środa, 28 października 2009

NBAcodziennie 1/ 28.10.09




Początek sezonu i pierwsze stracie na szczycie

zdjęcie: yahoo.com, Gregory Shamus/Getty Images
Pierwszy dzień 64. sezonu NBA mamy za sobą. Mimo że rozegrano dopiero 4 mecze, to już sporo się wydarzyło. Najciekawsze było starcie na szczycie konferencji wschodniej pomiędzy Cavs i Celtics. Rok temu także te dwie drużyny spotkały się w dzień otwarcia. Wtedy jednak mecz był rozgrywany w Bostonie, przed jego rozpoczęciem Celtowie odbierali mistrzowskie pierścienie, a Cavs czekali w szatni na zakończenie tej ceremonii. Ostatecznie, po wyrównanym spotkaniu wygrali gospodarze. Tym razem oba zespoły spotkały się w Cleveland, gdzie Celtics przegrali 8 ostatnich meczów.

Przed tym sezonem Cavs i Celtics dokonali kilku bardzo ważnych ruchów kadrowych, wzmocnili swoje składy, dlatego w obu ekipach oczekiwania są ogromne. Obie drużyny razem z Magic będą walczyć o pierwsze miejsce na wschodzie i ten mecz był pierwszym sprawdzianem siły.

Świetnie zaczęli gospodarze i po kilku minutach prowadzili już 19-5. James, Varejao, O'Neal, Parker i Williams, wszyscy trafiali, a kibice w Q Arena mogli być bardzo zadowoleni z tego co zobaczyli na samym początku nowego sezonu. To jednak nie trwało długo i Celtics do końca pierwszej kwarty zmniejszyli straty.

Decydująca okazała się druga kwarta, fatalna w wykonaniu Cavs. Gospodarze przez drugie 12 minut zdobyli tylko 17 punktów trafiając 31.3% swoich rzutów z gry. Podczas gdy Celtics w tej części trafili 5 z 6 rzutów za trzy i zdobyli 30 punktów, co dało im 6-punktową przewagę przed przerwą. Najlepiej zagrał wtedy Allen, który zdobył 11 punktów. Goście dostali także spore wsparcie z ławki, rezerwowi dołożyli w drugiej kwarcie 10 punktów.

Druga połowa ponownie była wyrównana, ale Cavs już nie udało się odrobić strat i do końca na prowadzeniu byli goście z Bostonu. Nie pomogły wzmocnienia składu, nowi zawodnicy. Ponownie drużyna gospodarzy ograniczyła się tylko do Jamesa. LeBron zakończył spotkanie z 38 punktami, co jest jego rekordem dnia otwarcia. Robił co mógłby zapewnić Cavs zwycięstwo. Odnotował 8 asyst i zablokował 4 rzuty rywali, w tym bardzo efektownie zatrzymał Rondo. Ale co z tego, skoro jego drużyna przegrała? Poza nim, tylko trzech zawodników osiągnęło dwucyfrową zdobycz punktową, najwięcej z nich miał Williams – 12. Nie pomógł również Shaq, co prawda miał double-double (10 punktów i 10 zbiórek), ale w drugiej połowie dołożył zaledwie 2 punkty. Także ławka Cavs był ich słabą stroną. Rezerwowi zdobyli w sumie 10 punktów, podczas gdy zmiennicy Celtics mieli ich 26. Widać, że Cavs muszą jeszcze dużo poprawić i nauczyć się grać w nowym składzie.

W ekipie gości najlepiej zaprezentował się Pierce, który miał 23 punkty i 10 zbiórek. Double-double odnotował również Garnett. Może jego 13 punktów, 10 zbiórek i 3 bloki nie są imponującymi statystykami, ale KG zrobił co trzeba, by pomóc swojej drużynie. A co najważniejsze, w jego grze nie było widać żadnych problemów zdrowotnych. Dobrze zagrał także Rondo, który popisał się osiągnięciem 10 asyst. Natomiast nowo pozyskani Wallace i Daniels byli silnym wsparciem z ławki zdobywając łącznie 19 punktów.

Pierwszy mecz na szczycie mamy za sobą. Następny raz obie drużyny spotkają się dopiero 25 lutego w Bostonie.


Gilbert Arenas

zdjęcie: yahoo.com, Glenn James/NBAE
Wizards długo na to czekali. Ostatni raz ich lider zdobył co najmniej 27 punktów 16 listopada 2007. Arenas stracił prawie całe dwa poprzednie sezony, ale teraz jest już zdrowy i w pierwszym meczu pokazał, że przez tą długą przerwę nie zapomniał jak gra się na najwyższym poziomie. W preseason Agent Zero nie imponował zdobyczami punktowymi i wszyscy zastanawiali się czy będzie on jeszcze w stanie powrócić do grona najlepszych strzelców ligi.

W Dallas Areans był ponownie liderem swojej drużyny i poprowadził ich do ważnego zwycięstwa. Zdobył najwięcej punktów dla Wizards - 29, a jego skuteczność z gry wyniosła 47.6%. Do tego, nie zapominał także o swojej roli rozgrywającego i dobrze kreował partnerów odnotowując 9 asyst.

Oczywiście to tylko jeden mecz i dopiero jeśli Arenas w kolejnych kilkunastu będzie prezentował równie dobrą grę, będzie można powiedzieć, że rzeczywiście odzyskał on wysoką formę. Ważne jest jednak, że dobrze rozpoczął te rozgrywki i pokazał, że nadal może być gwiazdą ekipy z Waszyngtonu.


Andrew Bynum
To był udany dzień dla Bynuma. Obchodził wczoraj swoje 22 urodziny, dostał mistrzowski pierścień i był czołowym zawodnikiem Lakers w pierwszym meczu sezonu. Center mistrzów zdobył 26 punktów trafiając 60% rzutów z gry, do tego miał jeszcze 13 zbiórek i sprawił, że brak Gasola był zupełnie nieodczuwalny.

Dwójka rezerwowych Wizards
Wizards oprócz Areansa mogli także liczyć na swoich dwóch rezerwowych. Podczas nieobecności kontuzjowanego Jamisona, Blatche miał okazję długo przebywać na parkiecie i świetnie się zaprezentował. Zdobył 20 punktów i zebrał 7 piłek. Istotnym wzmocnieniem z ławki był również pozyskany przed sezonem Foye, który zakończył spotkanie z 19 punktami. Poza tą dwójką nikt ze zmienników Wizards nie zdobył punktów, ale Foye i Blatche wystarczyli, by pokonać rezerwowych Mavs, 39-27.

Greg Oden
Oden co prawda nie był przydatny w ataku Blazers zdobywając zaledwie 2 punkty, jednak zrobił co do niego należało w obronie i walce pod koszami. Na swoim koncie miał 12 zbiórek i 5 bloków. Niestety odnotował też aż 7 strat.

Dirk Nowitzki
Nowitzki, tak samo jak James, nie miał odpowiedniego wsparcia w pierwszym meczu i musiał ciągnąć atak swojej drużyny. W efekcie zdobył 34 punktów, ale trafił tylko 40% swoich rzutów z gry, a jego Mavs przegrali pierwszy mecz przed własną publicznością.

Baron Davis
Ten sezon ma być powrotem Barona Davisa na szczyt. Niestety pierwszy mecz tego nie pokazał. Rozgrywający Clippers zdobył zaledwie 2 punkty, pudłując 9 z 10 rzutów. Miał natomiast 8 asyst, ale to znacznie za mało, by jego drużyna mogła pokonać Lakers.

Atak Rockets
Tak jak można było się spodziewać Rockets mają problemy ze zdobywaniem punktów. W meczu z Blazers trafili tylko 37% swoich rzutów z gry, co dało im 87 punktów.



zdjęcie: yahoo.com, Noah Graham/NBAE
Jeszcze sezon dobrze się nie rozpoczął, a już sporo zawodników ma poważne problemy z kontuzjami. W ostatnim czasie do tego grona dołączyli Griffin, Batum i Davis.

Pierwszy numer draftu z powodu kontuzji kolana nie zagra przez około 6 tygodni. Tym samym, problemy zdrowotne Clippers trwają nadal. W zeszłym sezonie prześladowały ich kontuzje i teraz ponownie tracą na długi czas swojego czołowego zawodnika.

Podczas gdy Griffin doznał urazu po wykonaniu efektownego wsadu w preseason, Glen Davis złamał kciuk wygłupiając się z kolegą. Przeszedł już operację, ale będzie musiał pauzować przynajmniej 2 miesiące. Bardzo prawdopodobne, że zostanie on dodatkowo ukarany przez Celtics za swoją głupotę. (więcej na ten temat)

Natomiast najdłuższa przerwa czeka Nicolasa Batuma. Zawodnik Blazers nie zagra przynajmniej przez 3 miesiące, a może to się nawet wydłużyć do 5 miesięcy. Powodem jest poważny uraz ramienia.


Grizzlies chcą ściągnąć do siebie Kareema Abdul-Jabbara. Obecnie jest on zatrudniony w Lakers jako asystent trenera Jacksona i pracuje z Bynumem. Jednak media w LA donoszą, że jego rola ma zostać zmniejszona w tym sezonie, dlatego Lakers zgodzili się, by Grizzlies prowadzili z nim rozmowy. Dlatego bardzo prawdopodobne, że ten legendarny środkowy dołączy teraz do sztabu trenerskiego drużyny z Memphis. Grizzlies mają w swoim składzie młodych podkoszowych Thabeeta i Gasola, którym na pewno bardzo przydałyby się treningi z Abdul-Jabbarem.

Agent Rajona Rondo nadal prowadzi negocjacje z Danny'm Ainge'm na temat przedłużenia umowy dla swojego zawodnika. Jak na razie obie strony nie mogą dojść do porozumienia. Agent Rondo uważa, że jego klient powinien znaleźć się wśród 5 najlepiej opłacanych rozgrywających w lidze. Natomiast Celtics nie zgadzają się, że jest on wart aż tak ogromnych pieniędzy.

Cavs są zainteresowani pozyskaniem weterana Antonio Danielsa. Został on zwolniony niedawno z Wolves i szuka nowego pracodawcy. GM Danny Ferry i trener Mike Brown znają się z Danielsem jeszcze z czasów San Antonio. W sytuacji problemów Westa, kolejny zawodnik na pozycje jeden/dwa na pewno mógłby się przydać w Cleveland.


Problemy osobiste Delonte Westa są coraz poważniejsze. Jego żona złożyła doniesienie na policję, oskarżając go o przemoc rodzinną i wyprowadziła się do swojego ojca. Natomiast Delonte zarzuca jej oszustwa. Podobno państwo West poważnie się pokłócili, a zawodnik Cavs zabrał żonie obrączkę i torebkę.



zdjęcie: yahoo.com, Andrew D.Bernstein/NBAE
Bryant dostał swój czwarty mistrzowski pierścień, ale pierwszy wywalczony bez Shaqa. W tym uroczystym dniu Kobe musiał zagrać jak przystało na MVP finałów i poprowadził Lakers do zwycięstwa w derbach Los Angeles. Zdobył 33 punktów, zebrał 8 piłek i miał 4 przechwyty.

poniedziałek, 26 października 2009

NBAcodziennie - zapowiedź


Już w nocy z wtorku na środę czasu polskiego rozpocznie się 64. sezon NBA. Dlatego od środy zaczynam nowy cykl - NBAcodziennie. Będzie to coś w stylu „podsumowania dnia”, które zamieszczałem w zeszłym sezonie. Ale podobieństwo będzie polegać tylko na tym, że będzie to podsumowanie minionego dnia, forma natomiast będzie zupełnie inna i mam nadzieję, że znacznie ciekawsza. NBAcodziennie będzie pojawiało się od poniedziałku do piątku.

niedziela, 25 października 2009

NBA Preview, Przed sezonem, Skarb Kibica... czyli wszystko co trzeba wiedzieć przed sezonem 2009/10

Na czwarta-kwarta.com już od kilku dni możecie przeczytać moją analizę wszystkich 30 drużyn, czyli Skarb Kibica NBA 2009/10. Z polskich blogów poświęconych NBA jeszcze tylko na Zawsze po pierwsze znajdziecie obszerną przedsezonową analizę - Przed sezonem.
Oczywiście znacznie więcej tego typu tekstów znajduje się na stronach i blogach amerykańskich. Oto lista stron, na których możecie jeszcze przeczytać przedsezonowe oceny i analizy (linki są w większości do strony poświęconej konkretnej drużynie, ale znajdziecie tam również odnośniki do pozostałych zespołów):

Ball Don't Lie
BDL's 2009-10 NBA Preview

HoopsWorld
2009-2010 Team Previews

Dime
'09-10 NBA season preview

Slam
30 Teams, 30 Days

RealGM
2009-10 Season Preview

NBA.com
Preview 2009

Natomiast na blogu Third Quater Collapse zebrano linki do przedsezonowych analiz z różnych blogów (narazie tylko z 4 dywizji, ale na pewno wkrótce pojawią się też następne 2)
2009 NBA Blogger Previews: Northwest Division
2009 NBA Blogger Previews: Central Division
2009 NBA Blogger Previews: Southwest Division
2009 NBA Blogger Previews: Atlantic Division


UPDATE (27.10)
Jeszcze 4 strony godne polecenia

The Baseline
The Baseline Sees All

TrueHoop
TrueHoop Network 2009-2010 Preview: The Teams

NBA FanHouse
FanHouse Preview

SportsIllustrated
SI's 2009-10 NBA Scouting Reports

Przewidywania przed sezonem 09/10 - jak będzie wyglądać tabela, kto zostanie MVP...

Moje typy na nadchodzący sezon:

Wschód
1. Cavs
2. Celtics
3. Magic
4. Hawks
5. Wizards
6. Raptors
7. Heat
8. Bulls
9. Sixers
10. Pacers
11. Pistons
12. Bobcats
13. Bucks
14. Knicks
15. Nets

Zachód
1. Lakers
2. Spurs
3. Blazers
4. Nuggets
5. Mavs
6. Jazz
7. Hornets
8. Clippers
9. Suns
10. Thunder
11. Rockets
12. Warriors
13. Grizzlies
14. Wolves
15. Kings


Nagrody (najpoważniejsi kandydaci i mój typ)

MVP
LeBron James
Kobe Bryant
Dwyane Wade
Dwight Howard
Brandon Roy



MIP
Aaron Brooks
Anthony Randolph
Roy Hibbert
Courtney Lee
Carl Landry
Channing Frye

Najlepszy rezerwowy
Jason Terry
Manu Ginobili
Jamal Crawford
Rasheed Wallace
Lamar Odom
JR Smith
Leandro Barbosa

Najlepszy debiutant
Blake Griffin
Tyreke Evans
Jonny Flynn

Najlepszy obrońca
Dwight Howard
Kevin Garnett
Ron Artest
LeBron James



Najlepszy trener
Nate McMillan
Phil Jackson
Gregg Popovich
Rick Carisle
Flip Saunders


I na koniec - kto zdobędzie mistrzostwo?
1. Cavs
2. Lakers
3. Celtics
4. Spurs

czwartek, 15 października 2009

Blair - nadzieja San Antonio


Przed draftem 2009 wielu przewidywało, że DeJuan Blair zostanie wybrany pod koniec pierwszej rundy. Jednak ostatecznie jego notowania znacznie spadły i dopiero Spurs mający 37 numer zdecydowali się na zawodnika z University of Pittsburgh. Już wtedy w San Antonio uznano, że zdobyli bardzo dobrego zawodnika, który zasługiwał na wyższy numer. Dlatego ma on być największym „przechwytem” tego naboru. Warto dodać, że powodem pominięcia go w pierwszej rundzie była obawa o jego zdrowie. W trakcie gry w szkole średniej miał poważną kontuzję kolan. Co prawda ten uraz nie miał wpływu już na jego grę w lidze akademickiej, ale większość generalnych managerów wolała nie ryzykować. Skorzystali na tym Spurs.

W preseason Blair prezentuje się rewelacyjnie i jest jednym z najlepszych debiutantów w fazie przygotowawczej. Już w pierwszym meczu pokazał się z fantastycznej strony i przez 22 minuty gry zebrał aż 19 piłek, a do tego dołożył jeszcze 16 punktów. W następnym spotkaniu nie miał tak dobrych osiągnięć (9punktów i 2 zbiórki), ale na parkiecie spędził tylko 11 minut. Natomiast w starciu z Heat ponownie błyszczał. Był najlepszym strzelcem Spurs kończąc mecz z dorobkiem 28 punktów (trafił 11 z 13 rzutów z gry). Na swoim koncie miał jeszcze po 4 asysty i zbiórki, a także 2 przechwyty. We wczorajszym spotkaniu z Clippers po raz kolejny mogliśmy oglądać jak duży potencjał ma ten zawodnik. Ponownie zaliczył double-double mając 11 punktów i 12 zbiórek. W rezultacie, po pierwszych 4 przedsezonowych występach jego statystyki wynoszą 16 punktów, 9.3 zbiórek i 1.5 przechwytów. Imponujące.

Mimo że nie ma on wzrostu typowego dla PF (tylko 201 cm), to potrafi świetnie wykorzystać swoją siłę i bardzo dobrze radzi sobie w polu podkoszowym. Jak już pokazał, jego najsilniejszą stroną jest walka na tablicach i duża liczba zbiórek. W ataku także jest bardzo skuteczny i nie przeszkadza mu rywalizacja z wyższymi przeciwnikami.

Blair ma ogromną motywację by udowodnić wszystkim, że pominięcie go w pierwszej rundzie było wielkim błędem. Jak na razie to mu się udaje. Jednak trzeba pamiętać, że to preseason. Dopiero gdy zacznie tak wysoką formę prezentować w meczach fazy zasadniczej, będzie można wróżyć mu naprawdę fantastyczną karierę. Jak na razie widać, że ma ogromny potencjał i powinien być w gronie najlepszych debiutantów. Oczywiście w sezonie nie będzie miał okazji tak długo grać jak ma to miejsce obecnie, będzie też rzadziej dostawać piłkę w ataku i będzie miał zadania typowe dla role playera. Ale to co dotychczas pokazał wystarcza, by Spurs mogli być spokojni, że na ławce mają bardzo dobrego zmiennika na czwórkę. Gra u trenera Popovicha, treningi z Duncanem powinny pomóc mu robić szybkie postępy i stać się świetnym zawodnikiem.

Balir (numer 37) i Griffin (numer 1) – na boisku nie widać, że w dniu draftu dzieliło ich aż 35 zawodników.

poniedziałek, 12 października 2009

Preseason - ciąg dalszy



W preseason największe gwiazdy raczej nie tracą sił i nie grają na najwyższych obrotach. Są jednak wyjątki. Jeśli mecz przedsezonowy rozgrywany jest w Chinach można pokazać się z dobrej strony zyskując uznanie fanów i równocześnie wyższy status na atrakcyjnym rynku. Wykorzystał to Anthony, zagrał fantastycznie w meczu z Pacers, który odbył się w Pekinie. Poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa zdobywając aż 45 punktów. Jego skuteczność z gry była na bardzo wysokim poziomie 73.7%. Poza tym, na swoim koncie miał jeszcze 9 zbiórek. Po takim występie Melo może być pewnym, że sprzedaż jego koszulek i butów w Chinach wzrośnie. Trzeba umieć dobrze się zareklamować.

Chris Douglas-Roberts w debiutanckim sezonie nie mógł liczyć na znaczącą ilość minut gry. Dopiero w drugiej połowie rozgrywek zaczął częściej pojawiać się na parkiecie. Natomiast bardzo dobre występy w preseason powinny dać mu silną pozycję w zespole w tym sezonie (przynajmniej na starcie). W dotychczasowych 3 meczach pokazał swoje umiejętności strzeleckie i dwukrotnie zdobywał przynajmniej 20 punktów. Rywalizacje o miejsce w pierwszej piątce na dwójce raczej przegra z Lee, ale może stać się silnym wsparciem z ławki.



W pierwszym meczu preseason drugoroczniak Pacers, Roy Hibbert, grał krótko i nie odnotował imponujących statystyk. Chociaż, jak na niecałe 17 minut gry 9 punktów, 5 zbiórek i blok to całkiem dobry rezultat. W kolejnym spotkaniu, z Nuggets, grał znacznie dłużej i był najlepszym zawodnikiem swojej drużyny. Zdobył 20 punktów, zebrał 11 piłek, a do tego odnotował aż 8 bloków i bardzo zbliżył się do triple-double. W drugim meczu z Nuggets Hibbert wyszedł w pierwszej piątce i ponownie potwierdził, że jest w rewelacyjnej formie. Był najlepszym strzelcem Pacers z 21 punktami, do tego miał 9 zbiórek i 4 bloki. Jeśli tej świetnej dyspozycji nie straci wraz z rozpoczęciem sezonu zasadniczego, może być w gronie zawodników, którzy w tym roku będą największym objawianiem rozgrywek.

Po tym, jak w pierwszych dwóch meczach Stephen Curry zdobył w sumie 17 punktów trafiając zaledwie 27.3% swoich rzutów, w trzecim spotkaniu wypadł znacznie lepiej i miał 18 punktów (50% z gry). Warto również zauważyć, że w dwóch ostatnich meczach Curry dobrze radził sobie jako rozgrywający i odnotował łącznie 15 asyst. Może Curry pójdzie w tym kierunku i skoncentruje się na rozgrywaniu? Dla Warriors byłoby to bardzo dobre rozwiązanie, ponieważ potrzebują playmakera. Niestety, jest to mało prawdopodobne.

Morrow w zeszłym sezonie zaskoczył wszystkich zdobywając 37 punktów i 11 zbiórek w swoim czwartym meczu w NBA. Zdumiewające było zwłaszcza to, że dokonał tego zawodnik niewybrany w drafcie. W dalszej części rozgrywek potwierdził swoje umiejętności strzeleckie i stał się ważnym graczem w Golden State. W tym sezonie może być jeszcze groźniejszy w ofensywie, co potwierdzają jego występy w preseason. W pierwszym meczu z Lakers zdobył 25 punktów, a w starciu z Suns miał ich 30 i do tego wysoką skuteczność 52.4%. Jest on świetnym strzelcem i największym przeoczeniem zeszłorocznego draftu (a jeśli nadal będzie się rozwijał, może dołączyć do grona najlepszych zawodników niewybranych w drafcie w historii NBA).



Poza meczem z Mavs, w którym trafił wszystkie 6 rzutów z gry, Arenas jak na razie nie imponuje pod względem strzeleckim. W trzech meczach zdobywał średnio 10.3 punktów przy skuteczności z gry wynoszącej 47.8%. Ale pod względem asyst wypada bardzo dobrze. Już na otwarcie preseason zaliczył ich 10, a jego średnia w dotychczasowych spotkaniach to 8.7. Czyżby w tym sezonie Arenas postanowił być bardziej plamakerem niż strzelcem?

Na koniec jeszcze kilka słów od Stana na temat Marcina.

In terms of Marcin Gortat's play last night, do you think that's an example of him being worth of the contract he received?
Well, I don't think there's any question he's worth the contract. I think that's why Otis [Smith] and Bob [Vander Weide] decided to match. I mean, we think he's worth that and I think what happened last night is he really got into the game well into the second half. Now, the tough part for him is to get ... which he's always been very good at but he's got to get himself going quicker because he's normally not going to get 35 minutes so he's got to get going into the flow of what's going on quicker but he did a great job last night.
How does the offense change having Gortat on the floor instead of Dwight Howard? Are there more pick & rolls?
Yeah, I think that Marcin's strength is to ... constant movement and energy, getting into pick & rolls and making them [opposing defenses] defend that and with Dwight, we post up more so that's the main difference.

sobota, 10 października 2009

14 punktów, 14 zbiórek i 6 bloków



W meczu z Rockets, Howard dostał dzień odpoczynku, a w pierwszej piątce na jego miejscu pojawił się Gortat. Tak jak można było się spodziewać, Marcin wykorzystał swoją szansę i zaprezentował grę na najwyższym poziomie. Nadal nie był zbyt często wykorzystywany w ataku, ale nie przeszkodziło mu to w odnotowaniu double-double. W dwóch wcześniejszych spotkaniach grał niewiele, teraz przebywał na parkiecie prawie 36 minut i nie zmarnował tego czasu. Ostatecznie miał na swoim koncie 14 punktów (4/5 z gry), 14 zbiórek i aż 6 bloków. Tym samym Gortat po raz kolejny udowodnił, że jest zbyt dobry by siedzieć na ławce i być wyłącznie zmiennikiem Howarda.



Do you think that's an example of showing what you can do when you get starter's minutes, to be able to go out and get a double-double and a couple of blocks?
I believe I can do that. I've been showing these many games in the NBA, I've been showing these many games in the Eurobasket so I believe I can do that and obviously when we got Dwight Howard on the team, I'm going to fight for minutes with Dwight Howard but I'm going to try to work on my game to play maybe as a four man.

I know the Houston Rockets were interested in you during free agency. Was this game a little bit of showing them what they're missing?
No, I don't think so. It was just a game, it was another game with a team that was calling my agent a couple of months ago but still, it's just me. If the Houston Rockets like me, then they got to call my agent, whatever, but right now I'm an Orlando Magic player and I'm happy to be here. We got a great team, we got to work on a couple of things but we got a great team to win a championship this year.

I know that you stated you wanted to play alongside Dwight. When do you think you can get to that point when you can play with him?
Just be consistent with my outside game, I would say. I don't think there's a lot of things that I need to work on defense. I would say that I was pretty solid on defense but I got to work on my game, I got to be consistent with my jump shot, I got to be consistent with certain moves instead of habits with the four man gone, I'm still learning.

I jeszcze Vince Carter:

What did you think of Marcin Gortat's play tonight?
I think he really got after it. I mean, they didn't pay him the money for nothing. They didn't bring him back, they went out to get him and they didn't bring him back for nothing and I think he did that tonight and it's just great to have another weapon like that to back him up if he's in foul trouble or if he's not playing tonight so it's great to see.
źródło: Third Quarter Collapse


piątek, 9 października 2009

Slam Dunk Contest - preseason edition

Może w preseason jeszcze nie jesteśmy świadkami wielkiej koszykówki. Jednak fakt, że obrona nie jest tak twarda jak w "prawdziwym" meczu, sprzyja bardzo efektownym akcjom w ataku. W tegorocznym preseason mogliśmy już obejrzeć kilka naprawdę pięknych wsadów. Oczywiście numerem jeden jest dunk Browna nad Moorem.



Ale nie tylko Brown potrafi wykonać efektowny slam dunk:







I na koniec jeszcze raz Brown.


środa, 7 października 2009

Pierwsze dni preseason

Za nami kilka pierwszych dni preseason. Tak jak można było się spodziewać, na razie nie jesteśmy świadkami gry na najwyższym poziomie. Ale nie ma się co dziwić, teraz wszyscy przygotowują się do sezonu, sprawdzają nowe ustawienia, uczą się gry z nowymi kolegami. Najlepsi zawodnicy w tej fazie nie przemęczają się i raczej nie są pierwszoplanowymi postaciami (przynajmniej w statystykach). W tym momencie najwięcej mogą zyskać młodzi zawodnicy i ci, którzy walczą o miejsce w składzie. W odróżnieniu od pozostałych, oni grają na pełnych obrotach chcąc pokazać się z jak najlepszej strony. W dotychczasowych meczach byliśmy już świadkami kilku udanych występów młodych zawodników.



debiutanci
Po pierwszych meczach zadowoleni ze swoich wyborów w drafcie mogą być Bulls. W pierwszym meczu, z Pacers, świetnie zagrał Taj Gibson (numer 26 w drafcie). Zdobył 19 punktów, zebrał 9 piłek i miał 3 asysty. W drugim meczu także grał dobrze - 10 punktów, 5 zbiórek i 2 bloki. Natomiast numer 16 w drafcie, James Johnson, zapewnił Bulls zwycięstwo nad Jazz trafiając rzut równo z końcową syreną. W całym spotkaniu zaliczył 18 punktów i 8 zbiórek, będąc najlepszym zawodnikiem swojej drużyny.



Już kiedy Spurs wybierali DeJuana Blaira w drafcie z numer 37 wielu ekspertów przewidywało, że jest on znacznie lepszy niż jego pozycja w naborze i będzie on największym „przechwytem” tego draftu. W pierwszym meczu preaseason rozegrał rewelacyjne spotkanie i pokazał na co go stać. Przez 22 minuty zaliczył aż 19 zbiórek i 16 punktów.

Niewybrany w drafcie 2009 Wes Matthews zdobył dla Jazz 16 punktów w meczu rozgrywanym w Londynie z Bulls. W spotkaniu z Nuggets na otwarcie preseason wchodząc z ławki zaliczył 6 punktów.

44 w drafcie Chase Budinger był najlepszym zawodnikiem z pierwszej piątki Rockets w meczu ze Spurs, zdobył 15 punktów (7/10 z gry).


drugoroczniacy
Dobrze zaprezentował się Irańczyk Hamed Haddadi. Przed sezonem mówił, że chce więcej minut gry. W pierwszy meczu preseason pokazał, że będzie walczył o lepszą pozycję w Grizzlies. W starciu z Wizards dobrze wykorzystał swoje 15 minut na parkiecie odnotowując 11 punktów i 9 zbiórek.

Chris Douglas-Roberts zdobywając 21 punktów był pierwszym strzelcem Nets w meczu z Knicks

DeAndre Jordan już w poprzednim sezonie pokazał, że może być dobrym środkowym. W spotkaniu z Warriors trafił wszystkie 8 rzutów z gry zaliczając 22 punkty, do tego dołożył jeszcze 10 zbiórek.


Do pojedynczych występów nie ma co za bardzo przywiązywać dużej uwagi i przewidywać, że będzie to świetny zawodnik. Ale w przypadku, gdy w kilku meczach dany graczy prezentuje wysoką formę warto zwrócić na niego uwagę. Tak jak chociażby Gibson z Bulls.


Na co jeszcze można zwrócić uwagę
Dla nas oczywiście ważny był pierwszy mecz Magic. Jednak to co widzieliśmy na pewno nie było tym, czego oczekiwaliśmy. Nic nie wskazuje na to, że Gortat będzie w tym sezonie chociaż trochę ważniejszym i częściej wykorzystywanym zawodnikiem. W spotkaniu z Mavs, gdzie miał grać, przebywał na parkiecie nieco ponad 16 minut, w tym czasie zebrał 5 piłek i zaliczył jeden blok. W ataku był zupełnie niewykorzystywany, oddał tylko jeden rzut.



Shaq i LeBron po raz pierwszy pojawili się razem na parkiecie, co od razu stało się tematem numer jeden z NBA w amerykańskich mediach. Cavs wygrali z Bobcats, ale dwójka gwiazd nie wysiliła się za bardzo. Łącznie Shaq i LeBron przebywali na parkiecie 30 minut. James miał 15 punktów i asystę, O'Neal 6 punktów i 3 zbiórki.

W pierwszym meczu Grizzlies w ich barwach nie zobaczyliśmy Iversona, który siedział na ławce z powodu urazu ścięgna udowego.

Arenas w tym sezonie ma wrócić do wielkie formy i ponownie być gwiazdą NBA. W pierwszym spotkaniu z Grizzlies był w słabej dyspozycji rzutowej trafiając zaledwie 1 z 5. Zaliczył natomiast 10 asyst.

Tegoroczny preseason jest także sprawdzianem dla rezerwowych sędziów. Wszyscy uważnie przyglądają się ich pracy. Jak na razie nikt się nie skarżył, aczkolwiek w amerykańskich mediach bardzo często podkreśla się dużą ilość odgwizdywanych fauli.

poniedziałek, 5 października 2009

Wright - koniec marzeń o przełomowym sezonie


W drafcie 2007 Brandan Wright został wybrany z wysokim ósmym numerem przez Bobcats. W Charlotte jednak nie zagrał bo został od razu oddany do Warriors, między innymi za Jasona Richardsona. Oczekiwania wobec niego były bardzo duże. W Golden State liczono, że będzie to podkoszowy, który nie tylko będzie pasował do ich szybkiego stylu gry, ale przede wszystkim wzmocni ich pod koszami. Niestety już na samym początku przygody z NBA Wrighta prześladowały kontuzje i z powodu urazu biodra nie grał w lidze letniej. Debiutancki sezon nie był dla niego udany, ponieważ ogromną jego część przesiedział na ławce. Ostatecznie wystąpił tylko w 38 meczach, z czego 6 razy w pierwszej piątce, a na parkiecie przebywał średnio niecałe 10 minut. Jego statystyki w tym czasie wyniosły 4 punkty i 2.6 zbiórek.

Transfer Harringtona do Nowego Jorku na początku sezonu 2008/09 sprawił, że pod koszem w Golden State zrobiło się więcej miejsca. Pozycja pierwszego silnego skrzydłowego była wolna i Wright był jednym z głównych kandydatów do jej objęcia. Na początku dostał więcej minut gry, które dobrze wykorzystywał pokazując, że jest gotowy na odgrywanie większej roli w drużynie. W efekcie, pod koniec grudnia zaczął regularnie wychodzić w startowej piątce. To był moment, w którym Wright mógł wreszcie udowodnić swój potencjał i stać się ważną postacią Warriors. Niestety, przeszkodziły mu problemy zdrowotne. W dziewiątym meczu z rzędu, w którym był podstawowym zawodnikiem doznał poważnej kontuzji lewego ramienia. Wykluczyła ona Wrighta z gry na dwa miesiące. Kiedy wrócił na parkiet w marcu ponownie dostał miejsce w wyjściowym składzie i przed końcem sezonu udało mu się jeszcze rozegrać kilka dobrych spotkań. Jego średnie w tych rozgrywkach wyniosły 8.3 punktów, 4 zbiórki i 0.9 bloku przez 17.6 minut.

Ostatecznie, mimo kontuzji w trakcie rozgrywek, poprzedni sezon był dla Wrighta udany. Co prawda nie grał on jeszcze na poziomie jakiego można by oczekiwać od ósemki w drafcie, ale było widać postęp.

Sezon 2009/10 miał być jeszcze lepszy. Wright bardzo ciężko trenował w offseason i według trenera Nelsona był jednym z najlepszych zawodników Warriors na obozie przygotowawczym. To miał być jego rok. Rok, w którym wreszcie stanie się wartościowym silnym skrzydłowym. I ponownie kontuzja pokrzyżowała mu plany. Po raz kolejny uszkodził sobie lewe ramię, jednak teraz ten uraz jest znacznie poważniejszy niż kilka miesięcy temu. Wright będzie musiał poddać się operacji, a rehabilitacja potrwa od 4 do 6 miesięcy. Cały sezon stracony. Nawet nie zdążył jeszcze rozegrać żadnego meczu preseason.



Oczywiście w tej sytuacji zyskać może inny młody podkoszowy Warriors, Anthony Randolph. To właśnie on z Wrightem mieli walczyć o pozycję pierwszego PF. Mimo, że to Randolphowi przewiduje się przełomowy sezon i gwiazdorską karierę, Nelson powiedział, że dotychczas na treningach lepszy był Wright. Teraz Randolph ma otwartą drogę do pierwszej piątki i może pokazać na co go stać. Bez wątpienia ten drugoroczniak ma ogromny potencjał i świetne warunki fizyczne by stać się wybitnym zawodnikiem. Jeśli tak rzeczywiście będzie, kiedy do gry wróci Wright, pozostanie mu jedynie rola zmiennika. Jego szansa by stać się kimś w NBA jest coraz mniejsza.