 punktów, 11 asyst).
Bucks wygrali po raz 5 z rzędu i jest to ich najdłuższa seria zwycięstw od listopada 2007. Obecna seria rozpoczęła się, gdy dołączył do nich Salmons, który wczoraj był najlepszym strzelcem Bucks zdobywając 20 punktów.
Granger zdobył 21 punktów, tym samym w 6 meczu z rzędu miał na swoim koncie przynajmniej 20 punktów. To jednak nie przekłada się na dobre wyniki Pacers, którzy przegrali 7 z ostatnich 8 meczów.
Poza Billupsem, w meczu z Warriors pod względem strzeleckim imponowali też Anthony i Smith. Pierwszy z nich miał 27 punktów, drugi 25, trafiając aż 7 razy za trzy.
To, że Shaq nie ogranicza się tylko do koszykówki wiadomo od dawna. Tym razem jednak nie nagrał kolejnej płyty, nie wystąpił też w kolejnym filmie - został kuratorem wystawy "Size DOES Matter", która właśnie została otwarta w Nowym Jorku w FLAG Art Foundation.
Shaq sam wybierał eksponaty do wystawy. Można tam zobaczyć między innymi dzieło Willarda Wigana pod tytułem "Micro Shaq" (zdjęcie zrobione jest przy urzyciu mikroskopu):
Najlepszy występ: LeBron James
Tak jak zwykle, James rozegrał rewelacyjne spotkanie, zapewniając Cavs zwycięstwo. Już 13 z rzędu. W meczu z Magic zdobył 32 punkty trafiając 10 z 21 rzutów z gry, do tego dołożył 13 asyst i 8 zbiórek. Było to 4 spotkanie z rzędu, w którym LeBron zaliczył ponad 30 punktów, natomiast co najmniej 10 asyst zanotował po raz 8 w ostatnich 12 meczach.
Najgorszy występ: Vince Carter
Kilka dni temu Carter był bohaterem Orlando zdobywając 48 punktów w starciu z Hornets. Przypominały się czasy, w których był on jednym z najlepszych strzelców ligi, ale wczoraj ponownie Vince sprowadził nas na ziemię, do teraźniejszości. A teraz jest on weteranem, który ma duże problemy z utrzymaniem wysokiej formy. Wczorajszy mecz zakończył z dorobkiem 14 punktów, w sumie oddał 16 rzutów z gry (najwięcej spośród zawodników Magic), ale zaledwie 5 z nich wpadło do kosza (31.3%). Poza tym zaliczył 4 zbiórki, 2 asysty i 3 straty. Jednak w największym stopniu, to jak słabo zagrał w tym spotkaniu, pokazuje wskaźnik +/-, w przypadku Cartera wyniósł on -21 (drugi najgorszy zawodnik gości pod tym względem, Nelson miał -11).
Najciekawsze wydarzenia dnia: Shaq i Howard mieli wczoraj problemy z faulami, obaj zakończyli spotkanie z 5 na koncie. Ostatecznie pod względem statystyk lepiej wypadł Howard, który zanotował 19 punktów i 11 zbiórek, przedłużając serię meczów z double-double do 15. Shaq spędził na parkiecie tylko 19 minut, w tym czasie zdobył 10 punktów i zebrał 6 piłek.
Jednak w czwartej kwarcie to center gospodarzy był górą. O'Neal wrócił do gry na niespełna 8 minut przed końcem czwartej kwarty, miał już wtedy 5 fauli. Tuż po jego wejściu Howard zdobył 2 punkty, ale potem już nie powiększył swojego dorobku. Shaq po raz kolejny pokazał, że jest właśnie tym zawodnikiem, którego Cavs tak bardzo brakowało w zeszłorocznych playoffs - potrafiącym powstrzymać Howarda.
Hickson, który często wymieniany jest w kontekście transferów z udziałem Cavs, rozegrał bardzo dobre spotkanie zdobywając 20 punktów. Nie dziwi, że Cavs nie chcą go oddać.
Po opuszczeniu 9 meczów z powodu złamanego palca, West wrócił do gry. Zakończyło się na 8 punktach i 6 asystach.
Po gładkim zwycięstwie z Mavs różnicą aż 36 punktów, teraz Nuggets łatwo przegrali ze Spurs (-19 punktów). Przez całe spotkanie prowadzili goście, a gospodarze dopiero po raz 4 w tym sezonie w Pepsi Center zdobyli mniej niż 100 punktów.
Nene w drugim meczu z rzędu trafił 8 z 9 rzutów z gry, zdobył 20 punktów i zebrał 9 piłek.
Słaby mecz rozegrał Billups. Trafił tylko 4 z 16 rzutów zaliczając 16 punktów. W sobotę wystąpi w konkursie rzutów za trzy, wczoraj spudłował 7 z 8 rzutów zza linii, a jeszcze niedawno w LA miał 9 celnych trójek.
W drużynie z San Antonio 6 zawodników zdobyło przynajmniej 14 punktów. Najlepszymi strzelcami byli Hill i Blair, którzy mieli po 17 punktów.
Polish Machine Faule Howarda dały Gortatowi możliwość dłuższej gry, w sumie 17 minut. Na parkiecie był przez ostatnie nieco ponad 2 minuty pierwszej kwarty, ponad 8 minut drugiej i 6 i pół trzeciej. Zebrał 6 piłek, zdobył 2 punkty trafiając 1 z 3 rzutów i zaliczył blok.
Plotki transferowe:
Według ostatnich doniesień Cavs zwiększyli swoje wysiłki w rozmowach transferowych i robią postęp, zbliżając się do porozumienia. Obecnie Cavs chcą wciągnąć Rockets lub Pistons i dokonać wymiany z udziałem 3 drużyn. Oczywiście ich celem jest Jamison albo Murphy, ale ostatnio mówi się również o Hamiltonie.
Bucks chcą wytransferować Ridnoura i jego kończący się kontrakt, podobno Knicks są bardzo zainteresowani.
Kings są zainteresowani pozyskaniem Murphy'ego, w zamian oferują kończący się kontrakt Thomasa. Jednak Pacers chcieliby dostać także jakiegoś młodego zawodnika w pakiecie, jak na przykład Greene'a.
Cavs po raz drugi w tym sezonie pokazali swoją wyższość nad Lakers. Wygrane w sezonie zasadniczym nie oznaczają jeszcze, że w przypadku spotkania w wielkim finale Cavs mogą być pewni pokonania obrońców tytułu, ale na pewno jest to dobry znak dla drużyny z Cleveland. W poprzednim sezonie Cavs oba mecze z Lakers przegrali. Chociażby ten fakt, pokazuje, że teraz są lepszą drużyną, która potrafi wygrywać już nie tylko ze słabszymi rywalami, ale także z tymi najsilniejszymi. Rok temu Cavs mieli problemy w spotkaniach z pozostałymi zespołami z czołówki. We wszystkich meczach przeciwko Lakers, Celtics i Magic odnotowali bilans 3-6. To był znak, że kiedy przyjdzie czas na walkę w playoffs i starcie z tymi drużynami, Cavs mogą sobie nie poradzić. I rzeczywiście tak się stało. Pierwsze dwie rudny, przeciwko słabszym przeciwnikom pewnie wygrali, a już przeciwko silniejszym Magic okazali się gorsi. Dlatego tak ważne jest dla nich, by teraz wygrywać te ważne mecze, udowodnić sobie, że są silniejsi od rywali i zyskać większą pewność siebie.
W porównaniu z poprzednim sezonem, znacznie lepiej w meczach z Lakers zagrał James pod względem strzeleckim. Wtedy w obu spotkaniach zdobył w sumie 39 punktów ze skutecznością wynoszącą tylko 31%. Teraz trafił 50% swoich rzutów z gry i zaliczył łącznie 63 punkty. Warto odnotować, że również Kobe w tym sezonie zdobywał więcej punktów przeciwko Cavs. W sumie 66, podczas gdy rok temu miał ich 39. Jednak obecnie zaliczył je przy niskiej skuteczności 35.9%. W poprzednim sezonie Bryant nie musiał zdobywać tylu punktów, ponieważ lepiej funkcjonował zespół, teraz Cavs udało się zatrzymać skuteczną grę zespołową, dlatego gra Lakers w ataku musiała w większym stopniu opierać się na indywidualnych popisach Bryanta.
Ważnym czynnikiem jest także Shaq. Co prawda jego statystyki z obu spotkań nie są imponujące (łącznie 24 punkty i 13 zbiórek), ale jego obecność pod koszem bardzo pomogła Cavs. Rok temu podkoszowi Lakers spisywali się bardzo dobrze przeciwko drużynie z Cleveland. W pierwszym meczu duet Bynum-Gasol zaliczył łącznie 34 punkty i 19 zbiórek, a w kolejnym starciu (Bynum był kontuzjowany) duet Gasol-Odom miał 46 punktów i 29 zbiórek. Dodatkowo ich skuteczność rzutów z gry wyniosła 63.2%, podczas gdy w tym sezonie podstawowi wysocy Lakers trafili tylko 40% rzutów. W LA Bynum z Gasolem zaliczyli 15 puntów i 12 zbiórek, a we wczorajszym spotkaniu 20 punktów i 16 zbiórek. Oczywiście nie była to tylko i wyłącznie zasługa Shaqa, ale nie ma wątpliwości, że on istotnie wzmacnił Cavs w polu trzech sekund. Poza tym, mają teraz znacznie większe pole manewru na pozycjach cztery/pięć gdy na ławce są Varejao i Ilgauskas, a w pierwszej piątce oprócz Shaqa dobrze radzi sobie młody Hickson.
Na koniec zła informacja dla Cavs, Mo Williams z powodu kontuzji ramienia będzie poza grą 6 tygodni. Wczoraj jego brak nie przeszkodził im w pokonaniu Lakers, ale w perspektywie tak długiej absencji Cavs mogą mieć problemy. Muszą wierzyć, że West stanie na wysokości zadania i dobrze go zastąpi.
Plotki transferowe
Grizzlies prowadzą rozmowy z Jazz na temat pozyskania Ronnie'go Brewera. W zamian drużyna z Memphis proponuje wybór w pierwszej rundzie draftu, oferują albo pick, który pozyskali od Nuggets albo od Lakers, czyli koniec pierwszej rundy.
Grizzlies ponownie rozważają możliwość zatrudnienia Vona Wafera, który pracuje nad odzyskaniem formy. Możliwe, że w niedługim czasie zaproszą go na testy i jeśli tym razem je przejdzie, zdecydują się go zatrudnić.
GM Blazers Kevin Pritchard powiedział, że jeśli pojawi się korzystna propozycja wymiany, dzięki której będą mogli wzmocnić się pod koszem – zdecyduje się na taki ruch.
Stoudemire w przyszłym sezonie w Nets? Amare stwierdził ostatnio, że Nets mają potencjał na przyszłość i zasugerował, że będąc wolnym agentem poważnie rozważyłby ich propozycję.
Nets na razie nie zamierzają wytransferować Harrisa. Chcą poczekać do draftu. Jeśli uda im się wylosować pierwszy numer, na co mają duże szanse jako najgorsza drużyna, wybiorą Johna Walla. Wtedy Wall stanie się ich podstawową jedynką, a Harris zostanie oddany. Podobno Lakers są zainteresowani. Możliwa byłaby także wymiana z Wizards, za Butlera. Jednak póki co nie należy oczekiwać, że Nets wymienią Harrisa w tym sezonie.
Pojawiają się również plotki o możliwej wymianie Carter za McGrady'ego. Jednak jest bardzo mało prawdopodobne, że dojdzie do takiej wymiany. Dla Magic oznaczałoby to przyznanie się do błędu i zmniejszenie szans na wywalczenie czegoś w tym roku. Rockets natomiast w zamian za kończący się kontrakt, dostaliby starzejącego się Cartera z umową na jeszcze jeden sezon.
Powoli dobiega końca drugi 10 dniowy kontakt Sandiaty Gainesa i Jazz muszą podjąć decyzję czy zatrzymują go do końca sezonu czy zwolnią. Prawdopodobnie zostanie on w Utah.
Pistons ostatnio grają znacznie lepiej i wygrywają, ale to nie zmienia faktu, że nadal szukają możliwości transferu Hamiltona i Prince'a.
Bulls poszukują strzelca, ale nie chą przejmować dużych kontraktów. Najchętniej pozyskaliby zawodnika z kończącą się umową, a w zamian są skłonni oddać Hinricha lub Salmonsa.
zdjęcie: nba.com
Poznaliśmy pierwsze piątki na Mecz Gwiazd
Wschód: Wade, Iverson, James, Garnett i Howard
Zachód: Nash, Bryant, Anthony, Duncan i Stoudemire
Na szczęście udało się uniknąć obecności T-Maca w pierwszej piątce zachodu. Ostatecznie w głosowaniu wyprzedził go nie tylko Nash, ale również Paul. Dobrze, że kibice postarali się, żeby nie doszło do żenującej sytuacji, w której zawodnik odsunięty od zespołu, który grał tylko w kilku meczach wystąpiłby w gronie największych gwiazd ligi. Iverson natomiast utrzymał się w piątce, ale w jego przypadku łatwiej to zaakceptować, chociaż wiadomo, że w tym roku nie zasłużył nawet na miejsce na ławce rezerwowych.
W ostatnim momencie do piątki wskoczył także Duncan, który wyprzedził Nowitzki'ego. Obaj w tym sezonie prezentują się bardzo dobrze i zasługują na grą w ASG, ale w Meczu rozgrywanym w Dallas szkoda, że lider gospodarzy nie wystąpi już od pierwszej minuty.
Jedyną drużyną mającą dwóch zawodników w pierwszej piątce są Suns. Nash bezsprzecznie zasługuje na to miejsce, co do Stoudemire'a można mieć wątpliwości. Gra on bardzo dobrze, ale chociażby Nowitzki jest znacznie lepszy. Jednak na pozycji środkowego na zachodzie w tym sezonie był znacznie łatwiej się przebić. Nie ma Yao, który miał pewne miejsce w piątce, na wschód przeniósł się Shaq, Bynum ostatnio prezentował się słabiej, a Kamana, którego gra upoważnia do walki o ASG, nie był wśród podstawowych kandydatów w formularzu głosowania. Dlatego wygrał Amare.
Magia liczb 9 zwycięstwo w swojej karierze przeciwko Lakers zanotował Shaq, na swoim koncie ma także 9 porażek przeciwko drużynie z LA
12 porażkę zanotowali Clippers w meczu, w którym zdobyli mniej niż 100 punktów. W tym sezonie wygrywają jedynie gdy mają przynajmniej 100 punktów
14 piłek zebrał Hickson ustanawiając swój rekord kariery, do tego dołożył jeszcze 11 punktów co dało mu pierwsze double-double w karierze
20 punktów, w tym 13 w decydującej trzeciej kwarcie, zdobył Billups. Był to jego 4 mecz z rzędu z dorobkiem przynajmniej 20 punktów
25 tysięcy punktów ma na swoim koncie Braynt. Wczoraj przekroczył tą granice stając się 15 zawodnikiem w historii z takim dorobkiem w karierze
28 punktów i 10 zbiórek zanotował Anthony, było to jego 4 double-double w sezonie
NBA ogłosiła listę 15 najlepiej sprzedających się koszulek (dane pochodzą z oficjalnego sklepu NBA w Nowym Jorku i internetowego sklepu NBAStore.com, od początku sezonu 2009/10). Na samym szczycie są Bryant i James. Za nimi znajdują się Howard i Rose, których koszulki w tym roku sprzedają się znacznie lepiej niż wcześniej i po raz pierwszy ich nazwiska pojawiły się w pierwszej piątce tej listy. Rok temu Howard był na 10 pozycji, Rose na 11. Lepiej niż w poprzednim sezonie wypada także Shaq, który powrócił do dziesiątki.
1. Kobe Bryant – Los Angeles Lakers
2. LeBron James – Cleveland Cavaliers
3. Dwight Howard- Orlando Magic
4. Derrick Rose – Chicago Bulls
5. Dwyane Wade – Miami Heat
6. Kevin Garnett – Boston Celtics
7. Chris Paul – New Orleans Hornets
8. Paul Pierce – Boston Celtics
9. Shaquille O’Neal – Cleveland Cavaliers
10. Pau Gasol – Los Angeles Lakers
11. Carmelo Anthony – Denver Nuggets
12. Steve Nash – Phoenix Suns
13. David Lee – New York Knicks
14. Allen Iverson – Philadelphia 76ers
15. Kevin Durant – Oklahoma City Thunder
Natomiast biorąc pod uwagę drużyny, najwięcej koszulek sprzedaje się z napisem „Lakers”. Na drugim miejscu są Celtics, a na trzecie z czwartego awansowali Cavs.
Przy okazji warto przypomnieć, że w 2006 Adidas podsiał kontakt z NBA i przez 11 lat zapłaci $450 milionów za prawa do sprzedaży licencjonowanych ubrań. W sumie sprzedaż ubrań i gadżetów licencjonowanych przez NBA przynosi lidze około $2.2 miliardów dochodu.
Magia liczb 1 zbiórka zabrała Jamesowi, by zaliczyć triple-double, już prawie ją miał w samej końcówce spotkania, ale piłka wyślizgnęła mu się z rąk. LeBron zakończył mecz z dorobkiem 28 punktów, 11 asyst, 9 zbiórek, 3 bloków i 3 przechwytów
3 punkty, 3 zbiórki i 3 asysty zaliczył Turkoglu, a z gry trafił tylko 1 z 6 rzutów
4 razy za trzy na 6 rzutów trafił Wade, podczas gdy jego skuteczność rzutów zza linii w sezonie wynosi zaledwie 27%. Ostatecznie zdobył 32 punkty, co pomogło mu przekroczyć granicę 11 tysięcy punktów w karierze. Warto także dodać, że po raz drugi w sezonie zakończył spotkanie z zerowym dorobkiem zbiórek
14 z 16 rzutów spudłował Granger, na swoim koncie miał tylko 8 punktów
22 punkty i 10 asyst zanotował Mo Williams. Był to jego pierwszy mecz w sezonie z co najmniej 20 punktami i 10 asystami
28 tysięcy punktów w swojej karierze zdobył Shaq. Granicę 28 tysięcy osiągnął już po pierwszych punktach w meczu z Raptors, całe spotkanie zakończył z dorobkiem 16. Jest piątym zawodnikiem w historii NBA, któremu udało się przekroczyć tę barierę
Jeszcze tylko 11 dni pozostało do głosowania na pierwsze piątki Meczu Gwiazd. Już jednak wiadomo, że środkowym drużyny wchodu będzie Howard. Przy ostatnich wynikach miał prawie milion głosów więcej niż drugi Shaq. A kto powinien być jego zmiennikiem?
Shaquille O'Neal - 10.4pts (50.8%)/ 7.1reb/ 1.2blk
Drugi na pozycji środkowego w głosowaniu. Ma już prawie 38 lat i nie może pochwalić się znaczącymi osiągnięciami indywidualnymi w tym sezonie. Biorąc tylko to pod uwagę, na miejsce w All-Star Game nie ma szans. Ale jest równocześnie zawodnikiem obecnie najlepszej drużyny wschodu. Poza tym, nadal jest wielką gwiazdą, a do tego idealnie odnajduje się w tego typu meczach i mimo upływu lata nadal potrafi zrobić prawdziwe show, co potwierdził rok temu.
Al Horford – 13.8pts (58.4%)/ 9.9reb/ 1.4blk
Gra na równym, wysokim poziomie mając kolejny rok postępu, a Hawks w tym sezonie prezentują się bardzo dobrze. Trzeci w głosowaniu kibiców, trenerzy wybierając między nim a Shaqiem mogą postawić na młodość.
Andrea Bargnani – 16.8pts (47.2%)/ 6.1reb/ 1.3blk
Raptors grają ostatnio znacznie lepiej, przebili się do pierwszej ósemki, dlatego szanse Bargnani'ego również wzrosły. Chociaż dwóch reprezentantów drużyny balansującej na poziomie 50% zwycięstw to chyba za dużo. Tym bardziej, że Włoch nie jest gwiazdą bez której ASG nie mógłby się obyć.
Brook Lopez – 18.6pts (48.3%)/ 9.6reb/ 1.9blk
Gdyby nie fatalny wynik Nets, Lopez byłby bardzo poważnym kandydatem do miejsca w składzie wschodu. Świetnie gra, ale musi poczekać przynajmniej rok, aż Nets odbiją się od dna.
Andrew Bogut – 17.2pts (50.4%)/ 9.7reb/ 1.8blk
Rozgrywa swój najlepszy sezon w karierze. Niestety Bucks ostatnio spisują się znacznie słabiej niż na początku, spadają w dół tabeli razem z szansami Boguta na Mecz Gwiazd.
David Lee – 18.8pts (57.3%)/ 11reb/ 0.4blk
Prezentuje się bardzo dobrze pod względem indywidualnym. Jednak podobnie jak w przypadku Lopeza, może mu przeszkodzić niska pozycja Knicks. Chociaż drużyna z Nowego Jorku ostatnio częściej wygrywa i jeśli podtrzymają tą dobrą passę, mogą jeszcze awansować w tabeli, dzięki temu i Lee będzie częściej brany pod uwagę.
Joakim Noah – 10.6pts (48.2%)/ 12.2reb/ 1.8blk
Wreszcie zaczął grać jak przystało na zawodnika wybranego w pierwszej dziesiątce draftu. Ale to ciągle jeszcze za mało, by dać mu miejsce w ASG, tym bardziej, że Bulls grają poniżej oczekiwań.