Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Russell Westbrok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Russell Westbrok. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lutego 2010

NBAcodziennie (73)

Weekend po trade deadline minął przede wszystkim pod znakiem debiutów. Najlepiej po raz pierwszy w nowych barwach zaprezentowali się zawodnicy Knicks. Dla McGrady'ego spotkanie z Thunder było dopiero siódmym w sezonie i pierwszym od prawie dwóch miesięcy. Mimo to T-Mac wyszedł w pierwszej piątce i pokazał, że nie marnował czasu będąc odsuniętym od Rockets i ciężko pracował, by odzyskać formę. Przeciwko Thunder zagrał bardzo dobrze i był czołowym zawodnikiem drużyny z Nowego Jorku. Ostatecznie zdobył 26 punktów ze skutecznością 59%, do tego dołożył 5 asyst i 4 zbiórki. Na parkiecie spędził w sumie 32 minuty, ale dogrywkę prawie całą przesiedział na ławce, ponieważ nie miał już sił na dłuższą grę.
Świetnie w tym meczu spisywał również pozyskany z Celtics, House. Wchodząc z ławki zdobył 24 punkty (8/14 z gry, w tym 4/8 za trzy). Tym samym, łącznie z McGrady'm zaliczyli aż 50 punktów. Ostatnim razem dwóch zawodników debiutujących w nowej drużynie zdobyło co najmniej 50 punktów w 1992. Był to pierwszy mecz sezonu, a w ekipie Suns pojawili się Charles Barkley i Danny Ainge, zdobyli odpowiednio 37 i 20 punktów.
Trzecim nowym zawodnikiem Knicks, który pojawił się na boisku był Rodriguez. Trafił tylko 2 z 8 rzutów i miał 5 punktów, ale odnotował też 6 asyst i 3 zbiórki.


Najgorszy debiut zaliczył Jamison. To on ma być ostatnim elementem układanki, który zapewni Cavs mistrzowski tytuł, ale w meczu z Bobcats zagrał fatalnie. W Charlotte - mieście, w którym grał na uniwersytecie North Carolina, spudłował aż 12 rzutów z gry, nie trafiając ani razu. Aż 5 razy był blokowany przez rywali, do tego miał 2 airballe. Zdobył tylko 2 punkty i zebrał 7 piłek, a jego nowa drużyna przegrała. To był najgorszy debiut w historii NBA, jeszcze nikt nie przestrzelił tylu rzutów w swoim pierwszym meczu. Jamison zapowiedział, że to się nie powtórzy i w Orlando rzeczywiście spisywał się znacznie lepiej. Tym razem z 14 rzutów trafił 9 i zaliczył 19 punktów. Warto dodać, że zdobył pierwsze 8 punktów w trzeciej kwarcie. Poza tym zebrał 8 piłek, ale w ostatniej minucie nie mógł już pomóc swojej drużynie ponieważ złapał szósty faul, a Cavs ponownie przegrali.


W piątek Wizards odnotowali zaskakujące zwycięstwo nad Nuggets, a kluczową rolę w tym sukcesie miał pozyskany z Clippers Thornton. Wchodząc z ławki zdobył 21 punktów i był najlepszym strzelcem swojej drużyny. Przypomnijmy, że od jego ostatniego spotkania z dorobkiem przynajmniej 20 punktów minęły prawie trzy miesiące. Poza tym, odegrał też kluczową rolę w obronie przeciwko Anthony'emu, który w czwartej kwarcie nie zdobył ani jednego punktu. Thornton na swoim koncie miał jeszcze 5 zbiórek i 4 bloki. Bardzo dobrze zagrał również Howard, dla którego był to drugi mecz w koszulce Wizards. Zaliczył 20 punktów trafiając aż 8 z 11 rzutów z gry.
Kolejny mecz nie był już tak udany dla Wizards i przegrali z Raptors. Thornton zagrał znacznie słabiej niż poprzednio, miał 10 punktów, a poza tym tylko jedną zbiórkę, asystę i blok. Lepiej wypadł Howard z 17 punktami, 7 zbiórkami i 4 asystami, ale jego skuteczność z gry była na poziomie ledwie 29%.


Thomas w Bobcats rozpoczął nowy rozdział w swojej karierze. W Chicago nie potrafił udowodnić swojego wielkiego potencjału, teraz spróbuje zrobić to w Charlotte. Swoją przygodę w nowej drużynie rozpoczął do bardzo dobrego występu przeciwko Cavs. Przez 25 minut gry zdobył 9 punktów, zanotował 12 zbiórek i aż 6 bloków, pomagając Bobcats wygrać. W następnym meczu jego drużyna przegrała z Bucks, ale Thomas ponownie zaprezentował się bardzo dobrze. Zaliczył pierwsze w sezonie double-double mając 12 punktów i 11 zbiórek. Po raz kolejny był także bardzo przydatny w defensywie blokując 4 rzuty rywali.


Salmons już w swoim pierwszym meczu w Bucks był ich pierwszym strzelcem, mimo że rozpoczął spotkanie na ławce. Swoje 19 punktów zdobył przy niezbyt imponującej skuteczności 37.5%, ale za trzy trafił 3 z 6 rzutów i pomógł Bucks pokonać Pistons. W następnym spotkaniu ponownie miał 19 punktów i razem z Jenningsem był czołowym strzelcem drużyny z Milwaukee. Jego skuteczność znowu była dość kiepska (35.7%), ale tym razem był przydatny nie tylko jako kończący akcje. Zaliczył 7 asyst, 5 zbiórek i 2 przechwyty, a Bucks wygrali z Bobcats.


Również Bulls mogą być zadowoleni z wymiany z Bucks. Pozyskany z Milwaukee Warrick rozpoczął swoją grę w nowych barwach od dwóch bardzo dobrych występów. W meczu z Wolves zdobył 10 punktów (5/13 z gry) i zebrał 9 piłek. Natomiast przeciwko Sixers zaprezentował się jeszcze lepiej odnotowując 15 punktów (6/11 z gry), 9 zbiórek i 2 bloki. Przydatny był także były zawodnik Bobcats, Murray. Najpierw zaliczył 8 punktów i 3 zbiórki, potem 12 punktów i 3 zbiórki.


Najbardziej pechowy debiut miał Brewer. W swoim pierwszym występie w barwach Grizzlies rozegrał tylko 12 minut (2 punkty, 2 przechwyty) i musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Uraz ścięgna udowego jest na tyle poważny, że zmusi go do pozostania poza grą przez co najmniej 3 tygodnie.


Camby po raz pierwszy założył koszulkę Blazers w meczu z Celtics. Tak samo jak dla drużyny z Portland, także dla ich nowego centra nie było to najlepsze spotkanie. Camby zebrał 7 piłek i zaliczył 3 bloki, ale na 5 rzutów trafił tylko jeden i zakończył mecz z 2 punktami. W pojedynku z Jazz ponownie miał problemy ze skutecznością w ataku (2 punkty, 1/7 z gry), ale bardzo dobrze radził sobie w walce na tablicach odnotowując 18 zbiórek. Miał również 4 bloki. Dzięki niemu Blazers byli lepsi zarówno pod względem zbiórek jak i bloków od swoich rywali, ale mimo to przegrali po dogrywce.


W pierwszych dwóch meczach w Rockets, Martin jak na razie nie popisał się swoimi umiejętnościami strzeleckimi, a jego nowa drużyna dwukrotnie przegrała. W spotkaniu z Pacers zdobył 14 punktów, ale spudłował aż 13 z 16 rzutów (18.8% z gry). Poza tym zaliczył 6 zbiórek, 5 asyst i 3 przechwyty. Natomiast pojedynek z Hornets zakończył z 13 punktami na koncie (5/12 z gry), miał także 3 zbiórki i 3 asysty.
W meczu z Hornets zadebiutował inny nowy zawodnik Rockets, pozyskany z Knicks Jeffries. Zaprezentował się znacznie lepiej niż Martin. Zdobył 11 punktów (5/11 z gry) i zebrał 9 piłek.


Również od dwóch porażek swoją przygodę z Kings rozpoczął Landry. W Rockets był rezerwowym i w 52 meczach tylko raz wyszedł w pierwszej piątce, natomiast w Sacramento gra znacznie dłużej i już dwa razy był zawodnikiem startowym. To jednak nie przełożyło się na jego lepsze występy. W spotkaniu z Clippers zdobył 10 punktów (4/11 z gry), 8 zbiórek i 2 asysty. Natomiast mecz z Suns zakończył mając w swoim dorobku 18 punktów (6/15 z gry), 7 zbiórek i 2 asysty.


Milicic w tym sezonie został zupełnie zapomniany przez D'Antoni'ego i był głębokim rezerwowym Knicks. Dzięki wymianie z Wolves wydaje się, że końcówka rozgrywek będzie dla niego znacznie bardziej udana, ponieważ w Minnesocie chcą mu dać szansę. Mecz z Thunder był dopiero jego dziewiątym w sezonie i pierwszym od połowy listopada, dlatego daleko mu do pełni formy, ale i tak może ten występ zaliczyć do udanych. Przez 19 minut spędzonych na parkiecie zdobył 8 punktów trafiając 4 z 7 rzutów i zebrał 8 piłek.

W swoim drugim meczu w Clippers bardzo dobrze zagrał Blake, pomagając trenerowi Hughesowi odnotować pierwsze zwycięstwo po serii 5 porażek. Ponownie grał w pierwszej piątce zastępując Davisa i zaliczył double-double: 11 punktów i 11 asyst.

Mavs przegrali pierwszy mecz z udziałem swoich nowych zawodników, ale teraz wygrali już 3 spotkania z rzędu. W ostatnich dwóch meczach, Butler najpierw zdobył 16 punktów i 7 zbiórek w Orlando, a następnie miał 20 punktów w starciu z Heat. Haywood w pierwszym spotkaniu zanotował 15 punktów i 9 zbiórek, a w drugim miał double-double, 11 punktów i 11 zbiórek.

Boozer zdobył 22 punkty i zaliczył rekordowe w swojej karierze 23 zbiórki prowadząc Jazz do zwycięstwa w Portland. Było to już ich 7 zwycięstwo z rzędu na wyjeździe. Wczoraj udało im się pokonać gospodarzy po dogrywce, mimo że jeszcze w połowie trzeciej kwarty przegrywali różnicą aż 25 punktów.

W meczu z Pacers, Collison po raz kolejny udowodnił, że jest jednym z najlepszych debiutantów sezonu. Prowadząc Hornets do zwycięstwa zaliczył triple-double: 18 punktów, 13 zbiórek i 12 asyst. Był bliski quadruple-double, zabrakło mu tylko 2 strat, chociaż po tym względem nie byłoby to dobre osiągnięcie. Ostatnim debiutantem, który zaliczył triple-dozen (czyli w 3 statystykach co najmniej 12) był także zawodnik Hornets, Paul w 2006. W następnym meczu przeciwko Rockets, Collison ponownie zagrał na wysokim poziomie zdobywając 26 punktów, 9 asyst, 4 zbiórki i 4 przechwyty. W ciągu ostatnich 6 spotkań już po raz 5 miał przynajmniej 24 punkty, a po raz 5 z rzędu zanotował co najmniej 9 asyst.

Triple-double zanotował również Westbrook. Już od dłuższego czasu kończył mecze ze statystykami bardzo zbliżonymi do tego osiągnięcia, ale dopiero w spotkaniu z Wolves mu się to udało. Zaliczył 22 punkty, 14 asyst i 10 zbiórek. Natomiast we wcześniejszym meczu, przeciwko Knicks, na swoim koncie miał 31 punktów, 10 asyst i 9 zbiórek. Durant tymczasem przedłużył swoją serię spotkań z co najmniej 25 punktami do 28, a Thunder wygrali już 9 meczów z rzędu.

Polish Maschine
W meczu z Mavs, Gortat spędził na parkiecie tylko 6 minut, ale w pojedynku z Cavs grał jeszcze krócej bo tylko 4 minuty. W pierwszym spotkaniu zdobył 4 punkty trafiając 2 z 3 rzutów, do tego dołożył 3 zbiórki. Natomiast mecz z Cavs zakończył z samymi serami w box score, nie udało mu się zatrzymać Shaqa i trener Van Gundy bardzo szybko wrócił do Howarda.

sobota, 13 lutego 2010

ASW10: Rookies przerwali serię 7 zwycięstw Sophomores

To był mecz indywidualnych popisów, w obu drużynach, zawodnik który miał piłkę kreował akcje dla siebie i rzucał. Podania były ostatecznością. Tego można było się spodziewać po Rookie Challenge, tu każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony i potem być widocznym w box score. Debiutanci mieli w swoim składzie 4 rozgrywających, ale żaden z nich nie zajmował się kreowaniem partnerów. Jenngins co prawda zapowiadał, że chce pobić rekord asyst, ale było mu daleko do 17, które w 2007 zanotował Paul. Swoje zapowiedzi spełnił natomiast Blair, który przed meczem powiedział, że będzie walczył o każdą piłkę. Mimo że drugoroczniacy mieli aż 3 środkowych, a debiutanci tylko jednego i to bardzo nietypowego, to właśnie dzięki niemu zebrali ostatecznie aż 20 piłek więcej.


D.Blair
Najlepszy zawodnik w tym meczu, szkoda, że nie został MVP. Zapisał się w historii ustanawiając rekord zbiórek (23) i jako pierwszy w Rookie Challenge zaliczył statystyki na poziomie 20-20.

T.Evans
Najlepszy strzelec drużyny debiutantów z 26 punktami, do tego zaliczył je przy wysokiej skuteczności 73%. Poza tym, miał 6 zbiórek, 5 asyst i 5 przechwytów. Na pewno był wyróżniającym się zawodnikiem i zasłużył na MVP, chociaż w trochę mniejszym stopniu niż Bliar. Miłym gestem z jego strony była chęć podzielania się tą nagrodą z zawodnikiem Spurs.

B.Jennings
Ostatecznie zanotował najwięcej asyst w swoim zespole (8), ale miał je właściwie przez przypadek. Koncentrował się przede wszystkim na sobie i rzucał, gdy tylko piłka znalazła się w jego rękach. Żeby zdobyć swoje 22 punkty musiał oddać aż 23 rzuty, jako jedyny wśród Rookies miał ponad 20 prób.

J.Harden
Najlepszy zawodnik rezerwowy tego meczu. Też koncentrował się na własnych zdobyczach, ale nie wymuszał akcji, bardzo często trafiał (9/14) i może zaliczyć ten występ do udanych (22 punkty).

S.Curry
W odróżnieniu od Evansa i Jenningsa nie forsował swoich akcji, nie myślał tylko o sobie, miał rzadziej piłkę w rękach i w efekcie też jego statystyki są mniej imponujące – 14 punktów. Jako uczestnik dzisiejszego konkursu rzutów za trzy nie posiał się rzutami z dystansu trafiając tylko 2 z 7.

O.Casspi
Nie był czołową postacią debiutantów, ale grał dobrze i pokazał, że też potrafi efektownym wsadem zakończyć akcje. Zdobył 13 punktów i zebrał 5 piłek.

J.Flynn
Jako jedyny z rozgrywających pamiętał, że to podania powinny być pierwszą rzeczą, o której ma myśleć. Zanotował 7 asyst, do tego dokładając 9 punktów.

J.Jerebko
Niczym się nie wyróżnił, ale też nie miał okazji długo grać i nie dostawał dużo piłek. Zakończyło się na 6 punktach i 3 zbiórkach.

T.Gibson
Grał najkrócej, jako jedyny poniżej 10 minut, ale było to spowodowane jego problemami zdrowotnymi (Bulls narzucili ograniczenie - nie więcej niż 5 minut w połowie). Miał 6 punktów i 2 zbiórki.


R.Westbrook
Przez pewien okres drugiej połowy był to mecz Rookies vs. Westbrook. Zawodnik Thunder próbował pociągnąć za sobą drużynę i zaczął serynie zdobywać punkty. Był bardzo bliski pobicia rekordu Duranta z zeszłego roku (46), ale kiedy trafił dwie kolejne trójki osiągając 40 punktów, został zdjęty z boiska. Po kilku minutach wrócił do gry, ale wypadł już z rytmu i nie powiększył już swojego dorobku. W Oklahomie mają powód do zadowolenia – ich dwóch zawodników, rok po roku w Rookie Challenge osiągnęło 40 punktów  - trudno się dziwić, że ta drużyna spisuje się w tym sezonie aż tak dobrze.

M.Beasley
Drugi strzelec drugoroczniaków z 26 punktami. W drużynie Sophomores tylko on i Westbrook oddali ponad 20 rzutów. Jednak w odróżnieniu od zawodnika Thunder, który miał skuteczność 62%, Beasley trafił tylko 12 z 25 rzutów. Grał samolubnie i każdą akcję kończył sam. Był to znacznie gorszy występ niż rok temu, kiedy jako debiutant zanotował 29 punktów, które nie były tak wymuszane jak te wczorajsze.

A.Morrow
Pokazał swoje umiejętności strzeleckie, ale piłkę przetrzymywali inni i Morrow nie miał okazji do zdobycia większej ilości punktów (15).

OJ Mayo
Mayo jako jedyny w tym meczu zajął się kreowaniem partnerów. W ataku mu nie szło, trafił tylko 4 z 10 rzutów, dlatego nie forsował swoich akcji, tylko podawał. Ostatecznie zaliczył 10 asyst.

M.Gasol
Grał niespełna 15 minut, ale najefektywniej wykorzystał swój czas na parkiecie. Zdobył 10 punktów (5/6 z gry), zebrał 6 piłek i miał 2 bloki. Mógłby mieć jeszcze lepsze osiągnięcia, gdyby dostawał piłki.

K.Love
Tak samo jak pozostali wysocy Sophomores, także Love nie mógł liczyć na wiele podań. Udało mu się zdobyć 12 punktów i zaliczyć 6 zbiórek.

B.Lopez
Jest jednym z najlepszych drugoroczniaków w tym sezonie, ale wczoraj był zupełnie niewidoczny. Było to spowodowane stylem gry, każdy myślał o sobie i nikt nie podawał do wysokich, którzy sami nie mieli szans wykreować sobie akcji rzutowych. Zakończył mecz z 6 punktami i 7 zbiórkami.

D.Gallinari
Zdobył pierwsze 5 punktów dla drugoroczniaków, a potem zniknął. Ostatecznie grał najkrócej w swojej drużynie, tylko nieco ponad 13 minut. Można było oczekiwać od niego znacznie więcej, tym bardziej, że ze swoimi umiejętnościami strzeleckimi idealnie pasuje do tak zdominowanego przez ofensywę spotkania.

E.Gordon
To nie był dzień Gordona. W meczu był zupełnie niewidoczny, a do tego przegrał rywalizację z DeRozanem w Slam Dunk-in i nie zobaczymy go w dzisiejszym konkursie wsadów. Trzeba przyznać, że pokazał wczoraj ładne wsady. Co prawda musiał kilka razy próbować, aby się udały, ale były bardziej wyszukane niż te DeRozana. Ostatecznie kibice chyba i tak bardziej brali pod uwagę całokształt i fakt, że to zawodnik Raptors jest znany ze swoich efektownych wsadów, niż to co wczoraj obaj pokazali.

poniedziałek, 8 lutego 2010

NBAcodziennie (65)

Najciekawsze wydarzenia weekendu:

4 kolejne zwycięstwa Wolves
W ostatnich dniach Wolves pokonali najpierw Mavs, a następnie Grizzlies. W pierwszym spotkaniu wszyscy zawodnicy z Minnesoty, którzy pojawili się na boisku (9) zdobyli co najmniej 8 punktów, a 6 z nich miało 12 lub więcej. Najlepszym graczem był Flynn z 19 punktami i 7 asystami.
W starciu z Grizzlies młody rozgrywający spisywał się znacznie słabiej, ale świetnie zastąpił go Sessions, który zaliczył 9 ze swoich 16 punktów w trzeciej kwarcie, do tego dołożył jeszcze 6 asyst. W trzeciej kwarcie bardzo dobrze zagrał również Brewer, który zdobył wtedy 15 punktów. W pierwszej połowie świetnie prezentował się Gomes, mając 20 punktów (w całym meczu 26). Natomiast w czwartej kwarcie, zwycięstwo Wolves zapewnił Jefferson. Przez ostatnie 12 minut gry Al trafił wszystkie 8 rzutów z gry zdobywając 16 punktów. Całe spotkanie zakończył z 23 punktami, 7 zbiórkami i 4 blokami.

TJ pierwszy raz na boisku w 2010

TJ Ford wrócił do gry. Rozgrywający Pacers został na początku stycznia przesunięty przez trenera O'Briena na koniec ławki i nie pojawił się na parkiecie przez 18 spotkań. Ostatnie 2 mecze drużyny z Indiany opuścił z powodów osobistych ich podstawowy playmaker Watson, dlatego szansę gry dostał Ford. W starciu z Pistons zaliczył 11 punktów trafiając 5 z 7 rzutów, do tego dołożył 5 asyst, 3 zbiórki i 2 przechwyty. W kolejnym spotkaniu, przeciwko Bucks, wchodząc z ławki Ford był najlepszym strzelcem Pacers z 20 punktami na koncie (8/11 z gry, 2/2 za trzy) – najwięcej w sezonie. Zaliczył też 3 asysty i 3 zbiórki. Po tych udanych występach Ford powinien pozostać w rotacji drużyny z Indiany. O'Brien chwalił jego profesjonalizm - to, że po długim czasie siedzenia na ławce utrzymał formę i był gotowy do gry, ale czy to wystarczy żeby wystawił go także, kiedy wróci Watson?

Polish Machine
W meczu z Wizards Gortat spędził na parkiecie tylko 8 minut, grając jedynie w drugiej kwarcie. W tym czasie spudłował 2 rzuty, a na swoim koncie miał jedną zbiórkę, asystę i przechwyt. Magic przegrali, a pogrążył ich Butler trafiając na 0.4 sekundy przed końcem. Butler zdobył 31 punktów (po raz pierwszy w sezonie miał ponad 30) i zebrał 9 piłek. Magic rozegrali fatalną trzecią kwartę, którą Wizards wygrali 39-17.
W Bostonie również trzecia kwarta okazała się kluczową, ale tym razem była ona na korzyść zawodników z Orlando (36-11). W pierwszej połowie Howard miał problemy z faulami, dzięki czemu aż 16 minut grał wtedy Gortat. Polak zaprezentował się bardzo dobrze, skutecznie przeszkadzając rywalom pod bronioną tablicą. Niestety, kiedy Magic od trzeciej kwarty przejęli kontrolę nad spotkaniem, na parkiecie pozostawał Howard, a Marcin nie pojawił się już w grze. Mecz zakończył z dorobkiem 2 punktów (1/4 z gry), 5 zbiórek i 2 bloków.

Jennings w MSG
Jennings chciał pokazać wszystkim w Nowym Jorku, jak duży błąd popełnili nie wybierając go w drafcie. Zdobył 19 ze swoich 22 punktów w drugiej połowie i poprowadził Bucks do zwycięstwa. Zaliczył również 8 asyst.

Sixers
Dalembert kontynuuje swoją serię spotkań z co najmniej 10 zbiórkami. W meczu z Hornets miał ich 16, a w starciu z Rockets zebrał 10 piłek. Tym samym jego seria trwa już 14 spotkań.
Sixers odnotowali 4 zwycięstwa z rzędu, mimo że od 3 meczów nie gra Iverson.
Bardzo dobrze grał Young, który jest silnym wsparciem z ławki. W spotkaniu z Hornets zdobył 19 punktów trafiając 8 z 9 rzutów z gry, w kolejnym spotkaniu zdobył 17 punktów i zebrał 6 piłek.
Iguodala natomiast imponuje wszechstronnością, miał odpowiednio 14 punktów, 9 zbiórek, 7 asyst i 14 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst.

Nowitzki rezerwowym
Nowitzki spóźnił się na przedmeczową rozgrzewkę w spotkaniu z Wolves, przez co rozpoczął mecz na ławce. Po raz pierwszy wystąpił w roli rezerwowego od grudnia 1999. Ostatecznie zaliczył 21 punktów i 8 zbiórek.

Suns wygrywają na wyjazdach
Nash (23 punkty, 10 asyst i 8 zbiórek) i Stoudemire (30 punktów i 9 zbiórek) poprowadzili Suns do zwycięstwa w Sacramento. W ten sposób Suns zakończyli 4-meczową serię wyjazdową, wygrywając 4 razy. Ostatni raz drużyna z Phoenix nie przegrała żadnego meczu w serii wyjazdowej trwającej co najmniej 4 mecze, w grudniu 2006. Warto przypomnieć, że w styczniu tego roku Suns również mieli 4-meczową serię na wyjeździe i zakończyli ją z bilansem 0-4.


Rekordowy mecz Billupsa
Billups ustanowił swój rekord kariery zdobywając 39 punktów i poprowadził Nuggets do zwycięstwa w Staples Center. Lider drużyny z Denver trafił aż 9 razy za trzy na 13 prób (69.2%). Najlepiej zagrał w trzeciej kwarcie, w której zaliczył aż 21 punktów. Jest to najwięcej punktów zdobytych w jednej kwarcie przeciwko Lakers od czasów Chamberalina (23 punkty w 1966). W czwartej kwarcie Nuggets mogli liczyć na Smitha, który zdobył wtedy 16 ze swoich 27 punktów. 33 punkty Bryanta, i double-double Gasola (17 punktów i 17 zbiórek) nie wystarczyło.

Triple-double
Josh Smith zanotował swoje drugiej triple-double w karierze prowadząc Hawks do zwycięstwa nad Bulls: 18 punktów, 14 zbiórek i 10 asyst.

James vs. Knicks
Jak zawsze mecz Jamesa przeciwko Knicks był dla niego okazją do zaprezentowania pełni sowich możliwości. LeBron ustanowił rekord klubu z Cleveland kończąc pierwszą połowę z 35 punktami (23 w pierwszej kwarcie). Na przełomie pierwszej i drugiej kwarty przez 5 i pół minuty zaliczył aż 24 punkty z rzędu. Zdobył ostatnie 16 punktów Cavs w pierwszej kwarcie i pierwsze 8 w drugiej. Całe spotkanie James zakończył z imponującymi 47 punktami (6/12 za trzy), 8 zbiórkami, 8 asystami i 5 przechwytami. Była to już 11 wygrana z rzędu Cavs, czym wyrównali najdłuższą serię zwycięstw obecnego sezonu w NBA.

Jerebko
W meczu z Nets, Jonas Jerebko był nieomylny – zdobył 20 punktów trafiając wszystkie 9 rzutów z gry, w tym 2 za trzy.

JO
Jermaine O'Neal rozegrał najlepszy mecz sezonu w Chicago, ale to nie uchroniło Heat przed 5 porażką z rzędu. O'Neal zdobył 24 punkty i zebrał 16 piłek (w obu elementach wyrównał najlepsze osiągniecie sezonu), do tego dołożył 5 asyst (najwięcej w sezonie) i 3 bloki.

Lakers wygrywają w Portland bez Bryanta
W meczu w Portland z powodu urazu kostki nie wystąpił Kobe. Był to jego pierwszy opuszczony mecz od marca 2007. Warto przypomnieć, że spotkanie w 2007 opuścił z powodu zawieszenia, natomiast ostatni raz nie grał przez kontuzję w grudniu 2006.
Mimo że Lakers byli bez Bryanta, udało im się przerwać serię 9 kolejnych niepowodzeń w Rose Garden i pokonali Blazers. Najlepszym strzelcem gości był Artest z 21 punktami, wchodzący z ławki Brown miał ich 19, a Odom popisał się aż 22 zbiórkami (poza tym 10 punktów i 6 asyst).

Westbrook
Westbrook otarł się o quadruple-double w meczu z Warriors. Na swoim koncie miał 21 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek i aż 8 przechwytów (rekord obecnego sezonu w NBA). Rozgrywający Thunder w ostatnich spotkaniach imponuje wszechstronnością i 3 razy był bardzo bliski triple-double. Jego statystyki w tych 3 ostatnich meczach wynoszą: 19.7 punktów, 9.7 asyst i 8 zbiórek.


Plotki transferowe
Jeśli Suns mieliby zdecydować się na oddanie Stoudemire'a w tym momencie najbardziej prawdopodobnym partnerem do wymiany byliby Sixers. Do Phoenix w zamian trafiliby Iguodala (grał na Uniwersytecie Arizona) i Dalembert. Jednak Suns chcieliby przy okazji pozbyć się także kontraktu Richardsona (w tym sezonie ponad $13 milionów i ponad $14 w przyszłym), wtedy Sixers musieliby dodać jeszcze Kapono albo Greena, by zgadzały się finanse. Natomiast w Filadelfii woleliby dostać Barbosę, który ma rok dłuższy kontrakt niż J-Rich, ale o połowę mniejszy, dlatego wtedy można by dokonać transferu dwóch za dwóch.

Bobcats obiecali Acie'mu Law, że porozmawiają z innymi drużynami w sprawie jego wymiany. Knicks i Pacers są podobno zainteresowani.

Nets sprawdzają czy uda im się wytransferować przed trade deadline Simmonsa i jego kończący się kontrakt wart ponad $11 milionów. Jeśli go nie oddadzą, prawdopodobnie zostanie on zwolniony, tego samego może oczekiwać Battie.

Kevin Martin, Andre Iguodala i Caron Butler są na liście Mavs. Podobno prowadzili już negocjacje z Wizards, do Waszyngtonu mieliby oddać Howarda plus Singletona lub Rossa w zamian za Butlera i Stevensona. Jednak w Dallas nie za bardzo chcieliby Stevensona.

Celtics nie wymienią Allena chyba, że w zamian otrzymają któregoś z tych graczy: Kevin Martin, Iguodala, Ellis lub Deng.
Warriors jednak nie zamierzają oddawać Ellisa. Natomiast Bulls chcą wytransferować Hinricha i Salmonnsa, o wymianie Denga nie myślą.

zdjęcie: yahoo.com