Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobcats. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bobcats. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 27 kwietnia 2010

Koniec sezonu dla Bobcats

Bobcats odpadli z playoffs przegrywając z Magic 0-4. Sezon się dla nich zakończył, ale mogą być z niego zadowoleni.

Od początku swojego istnienia Bobcats z każdym kolejnym rokiem wygrywają coraz więcej spotkań. W poprzednim sezonie zanotowali bilans 35-47 i zajęli 10 miejsce na wschodzie. Zgodnie z dotychczasowym trendem, obecny sezon miał być lepszy. Dlatego coraz bardziej realnym celem był pierwszy w ich historii awans do playoffs. Z takim nastawieniem Bobcats przystępowali do tych rozgrywek, ale już pierwsze mecze pokazały, że znalezienie się w gronie najlepszych na wschodzie nie będzie łatwe.

Bobcats rozpoczęli sezon od dotkliwej porażki w Bostonie, kiedy gospodarze pozwolili im na zdobycie zaledwie 59 punktów. W kolejnych 4 meczach wygrali 3 razy, ale potem zanotowali serię 7 porażek z rzędu. Największym problemem był atak. W pierwszych 12 spotkaniach ich średnia zdobywanych punktów wynosiła zaledwie 84. Potrzebowali znaczącego wsparcia ofensywy. Wtedy władze klubu podjęły świetną decyzję dokonując transferu z Warriors. Do Charlotte trafił Jackson, który od razu stał się pierwszym strzelcem drużyny. Z nim w skaldzie Bobcats zaczęli grać znacznie lepiej i pięli się w górę tabeli. Najlepszy w ich wykonaniu był styczeń, kiedy wygrali aż 12 z 16 meczów. Od tego momentu było wiadomo, że Bobcats mają bardzo duże szanse na miejsce w pierwszej ósemce wschodu. Jeszcze zanim zagwarantowali siebie 7 pozycję w tabeli i po raz pierwszy w historii wystąpili w playoffs, Gerald Wallace został pierwszym zawodnikiem Bobcats, który zagrał w Meczu Gwiazd.
Ostatecznie Bobcats zanotowali bilans 44-38, najlepszy w swojej historii. Pod względem ataku byli jedną z najgorszych drużyn, ale w defensywie nie mieli sobie równych. Tracili średnio tylko 93.8 punktów, co było najlepszym wynikiem w tym sezonie w NBA. To właśnie dzięki obronie wreszcie przebili się do grona najlepszych drużyn ligi.

Bardzo ważnym wydarzeniem dla klubu była również zmiana właściciela. W marcu stery w Charlotte przejął Michael Jordan i teraz to on będzie budował przyszłość drużyny. Na pewno postara się, by za rok Bobcats zrobili kolejny krok i nie tylko zagrali w playoffs, ale także powalczyli o awans do drugiej rudny. Z najważniejszych zawodników, tylko Feltonowi kończy się kontrakt. Poza tym, potrzebne jest kilka zmian w składzie i wzmacnianie przede wszystkim siły ofensywnej. Pozostaje jeszcze pytanie o przyszłość Larry'ego Browna? Spekuluje się, że posadą trenerską kusić go będą Sixers, możliwe jest również objęcie przez Browna stanowiska prezydenta klubu z Filadelfii, ale nie można wykluczyć, że Jordanowi uda się przekonać go do pozostania w Północnej Karolinie.

Bez wątpienie ten sezon był przełomowy w krótkiej historii Charlotte Bobcats.

piątek, 19 lutego 2010

Trade deadline 2010

Celtics: Nate Robinson, Marcus Landry
Knicks: Eddie House, J.R. Giddens, Bill Walker

Knicks już dawno chcieli się pozbyć Robinsona, z którym D'Antoni nie mógł się porozumieć i wreszcie się udało. Nate natomiast trafił do Bostonu, gdzie będzie walczył o coś więcej niż pozycje tuż za playoffs. Celtics bardzo potrzebowali wzmocnień, tym bardziej, że w ostatnim czasie nie grają na najwyższym poziomie. Teraz dostali młodego zawodnik, który potrafi zdobywać dużo punktów i będzie świetnym wsparciem z ławki, o ile Riversowi uda się go poskromić. Robinson potrafi być nieobliczalny i nie zawsze robi to, co jest najlepsze dla drużyny. Jednak w Bostonie nawet Marbury nie sprawiał problemów, a szalone akcje Nate'a czasami mogą okazać się przydatne dla Celtics. Warto także dodać, że Robinson w kontrakcie ma zapisaną klauzulę, na mocy której w przypadku awansu do playoffs dostanie dodatkowy milion dolarów. Z Knicks nie miał szans na ten bonus, ale teraz może być pewny, że go dostanie.


Bulls: Hakim Warrick and Joe Alexander
Bucks: John Salmons, wybory w drugiej rundzie draftu 2011 i 2012, a także możliwość zamiany numerów z Bulls w pierwszej rundzie draftu 2010 (o ile Bulls będą mieli numer wyższy od 10)

Salmons w tym sezonie gra znacznie gorzej niż w poprzednim, ale to nie to było główną przyczyną, dlaczego Bulls chcieli go wytransferować. Najważniejszy był fakt, że Salomons ma kontrakt na jeszcze jeden sezon za $5.8 milionów. Bulls szykują się na tegoroczny offseason, mają zamiar powalczyć o Wade'a, dlatego wolne pieniądze po tym sezonie są im potrzebne. Dzięki tej wymianie je zyskali, ponieważ w zamian dostali 2 kończące się kontrakty. Ważne jest także, że przy okazji poprawiania swojej sytuacji finansowej Bulls się nie osłabili. Warrick jest bardzo dobrym zawodnikiem, świetnie spisuje się jako rezerwowy i będzie odpowiednim zastępstwem dla Thomasa oddanego do Bobcats. Alexander raczej nie odegra dużej roli w Chicago. Jest on jednym z największych rozczarowań draftu 2008, dopiero wraca do zdrowia po kontuzji i nawet grając ostatnio w D-League nie jest wyróżniającym się zawodnikiem.

Bucks natomiast dostali rzucającego obrońcę, który zapełni im lukę po kontuzjowanym Reddzie. Salmons oczywiście nie jest aż tak dobrym strzelcem, ale w zeszłym sezonie pokazał, że potrafi zdobywać dużo punktów. Bucks przyda się zawodnik, który pomoże im w ataku. Dla samego Salmonsa ta zmiana otoczenia także może okazać się korzystna. W Chicago prezentował się bardzo dobrze w zeszłym sezonie, ale w tym grał poniżej oczekiwań, może w Milwaukee odnajdzie swoją dawną formę.


Bulls: Flip Murray, Acie Law i wybór w pierwszej rundzie draftu
Bobcats: Tyrus Thomas

Po oddaniu Salmonsa, Bulls mieli więcej wolnych pieniędzy, ale stracili gracza, który zdobywał blisko 13 punktów, co dla drużyny mającej piąty najgorszy atak w lidze było znaczącym osłabieniem. Jednak dzięki kolejnej wymianie, ten problem został rozwiązany. Z Bobcats do Chicago trafił przede wszystkim Murray, który jest bardzo dobrym rezerwowym i wchodząc z ławki potrafi pomóc drużynie w ofensywie. Do tego, Murray i Law mają kończące się kontrakt, dlatego nie wpłyną negatywnie na plany Bulls w offseason.

Thomas wreszcie wyrwał się z Chicago, gdzie coraz mniej znaczył i stracił miejsce w pierwszej piątce na rzecz debiutanta Gibsona. Po tym sezonie, będzie on zastrzeżonym wolnym agentem, Bulls nie wiązali z nim swoich planów i na pewno nie przedłużyliby z nim kontraktu, dlatego chcieli się go pozbyć. Bobcats natomiast bardzo potrzebowali zawodnika na czwórkę. W Charlotte mają problemy z podkoszowymi i Thomas może im pomóc, chociaż w części, je rozwiązać. Tutaj powinien dostać więcej czasu gry niż w Bulls i będzie miał okazję pokazać, że nie jest aż tak dużą pomyłką draftu 2006 (nr 4) niż mogłoby się wydawać.

Bobcats także dokonali wymiany z San Antonio pozyskując weterana Theo Ratliffa w zamian za wybór w drugiej rundzie draftu. Dla Spurs ta wymiana zmniejsza ich wydatki o $1.3 miliona, dlatego jest zrozumiała, ale po co Bobcats kolejny center? W Charlotte jest już przecież Chandler, Mohammed, Diop i Ratliff nie jest im potrzebny.


Grizzlies: Ronnie Brewer
Jazz: wybór w pierwszej rundzie draftu

Grizzlies po pierwsze potrzebowali zawodnika, który wzmocniłby ich bardzo słabą ławkę. Po drugie, potrzebowali kogoś, kto będzie ich zabezpieczeniem w przypadku ewentualnej utraty Gay'a. Brewer po tym sezonie będzie zastrzeżonym wolnym agentem dlatego będzie go łatwiej zatrzymać, gdyby okazało się, że będący wolnym agentem Gay zdecyduje się odejść do innego zespołu.

Dlaczego Jazz oddali Brewera, który był ich podstawowym zawodnikiem? W składzie mają kilku zawodników mogących grać na pozycji rzucającego obrońcy, poza Brewerem jest Korver, Miles i debiutant Matthews, dlatego ktoś musiał odejść i padło na Brewera. On w tym sezonie spisuje się znacznie gorzej niż w dwóch poprzednich latach. W najbliższym offseason Jazz prawdopodobnie i tak pozwoliliby mu odejść, a teraz przynajmniej zmniejszyli swoje wydatki o ponad $2.7 miliona.

sobota, 13 lutego 2010

ASG: pierwszy zawodnik Bobcats i brak przedstawiciela Pistons

W tegorocznym All-Star Game zobaczymy aż 9 zawdników, którzy po raz pierwszy wystąpią w tego typu meczu. Dodatkowo w tym roku będziemy mieli sporo graczy z drużyn, które przez ostatnia lata nie miały swoich przedstawicieli wśród największych gwiazd.

Bobcats – Gerald Wallace
Dopiero po raz pierwszy w historii zawodnik Bobcats zagra w ASG, a jest to 6 sezon tej drużyny w NBA. Natomiast miasto Charlotte na przedstawiciela swojej drużyny w Meczu Gwiazd czekało od 2002, kiedy Baron Davis wystąpił w Filadelfii jeszcze jako gracz Charlotte Hornets.

Bulls – Derrick Rose
W Chicago bardzo długo czekali, by ponownie zobaczyć swojego zawodnika w ASG. Ostatnim był oczywiście Jordan w 1998. Kolejne 10 Meczów odbyło się bez udziału reprezentanta Bulls.

Knicks – David Lee
Już wydawało się, że będzie to kolejny ASG bez zawodnika Knicks, ale dzięki kontuzji Iversona i decyzji Sterna, w Dallas zagra Lee. Będzie pierwszym przedstawicielem drużyny z Nowego Jorku od 2001, kiedy w Meczu Gwiazd wystąpili Allan Houston i Latrell Sprewell.

Clippers – Chris Kaman
Kaman w tym sezonie prezentuje się bardzo dobrze i załgiwał na powołanie do gronia gwiazd, chociaż słabe wyniki Clippers sprawiły, że tak samo jak Lee, dostał się do ASG dopiero jako zmiennik kontuzjowanego Roy'a. Clippers ostatni raz mieli swojego gracza w Meczu Gwiazd w 2006 i był to Elton Brand. Warto dodać, że od początku lat 90-tych Kaman jest dopiero trzecim All-Starem Clippers (pozostali to Brand i Manning, obaj dwukrotnie grali w ASG).

Grizzlies – Zach Randolph
Randolph jest drugim zawodnikiem w historii Grizzlies, który wystąpi w All-Star Game. Wcześniej udało się to Pau Gasolowi i to tylko raz, w 2006.

Sixers – Allen Iverson
Co prawda nie zagra on z powodu kontuzji, ale został wybrany do ASG. Od czasu odejścia Iversona z Philly żaden zawodnik Sixers nie dostąpił tego zaszczytu. Dlatego od 2006 nie mieli swojego reprezentanta w Meczu Gwiazd.

Thunder – Kevin Durant
Durant jest pierwszym zawodnikiem w historii, który zagra w ASG jako przedstawiciel Thunder. Ale kontynuują oni historię Sonics i ostatnim graczem z tego klubu, który wystąpił w Meczu Gwiazd był Ray Allen w 2007.


W związku z tym, że na boisku w Dallas zobaczymy aż tylu zawodników z drużyn, które nie miały w ostatnich latach swoich graczy w ASG, jest także kilka zespołów, które po raz pierwszy od dawna nie będą reprezentowane w Meczu Gwiazd.

Pistons
Rok temu w Phoenix ich barwy reprezentował Iverson. Był to 13 All-Star Game z rzędu, w którym zagrał zawodnik Pistons (w sumie było ich 8). Od 1982 tylko w 1995 drużyna z Detroit nie miała swojego przedstawiciela i w tym roku też go zabraknie.

Nets
W poprzednim sezonie mimo nie najlepszego wyniku drużyny, do ASG został wybrany rewelacyjnie grający Harris, był to 9 z rzędu Mecz Gwiazd z zawodnikiem Nets. Teraz na poziomie All-Star gra Lopez, jednak fatalny wynik zespołu uniemożliwił mu powołanie.

Rockets
Gdyby nie kontuzja Yao, ponownie miałby on pewną pozycję w pierwszej piątce zachodu. Jednak w obecnej sytuacji Rockets nie mają swojego przedstawiciela w Dallas, tym samym została przerwana seria 8 kolejnych Meczów Gwiazd z udziałem zawodnika z Houston.


Obecnie najdłuższą serię występów swoich zawodników w ASG mają Lakers, to będzie 13 Mecz z rzędu z ich udziałem. Przedstawiciel Spurs pojawi się po raz 12 z rzędu, a Mavs po raz 11.

Natomiast najdłużej na występ swojego gracza w ASG czekają Warriors. W tym roku spore szanse na zastąpienie Bryanta miał Ellis i może gdyby nie kontuzja kolana, Stern wybrałby jego zamiast Kidda. Ostatni raz drużynę z Golden State reprezentował Sprewell w 1997. Kings i Bucks od 2004 nie mili swojego zawodnika w Meczu Gwiazd.

zdjęcia: yahoo.com, nba.com

piątek, 5 lutego 2010

NBAcodziennie (64)

Heat – Cavs 86:102
James po raz kolejny zagrał na najwyższym poziomie, nie tylko popisał się umiejętnościami strzeleckim, ale ponownie pokazał również, że jest świetnym playmakerem. Cavs rozpoczęli mecz bez Gibsona, w pierwszej piątce zastąpił go Jawad Williams, a James zajął się rozgrywaniem. Ostatecznie LBJ zaliczył 36 punktów, 8 asyst i 7 zbiórek. Było to już jego 9 zwycięstwo w ostatnich 10 bezpośrednich starciach z Wade'm,

Gibson pojawił się na ławce Cavs dopiero w trakcie drugiej kwarty. Na mecz spóźnił się ponieważ był w szpitalu wraz ze swoją narzeczoną (Keyshia Cole), która jest w ciąży. Gibson w drugiej połowie grał przez 23 minuty, zdobył 12 punktów, trafiając między innymi 2 razy za trzy.

Shaq zaliczył 13 punktów i 8 zbiórek.

To było 10 zwycięstwo z rzędu dla Cavaliers. Są pierwszą drużyną w tym sezonie, która osiągnęła granicę 40 wygranych.

Wade zdobył 24 punkty (11/26 z gry), zaliczył 9 asyst i 4 przechwyty. Po raz 9 z rzędu miał na swoim koncie ponad 20 punktów.

Beasley zanotował 21 punktów i 12 zbiórek.

Richardson spudłował wszystkie swoje 7 rzutów z gry i zakończył spotkanie bez punktu, Alston trafił jeden z 5 rzutów, co dało mu 2 punkty.

Heat przegrali po raz 4 z rzędu i po raz 6 w ostatnich 7 meczach.


Spurs – Blazers 93:96
Aldridge zdobył 28 punktów i zebrał 13 piłek (w poprzednim meczu miał 27 punktów i 12 zbiórek).

Webster nie pomylił się w rzutach za trzy i trafił 5 razy, w sumie zdobył 21 punktów, z czego 10 w czwartej kwarcie.

Miller zanotował 11 punktów i 10 asyst.

Fernandez był najlepszym strzelcem Blazers z ławki z 10 punktami, ale spudłował wszystkie 6 rzutów za trzy.

Blazers rozpoczynali czwartą kwartę z 10 punktową stratą, ale wygrali tą część gry 30-19.

Było to 3 zwycięstwo Blazers ze Spurs w tym sezonie. Po raz pierwszy od rozgrywek 1996/97 udało im się wygrać wszystkie mecze z drużyną z San Antonio.

Do Spurs wrócił Parker, miał 18 punktów i 6 asyst.

Duncan zaliczył 15 punktów i 12 zbiórek, było to jego 7 double-double w 9 ostatnich spotkaniach.

Hill mimo powrotu Parkera pozostał w pierwszej piątce i zdobył 16 punktów. Po raz 9 z rzędu miał ponad 10 punktów.

Ponownie spośród rezerwowych drużyny z San Antonio tylko Ginobili i Blair zdobywali punkty (odpowiednio 21 i 11).


Plotki transferowe
Najświeższe plotki mówią, że Bulls oferują Hinricha, Thomasa i kończący się kontrakt Jamesa w zamian za Ray'a Allena. Dodatkowo, gdyby doszło do tej wymiany Bulls podobno byliby zainteresowani zatrzymaniem Allen u siebie na dłużej niż tylko do końca tego sezonu.

Colangelo powiedział, że Raptors będą aktywni do czasu trade deadline, ale nie zamierzają sprzedawać (Bosha), tylko kupować i wzmacniać skład.

Zainteresowanie Stoudemire'm wydaje się duże, ale według jednego ze źródeł jak na razie Suns dostali tylko oferty, nad którymi nawet nie warto się zastanawiać.

Podobno Sixers prowadzą rozmowy z Suns na temat możliwej wymiany Stoudemire za Iguodalę i Dalemberta.

Pistons prowadzą aktywne działania w sprawie transferu Prince'a, chcą oddać też Hamiltona. Dumars nie jest zainteresowany kończącymi się kontraktami, tylko pozyskaniem w zamian wartościowych zawodników, którzy pomogą drużynie.

Mavs podobno są zainteresowani Iguodalą i Kevinem Martinem, coraz mniej natomiast myślą o pozyskaniu Carona Butlerea.

Knicks są zainteresowani rezerwowym Bobcats, Acie Lawem.

Larry Brown chciałby wymienić Augustina za jakiegoś wysokiego weterana. Podobno w zeszłorocznym drafcie Michael Jordan i Rod Higgins chcieli z numerem 9 wybrać Brooka Lopeza, ale Brown wolał wtedy Augustina.

Najlepsze akcje

zdjęcie: yahoo.com

czwartek, 4 lutego 2010

NBAcodziennie (63)

Bobcats – Lakers 97:99
Braynt zdobył zaledwie 5 punktów - najmniej w swojej karierze w meczu, w którym spędził na parkiecie ponad 30 minut (przeciwko Bobcats grał 37 min). Po raz pierwszy w tym sezonie nie osiągnął granicy 10 punktów. Spudłował aż 10 z 12 rzutów. Usprawiedliwieniem tak fatalnego występu może być uraz stopy, którego doznał pod koniec drugiej kwarty.

Mimo tak słabego meczu Bryanta, Lakers wygrali, a Jackson stał się najbardziej zwycięskim trenerem w historii drużyny z LA.  Poprowadził Lakers już do 534 zwycięstw wyprzedzając dotychczasowego lidera Pata Riley. Jackson jest również najbardziej zwycięskim trenerem w historii Bulls.

Najlepiej w ekipie gospodarzy zagrali Bynum (17 punktów i 14 zbiórek) i Odom (19 punktów i 7 zbiórek).

Bobcats musieli radzić sobie bez kontuzjowanego Wallace'a.

Jackson zdobył 30 punktów i 7 zbiórek.

Mohammed rozegrał najlepszy mecz sezonu, na swoim koncie miał 23 punkty i 17 zbiórek (w obu elementach są to jego rekordowe osiągnięcia w tym sezonie).


Heat – Celtics 102:107
Wade zdobył 30 punktów (68.8% z gry), ustanowił rekord sezonu mając 13 asyst, ale to nie wystarczyło, by uchronić Heat przed osiągnięciem ujemnego bilansu (obecnie 24-25).

Rondo miał na swoim koncie 22 punkty, 14 asyst i 6 zbiórek. Było to jego 22 double-double w sezonie.

Najlepszym strzelcem gospodarzy był Allen z 23 punktami.

Garnett zdobył 14 punktów i miał najwięcej asyst od prawie 3 lat – 9.

Celtics grali bez kontuzjowanego Pierce'a, w pierwszej piątce zastąpił go Tony Allen (6 punktów i 6 zbiórek), który przechwycił kluczową piłkę na 37 sekund przed końcem spotkania.


Spurs – Kings 115:113
Zastępujący Parkera Hill był najlepszym strzelcem Spurs z 23 punktami, zaliczył też 9 asyst.

Rezerwowi Spurs zdobyli 40 punktów, ale tylko dwaj trafiali do kosza - Ginobili i Blair, obaj mieli po 20 punktów.

Duncan zanotował 22 punkty i 13 zbiórek.

Evans rozegrał świetny mecz i to dzięki niemu Kings w końcówce bardzo zbliżyli się do swoich rywali. Jeszcze na ponad 2 minuty przed końcem Spurs mieli przewagę 13 punktów, ale przez ostatnie 2 minut Evans zdobył aż 12 ze swoich 17 punktów w czwartej kwarcie. Na 4 sekundy przed końcem, po rzucie za trzy Nocioni'ego, Kings mieli tylko 3 punkty straty, ale Spurs nie pozwolili wyrwać sobie tego zwycięstwa. Evans zakończył spotkanie z 34 punktami, 8 asystami i 7 zbiórkami.


Bulls – Sixers 103:106 (OT)
Bulls przegrali pierwszy mecz w tym sezonie zakończony dogrywką. Wcześniej w tego typu spotkaniach odnotowali bilans 4-0.

Rose zdobył 30 punktów i zaliczył 9 asyst, ale to nie wystarczyło Bulls, by pokonać gospodarzy. Był to 5 mecz w sezonie, w którym Rose miał przynajmniej 30 punktów, wcześniejsze 4 jego drużyna wygrała.

Iguodala zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst. Z gry trafił 57.9% rzutów, ale za trzy miał tylko jeden celny rzut na 6 prób. Ta jedna trójka Iguodali okazała się decydująca. Trafił ją na nieco ponad minutę przed końcem dogrywki, dała ona Sixers prowadzenie, którego już nie oddali.

Brand miał 26 punktów i 9 zbiórek.

Dalembert kontynuuje swoją serię meczów z co najmniej 10 zbiórkami. Po wczorajszym spotkaniu (13 zbiórek) trwa ona już 12 spotkań. Warto dodać, że do stycznia miał w sumie tylko 8 takich występów.


Blazers – Jazz 105:118
Zawodnicy Jazz trafili aż 62.7% rzutów z gry.

Okur ustanowił rekord sezonu z 28 punktami (11/13 z gry), do tego dołożył 8 zbiórek.

Kirilenko trafił 8 z 9 rzutów z gry zdobywając 22 punkty. Poza tym miał 8 asyst i 6 zbiórek.

Wchodzący z ławki Matthews trafił wszystkie swoje 6 rzutów z gry (16 punktów).

Williams zaliczył 13 punktów i 13 asyst.

Aldridge zdobył 27 punktów, zebrał 12 punktów i miał 5 asyst. Po raz 4 w ostatnich 5 meczach zdobył 20 lub więcej punktów.


Suns – Nuggets 109:97
Stoudemire po raz 3 z rzędu zdobył co najmniej 20 punktów i zebrał ponad 10 piłek, w starciu z Nuggets miał 20 punktów i 17 zbiórek.

Nash zaliczył 4 z rzędu double-double, 17 punktów i 10 zbiórek.

Billups dowiedział się wczoraj, że musi zrezygnować z krótkich wakacji z rodziną podczas Weekendu Gwiazd, ponieważ zastąpi kontuzjowanego Paula. Ta informacja chyba nie wpłynęła dobrze na lidera Nuggets, zdobył tylko 11 punktów (5/14 z gry) i zaliczył 4 asysty.


Warriors – Mavs 101:110
Nowitzki zdobył 20 punktów, z czego 9 w czwartej kwarcie zapewniając Mavs zwycięstwo.

Kidd zanotował 6 punktów, 16 asyst i 6 przechwytów.

Ellis zakończył mecz z rekordem kariery – 46 punktów (73.9% z gry). Drugi raz w ostatnich 3 meczach rywal Mavs ma tak imponującą zdobycz punktową, niedawno Miller rzucił im 52 punkty.

Maggette po jednym meczu absencji wrócił do gry zaliczając 20 punktów i 9 zbiórek.


Clippers – Hawks 97:103
Po raz 3 w ostatnich 5 meczach Johnson zdobył ponad 30 punktów, tym razem miał ich 34, z czego 14 zaliczył w czwartej kwarcie.

Wchodzący z ławki Crawford dołożył 22 punkty i 5 asyst.

Camby zebrał 20 piłek (10 w ataku). Był to jego 5 mecz sezonu z dorobkiem 20 lub więcej zbiórek i 16 z co najmniej 15 na koncie.


Nets – Raptors 99:108
Bosh zdobył 20 punktów i zebrał 9 piłek. Tym samym, przerwał serię 5 double-doubles z rzędu, ale przedłużył do 5, serię spotkań z przynajmniej 20 punktami. Bargnani również zaliczył 20 punktów.

Weems rozegrał najlepszy mecz w swojej karierze, ustanowił rekord w ilości punktów (14) i zbiórek (11), zaliczając swoje pierwsze double-double.

Najwięcej punktów dla Nets zdobyli Harris i Yi, po 15.


Wizards – Knicks 85:107
Knicks wygrali drugą połowę 66-40.

Obie drużyny oddały łącznie tylko 15 rzutów wolnych (12 celnych).

Lee zanotował 22 punkty, 10 zbiórek i 6 asyst
Robinson miał 23 punkty, 6 zbiórek i 8 asyst

Szansę gry w końcu dostał Hughes, był to dopiero jego 3 mecz od początku stycznia. Na parkiecie spędził 18 minut i zdobył 11 punktów.

Jamison zaliczył tylko 11 punktów i 6 zbiórek, po tym jak poprzednie starcie z Knicks zakończył z dorobkiem 21 punktów i 23 zbiórek.


Thunder – Hornets 103:99
Durant po raz kolejny zdobył 30 punktów, jednak tym razem miał dodatkowo najwięcej strat w sezonie – 8.

Westbrook w drugim meczu z rzędu bardzo zbliżył się do triple-double: 26 punktów (61% z gry), 10 asyst i 8 zbiórek.

Thornton zdobył 22 punkty, po raz 3 w ostatnich 4 meczach osiągając granicę 20.

Collison zaliczył 9 punktów i 9 asyst.


Plotki transferowe
LeBron James chce Jamisona w Cavs, co nakłada na Danny'ego Ferry'ego jeszcze większą presję, by dogadać się z Wizards. W Waszyngtonie chcą między innymi młodego Hicksona, którego Cavs na razie nie są skłonni oddać.

Jamison jest pierwszą opcją Cavs, plan B to Troy Murphy, a plan C - Andre Iguodala.

Stoudemire powiedział ostatnio, że wcale nie jest przesądzone, że zrezygnuje z ostatniego roku kontraktu i w najbliższym offseason zostanie wolnym agentem. Zasugerował, że w tym momencie bardziej skłania się ku wykorzystaniu opcji na jeszcze jeden rok za ponad $17 milionów. Na razie jednak Amare czeka na korzystną ofertę przedłużenia umowy od Suns.

Josh Howard spodziewa się, że przed trade dealdine zostanie wytransferowany.

Grizzlies w każdym momencie mogą dokonać wymiany z Heat i pozyskać Dorella Wrighta, pomagając drużynie z Mamai zejść poniżej progu „luxury tax”. Na razie jednak Grizzlies czekają, żeby zobaczyć czy przed trade deadline nie pojawią się może korzystniejsze dla nich oferty.

Nadal nie wiadomo co dalej z Boozerem. Władze Jazz chcą go wytransferować żeby obniżyć wydatki, natomiast trener Sloan chce go zatrzymać w zespole. Według ostatnich doniesień możliwa jest wymiana z Pistons za Prince'a.

Ainge zapewnia, że Allen jest niezbędnym elementem dla Celtics w walce o tytuł, ale plotki transferowe nie ustają. Ostatnia, to wymiana z Bulls: Allen za Hinricha i Salmonsa.

Michael Jordan ma czas do końca lutego, by wyrównać ofertę kupna Bobcats złożoną przez George'a Postolos'a. Jeśli tego nie zrobi, Postolos zostanie nowym właścicielem klubu, a on nie planuje zatrzymania Jordana i jego ludzi w drużynie z Charlotte.


Najlepsze akcje
zdjęcie: yahoo.com

wtorek, 2 lutego 2010

NBAcodziennie (61)

Lakers – Grizzlies 93-95
Bryant zdobył 44 punkty ze skutecznością na poziomie 57%, dzięki czemu wyprzedził Jerry'ego Westa i stał się pierwszym strzelcem w historii Lakers. Ma na swoim koncie już 25 208 punktów, West miał ich 25 192. Jednak fantastyczny popis ofensywny Bryanta nie przełożył się na wygraną. W decydującej akcji, w której Lakers mogli doprowadzić do dogrywki lub rzutem za trzy zapewnić sobie zwycięstwo, Grizzlies skutecznie uniemożliwili Kobe'mu oddanie rzutu. Dlatego podał do Artesta, który spudłował z dystansu.

Randolph zaliczył 22 punkty i 17 zbiórek. Tym samym, po raz 20 w ostatnich 23 meczach miał double-double na koncie (w tym 16 razy były to statystyki na poziomie 20pts-10reb).

Marc Gasol zdobył 11 punktów, zebrał 13 piłek i zanotował 3 bloki (jedyne bloki w meczu). Natomiast Pau miał 10 punktów i 9 zbiórek.

W drużynie gospodarzy bardzo dobrze zagrał także Gay z 25 punktami. Natomiast zaskakującym wsparciem z ławki okazał się Lester Hudson, który przez 12 minut gry zdobył 13 punktów.

Celtics – Wizards 99-88
Celtics zakończyli serię 3 porażek.

Garnett zdobył 19 punktów trafiając 8 z 9 rzutów z gry. Po tym meczu ma na swoim koncie 21 792 punktów, dzięki czemu przesunął się na 24 miejsce na liście najlepszych strzelców ligi, wyprzedzając o jeden punkt Larry'ego Birda.

Jamison grał z urazem kolana i widocznie mu to przeszkadzało. Z 17 jego rzutów z gry tylko 2 wpadły do kosza, z czego w drugiej połowie miał 0/9. Natomiast w samej czwartej kwarcie, którą Wizards przegrali 10-25, Jamison zaliczył aż 5 fauli. Ostatecznie miał na swoim koncie 8 punktów i 8 zbiórek.

Bucks – Heat 97-81
Bucks po raz drugi ciągu ostatnich 3 dni pokonali Heat, tym razem w Miami.

22 punkty i 11 zbiórek zanotował Bogut. Był to jego 9 mecz w sezonie z dorobkiem na poziomie 20 punktów i 10 zbiórek, Bucks mają w tych spotkaniach bilans 8-1.

Wade zdobył pierwsze 11 punktów w meczu, ale w dalszej części dołożył zaledwie 12.

Po tej porażce Heat mają bilans 24-24, a przed nimi seria trudnych spotkań. 8 z następnych 9 meczów rozegrają na wyjazdach, zagrają miedzy innymi w Bostonie, Cleveland, Chicago i Atlancie.

Suns – Hornets 109-100
Po zdobyciu 36 punków i 11 zbiórek w poprzednim meczu, w starciu z Hornets Stoudemire ponownie zagrał bardzo dobrze – 25 punktów i 12 zbiórek.

Hornets prowadzeni byli przez debiutantów. Ponownie Collison imponował pod względem asyst, tym razem miał ich 14, do tego dołożył 16 punktów. Najlepszym strzelcem gospodarzy był Thornton z 25 punktami, trafił między innymi 5 z 9 rzutów za trzy.

Kings – Nuggets 109-112 (OT)
Kenyon Martin zakończył mecz z 24 punktami i 12 zbiórkami. Był to jego 2 mecz z rzędu z ponad 20 punktami i 10 zbiórkami. Warto odnotować, że ostatni raz Martin zdobył 20 punktów w 2 kolejnych meczach 2 lata temu, w styczniu 2008.

Kings grali bez Evansa. Ich najlepszym strzelcem był Hawes – 23 punkty i 7 zbiórek. Kevin Martin zdobył 22 punkty, ale trafił tylko 5 z 17 rzutów z gry.

Mavs – Jazz 92-104
Nowitzki zdobył 28 punktów, z czego w czwartej kwarcie zaledwie 2. Poza tym miał 9 zbiórek. Po raz 3 w ostatnich 4 meczach miał dokładnie 28 punktów.

Jazz odnotowali 6 zwycięstwo z rzędu.

Millsap zanotował 25 punktów i 9 zbiórek. Tak samo jak w poprzednim sezonie, kontuzja Boozera dała mu szasnę do gry w pierwszej piątce, a on fantastycznie to wykorzystuje, udowadniając swoją wartość.

Williams miał na swoim koncie 18 punktów, 15 asyst i 7 zbiórek.

Bobcats - Blazers 79-98
Bobcats wygrali 3 ostatnie mecze, za każdym razem zdobywając ponad 100 punktów (średnio 112.7). Blazers pozwolili im na jedynie 79.

Po zdobyciu 52 punktów w poprzednim meczu, teraz Miller miał ich tylko 8 (4 na 6 z gry). Poza tym zaliczył 10 asyst.

Rezerwowi Blazers prowadzeni przez Fernandeza (15 punktów) zdobyli w sumie 45 punktów, zmiennicy Bobcats mieli ich tylko 19.


Plotki transferowe
Celtics dostają sporo ofert transferu Ray'a Allena. W Bostonie chcieliby młodszego i mniej kosztownego rzucającego obrońcy. Allen po tym sezonie będzie wolnym agentem i chce pozostać w Bostonie, ale nie wiadomo, czy Celtics będą w stanie zaoferować mu odpowiednie pieniądze.

Donnie Walsh szuka rozgrywającego. Ma do oddania kończące się kontrakty Hughesa i Milicica. Poza tym, Knicks bardzo chcieliby się pozbyć Jeffriesa.

Bobcats chcą pozyskać Jasona Thompsona z Sacramento. Kings szukają wzmocnienia pod koszem, a Bobcats mają sporo środkowych: Mohammed, Diop, Chandler, Ajinca.

Pacers szukają chętnych na Murphy'ego.

David Kahn powiedział, że Wolves nie zamierzają dokonywać żadnej dużej wymiany przed trade dealine. Jedynie mniej istotne zmiany w składzie są możliwe.


Najlepsze akcje
zdjęcie: yahoo.com

poniedziałek, 18 stycznia 2010

NBAcodziennie (50)



Bobcats już nie tylko bronią, są także groźni w ataku
Bobcats w końcu nie są na minusie, mają tyle samo zwycięstw co porażek. To dla drużyny z Charlotte świetna wiadomość, zwłaszcza po 38 meczach sezonu. W swojej dotychczasowej historii najpóźniej byli na poziomie 50% wygranych po 12 spotkaniach rozgrywek 2007/08. Już ten fakt pokazuje, że obecny sezon jest dla nich rzeczywiście bardzo dobry i w końcu realnie mogą walczyć o pierwszy występ w playoffs. 2010 może okazać się przełomowym i to właśnie wraz z nadejściem nowego roku drużyna z Charlotte zaczęła seryjnie wygrywać. W styczniu rozegrali 8 spotkań zwyciężając aż 7 razy. A co najważniejsze, odnotowali je z starciach silnymi drużynami, które znajdują się gronie walczących o playoffs.

Przed własną publicznością Bobcats radzili sobie bardzo dobrze już od dłuższego czasu, ale ogromne problemy mieli na wyjazdach. Przed meczem w Miami rozgrywanym 2 stycznia, ich bilans spotkań na obcych parkietach wynosił 1-14. Dlatego zwycięstwo z Heat było dla nich dużym sukcesem. Dzień później, ponownie udało im się odnotować rzadką wyjazdową wygraną pokonując gospodarzy w Cleveland, gdzie niezmiernie rzadko Cavs przegrywają. Te dwie wygrane były sygnałem, że Bobcats są w wysokiej formie i trzeba się z nimi liczyć.

W następnych dwóch meczach, najpierw wygrali u siebie z Bulls, a następnie doznali kolejnej porażki wyjazdowej w Nowym Jorku. W tym momencie rozpoczęli serię 6 spotkań w Time Warner Cable Arena w Charlotte. 4 z nich już rozegrali prezentując przede wszystkim fantastyczną defensywę. W tych 4 spotkaniach tracili średnio tylko 89 punktów, a rywalom nie pozwalali trafiać więcej niż 42 procent rzutów z gry. Pogrążyli zwłaszcza Spurs, których zatrzymali na 76 punktach, zmuszając do skuteczności 38.8%. Tym samym przerwali serię 6 porażek z drużyną z San Antonio. Natomiast z Suns nie tylko pokazali po raz kolejny, że potrafią bronić (99 punktów, 41.7% z gry), ale także udowodnili, że znacznie poprawili swoją ofensywę i mogą też wygrywać dzięki dużej ilości zdobytych punktów (125).

Grę obronną Bobcats ćwiczą już od dawna, odkąd ich trenerem został Larry Brown, jest to ich najsilniejsza strona. Jednak na początku sezonu mieli ogromne problemy z atakiem. W meczu otwarcia zdobyli zaledwie 59 w Bostonie. Natomiast w pierwszych 12 meczach aż 8 razy nie osiągnęli nawet granicy 90 punktów. Tą fatalną sytuację zmieniło przyjście Jacksona, który stał się czołową postacią ofensywną drużyny z Północnej Karoliny. W barwach Bobcats odnotowuje średnio 21.2 punktów, podczas gdy w poprzednim sezonie nikt nie zdobywał tam przeciętnie po 20 punktów na mecz. Dlatego jest to aż tak istotne wzmocnienie. W styczniu Jackson gra jeszcze lepiej i zalicza średnio 26.4 punktów przy bardzo dobrej skuteczności 49%. Natomiast w meczu z Rockets ustanowił rekord klubu z Charlotte pod względem ilości zdobytych punktów przez jednego zawodnika – 43.

Bobcats są na dwóch skrajnych biegunach. Obecnie są trzecią najgorszą drużyną pod względem ilości zdobywanych punktów (93.8). Natomiast jeśli chodzi o obronę, znajdują się na pierwszym miejscu (92.7 traconych punktów). W styczniu pozwalają swoim rywalom zdobywać trochę więcej punktów (93.3), ale nadal jest to świetny wynik defensywny. Równocześnie w ostatnich 8 meczach sami zaliczają aż o 7.7 punktów więcej (101.5) niż wynosi ich obecna średnia. Jest to związane ze znaczną poprawą skuteczności, w styczniu trafiają 47.8% swoich rzutów z gry. To automatycznie przełożyło się na zwycięstwa. Jeśli Bobcats w następnych meczach do swojej rewelacyjnej defensywny dalej będą potrafili dokładać skuteczny atak, mogą liczyć na kolejne wygrane.

Już dzisiaj Bobcats zagrają przed własną publicznością z Kings, którzy przegrali 8 z 9 ostatnich spotkań. Tym samym, mają bardzo duże szanse, by znaleźć się na plusie. I muszą to wykorzystać, bo już pod koniec stycznia rozpoczną 6-meczową serię po zachodzie, a wtedy będzie znacznie trudniej o zwycięstwa.

Najciekawsze wydarzenie weekendu:
Po 32 meczach absencji, Kevin Martin wrócił do gry. W spotkaniu z Sixers zdobył 19 punktów, a w kolejnym 23. Są to dobre osiągnięcia, ale znacznie gorzej wyglądała jego skuteczność z gry, która wyniosła tylko 37%. Powrót Martina nie pomógł i Kings dwukrotnie przegrali.

Jamal Crawford trafił równo z końcową syreną dając Hawks zwycięstw nad Suns. Zanim trafił tą decydującą trójkę spudłował 5 z 6 rzutów zza linii.




Po dwóch dogrywkach Bulls pokonali Wizards. Do zwycięstwa poprowadził ich rewelacyjny Rose, który zdobył decydujące punkty w końcowych sekundach drugiej dogrywki. W całym spotkaniu miał 37 punktów, 9 zbiórek i 6 asyst. Drużynie z Waszyngtonu nie wystarczył bardzo dobry występ Jamisona (34 punkty i 18 zbiórek) i rekordowe 20 zbiórek Haywooda.

W kolejnym meczu Wizards udało się wygrać, pokonali Kings. Było to zwycięstwo numer 600 w karierze trenerskiej Saundersa. Jest 22 trenerem w historii, który osiągnął tę granicę, potrzebował do tego 1022 spotkań.

Po przegraniu 13 spotkań z rzędu, Pistons mają teraz serię 3 zwycięstw. Do wygranej z Hornets po dogrywce poprowadzili ich zawodnicy pamiętający dobre czasu drużyny z Detroit. Wallace zebrał aż 21 piłek, najwięcej w sezonie, do tego dołożył 14 punktów i 5 asyst. Natomiast Hamilton zdobył 32 punkty i zanotował 10 asyst. Problemy zdrowotne sprawiły, że znacznie słabiej grał Stuckey, jednak w dogrywce odegrał kluczową rolę. Zdobył wtedy 8 ze swoich 13 punktów. W następnym meczu był już najlepszym zawodnikiem Pistons i jego 20 punktów pomogło im pokonać Knicks.

Jennings w pierwszym meczu przeciwko Warriors zdobył 55 punktów. Teraz pojechał z Bucks do Golden State i na każdym kroku przypominano mu o tamtym występie. Debiutant tym razem nie miał już tak imponujących osiągnięć, ale zagrał bardzo dobrze. Zdobył 25 punktów i zaliczył 7 asyst prowadząc swoją drużynę do zwycięstwa. Był to pierwszy mecz Jennignsa z dorobkiem co najmniej 25 punktów od 21 listopada. Jednak już w meczu z Jazz, trafił tylko 1 z 8 rzutów i mógł się tylko pocieszyć 11 asystami.

Warriors  meczu z Bucks po raz kolejny mieli problem ze skompletowaniem składu. Nelson miał tylko 8 zawodników zdolnych od gry, z czego na ławce do dyspozycji byli dwaj gracze powołani z D-League (Martin i Hunter), a także mało wykorzystywany weteran George. Był to już 13 mecz w tym sezonie, w którym Warriors mieli nie więcej niż 9 zawodników do zdolnych do gry. Dodatkowo na początku spotkania kontuzji doznał Morrow (opuści 2-4 tygodnie) i gospodarze zostali z 7 zawodnikami. Później 6 fauli złapali Biedrins, Hunter i w ostatnich sekundach także Curry. Tym samym, Warriors mieli tylko 4 zawodników. Według przepisów NBA, na parkiecie musi być 5 zawodników, dlatego ostatni zawodnik, który złapał 6 fauli mógł pozostać w grze. W efekcie Curry z 6 faulami oddawał ostatni rzut w meczu.

Pau Gasol (20 punktów, 6 zbiórek) wrócił do gry i Lakers ponownie dominują. Po pierwszej połowie meczu z Clippers prowadzili tylko 3 punktami, skończyło się na zwycięstwie równicą 40. Drugą połowę Lakers wygrali 73-36. Była to najwyższa wygrana w historii derbów LA.

W meczu pomiędzy Blazers i Magic gospodarze musieli radzić sobie bez Roy'a, a jego zastępca Bayless spudłował wszystkie 6 rzutów z gry, do tego nie mieli żadnego ze swoich dwóch centów do obrony przeciwko Howardowi, a Magic wzmocnił niegrający ostatnio Carter - mimo to Blazers wygrali. Pozwolili Howardowi tylko na 11 punktów, a Carter spudłował 6 z 7 rzutów. Natomiast wśród gospodarzy świetne spotkanie rozegrał Aldridge (14 punktów i 14 zbiórek), 24 punkty miał Webster, a wracający po kontuzji Blake i Fernandez zaliczyli w sumie 28.

Włoski mecz w MSG, czyli  starcie pomiędzy Raptors i Knicks (Bargnani i Belinelli przeciwko Gallinari'emu i D'Antoni'emu). Jak przystało na takie spotkanie, Włosi zagrali na wysokim poziomie. Bargnani zdobył 24 punkty i zebrał 12 piłek, a Gallinari miał 26 punktów. Warto odnotować, że obaj trafili po 5 razy za trzy. Belinelli nie grał z powodu choroby, a D'Antoni musiał pogodzić się z porażką.

David Lee w meczu z Raptors miał 25 punktów, 14 zbiórek i 9 asyst. Również w kolejnym spotkaniu zabrakło mu zaledwie jednej asysty do triple-double, w starciu z Pistons zanotował 26 punktów, 17 zbiórek i 9 asyst.

Grizzlies w ostatnich dniach pokonali Wolves i Spurs na własnym parkiecie. Tym samym mają obecnie serię 8 zwycięstw przed własną publicznością - najdłuższa w historii klubu.

środa, 13 stycznia 2010

NBAcodziennie (47)


 

Rekordowy mecz Jacksona
Zdobywając 43 punkty Jackson pobił swój rekord kariery ustanowiony prawie 6 lat temu (42 punkty) i zapewnił Bobcats zwycięstwo nad Rockets. Jest to równocześnie najlepszy indywidualny występ strzelecki w historii klubu z Charlotte. Jackson w tym meczu był nie do zatrzymania. Już 15 punktów zaliczył w pierwszej kwarcie, a w czwartej miał ich 16, o jeden mniej niż cała drużyna rywali. Ostatnie 12 minut gry gospodarze rozpoczynali ze stratą do Rockets, ale dzięki Jacksonowi, który zdobył pierwsze 9 punktów dla Bobcats, odrobili ją i objęli prowadzenie. Ostatecznie S-Jax trafił aż 68.2% swoich rzutów z gry, w tym 3 na 5 za trzy, a na linii rzutów wolnych pomylił się tylko raz na 11 prób. Poza tym, na swoim koncie miał 8 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty.

Tym występem Jackson ponownie potwierdził, że władze Bobcats dokonały świetnej decyzji dokonując transferu i ściągnięcie go do siebie. To w dużej mierze dzięki niemu mają obecnie tylko 2 porażki więcej niż zwycięstwa i niedługo mogą osiągnąć dodatni bilans. Biorąc pod uwagę tylko 27 meczów, w których grał Jackson, po wczorajszym zwycięstwie Bobcats są na plusie: 14-13. Jackson idealnie wkomponował się do zespołu, prezentuje bardzo dobrą grę i wreszcie w Charlotte jest zawodnik potrafiący zdobywać po 20 punktów w kolejnych spotkaniach – tego im bardzo brakowało. Przez te 27 spotkań w barwach Bobcats za każdym razem miał na swoim koncie co najmniej 10 punktów, z czego 16 razy zdobywał ich ponad 20. Jego średnie od momentu przenosin do Północnej Karoliny wynoszą:
21.1 punktów (41%)/ 5.1 zbiórek/ 3.3 asysty/ 1.6 przechwytów

Seria porażek Pistons przerwana
Pistons w końcu wygrali przerywając serię 13 niepowodzeń. Co prawda udało im się to z pogrążonymi w chaosie Wizards, ale nieważne z kim, najważniejsze jest zwycięstwo i koniec porażek.

Kluczowa okazała się druga kwarta, którą goście z Detroit wygrali 27-11, a zawodnicy gospodarzy spudłowali wtedy aż 17 z 21 rzutów. Najlepszym graczem Pistons był Villanueva, zdobył 23 punkty trafiając między innymi 5 z 6 rzutów za trzy. Bardzo dobrze zagrał również Stuckey ustanawiając swój rekord sezonu asyst – 11, do tego odnotował drugie double-double w obecnych rozgrywkach mając także 19 punktów, dołożył jeszcze 6 zbiórek.

W Wizards po raz kolejny pierwszoplanową postacią był Jamison. Już w 5 meczu z rzędu zdobył przynajmniej 26 punktów, ale to nie wystarczyło, by jego drużyna mogła wygrać. Tym razem Jamison zaliczył 31 punktów i 10 zbiórek. Wyróżniał się także Foye, zdobył 20 punktów i zanotował 10 asyst. Był to jego 3 kolejny mecz, w którym miał co najmniej 20 punktów i pierwsze double-double w sezonie. Gospodarze nie mogli jednak liczyć na swoich rezerwowych, podczas gdy zawodnicy z ławki Pistons prowadzeni przez Villanuevę zdobyli 36 punktów, zmiennicy Wizards mieli ich zaledwie 10.


Alarm przeciwpożarowy pomógł Grizzlies
W drugiej kwarcie Grizzlies przegrywali już 18 punktami, potem zmniejszyli przewagę rywali, ale pod koniec trzeciej kwarty nadal mieli znaczącą stratę 13 punktów do Clippers. W tym momencie w hali FedEx Forum włączył się alarm przeciwpożarowy i mecz trzeba było przerwać. Halę ewakuowano i dopiero po 36 minutach, gdy okazało się, że to tylko pękła rura, zawodnicy mogli wrócić na parkiet i dokończyć spotkanie. Ta długa przerwa bardzo pomogła gospodarzom, natomiast zupełnie wybiła z uderzenia zawodników Clippers. W rezultacie, w czwartej kwarcie dominowali Grizzlies. Wygrali tą część 25-12 i to oni ostatecznie mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Grizzlies zdobyli ponad 10 punktów, w tym 3 z nich miało przynajmniej 20. Po 24 zaliczyli Gay i Gasol. Hiszpan na swoim koncie miał także 15 zbiórek i 2 bloki. Randolph zanotował 20 punktów i 9 zbiórek.

Clippers nie pomógł fantastyczny występ Davisa, który zaliczył pierwsze w sezonie i swoje 10 w karierze triple-double. Mecz zakończył z dorobkiem 27 punktów, 12 asyst, 12 zbiórek, a do tego 5 przechwytów. Było to pierwsze triple-double zawodnika Clippers od 6 lat, kiedy dokonał tego Brand w styczniu 2004. Drużyna z LA w Memphis była osłabiena brakiem Kamana, chociaż bardzo dobrze zastąpił go Jordan, który zakończył spotkanie z 23 punktami i 7 zbiórkami. Natomiast w drugiej połowie na parkiecie nie pojawiał się Camby mający problemy z żołądkiem. Tym samym seria 4 zwycięstw Clippers została zakończona.

Spurs vs. Lakers
To miał być bardzo ciekawy pojedynek na szczycie, ale ostatecznie byliśmy świadkami jednostronnego popisu drużyny z San Antonio. Spurs pod koniec pierwszej kwarty objęli prowadzenie i już go nie oddali, systematycznie powiększając swoją przewagę nad rywalami. W ekipie gospodarzy bardzo dobre spotkanie rozegrali Duncan (25 punktów, 11 zbiórek i 4 bloki) i Parker (22 punkty i 6 asyst).

Goście z LA mieli problemy ze zdrowiem. W piątym kolejnym meczu musieli radzić sobie bez Gasola, w trackie meczu urazu palca doznał Artest, a Bryant musiał w ostatnich sekundach trzeciej kwarty opuścić parkiet z powodu kontuzji pleców. Przed czwartą kwartą Spurs mieli już dwucyfrową przewagę, a bez Kobe'go w ostatniej części Lakers nie byli w stanie odrobić tej straty i nawiązać walki. Ich najlepszym zawodnikiem był Bynum mający 23 punkty i 8 zbiórek.
To już 4 z rzędu porażka Lakers na wyjeździe.

Howard dominuje w Sacramento
Po serii porażek, Magic wracają do wygrywania. W sobotę rozbili Hawks, a teraz nie dali szans Kings, dobrze rozpoczynając serię wyjazdową po zachodzie. Rozegrali fantastyczną czwartą kwartą, którą wygrali 33-10, co pomogło im drugi raz z rzędu pokonać rywali różnicą ponad 20 punktów.

Najlepszym zawodnikiem spotkania był Howard, który już w pierwszej kwarcie zaliczył 13 punktów, a w czwartej pomógł Magic zdominować rywali dokładając 9 punktów do swojego dorobku. Ostatecznie na swoim koncie miał 30 punków, 16 zbiórek, 5 asyst i 3 bloki. Pozostali zwodnicy pierwszej piątki gości nie imponowali, ale Magic mogli liczyć na swoją ławkę. Świetną zmianę dało ich trzech rezerwowych: Pietrus 18 punktów i 10 zbiórek, Williams 12 punktów i 6 asyst, Anderson 12 punktów i 5 zbiórek. Jedynie Gortat ze zmienników, którzy pojawili się na parkiecie, nie zdobył ponad 10 punktów. Miał ich tylko 2, do tego dołożył tyle samo zbiórek, a na parkiecie spędził niecałe 7 minut. W sumie rezerwowi Magic zdobyli 44 punkty ze skutecznością 64.3%, zebrali 18 piłek i zaliczyli 8 asyst.

W drużynie Kings słabo zagrał ich młody gwiazdor. Evans w pierwszej połowie spudłował aż 9 ze swoich 10 rzutów. Potem było trochę lepiej i cały mecz zakończył z 18 punktami. Warto także odnotować double-double Casspi'ego, 11 punktów i 11 zbiórek.

Najlepsze akcje

piątek, 8 stycznia 2010

NBAcodziennie (44)


 

Wczoraj rozegrano tylko jeden mecz. W Nowym Jorku gospodarze pokonali Bobcats, potwierdzając swoja wysoką formę.

Dla Knicks najlepiej zagrał Chandler, który zdobył rekordowe w tym sezonie 27 punktów, do tego dołożył 7 zbiórek i 6 asyst. 22 punkty, 7 zbiórek i 5 asyst miał Lee, a Gallinari zaliczył 17 punktów trafiając 5 razy za trzy. Warto także zwrócić uwagę na wracającego do łask Robinsona, tym razem miał 10 punktów, ale też aż 7 strat. Dobry mecz rozegrał Bender zaliczył po 5 punktów i zbiórek, zablokował też 4 rzuty.

W tym momencie Knicks mają serię 3 zwycięstw. W ostatnich 16 meczach wygrali aż 11 razy. Prezentują nadzwyczaj dobrą jak na siebie defensywę. Wczorajszy mecz był 13 z ostatnich 15, w którym nie pozwolili swoim rywalom na zdobycie więcej niż 100 punktów. Dzięki tej dobrej serii Knicks zbliżyli się do pierwszej ósemki i mogą zacząć poważnie myśleć o playoffs.

Natomiast Bobcats zakończyli w NY swoją serię 3 wygranych. Oni także walczą o awans do rozgrywek posezonowych, co byłoby największym osiągnięciem w historii klubu.

Pierwszym strzelcem Bobcats był Jackson z 26 punktami. Bardzo dobrze zagrał również Murray, który wchodząc z ławki zdobył 20 punktów.

Warto dodać, że oba zespoły trafił po 12 rzutów za trzy, a w sumie mieli tylko 14 celnych rzutów wolnych. To był mecz z bardzo małą ilością fauli, w sumie zawodnicy obu drużyny stawali na linii rzutów wolnych tylko 18 razy.

Najlepsze akcje