Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pau Gasol. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pau Gasol. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Phil Jackson wciąż zaskakuje





Ten trener wciąż mnie zaskakuje. Po dziwnej końcówce w wykonaniu obydwu drużyn, przy stanie 91:88 dla Portland, Jackson rozrysował akcję na wyrównanie. Do kogo zawsze idzie piłka w takich momentach? Jasne, że do Bryanta. Ale nie tym razem. Zresztą sami zobaczcie.

P.S. Jeszcze nie doszedłem do siebie po tej sobotniej katastrofie. To straszna rzecz. Nie myślałem, że kiedykolwiek coś, o czym się uczyłem o konstytucji będzie trzeba wcielić w życie (fragment o marszałku pełniącym obowiązki po śmierci prezydenta, itd.). Miałem napisać "reDRAFTospekcję", kilka notek ze spotkań, ale nie potrafiłem. Wybaczcie.

czwartek, 11 lutego 2010

NBAcodziennie (68)

 
 
Najlepszy występ: Stephen Curry
Warriors w pełni wykorzystali słabości Clippers i przerwali serię 9 porażek. Zupełnie zniszczyli swoich rywali przed własną publicznością, pokonując ich różnicą 30 punktów. Dokonali tego pod nieobecność Ellisa i Maggette'go, czyli dwóch najlepszych zawodników drużyny. W tym meczu gospodarzy poprowadził rewelacyjnie grający Curry. Już w pierwszej kwarcie zdobył 17 punktów trafiając 5 razy za trzy, do tego dołożył 5 asyst i 5 zbiórek, dzięki czemu Warriors po pierwszych 12 minutach prowadzili 38-20. Ponownie debiutant Warriors popisał się w trzeciej kwarcie, zdobywając po raz kolejny 17 punktów, a jego drużyna wygrała tą część spotkania 46-28. W czwartej kwarcie Curry nie powiększył swojego dorobku punktowego, ale i tak zakończył mecz z imponującymi 36 punktami. Dodatkowo, na samym początku czwartej kwarty zaliczył 10 asystę, a tuż przed końcową syreną udało mu się zebrać 10 piłkę, co dało mu pierwsze w karierze triple-double: 36 punktów, 13 asyst i 10 zbiórek. Jest jedynym debiutantem, któremu udało się to osiągnąć w tym sezonie. Warto także dodać, że pod względem punktów i asyst ustanowił rekordy kariery, a zaliczając 10 zbiórek wyrównał swoje najlepsze osiągnięcie w tym elemencie. Poza tym, nie można pominąć faktu, że Curry trafił aż 7 razy za trzy, na 11 prób. Pokazał, że jest gotowy na występ w konkursie rzutów za trzy.

Najgorszy występ: Celtics All-Stars
Garnett, Pierce i Rondo w niedzielę zagrają w Meczu Gwiazd i miejmy nadzieje, że zaprezentują się lepiej niż w pojedynku z Hornets. W Nowym Orleanie zabrakło Ray'a Allena, a pozostała trójka gwiazd fatalnie zaprezentowała się zwłaszcza w drugiej połowie. Pierce zdobył w sumie 15 punktów, ale z tego tylko 2 po przerwie. W drugiej połowie spudłował 5 z 6 rzutów z gry i popełnił 5 strat (w całym meczu miał ich aż 8). Garnett w drugiej połowie nie zdobył żadnego punktu pudłując 5 rzutów z gry i 2 wolne. Spotkanie zakończył z 7 punktami i 7 zbiórkami. Natomiast Rondo na swoim koncie miał 7 punktów i 4 asysty, a do tego nie popisał się w obronie pozwalając młodemu Collisonowi zapewnić Hornets wygraną. W sumie trójka gwiazd Celtics zdobyła 29 punktów przy skuteczności 29.6%, a drużyna z Bostonu zaliczyła drugą porażkę z rzędu.

Najciekawsze wydarzenia dnia:
Collison spisuje się rewelacyjnie zastępując Paula i bardziej przypomina lidera zespołu niż tymczasowego pierwszego rozgrywającego. W spotkaniu z Celtics zdobył 25 punktów, z czego aż 13 w czwartej kwarcie, prowadząc Hornets do ważnego zwycięstwa. Do tego dołożył 9 asyst. Natomiast jego 10 strat, co jest nowym niechlubny rekordem Hornets, w tym momencie można pominąć.

Mo Peterson rozegrał najlepszy mecz sezonu i jeden z najlepszych w ostatnich latach: 16 punktów i 10 zbiórek. Po raz pierwszy od grudnia 2008 miał na swoim koncie ponad 10 punktów, a do tego zaliczył pierwsze od blisko 3 lat double-double.

Gasol w drugim kolejnym meczu miał na swoim koncie ponad 20 punktów, dokładnie 19 zbiórek i 5 bloków (pierwszy zawodnik Lakers, który tego dokonał od czasów Abdul-Jabbara w 1975). Świetnie zagrał również Odom, który zdobył 25 punktów (7/9 z gry) i zebrał 11 piłek, co dało mu 3 z rzędu double-double. Dzięki rewelacyjnej grze duetu podkoszowego Lakers wygrali z Jazz, przerywając ich serię 9 zwycięstw. Udało im się to mimo nieobecności Bryanta, Bynuma i słabej gry Artesta (3 punkty 1/7 z gry). Bez Kobe'go Lakers mają bilans 3-0.

Mohammed złapał piłkę, którą przed wypadnięciem na autu ratował Brewer i wykonał wsad na 5 sekund przed końcem spotykania. Były to punkty, które dały Bobcats zwycięstwo, ale Mohammend był bohaterem meczu nie tylko ze względu na ten wsad. W sumie zdobył 21 punktów i zebrał aż 20 piłek, wyrównując swój rekord kariery. Po raz pierwszy w karierze zaliczył statystyki na poziomie 20-20.

Hawks w meczu z Heat zagrali bez kontuzjowanego Crawforda, w efekcie ich rezerwowi zdobyli ledwie 8 punktów, a zmiennicy Heat aż 45. Dla drużyny z Miami była to pierwsza wygrana w Atlancie od marca 2007. Natomiast Hawks w drugim kolejnym meczu z Heat zdobyli mniej niż 80 punktów, w sumie w tych 2 spotkaniach zliczyli łącznie tylko 151 punktów.

Raptors wygrali po raz 8 z rzędu przed własną publicznością, przerywając serię 5 zwycięstw Sixers.

26 punktów Martina i 22 Udriha pomogły Kings wygrać w Detroit. Było to ich 2 zwycięstwo z rzędu, oba na wyjeździe. Tyle samo wygranych zanotowali w poprzednich 20 meczach.

Przy publiczności wynoszącej zaledwie 1 016 kibiców (przyczyniały się do tego nie tylko fatalna gra Nets, ale też duże opady śniegu) w New Jersey, Bucks wygrali z gospodarzami. Nie pomogło 27 punktów Harrisa, najwięcej w sezonie.

Blazers wygrali w Phoenix po raz pierwszy od lutego 2004, przerywając serię 5 zwycięstw Suns. Aldridge zaliczył 22 punkty i 6 zbiórek, Blake miał 20 punktów i 12 asyst (w obu elementach rekord sezonu), a Miller dołożył 20 punktów i 7 zbiórek.

W pierwszych minutach meczu z Magic, Rose doznał kontuzji biodra po zderzeniu z Howardem, a Bulls bez swojego lidera byli bezradni. Już po pierwszej kwarcie przegrywali 41-17. Howard zakończył mecz z 18 punktami i 14 zbiórkami. Było to jego 14 z rzędu double-double, co jest najdłuższą taką serię w tym sezonie w NBA.

Davis w meczu w Golden State, gdzie odnosił największe sukcesy, trafił zaledwie 1 z 12 rzutów z gry i zakończył spotkanie z 5 punktami. Znacznie lepiej prezentowali się gospodarze - Morrow po raz drugi z rzędu zaliczył double-double mając 26 punktów i 10 zbiórek, natomiast Tolliver ustanowił swój rekord kariery zdobywając 29 punktów.


Polisch Machine
Łatwo wygrany przez Magic mecz w Chicago, był dla Marcina szansą na dłuższą grę. Po raz pierwszy na parkiecie pojawił się po nieco ponad 4 minutach drugiej kwarty i grał przez 7 minut. Potem, wszedł na boisko na ostatnie 4 i pół minuty trzeciej kwarty, kiedy Magic prowadzili 80-56  i pozostał w grze już do końca meczu. Przez 23 minuty zebrał 12 piłek, zdobył 3 punkty pudłując aż 4 z 5 rzutów z gry, zablokował 3 rzuty i zaliczył asystę. Był to drugi mecz w tym sezonie, w którym Gortat miał 12 zbiórek. Natomiast blok rzutu Pargo na minutę i 16 sekund przed końcem, był setnym blokiem w karierze Polaka w NBA.


Plotki transferowe:
Rockets, Knicks i Wizards prowadzą rozmowy w sprawie wymiany. Jeśli doszłoby do tego transferu McGrady trafiłby do Nowego Jorku, Butler i Haywood do Houston, a Harrington do Waszyngtonu. Jednak żeby można dokonać wymiany pomiędzy tymi trzema drużynami, trzeba będzie dodać jeszcze kilku innych graczy, aby finanse się zgadzały.

Heat bardzo chcą Stoudemire'a. Podobno w zamian zaproponowali nawet Beasley'a plus kończący się kontrakt O'Neala. W grę wchodzą również kończące się umowy Richardsona i Wrighta.

Według ostatnich doniesień Bulls dostają sporo ofert za Thomasa. W zamian najbardziej chcieliby kończące się kontrakty i wybory w najbliższym drafcie. Bobcats oferują Murray'a, Lawa i pick w pierwszej rundzie draftu 2010. Propozycja Blazers to kończące się kontrakty Blake'a i Outlawa plus dwa wybory w drugiej rundzie draftu. Poza tym, zainteresowani są również Knicks, Kings, Spurs, Nuggets i Hornets.

Pacers oddadzą Murphy'ego do Cavs, tylko jeśli w wymianę włączony zostanie Hickson. Zawodnikiem Pacers zainteresowani są też Bucks i Kings.

Cavs ciągle rozmywają również z Wizards i Sixers w sprawie Jamisona i Iguodali. Jednak wszystko sprowadza się do Hicksona, którego nie chcą oddać. Cavs mają jeszcze do dyspozycji Szczerbiaka, który obecnie wraca do zdrowia po kontuzji kolana. Mogą podpisać kontrakt, a następnie włączyć do wymiany.

Sixers odrzucili propozycję Suns, by do wymiany (Stoudemire za Iguodalę i Dalemberta) włączyć też Richardsona.

Celtics i Kings nie rozmawiali jeszcze w sprawie wymiany. Celtics są zainteresowani Martinem, ale nie chcą Nocioni'ego, który ma duży kontrakt na jeszcze 2 kolejne lata. Natomiast Kings zależy, by  włączyć Nocioni'ego w ewentualną wymianę Martina.


Najlepsze akcje

Where amazing happens.

zdjęcia: yahoo.com

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Gasol czeka na spotkanie z Obamą

Pau Gasol napisał na swoim facebook :
    "I'm very excited to get to meet the president Obama tomorrow, it'll be a great expierence at the White House! Another great incentive to win the Championship as many times as possible!"
Jak na razie Lakers są na najlepszej drodze ,aby za rok znowu spotkać się z prezydentem Stanów Zjednoczonych, przewodzą konferencji zachodniej jak i całej lidze z bilansem 33-10.
Nic tylko wygrywać.


Paweł Panikowski

poniedziałek, 21 września 2009

Pięciu najlepszych zawodników Eurobasketu

Najlepsza piątka Eurobasketu:

P.Gasol – MVP – 18.7pkt/ 8.3zb/ 1.2ast
E.Lorbek – 16.4pkt/ 7.4zb/ 2.3ast
Fernandez – 13.6pkt/ 3.5zb/ 2.1ast
Spanoulis – 14.1pkt/ 2.7zb/ 4.2ast
Teodosic – 14.1pkt/ 2.6zb/ 5.2ast

Jest to piątka bardzo zbliżona do moich typów. Biorąc udział w głosowaniu obstawiłem czterech zawodników, którzy ostatecznie znaleźli się w najlepszej piątce turnieju. Nie postawiłem jedynie na Fernandeza, ponieważ podszedłem do tego bardziej patriotycznie. Gortat grał tak dobrze, że gdyby nie fantastyczna postawa Lorbeka i wysoka pozycja Słowenii, na pewno znalazłby się w piątce. Dlatego oddałem 3 głosy na zawodników podkoszowych. Jednak w pełni zgadzam się z uznaniem dobrej gry Fernandeza, w pełni zasłużył na miejsce wśród najlepszych zawodników Eurobasketu. Natomiast co do Spanoulisa to trochę się wahałem z powodu jego dwóch ostatnich występów, ale w końcu był on liderem brązowych medalistów i tego się trzymajmy.

MVP był oczywisty i chyba nikt nie spodziewał się, że tą nagrodę może dostać ktoś inny. Gasol grał świetnie i prowadził swoją drużynę do zwycięstw, a ostatecznie do złota.



piątek, 18 września 2009

Hiszpania zniszczyła Francję

Miał być ciekawy pojedynek gwiazd NBA, skończyło się na jednostronnym popisie Hiszpanów. Wczoraj pisałem, że będzie to „przedwczesny finał”, dobrze, że nie był to rzeczywisty mecz o złoto. Miejmy nadzieję, że w „prawdziwym” finale będziemy świadkami bardziej wyrównanej rywalizacji.

Już po pierwszej połowie Hiszpanie prowadzili różnicą 10 punktów, po drugiej 15, a po trzeciej 21. Po pięciu minutach czwartej kwarty Francuzi zbliżyli się na 11 punktów (66-77) i wtedy Hiszpanie ponownie pokazali swoją wyższość kończąc mecz serią 9-0. Od samego początku na parkiecie rządzili tylko i wyłącznie podopieczni trenera Scariolo. Francuzi, tak jak dzień wcześniej Polacy, nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie fantastycznej gry rywali. Najbardziej zawiódł oczywiście Tony Parker, który w tym spotkaniu powinien błyszczeć, a był właściwie niewidoczny. To był jego najgorszy występ na Eurobaskecie, zakończył go trafiając 1 z 8 rzutów i miał 6 punktów. A słabo grający Parker to słabo grająca Francja.


Klasę na miarę NBA pokazali tylko zawodnicy Hiszpańscy. Parker nie potrafił być prawdziwym liderem zespołu, natomiast po raz kolejny rewelacyjny Pau Gasol poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. Gasol w ostatnich meczach udowadnia, że jest najlepszym zawodnikiem tej imprezy i nikt nie może go zatrzymać. Wczoraj zdobył po 14 punktów w każdej połowie, a jego ostateczna skuteczność z gry była na poziomie 85%. Poza tym zebrał 9 piłek i zablokował 3 rzuty. Dobrze zaprezentował się również Fernandez, chociaż on swoje 16 punktów zaliczył przy niezbyt imponującej celności - 42%. W drużynie Hiszpanii najbardziej zawiódł Navarro. W meczu z Polską trafiał prawie wszystko, a przeciwko Francji tylko jeden z jego 7 rzutów za trzy wpadł do kosza. To jednak nie przeszkodziło jego drużynie, ponieważ Francuzi postawili poprzeczkę bardzo nisko. Nie można także pominąć świetnej gry Rubio, może pod względem statystycznym nie był to nadzwyczajny występ (8 punktów, 4 asysty i 4 zbiórki), ale jego ciężka praca w obronie przeciwko Parkerowi przyniosła widoczne rezultaty.

Z zawodników francuskich można by wyróżnić jedynie Turiafa. Zdobył 12 punktów i zaliczył 4 zbiórki, ale miał problemy z faulami i musiał z ich powodu wcześniej opuścić parkiet. Inny z Francuzów grający na co dzień w NBA, Diaw, bardzo dobrze rozpoczął to spotkanie. W pierwszej kwarcie trafił 2 na 2 rzuty za trzy i miał 6 punktów. Przez kolejne trzy kwarty do swojego dorobku dołożył zaledwie 3 punkty. Był natomiast najlepszym zbierającym swojej drużyny (6 zbiórek).



Niestety mecz, w którym jednocześnie na parkiecie pojawiło się najwięcej zawodników z NBA nie było ozdobą tych Mistrzostw. Tylko Hiszpanie pokazali grę na najwyższym poziomie, a Francuzi ograniczyli się do podziwiania ich popisów i teraz muszą pogodzić się z utratą szansy na medal.

Dzisiaj dojdzie do kolejnego pojedynku, który zapowiada się bardzo ciekawie. Turcy zmierzą się z Grecją. Obie drużyny rewelacyjnie rozpoczęły Eurobasket i po pierwszej fazie nie miały porażki na swoim koncie. Na początek drugiej rudny Grecy także wygrali, ale potem przyszły dwie porażki i trzecie miejsce. Turcy kontynuowali zwycięską passę trochę dłużej i dopiero w ostatnim meczu okazali się gorsi od Słoweńców. To wystarczyło by spaść na drugą pozycję. Tak więc, spotykają się zespoły, które jeszcze niedawno można było typować na zwycięzców obu grup. To powinno być wyrównane i ciekawe spotkanie. Może tym razem tak rzeczywiście będzie i nie skończy się tylko na dużych oczekiwaniach.

środa, 16 września 2009

Nie mogło być inaczej

Nie ma historycznego zwycięstwa Polaków. Nie ma sensacyjnej porażki Hiszpanii. Nasza reprezentacja nie przyczyniła się do wyeliminowania z turnieju głównych faworytów do złota.

To jest już koniec przygody z Eurobasketem drużyny gospodarzy. Polska wygrała dwa mecze w pierwszej rundzie, przegrała trzy w drugiej i kończy swój występ na tej imprezie.

Tak jak można było oczekiwać, Hiszpanie okazali się dla nas zbyt silni. Już do pierwszych minut było widać różnicę klasy pomiędzy drużynami. Polacy na początku walczyli na całym parkiecie, starali się nawiązać walkę z rywalami, ale po prostu nie byli w stanie zatrzymać Hiszpanów i bardzo szybko okazało się, że są oni poza zasięgiem.



W turnieju takim jak Mistrzostwa Europy wygrywają drużyny, które mają szeroki skład i gwiazdy, potrafiące pociągnąć zespół. W naszej drużynie ani nie ma szerokiego składu, ani nie ma gwiazd (jest tylko jedna). Podczas gdy Hiszpanie mają bardzo silny zespół i dwójkę zawodników, którzy w najważniejszym momencie biorą na siebie ciężar gry. Hiszpanie musieli ten mecz wygrać, a Gasol i Navarro wiedzieli, że to oni muszą poprowadzić drużynę do tego zwycięstwa. Po trzech kwartach ta dwójka zdobyła łącznie 43 punkty, dla porównania cała drużyna Polski miała wtedy 46. Navarro co chwilę niszczył naszą obronę celną trójką, w sumie trafił 7 rzutów zza linii na 9 prób. Był to jego najlepszy występ na tych Mistrzostwach i to właśnie w tak ważnym meczu. Gasol także imponował rewelacyjną skutecznością rzutów z gry – 82%. Poza tym, to on zapewnił świetny start swojej drużynie zdobywając pierwsze 7 punktów w tym spotkaniu. Ta dwójka robiła z naszą defensywą co chciała i zagwarantowała Hiszpanii awans do ćwierćfinału.

Polska nie mogła liczyć na takich liderów. Logan co prawda miał na swoim koncie 20 punktów, ale 7 z nich zaliczył w czwartej kwarcie, kiedy wszystko już było rozstrzygnięte. Najlepszym zawodnikiem naszej drużyny był Koszarek. To on w największym stopniu prezentował waleczność, którą powinni mieć wszyscy nasi zawodnicy w tak ważnym meczu. Koszarek robił na parkiecie co mógł, by pomóc zespołowi. Cały mecz zakończył z dorobkiem 17 punktów (7/8 z gry) i 7 asyst. Swoje zrobił również Gortat, który był najrówniej grającym zawodnikiem naszej reprezentacji na tych Mistrzostwach. W meczu z Hiszpanią zaliczył 12 punktów i 12 zbiórek, co dało mu czwarte double-double. Sporym zaskoczeniem było pojawienie się Wójcika na parkiecie już w pierwszej kwarcie. Wszyscy oczekiwali, że w tym spotkaniu kapitan naszej reprezentacji w końcu zagra i rzeczywiście tak się stało. Wójcik spędził na boisku 11 minut, w tym czasie zdobył 6 punktów i zebrał jedną piłkę. Dobrze, że ten jeden z najlepszych zawodników w historii polskiej koszykówki mógł wystąpić na Eurobaskecie, chociażby w tak symboliczny sposób.



Jeśli chodzi o naszą drużynę, po raz kolejny zabrakło nam skuteczności w ataku: 44% z gry, 33% za trzy. Nasze próby kontrataków był bardzo często zatrzymywane prze Hiszpanów faulami, co nie pozwoliło nam na łatwe zdobywanie punktów. Tak samo jak w spotkaniu ze Słowenią wygraliśmy walkę na tablicach, ale bardzo często ponowienia akcji były nieskuteczne. W obronie nie znaleźliśmy sposobu na zatrzymanie duetu Gasol-Navarro i pozwoliliśmy rywalom na oddawanie łatwych rzutów z dystansu, w efekcie czego Hiszpanie trafili 52% rzutów za trzy. Od samego początku nasi przeciwnicy kontrolowali to spotkanie, a próby Polaków zmniejszenia strat kończyły się niepowodzeniem. Dlatego z każdą minutą nasza wiara w zwycięstwo i wola walki zmniejszały się. Mimo że w czwartej kwarcie Hiszpanie grali rezerwowym składem i myślami byli już przy pojedynku z Francją, nie udało nam się zmniejszyć ich przewagi.

W ten sposób kończy się nasza przygoda z Eurobasketem. Na pewno można być zadowolonym z gry Marcina Gortata, on potwierdził, że jest zawodnikiem najwyższej, światowej klasy. Naszej drużynie możemy podziękować za dwie wygrane w ładnym stylu (mimo, że ze słabymi rywalami). W tych dwóch meczach pokazali piękną i efektowną grę, którą świetnie się oglądało. A to co później, cztery porażki – szkoda, że w ten sposób to się skończyło. Niestety nie udało nam się awansować do ćwierćfinału, ale prawda jest taka, że nie jesteśmy jeszcze gotowi by dorównać najsilniejszym drużynom.

niedziela, 6 września 2009

Top 35 zawodników z Europy w NBA: 5-1


5. Hedo Turkoglu (Turcja, Raptors)
Turkoglu przez pierwsze lata swojej kariery był bardzo dobrym rezerwowym. Dopiero w Orlando dostał na stałe miejsce w pierwszej piątce i zaczął grać na najwyższym poziomie. Obecnie jest w szczycie swojej kariery. W ostatnich dwóch lata prezentował rewelacyjną grę i był kluczowym zawodnikiem drużyny wicemistrzów. Jest on bardzo wszechstronnym graczem, który mimo swojego wzrostu bardzo dobrze czuje się w roli rozgrywającego. Jego statystyki w pełni nie oddają tego, jak ważną jest on postacią w drużynie i jak dużo robi na boisku, gdzie jest prawdziwym liderem.

2008/09 – 77 meczów, 36.6 min, 16.8 pkt (41.3%), 5.3 zb, 4.9 ast


4. Ben Gordon (Wielka Brytania, Pistons)
Gordon jest kolejnym przykładem zawodnika z kraju europejskiego, który całą swoją dotychczasową karierę spędził w USA. Bez wątpienia jest on jednym z najlepszych strzelców w lidze. W swojej pięcioletniej karierze dwa razy kończył sezon mając na swoim koncie średnią ponad 20 punktów. To jest typowy snajper, który potrafi fantastycznie rzucać i na parkiecie skupia się przede wszystkim na grze w ataku. W ostatnich playoffs potwierdził swoje ogromne umiejętności ofensywne zdobywając 40 punktów w jednym ze spotkań rywalizacji z Celtics. Poza tym, udowodnił również, że może oddawać te najważniejsze rzuty decydujące o zwycięstwie.

2008/09 – 82 mecze, 36.6 min, 20.7 pkt (45.5%), 3.5 zb, 3.4 ast


3. Pau Gasol (Hiszpania, Lakers)
Przez pierwsze lata gry w NBA Gasol był gwiazdą Grizzlies. Pomógł tej drużynie przebić się do grona najlepszych zespołów na zachodzie i to właśnie pod jego wodzą Grizzlies po raz pierwszy w swojej historii awansowali do playoffs. Jednak poza występami w fazie posezonowej Gasol nie miał żadnych znaczących sukcesów drużynowych. Dopiero przejście do LA dało mu szansę walki o tytuł. Kiedy on dołączył do Bryanta, Lakers z miejsca stali się jednymi z głównych faworytów do mistrzostwa. Potwierdzili to na parkiecie dwa razy z rzędu awansując do wielkiego finału. I tak jak w swoim pierwszym występie w finale Gasol nie zaprezentował się najlepiej, tak w tym roku był rzeczywiście drugą gwiazdą zespołu i miał swój ogromny udział w mistrzostwie.

2008/09 – 81 meczów, 37 min, 18.9 pkt (56.7%), 9.6 zb, 3.5 ast


2. Tony Parker (Francja, Spurs)
Grając w San Antonio, Parker już w swoim drugim sezonie w NBA miał okazję występować w finale i razem ze swoim kolegami świętować zdobycie mistrzostwa. Miał wtedy dopiero 21 lat, a już był podstawowym rozgrywającym najlepszej drużyny w lidze. Dzięki współpracy z Popovichem i Duncanem bardzo szybko stał się dojrzałym zawodnikiem, który potrafi mądrze prowadzić drużynę. Poza tym, Parker z każdym rokiem istotnie poprawia swoją grę i jest coraz lepszym zawodnikiem. W 2007 to on został uznany za kluczową postać mistrzowskiej ekipy Spurs i odebrał nagrodę MVP finałów. Natomiast ostatni sezon był jego pierwszym w karierze, w którym odnotowywał średnio ponad 20 punktów w każdym meczu. Nie można jednak pominąć faktu, że częstsze kończenie akcji nie odbiło się na jego roli playmakera i także pod względem asyst miał najlepsze statystyki w swojej karierze. Jest to wybitny zawodnik i można być pewnym, że stać go na jeszcze lepszą grę.

2008/09 – 72 mecze, 34.1 min, 22 pkt (50.6%), 3.1 zb, 6.9 ast


1. Dirk Nowitzki (Niemcy, Mavs)
Nowitzki nie ma tak dużych sukcesów zespołowych jak Parker czy Gasol, może tylko pochwalić się wicemistrzostwem z roku 2006, ale jest najlepszy pod względem indywidualnym spośród wszystkich zawodników z Europy. W swojej jedenastoletniej karierze tylko w dwóch pierwszych sezonach zdobywał średnio mniej niż 20 punktów, natomiast siedmiokrotnie kończył rozgrywki będąc w dziesiątce najlepszych strzelców ligi, a osiem razy wybierano go do All-Star Game. Najważniejsze jest jednak to, że jest on jedynym europejczykiem, który został uhonorowany mianem MVP sezonu regularnego. Bez wątpienia jest obecnie największą gwiazdą z Europy w NBA.

2008/09 – 81 meczów, 37.7 min, 25.9 pkt (47.9%), 8.4 zb, 2.4 ast