Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DeJuan Blair. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DeJuan Blair. Pokaż wszystkie posty

sobota, 13 lutego 2010

ASW10: Rookies przerwali serię 7 zwycięstw Sophomores

To był mecz indywidualnych popisów, w obu drużynach, zawodnik który miał piłkę kreował akcje dla siebie i rzucał. Podania były ostatecznością. Tego można było się spodziewać po Rookie Challenge, tu każdy chce pokazać się z jak najlepszej strony i potem być widocznym w box score. Debiutanci mieli w swoim składzie 4 rozgrywających, ale żaden z nich nie zajmował się kreowaniem partnerów. Jenngins co prawda zapowiadał, że chce pobić rekord asyst, ale było mu daleko do 17, które w 2007 zanotował Paul. Swoje zapowiedzi spełnił natomiast Blair, który przed meczem powiedział, że będzie walczył o każdą piłkę. Mimo że drugoroczniacy mieli aż 3 środkowych, a debiutanci tylko jednego i to bardzo nietypowego, to właśnie dzięki niemu zebrali ostatecznie aż 20 piłek więcej.


D.Blair
Najlepszy zawodnik w tym meczu, szkoda, że nie został MVP. Zapisał się w historii ustanawiając rekord zbiórek (23) i jako pierwszy w Rookie Challenge zaliczył statystyki na poziomie 20-20.

T.Evans
Najlepszy strzelec drużyny debiutantów z 26 punktami, do tego zaliczył je przy wysokiej skuteczności 73%. Poza tym, miał 6 zbiórek, 5 asyst i 5 przechwytów. Na pewno był wyróżniającym się zawodnikiem i zasłużył na MVP, chociaż w trochę mniejszym stopniu niż Bliar. Miłym gestem z jego strony była chęć podzielania się tą nagrodą z zawodnikiem Spurs.

B.Jennings
Ostatecznie zanotował najwięcej asyst w swoim zespole (8), ale miał je właściwie przez przypadek. Koncentrował się przede wszystkim na sobie i rzucał, gdy tylko piłka znalazła się w jego rękach. Żeby zdobyć swoje 22 punkty musiał oddać aż 23 rzuty, jako jedyny wśród Rookies miał ponad 20 prób.

J.Harden
Najlepszy zawodnik rezerwowy tego meczu. Też koncentrował się na własnych zdobyczach, ale nie wymuszał akcji, bardzo często trafiał (9/14) i może zaliczyć ten występ do udanych (22 punkty).

S.Curry
W odróżnieniu od Evansa i Jenningsa nie forsował swoich akcji, nie myślał tylko o sobie, miał rzadziej piłkę w rękach i w efekcie też jego statystyki są mniej imponujące – 14 punktów. Jako uczestnik dzisiejszego konkursu rzutów za trzy nie posiał się rzutami z dystansu trafiając tylko 2 z 7.

O.Casspi
Nie był czołową postacią debiutantów, ale grał dobrze i pokazał, że też potrafi efektownym wsadem zakończyć akcje. Zdobył 13 punktów i zebrał 5 piłek.

J.Flynn
Jako jedyny z rozgrywających pamiętał, że to podania powinny być pierwszą rzeczą, o której ma myśleć. Zanotował 7 asyst, do tego dokładając 9 punktów.

J.Jerebko
Niczym się nie wyróżnił, ale też nie miał okazji długo grać i nie dostawał dużo piłek. Zakończyło się na 6 punktach i 3 zbiórkach.

T.Gibson
Grał najkrócej, jako jedyny poniżej 10 minut, ale było to spowodowane jego problemami zdrowotnymi (Bulls narzucili ograniczenie - nie więcej niż 5 minut w połowie). Miał 6 punktów i 2 zbiórki.


R.Westbrook
Przez pewien okres drugiej połowy był to mecz Rookies vs. Westbrook. Zawodnik Thunder próbował pociągnąć za sobą drużynę i zaczął serynie zdobywać punkty. Był bardzo bliski pobicia rekordu Duranta z zeszłego roku (46), ale kiedy trafił dwie kolejne trójki osiągając 40 punktów, został zdjęty z boiska. Po kilku minutach wrócił do gry, ale wypadł już z rytmu i nie powiększył już swojego dorobku. W Oklahomie mają powód do zadowolenia – ich dwóch zawodników, rok po roku w Rookie Challenge osiągnęło 40 punktów  - trudno się dziwić, że ta drużyna spisuje się w tym sezonie aż tak dobrze.

M.Beasley
Drugi strzelec drugoroczniaków z 26 punktami. W drużynie Sophomores tylko on i Westbrook oddali ponad 20 rzutów. Jednak w odróżnieniu od zawodnika Thunder, który miał skuteczność 62%, Beasley trafił tylko 12 z 25 rzutów. Grał samolubnie i każdą akcję kończył sam. Był to znacznie gorszy występ niż rok temu, kiedy jako debiutant zanotował 29 punktów, które nie były tak wymuszane jak te wczorajsze.

A.Morrow
Pokazał swoje umiejętności strzeleckie, ale piłkę przetrzymywali inni i Morrow nie miał okazji do zdobycia większej ilości punktów (15).

OJ Mayo
Mayo jako jedyny w tym meczu zajął się kreowaniem partnerów. W ataku mu nie szło, trafił tylko 4 z 10 rzutów, dlatego nie forsował swoich akcji, tylko podawał. Ostatecznie zaliczył 10 asyst.

M.Gasol
Grał niespełna 15 minut, ale najefektywniej wykorzystał swój czas na parkiecie. Zdobył 10 punktów (5/6 z gry), zebrał 6 piłek i miał 2 bloki. Mógłby mieć jeszcze lepsze osiągnięcia, gdyby dostawał piłki.

K.Love
Tak samo jak pozostali wysocy Sophomores, także Love nie mógł liczyć na wiele podań. Udało mu się zdobyć 12 punktów i zaliczyć 6 zbiórek.

B.Lopez
Jest jednym z najlepszych drugoroczniaków w tym sezonie, ale wczoraj był zupełnie niewidoczny. Było to spowodowane stylem gry, każdy myślał o sobie i nikt nie podawał do wysokich, którzy sami nie mieli szans wykreować sobie akcji rzutowych. Zakończył mecz z 6 punktami i 7 zbiórkami.

D.Gallinari
Zdobył pierwsze 5 punktów dla drugoroczniaków, a potem zniknął. Ostatecznie grał najkrócej w swojej drużynie, tylko nieco ponad 13 minut. Można było oczekiwać od niego znacznie więcej, tym bardziej, że ze swoimi umiejętnościami strzeleckimi idealnie pasuje do tak zdominowanego przez ofensywę spotkania.

E.Gordon
To nie był dzień Gordona. W meczu był zupełnie niewidoczny, a do tego przegrał rywalizację z DeRozanem w Slam Dunk-in i nie zobaczymy go w dzisiejszym konkursie wsadów. Trzeba przyznać, że pokazał wczoraj ładne wsady. Co prawda musiał kilka razy próbować, aby się udały, ale były bardziej wyszukane niż te DeRozana. Ostatecznie kibice chyba i tak bardziej brali pod uwagę całokształt i fakt, że to zawodnik Raptors jest znany ze swoich efektownych wsadów, niż to co wczoraj obaj pokazali.

piątek, 29 stycznia 2010

Ranking debiutantów (12/ 22-28.01)

1. (1) Tyreke Evans [Kings]
20.8pts (45.8%)/ 4.8reb/ 4.9ast/ 1.5stl
Zdobył 23 punkty, zaliczył 6 zbiórek i 4 asysty prowadząc Kings do zwycięstwa nad Warriors, co przerwało serię 7 porażek drużyny z Sacramento. Prezentuje bardzo równą grę, o czym świadczy chociażby fakt, że już w 35 kolejnych meczach miał dwucyfrowy dorobek punktowy.

2. (2) Brandon Jennings [Bucks]
17.8pts (38.3%)/ 3.5reb/ 6.3ast/ 1.2stl
W meczu z Raptors wyrównał swoje najniższe osiągniecie pod względem asyst, miał ich tylko 2. Ale już w kolejnym spotkaniu pobił rekord w tym elemencie odnotowując 13 asyst. Do tego dołożył jeszcze 18 punktów, a Bucks wygrali z Wolves. Było to jego 2 double-double w sezonie.

3. (3) Stephen Curry [Warriors]
14pts (45.5%)/ 4reb/ 4.6ast/ 1.9stl
Kiedy Ellis doznał kontuzji, Curry stał się czołowym strzelcem Warriors. Zdobywając 32 punkty w pojedynku z Nets ustanowił swój rekord kariery i zapewnił drużynie zwycięstwo. W następnych 2 meczach miał odpowiednio 25 i 27 punktów.

4. (9) Taj Gibson [Bulls]
8.4pts (48.6%)/ 6.5reb/ 0.6ast/ 1.1blk
W Houston Gibson pobił rekord kariery zbierając 14 piłek. Na swoim koncie miał jeszcze 16 punktów, co dało mu 5 double-double. 4 dni później poprawił swoje rekordowe osiągnięcie odnotowując 15 zbiórek w starciu z Thunder. W 4 ostatnich spotkaniach za każdym razem miał co najmniej 7 zbiórek.

5. (4) Jonny Flynn [Wolves]
14.1pts (42%)/ 2.4reb/ 4.1ast/ 1.1stl
W 2 kolejnych meczach zdobywał po 20 punktów, jednak w następnych 2 nie potrafił podtrzymać tej dobrej dyspozycji strzeleckiej i zaliczył w sumie tylko 16 punktów przy kiepskiej skuteczności.

6. (5) Omri Casspi [Kings]
12.2pts (47.5%)/ 4.8reb/ 1.4ast/ 0.7stl
Po okresie fantastycznej gry, ostatnio Casspi spisuje się znacznie słabiej i gra bardzo nierówno. W meczu w Miami zdobył 13 punktów, a w kolejnym spotkaniu (przeciwko Warriors) spudłował wszystkie 4 rzuty z gry i na swoim koncie miał zaledwie 1 punkt.

7. (6) DeJuan Blair [Spurs]
7.1pts (55.7%)/ 6.4reb/ 0.7ast/ 0.6blk
Od 8 spotkań za każdym razem ma co najmniej 7 zbiórek. W meczu z Bulls zebrał 11 piłek, co było jego 10 występem w sezonie z dwucyfrowym dorobkiem zbiórek.

8. (10) Jonas Jerebko [Pistons]
8.4pts (47.3%)/ 5.5reb/ 0.7ast/ 0.6stl
Powrót Prince'a do gry spowodował, że Jerebko został przesunięty na ławkę. To jednak nie wpłynęło negatywnie na jego grę. Jako rezerwowy jest bardzo przydatny i Pistons mogą zawsze liczyć na kilka punktów i zbiórek z jego strony.

9. (8) James Harden [Thunder]
9.9pts (38.8%)/ 3.3reb/ 2.2ast/ 1stl
Ostatnio Harden ma problemy ze skutecznością. W meczu z Cavs spudłował aż 7 z 8 rzutów z gry, natomiast przeciwko Bulls na 10 rzutów trafił tylko 3.

10. (17) Terrence Williams [Nets]
7pts (37%)/ 3.8reb/ 1.7ast/ 0.6stl
Po okresie słabszej gry, ostatnio Williams ponownie spisuje się bardzo dobrze. W meczu z Jazz zdobył 13 punktów, a w wygranym starciu z Clippers był bliski triple-double mając 7 punktów, 8 asyst i 9 zbiórek.

11. (7) Ty Lawson [Nuggets]
9.2pts (49.6%)/ 2.2reb/ 3.6ast/ 0.9stl
To nie był najlepszy tydzień dla Lawsona. Został pominięty w wyborze zespołu debiutantów, a poza spotkaniem z Hornets, kiedy zaliczył 8 punktów i 6 asyst, nie miał najlepszych występów.

12. (11) Marcus Thornton [Hornets]
9.9pts (43.5%)/ 1.9reb/ 0.8ast/ 0.6stl
Po oddaniu Browna do Chicago, Thornton stał się podstawowym rzucającym obrońcą Hornets. W ostatnich 2 meczach pokazał, że jest bardzo dobrym strzelcem i warto na niego stawiać. Zdobył 19 w Portland i 18 punktów w Golden State.

13. (13) DeMar DeRozan [Raptors]
8.2pts (46.4%)/ 2.9reb/ 0.7ast/ 0.6stl
Rozegrał 2 dobre mecze, a z kolejnych 2 wykluczyła go kontuzja kostki. Trzeci tydzień zajmuje 13 miejsce w rankingu, dlatego trudno się dziwić, że nie dostał się do 9-osobowego składu drużyny debiutantów. Ma szansę zaistnieć w konkursie wsadów.

14. (19) Wesley Matthews [Jazz]
8.2pts (47%)/ 2reb/ 1.2ast/ 0.5stl
W meczu z Suns pobił swój rekord kariery zdobywając 21 punktów, trafił między innymi 3 z 6 rzutów za trzy. Było to jego pierwsze spotkanie z dorobkiem co najmniej 20 punktów

15. (-) Darren Collison [Hornets]
6.7pts (41.9%)/ 1.8reb/ 2.9ast/ 0.6stl
W starciu z Warriors zdobył 12 punktów, zaliczył także po 3 zbiórki i asysty. Po praz pierwszy osiągną barierę 10 punktów od 1 grudnia, kiedy zastępował Paula w pierwszej piątce.

16. (16) Tyler Hansbrough [Pacers]
17. (12) Chase Budinger [Rockets]
18. (14) Serge Ibaka [Thunder]
19. (-) A.J. Price [Pacers]
20. (-) Jrue Holiday [Sixers]

piątek, 22 stycznia 2010

Ranking debiutantów (11/ 15-21.01)


zdjęcie: yahoo.com  
1. (1) Tyreke Evans [Kings]
20.9pts (46.1%)/ 4.9reb/ 5ast/ 1.5stl

W Filadelfii zagrał kiepsko trafiając zaledwie 3 z 13 rzutów. Ale już w kolejnych meczach było znacznie lepiej, a Evans za każdym razem miał ponad 20 punktów. W starciu z Bobcats pobił swój rekord zdobywając 34 punkty, poza tym zaliczył wtedy 7 asyst, 4 zbiórki, 2 przechwyty i 3 bloki. 

2. (2) Brandon Jennings [Bucks]
18pts (38.2%)/ 3.7reb/ 6.2ast/ 1.1stl

W ciągu ostatnich 7 dni 2 razy zdobył 25 punktów. Prawie 2 miesiące czekał żeby zakończyć mecz z takim dorobkiem. W spotkaniu z Jazz wyrównał swój rekord 11 asyst, ale równocześnie spudłował 7 z 8 rzutów z gry.

3. (3) Stephen Curry [Warriors]
13pts (45.5%)/ 3.9reb/ 4.5ast/ 1.8stl

W meczu z Bucks pobił swój rekord przechwytów zaliczając ich aż 6. Natomiast w spotkaniu z Bulls po raz drugi w karierze zaliczył double-double, miał 26 punktów i 10 zbiórek.

4. (5) Jonny Flynn [Wolves]
14.1pts (41.4%)/ 2.3reb/ 4.2ast/ 1.1stl

Rozegrał najlepszy mecz w karierze prowadząc Wolves do zwycięstwa nad Sixers. Zdobył rekordowe dla siebie 29 punktów i zanotował 9 asyst. Jednak w pozostałych 2 meczach zaliczył w sumie tylko 18 punktów przy fatalnej skuteczności 28.6%.

5. (4) Omri Casspi [Kings]
12.6pts (47.9%)/ 5reb/ 1.4ast/ 0.7stl

Miał 2 słabsze mecze, oba zakończył z dorobkiem 6 punktów i 6 zbiórek. Ale w ostatnim spotkaniu w Atlancie ponownie był czołowym zawodnikiem swojej drużyny, zdobył 16 punków i zebrał 8 piłek.

6. (9) DeJuan Blair [Spurs]
7.1pts (55.7%)/ 6.4reb/ 0.7ast/ 0.6blk

W ostatnich 5 meczach 4 razy miał na swoim koncie ponad 10 zbiórek. Natomiast w ciągu ostatnich 7 dni raz zdobył ponad 10 punktów, co dało mu to 5 double-double w sezonie.

7. (11) Ty Lawson [Nuggets]
9.5pts (51%)/ 2.3reb/ 3.7ast/ 0.9stl

Wrócił po kilku meczowej absencji i ponownie był kluczowym rezerwowym Nuggets. W 3 meczach 2 razy zdobył po 11 punktów.

8. (8) James Harden [Thunder]
9.9pts (39.5%)/ 3.2reb/ 2.2ast/ 1stl

Ma obecnie serię 5 kolejnych spotkań, w których zdobył ponad 10 punktów.

9. (6) Taj Gibson [Bulls]
8.4pts (49.1%)/ 6.1reb/ 0.6ast/ 0.9blk

To nie był dla niego najlepszy tydzień. Rozegrał tylko jeden dobry mecz, przeciwko Warriors zaliczył 10 punktów i 9 zbiórek. W pozostałych 2 meczach zaliczał po 4 punkty i 3 zbiórki.

10. (7) Jonas Jerebko [Pistons]
8.4pts (46.9%)/ 5.4reb/ 0.6ast/ 0.6stl

Najlepsze spotkanie rozegrał w piątek, zdobył 13 punktów i zebrał 8 piłek. Był to jego 3 mecz z rzędu z dorobkiem ponad 10 punktów. W kolejnych meczach miał gorsze statystyki.

11. (12) Marcus Thornton [Hornets]
9.3pts (42.5%)/ 2reb/ 0.9ast/ 0.6stl

Od 7 spotkań Thornton za każdym razem zdobywa ponad 10 punktów, jest to jego najdłuższa taka seria w karierze.

12. (16) Chase Budinger [Rockets]
8.2pts (41.6%)/ 2.8reb/ 1.2ast/ 0.4stl

Rozegrał 2 dobre mecze. Najpierw trafił 3 z 4 rzutów za trzy przeciwko Heat zdobywając 17 punktów, potem mecz z Bucks zakończył z 12 punktami.

13. (13) DeMar DeRozan [Raptors]
8pts (46.5%)/ 2.8reb/ 0.7ast/ 0.6stl

W Nowym Jorku zanotował 19 punktów i była to jego druga najwyższa zdobycz w karierze. Jednak w ostatnim meczu, w Milwaukee, na 6 rzutów trafił tylko raz i zdobył zaledwie 2 punkty.

14. (20) Serge Ibaka [Thunder]
5.3pts (52%)/ 4.9reb/ 0.1ast/ 0.9blk

W 2 kolejnych meczach zaliczył po 10 zbiórek. Tyle samo występów z 10 zbiórkami na koncie miał we wcześniejszych 31 występach.

15. (-) David Andersen [Rockets]
6pts (43%)/ 3.2reb/ 0.8ast/ 0.2blk
Mecz z Heat zakończył z 12 punktami (trafił 2 na 2 za trzy) i 5 zbiórkami. W następnym spotkaniu ponownie miał 5 zbiórek, a także 6 puntów.

16. (10) Tyler Hansbrough [Pacers]
17. (-) Terrence Williams [Nets]
18. (-) Austin Daye [Pistons]
19. (14) Wesley Matthews [Jazz]
20. (-) Wayne Ellington [Wolves]

piątek, 15 stycznia 2010

Ranking debiutantów (10)


1. (1) Tyreke Evans [Kings]
20.6pts (45.7%)/ 5.1reb/ 4.9ast/ 1.5stl
W meczu z Denver pokazał, że jest prawdziwym liderem Kings. W decydującej akcji zapewnił swojej drużynie zwycięstwo, trafiając rzut w ostatnich sekundach. Jednak w kolejnym spotkaniu, przeciwko Magic, zagrał znacznie gorzej i spudłował aż 11 z 16 rzutów z gry (18 punktów).

2. (2) Brandon Jennings [Bucks]
18pts (38.9%)/ 3.7reb/ 6ast/ 1stl
W ostatnich 4 meczach 3 razy miał co najmniej 7 asyst na koncie. Obecnie wśród debiutantów wyróżnia się tylko jako playmaker, pod względem strzeleckim zupełnie nie przypomina siebie z początku sezonu.

3. (4) Stephen Curry [Warriors]
12.4pts (46%)/ 3.7reb/ 4.4ast/ 1.8stl

W meczu z Cavs po raz 4 w sezonie przekroczył barierę 20 punktów, miał ich 21. W kolejnym spotkaniu trafił 3 z 5 rzutów za trzy, co dało mu 9 punktów. Warto także odnotować, że ma obecnie serię 5 meczów z co najmniej 4 asystami.

4. (3) Omri Casspi [Kings]
12.9pts (48%)/ 5reb/ 2.4ast/ 0.6stl

Serię 4 meczów z ponad 20 punktami zakończył w starciu z Warriors, kiedy spudłował 7 z 8 rzutów i zaliczył 4 punkty. W następnych spotkaniach nadal nie imponował skutecznością trafiając mniej niż 40% swoich rzutów, ale w pojedynku z Magic miał 11 punktów, 11 zbiórek i 5 asyst.

5. (6) Jonny Flynn [Wolves]
14pts (41.6%)/ 2.3reb/ 4ast/ 1.2stl

Zdobył 18 punktów w meczu z Pacers, a w Chicago zanotował 14 punktów i 8 asyst. Po czym w następnych 2 spotkaniach zdobył łącznie 17 punktów z fatalną skutecznością 19.2%.

6. (7) Taj Gibson [Bulls]
8.6pts (49.6%)/ 6.2reb/ 0.6ast/ 1blk

W meczu z Wolves był o krok od kolejnego double-double, zdobył 13 punktów i zebrał 9 piłek. Kiedy Bulls rozbijali Pistons, Gibson nie był zbyt widoczny, ale już w Bostonie zanotował 14 punktów i 6 zbiórek.

7. (16) Jonas Jerebko [Pistons]
8.5pts (47.2%)/ 5.3reb/ 0.6ast/ 0.7stl

Po kilku słabych występach, w ostatnich 2 meczach Jerebko wrócił do gry na wysokim poziomie. W starciu z Bulls zaliczył 15 punktów i 9 zbiórek, a w Waszyngtonie miał na swoim koncie 13 punktów i 7 zbiórek.

8. (10) James Harden [Thunder]
9.7pts (38.6%)/ 3.2reb/ 2.3ast/ 1.1stl

Najlepszy mecz w ostatnim tygodniu rozegrał w przegranym pojedynku ze Spurs, miał wtedy 12 punktów i 7 zbiórek.

9. (8) DeJuan Blair [Spurs]
7.1pts (57.1%)/ 5.8reb/ 0.7ast/ 0.6blk

28 punktów i 21 zbiórek – jest to drugi najlepszy występ debiutanta w tym sezonie, tuż po 55 punktach Jenningsa. Jednak przed tym fenomenalnym meczem, we wcześniejszych 3 spotkaniach Blair grał słabo (łącznie zaliczył 8 punktów i 5 zbiórek), dlatego spadł w rankingu.

10. (12) Tyler Hansbrough [Pacers]
8.8pts (35.9%)/ 5.1reb/ 1ast/ 0.6stl

W spotkaniu z Suns po raz pierwszy w karierze wyszedł w pierwszej piątce. Nie był to jednak dla niego udany mecz. Trafił zaledwie 1 z 5 rzutów, zanotował 3 punkty i 3 zbiórki, a na parkiecie spędził tylko 10 minut.

11. (5) Ty Lawson [Nuggets]
9.5pts (51.5%)/ 2.2reb/ 3.9ast/ 0.9stl

Z powodu kontuzji kostki opuścił ostatnie 4 mecze, stąd tak duży spadek w rankingu.

12. (-) Marcus Thornton [Hornets]
8.8pts (40.9%)/ 1.8reb/ 0.7ast/ 0.6stl

Po 7 meczach, w których nie przekroczył granicy 5 punktów, od 3 spotkań za każdym razem ma ich co najmniej 10. W tych 3 meczach trafił w sumie 7 rzutów za trzy na 11 prób.

13. (14) DeMar DeRozan [Raptors]
7.8pts (46.7%)/ 2.8reb/ 0.6ast/ 0.6stl

Seria 3 zwycięstw, w których DeRozan zdobywał ponad 10 punktów została zakończona. W kolejnych 2 spotkaniach Raptors przegrali, a ich debiutant dwukrotnie miał po 7 punktów i 2 zbiórki.

14. (18) Wesley Matthews [Jazz]
8.3pts (48%)/ 2reb/ 1.1ast/ 0.4stl

Rozegrał 2 bardzo dobre mecze. W Dallas rzucił 10 punktów, a przeciwko Heat miał ich 18. Trafił w sumie 69.2% swoich rzutów, w tym 5 z 8 za trzy.

15. (-) Jrue Holiday [Sixers]
5.6pts (37.4%)/ 2.1reb/ 2.7ast/ 0.8stl

Holiday staje się coraz przydatniejszym zmiennikiem. W Detroit miał 6 punktów i 6 asyst, w następnym meczu zaliczył 8 punktów i 6 zbiórek.

16. (13) Chase Budinger [Rockets]
17. (-) A.J. Price [Pacers]
18. (-) Jon Brockman [Kings]
19. (9) Sam Young [Grizzlies]
20. (11) Serge Ibaka [Thunder]

czwartek, 14 stycznia 2010

NBAcodziennie (48)


3 dogrywki w Houston
Rockets rozpoczęli spotkanie z Wolves od wygrania pierwszej kwarty 30-13. To mogło zapowiadać jednostronne spotkanie zdominowane przez gospodarzy. Jednak Wolves systematycznie odrabiali straty i w połowie trzeciej kwarty zbliżyli się na jeden punkt do swoich rywali. W tym momencie Rockets znowu odskoczyli, ale pozostawali w zasięgu gości z Minnesoty. Po kilku wyrównany minutach czwartej kwarty, w samej końcówce Rockets uciekli na kilka punktów i byli bliscy zwycięstwa. Jeszcze 46 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry gospodarze mieli 5 punktów więcej. Wtedy kluczową rolę odegrały niecelne wolne, na początku Brook trafił jeden z dwóch wolnych, a na 2.4 sekundy przed końcem na linii stanął Landry. Pierwszy rzut spudłował, drugi był celny i Rockets mieli 3 punkty przewagi. Wolves musieli wyprowadzać piłkę spod własnego kosza i wydawało się, że 2.4 sekundy to za mało, by jeszcze coś w tym meczu zmienić. Brewerowi to wystarczyło. Trafił z połowy boiska równo z końcową syreną doprowadzając do dogrywki. Ostatecznie potrzebne było aż 15 dodatkowych minut, by spotkanie w końcu zostało rozstrzygnięte.



Dzięki rekordowym 43 punktom Brooksa, z czego 13 zdobył w dogrywce, ostatecznie wygrali Rockets. Natomiast Hayes ustanowił swój najlepszy wynik w karierze pod względem zbiórek, zaliczając ich 17. Do tego dołożył jeszcze 10 punktów, 4 przechwyty i 2 bloki. Ariza miał na swoim koncie 19 punktów, a także po 7 zbiórek i asysty.

W Wolves fantastyczne spotkanie rozegrał Jefferson - 26 punktów i 26 zbiórek. Jest to nie tylko indywidualny rekord Jeffersona w ilości zbiórek, ale także  najlepszy wynik w historii Wolves. Środkowy gości 10 punktów zdobył w dogrywkach, w tym czasie świetnie spisywał się także debiutant Ellington. W dodatkowym czasie gry trafiał ważne trójki i zaliczył 11 ze swoich 17 punktów. Na minutę i 43 sekundy przed końcem pierwszej dogrywki jego trójka dała Wolves prowadzenie 98-96. Kiedy 17 sekund pozostawało do końca drugiej dogrywki Ellington stracił piłkę, a w rezultacie Brooks stanął na linii rzutów wolnych. Debiutant szybko naprawił swój błąd i trafił za trzy na 8.4 sekundy przed końcem, doprowadzając do kolejnego remisu. Natomiast na 28.9 sekund przed końcem trzeciej dogrywki dał jeszcze swojej drużynie nadzieję na wygraną zmniejszając straty celnym rzutem za trzy, 114-116. Brewer dołożył 14 punktów, 5 zbiórek i 4 asysty. Słabo zaprezentowali się Love i Flynn. Pierwszy z nich miał co prawda swoje 13 zbiórek, ale spudłował aż 8 z 10 rzutów i zakończył spotkanie z 8 punktami. Problemy ze skutecznością miał również Flynn, na 13 rzutów trafił tylko 3 co dało mu 9 punktów, poza tym zanotował 6 asyst.

Po raz pierwszy w swojej historii drużyna Wolves rozegrała trzy dogrywki. Podczas gdy dla trenera Adelmana była to już czwarta wygrana w  karierze, w meczu z co najmniej 3 dogrywkami – najwięcej takich zwycięstw spośród wszystkich trenerów w historii.


Fenomenalny Blair
Trener Popovich postanowił dać Duncanowi odpocząć w meczu z Thunder. W tej sytuacji było wiadomo, że większą rolę odegra młody Blair. Debiutant wykorzystał tę szansę i rozegrał fenomenalny mecz, po raz kolejny udowadniając, że pominięcie go w pierwszej rundzie draftu było ogromną pomyłką. Już po pierwszej połowie miał na swoim koncie 18 punktów i 11 zbiórek. W dalszej części spotkania nie zwalniał z tempa, co zakończyło się imponującym dorobkiem 28 punktów i 21 zbiórek. Oczywiście w obu elementach są to rekordowe osiągnięcia w jego krótkiej karierze. Zaliczył to w 31 minut, trafił 11 z 17 rzutów z gry, a na swoim koncie miał jeszcze po 2 bloki i przechwyty. Warto przypomnieć, że w ostatnich 3 meczach Blair w sumie zanotował tylko 8 punktów i 5 zbiórek.  Niestety po dwóch minutach dogrywki złapał 6 faul i Spurs w końcówce musieli radzić sobie bez niego.

Poza Blairem, święty występ zanotował również Parker, który zdobył 28 punkty i zaliczył 8 asyst. W samej pierwszej kwarcie miał 18 punktów trafiając 7 z 9 rzutów.

Tak samo jak w meczu w Houston, także w Oklahomie początek nie wskazywał na wyrównany mecz, po pierwszej kwarcie goście prowadzili 35-18.



Decydująca akacja należała do zawodników, którzy nie rozgrywali najlepszego spotkania. Ginobili miał zaledwie 2 punkty pudłując wszystkie 10 rzutów z gry, natomiast Jefferson zanotował 13 punktów i 6 zbiórek. Jednak w najważniejszym momencie, zrobili co do nich należało. Na 20 sekund przed końcem doliczonego czasu gry Spurs rozpoczęli akcję, która miał im dać zwycięstwo. Ginobili zdecydował się na wejście pod kosza, kiedy wyskoczył do rzutu postanowił oddać piłkę do stojącego obok McDyessa, podanie trafiło w plecy weterana Spurs i piłka zmierzała na aut. Wydawało się, że po fatalnym występie rzutowym Manu jeszcze dodatkowo zmarnuje szansę Spurs na zwycięstwo. Jednak Argentyńczyk bardzo szybko zareagował, rzucił się po piłkę i uratował ją odrzucając do Hilla. Rozgrywający podał do Jeffersona, a ten trafił dając swojej drużynie dwupunktowe prowadzenie.

Thunder mieli jeszcze 9 sekund. Niestety tym razem Westbrook nie powtórzył akcji z końcówki czwartej kwarty, kiedy doprowadził do dogrywki i spudłował. 

Westbrook zakończył spotkanie z dorobkiem 25 punktów, 13 zbiórek i 6 asyst. Najlepszym strzelcem gospodarzy był oczywiście Durant z 35 punktami.

Pacers mistrzami comebacków?
W drugiej kwarcie Pacers przegrywali już 24 punktami. Podobnie jak w ostatnim meczu z Raptors, kiedy w drugiej kwarcie mieli 23 punkty straty. I tak samo jak wtedy, także teraz rozegrali świetną drugą połowę, odrobili straty i wygrali. W drugiej połowie zdobyli aż 70 punktów, podczas gdy goście w tym czasie mieli ich tylko 46. Do skutecznego comebacku gospodarzy poprowadził duet Granger-Dunleavy. Granger zdobył ostatecznie 33 punkty, z czego aż 20 w drugiej połowie. Natomiast wchodzący z ławki Dunleavy 18 punktów zaliczył w samej trzeciej kwarcie, a w całym meczu miał ich 30.  Tak więc ostatecznie ta dwójka zdobyła ponad połowę wszystkich punktów Pacers, 63 ze 122. Obaj bardzo dobrze radzili sobie na dystansie i łącznie trafili 9 z 16 rzutów za trzy.

20 tysięcy Nowitzki'ego i 3 tysiące Lakers
Po kontuzji pleców jakiej doznał w meczu ze Spurs, wydawało się, że dzień później w meczu z Mavs Kobe nie wystąpi. Bryant jednak zrobił co mógł, by być gotowym do gry. Z samego rana poleciał do Santa Monica, by tam poddać się leczeniu, a po południu wrócił do Teksasu na spotkanie z Mavs. W pierwszej połowie grał tylko 11 minut i oddał jeden niecelny rzut. Natomiast w drugiej połowie cały czas był na parkiecie, ponieważ przerwa mogłaby spowodować problemy z powrotem do gry i ponownym rozgrzaniem mięśni. Ostatecznie zdobył tylko 10 punktów, najmniej w sezonie. Ale w końcówce Lakers mogli na niego liczyć, na 29 sekund przed końcem trafił ważny rzut dający im prowadzenie. Lakers udało się wygrać i było to ich trzytysięczne zwycięstwo w ich całej historii. Są pierwszą drużyna w NBA, która osiągnęła tą granicę.

Nowitzki w starciu Lakers zagrał bardzo dobrze. Zdobył 30, z czego 15 w czwartej kwarcie, do tego miał 16 zbiórek, ale to nie wystarczyło, by dać gospodarzom zwycięstwo. 30 punktów wystarczyło natomiast Nowitzki'emu, by przekroczyć barierę 20 tysięcy punktów zdobytych w karierze. Jest 34 zawodnikiem w historii, który osiągnął ten pułap, ale dopiero czwartym urodzonym poza USA i pierwszym Europejczykiem, który tego dokonał.

Polish Hammer
Spotkanie w Denver było bardzo nieudane dla Howarda i Magic. Gortat dostał więcej minut gry, spędził na parkiecie prawie 16 minut. W tym czasie nie popisał się niczym nadzwyczajnym, miał 2 punkty (1/2 z gry) i 2 zbiórki.


Magia liczb
0  na 7 za trzy, taki rezultat miał podstawowy rzucający obrońca Clippers (Gordon) i Hornets (Brown)

1  na 7 rzutów z gry trafił Howard. Mecz zakończył z dorobkiem tylko 8 punktów i 13 zbiórek, a Magic przegrali w Denver

4  zawodników wczorajszego wieczora zebrało co najmniej 20 piłek: Jefferson 26, Blair i Dalembert 21, Camby 20. Ostatni raz tylu graczy w jeden dzień osiągnęło barierę 20 zbiórek w marcu 1981 roku

5  raz w ostatnich 6 meczach wszyscy zawodnicy pierwszej piątki Celtics zdobyli przynajmniej 10 puntów

5  double-double z rzędu zaliczył Paul. Zanotował 15 punktów i 15 asyst

9  porażkę z rzędu przeciwko Sixers odnotowali Knicks. Seria trwa od grudnia 2004

15  razy na linii rzutów wolnych stawał Wade w meczu z Warriors i ani razu się nie pomylił. 15 celnych wolnych jest to najwięcej ile Wade trafił w bez pudła w swojej karierze. Całe spotkanie zakończył z 35 punktami, 9 asystami i 7 zbiórkami

17  punktów miał tylko Ellis, po tym jak w poprzednich 12 meczach za każdym razem zdobywał ponad 20

19  zbiórek, najwięcej w tym sezonie, a także 25 punktów zaliczył Jamison, mimo to Wizards ponownie przegrali

21  zbiórek i 12 punktów zanotował Dalembert, który urodził się na Haiti, gdzie miało miejsce trzęsienie ziemi. Mieszka tam jego rodzina i wielu znajomych

22  punkty zdobył Crawford w meczu z Wizards. Tym samym już po raz 15 w tym sezonie wchodząc z ławki zdobył przynajmniej 20 punktów

35  raz w tym sezonie przegrali Nets, a był to dopiero ich 38 mecz. W historii NBA jeszcze tylko 5 drużyn miało 35 porażek w maksymalnie 38 spotkaniach

65  do 44, takim wynikiem Nuggets wygrali drugą połowę meczu z Magic

68.8  % rzutów z gry trafili zawodnicy pierwszej piątki Blazers w starciu z Bucks. Skuteczność całej drużyny wyniosła 60.3%

Najlepsze akcje

piątek, 8 stycznia 2010

Ranking debiutantów (9): Casspi w ścisłej czołówce, Young w dziesiątce


 Ostatni ranking był przed Świętami, tak więc minęło już sporo czasu, dlatego nastąpiło sporo zmian i to nie tylko jeśli chodzi o kolejność poszczególnych zawodników. Trochę ulepszyłem ranking i poza statystykami jakie notują pierwszoroczniacy w całym sezonie, teraz będę brał również pod uwagę ich osiągnięcia z ostatnich 7 dni.

1. (1) Tyreke Evans [Kings]
20.3pts (45.5%)/ 5.3reb/ 5ast/ 1.5stl

Opuścił 3 mecze, ale szybko odzyskał wysoką formę. W pojedynku z Suns, Kings co prawda przegrali, ale Evans zagrał fantastycznie imponując wszechstronnością: 27 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst.

2. (2) Brandon Jennings [Bucks]
19pts (40.2%)/ 3.8reb/ 5.9ast/ 1.1stl

Jennings udanie zakończył stary rok, w 2 meczach z rzędu zdobył przynajmniej 20 punktów. Niestety 2010 rozpoczął znacznie słabiej, w 2 spotkaniach trafił zaledwie 7 z 23 rzutów, miał też łącznie tylko 8 asyst.

3. (5) Omri Casspi [Kings]
12.2pts (49.8%)/ 4.7reb/ 1.3ast/ 0.6stl

Systematycznie pnie się w górę rankingu debiutantów. W ostatnich 4 meczach za każdym razem zdobywał ponad 20 punktów, za każdym razem miał też co najmniej 6 zbiórek, a raz udało mu się zaliczyć double-double.

4. (3) Stephen Curry [Warriors]
12.3pts (46%)/ 3.6reb/ 4.4ast/ 1.9stl

W ostatnich 2 meczach imponował przede wszystkim wysoką skutecznością z gry, łącznie 42 punkty zdobył trafiając 70.8% swoich rzutów.

5. (13) Ty Lawson [Nuggets]
9.5pts (51.5%)/ 2.2reb/ 3.9ast/ 0.9stl

Rewelacyjnie wykorzystuje szansę jaką dostał pod nieobecność Billupsa. Będąc podstawowym rozgrywającym poprowadził Nuggets do 2 zwycięstw w 3 ostatnich meczach, zaliczając za każdym razem ponad 20 punktów i przynajmniej 8 asyst.

6. (4) Jonny Flynn [Wolves]
14.2pts (42.6%)/ 2.2reb/ 4ast/ 1.1stl

Nowy rok rozpoczął od zaliczenia 23 punktów i 4 przechwytów w starciu z Magic, ale już w środowym spotkaniu z Warriors na 11 oddanych rzutów z gry spudłował aż 10, do tego miał 4 asysty, ale równocześnie 4 straty.

7. (6) Taj Gibson [Bulls]
8.4pts (49.8%)/ 6.3reb/ 0.6ast/ 1blk

W pierwszym meczu stycznia zanotował trzecie double-double (12pts/ 10reb) w karierze, pomagając Bulls pokonać Magic. W następnym spotkaniu był bardzo bliski kolejnego double-double, miał 10 punktów i zabrała mu tylko jedna zbiórka.

8. (12) DeJuan Blair [Spurs]
6.8pts (57.6%)/ 5.8reb/ 0.8ast/ 0.6blk

Występując w pierwszej piątce Blair jest pewnym punktem swojej drużyny i prezentuje bardzo równy poziom gry. Ma obecnie serię 7 meczów z rzędu, w których zbierał co najmniej 5 piłek. Warto także dodać, że w tym czasie tylko raz zdobył mniej niż 8 punktów.

9. (19) Sam Young [Grizzlies]
8.3pts (45.9%)/ 2.5reb/ 0.6ast/ 0.5stl

Ostatnio zaprezentował świetną formę strzelecką zdobywając 2 razy w 3 meczach po 22 punkty. Natomiast w ostatnich 11 spotkaniach 7 razy miał w swoim dorobku dwucyfrową zdobycz punktową

10. (7) James Harden [Thunder]
9.6pts (38.3%)/ 3.2reb/ 2.3ast/ 1stl
Dobrze zagrał w Chicago zaliczając 13 punktów i 4 asysty. Jednak przed tym meczem zdobył tylko 3 punkty przez 18 minut gry w Milwaukee, a ostatnio poza 9 punktami nie miał ani asysty, ani zbiórki.

11. (-) Serge Ibaka [Thunder]
5.2pts (52.6%)/ 4.8reb/ 0.1ast/ 1blk

Jest ważnym rezerwowym Thunder i bardzo dobrze spisuje się w walce na tablicach. W ostatnich 2 meczach miał w sumie 12 punktów, 15 zbiórek i 3 bloki.

12. (10) Tyler Hansbrough [Pacers]
9.2pts (36.5%)/ 5.1reb/ 1ast/ 0.6stl

Opuścił 5 ostatnich spotkań z powodu problemów zdrowotnych, ale wcześniej miał 2 kolejne mecze z double-double na koncie.

13. (15) Chase Budinger [Rockets]
8pts (40.1%)/ 3.1reb/ 1.2ast/ 0.4stl

Po absencji w 7 meczach, Budinger wrócił do gry. W LA zagrał słabo, ale już w starciu w Phoenix zdobył 9 punktów i zebrał 8 piłek.

14. (17) DeMar DeRozan [Raptors]
7.7pts (46.2%)/ 2.8reb/ 0.7ast/ 0.6stl

Tak samo jak cała drużyna Raptors, także DeRozan prezentuje bardzo dobrą grę. W 4 ostatnich meczach 3 razy zdobywał przynajmniej 10 punktów.

15. (-) Wayne Ellington [Wolves]
8.6pts (41.1%)/ 3.1reb/ 1.3ast/ 0.5stl
Ellington prezentuje wysoką formę strzelecką. W ostatnich 4 meczach za każdym razem trafiał ponad 50% swoich rzutów, a 3 razy zdobywał co najmniej 13 punktów.

16. (9) Jonas Jerebko [Pistons]
17. (-) Eric Maynor [Thunder]
18. (16) Wesley Matthews [Jazz]
19. (-) Toney Douglas [Knicks]
20. (8) Terrence Williams [Nets]


czwartek, 15 października 2009

Blair - nadzieja San Antonio


Przed draftem 2009 wielu przewidywało, że DeJuan Blair zostanie wybrany pod koniec pierwszej rundy. Jednak ostatecznie jego notowania znacznie spadły i dopiero Spurs mający 37 numer zdecydowali się na zawodnika z University of Pittsburgh. Już wtedy w San Antonio uznano, że zdobyli bardzo dobrego zawodnika, który zasługiwał na wyższy numer. Dlatego ma on być największym „przechwytem” tego naboru. Warto dodać, że powodem pominięcia go w pierwszej rundzie była obawa o jego zdrowie. W trakcie gry w szkole średniej miał poważną kontuzję kolan. Co prawda ten uraz nie miał wpływu już na jego grę w lidze akademickiej, ale większość generalnych managerów wolała nie ryzykować. Skorzystali na tym Spurs.

W preseason Blair prezentuje się rewelacyjnie i jest jednym z najlepszych debiutantów w fazie przygotowawczej. Już w pierwszym meczu pokazał się z fantastycznej strony i przez 22 minuty gry zebrał aż 19 piłek, a do tego dołożył jeszcze 16 punktów. W następnym spotkaniu nie miał tak dobrych osiągnięć (9punktów i 2 zbiórki), ale na parkiecie spędził tylko 11 minut. Natomiast w starciu z Heat ponownie błyszczał. Był najlepszym strzelcem Spurs kończąc mecz z dorobkiem 28 punktów (trafił 11 z 13 rzutów z gry). Na swoim koncie miał jeszcze po 4 asysty i zbiórki, a także 2 przechwyty. We wczorajszym spotkaniu z Clippers po raz kolejny mogliśmy oglądać jak duży potencjał ma ten zawodnik. Ponownie zaliczył double-double mając 11 punktów i 12 zbiórek. W rezultacie, po pierwszych 4 przedsezonowych występach jego statystyki wynoszą 16 punktów, 9.3 zbiórek i 1.5 przechwytów. Imponujące.

Mimo że nie ma on wzrostu typowego dla PF (tylko 201 cm), to potrafi świetnie wykorzystać swoją siłę i bardzo dobrze radzi sobie w polu podkoszowym. Jak już pokazał, jego najsilniejszą stroną jest walka na tablicach i duża liczba zbiórek. W ataku także jest bardzo skuteczny i nie przeszkadza mu rywalizacja z wyższymi przeciwnikami.

Blair ma ogromną motywację by udowodnić wszystkim, że pominięcie go w pierwszej rundzie było wielkim błędem. Jak na razie to mu się udaje. Jednak trzeba pamiętać, że to preseason. Dopiero gdy zacznie tak wysoką formę prezentować w meczach fazy zasadniczej, będzie można wróżyć mu naprawdę fantastyczną karierę. Jak na razie widać, że ma ogromny potencjał i powinien być w gronie najlepszych debiutantów. Oczywiście w sezonie nie będzie miał okazji tak długo grać jak ma to miejsce obecnie, będzie też rzadziej dostawać piłkę w ataku i będzie miał zadania typowe dla role playera. Ale to co dotychczas pokazał wystarcza, by Spurs mogli być spokojni, że na ławce mają bardzo dobrego zmiennika na czwórkę. Gra u trenera Popovicha, treningi z Duncanem powinny pomóc mu robić szybkie postępy i stać się świetnym zawodnikiem.

Balir (numer 37) i Griffin (numer 1) – na boisku nie widać, że w dniu draftu dzieliło ich aż 35 zawodników.