Pokazywanie postów oznaczonych etykietą halftime. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą halftime. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 lutego 2010

Halftime: 50 najlepszych zawodników

Przedstawiam listę 50 najlepszych zawodników pierwszej połowy sezonu, a właściwie to zawodników, mających najlepsze statystyki. Ranking zrobiłem wyłącznie w oparciu o indywidualne statystyki zawodników (po 41 meczach każdej drużyny), zarówno te podstawowe jak i zaawansowane. Trochę to czasu zajęło, zebranie danych, obliczenia, ale ostatecznie udało się i oto wyniki:
1. LeBron James
mecze: 41
PTS: 29.5 | FG%: 50% | REB: 7.2 | AST: 7.8 | STL: 1.5 | BLK: 1
PER: 31.3 | WS: 10.7

2. Kevin Durant
mecze: 41 
PTS: 29.1 | FG%: 48% | REB: 7.1 | AST: 3 | STL: 1.3 | BLK: 0.9 
PER: 24.5 | WS: 7.3

3. Carmelo Anthony
mecze: 36
PTS: 29.8 | FG%: 47% | REB: 6.3 | AST: 3.4 | STL: 1.3 | BLK: 0.4
PER: 24.7 | WS: 5.6

4. Chris Bosh
mecze: 41
PTS: 22.8 | FG%: 52% | REB: 11.2 | AST: 2 | STL: 0.6 | BLK: 1.1
PER: 26.6 | WS: 6.7

5. Dwyane Wade
mecze: 41 
PTS: 26.9 | FG%: 46% | REB: 4.8 | AST: 6 | STL: 1.8 | BLK: 1.2
PER: 26.7 | WS: 5.7

6. Kobe Bryant
mecze: 41 
PTS: 28.4 | FG%: 47% | REB: 5.2 | AST: 4.5 | STL: 1.8 | BLK: 0.3 
PER: 23.2 | WS: 6.2

7. Chris Paul
mecze: 33 
PTS: 19.6 | FG%: 49% | REB: 4.6 | AST: 11.3 | STL: 2.2 | BLK: 0.2
PER: 25.9 | WS: 6.3

8. Dirk Nowitzki
mecze: 40 
PTS: 25.5 | FG%: 48% | REB: 8 | AST: 2.6 | STL: 1 | BLK: 1.2  
PER: 23.3 | WS: 6.3

9. Tim Duncan
mecze: 37 
PTS: 19.8 | FG%: 55% | REB: 10.4 | AST: 3.2 | STL: 0.6 | BLK: 1.9  
PER: 27.3 | WS: 6.3

10. Brandon Roy
mecze: 39 
PTS: 23.4 | FG%: 48% | REB: 4.6 | AST: 5.1 | STL: 1 | BLK: 0.1  
PER: 22.6 | WS: 6.4

11. Steve Nash
mecze: 41 
PTS: 18.7 | FG%: 54% | REB: 3 | AST: 11.3 | STL: 0.4 | BLK: 0.2  
PER: 23.9 | WS: 5.8

12. Zach Randolph
mecze: 41 
PTS: 20.8 | FG%: 51% | REB: 11.5 | AST: 2 | STL: 0.9 | BLK: 0.4  
PER: 22.4 | WS: 5.3

13. Dwight Howard
mecze: 41 
PTS: 17 | FG%: 61% | REB: 13.1 | AST: 1.6 | STL: 1 | BLK: 2.5  
PER: 22.8 | WS: 6.2

14. David Lee
mecze: 41 
PTS: 19.1 | FG%: 56% | REB: 11.2 | AST: 3.4 | STL: 1 | BLK: 0.3  
PER: 21.4 | WS: 5.5

15. Gerald Wallace
mecze: 40 
PTS: 18.7 | FG%: 48% | REB: 11.1 | AST: 2 | STL: 1.7 | BLK: 1.2  
PER: 19.1 | WS: 6.6

16. Deron Williams
mecze: 37 
PTS: 19.4 | FG%: 50% | REB: 3.8 | AST: 9.6 | STL: 1.1 | BLK: 0.2  
PER: 20.5 | WS: 5.1

17. Amare Stoudemire
mecze: 41 
PTS: 21 | FG%: 56% | REB: 8.8 | AST: 1 | STL: 0.8 | BLK: 0.9  
PER: 20.5 | WS: 4.6

18. Carlos Boozer
mecze: 41 
PTS: 19 | FG%: 53% | REB: 10.6 | AST: 3.5 | STL: 1.1 | BLK: 0.5  
PER: 20 | WS: 4.8

19. Antawn Jamison
mecze: 32 
PTS: 22.2 | FG%: 48% | REB: 8.7 | AST: 1.3 | STL: 1.1 | BLK: 0.3  
PER: 19.9 | WS: 3.9

20. Paul Gasol
mecze: 24 
PTS: 16.7 | FG%: 53% | REB: 11.2 | AST: 3.2 | STL: 0.5 | BLK: 1.5  
PER: 22.5 | WS: 4.4

21. Brook Lopez
mecze: 41 
PTS: 19 | FG%: 50% | REB: 9.6 | AST: 2.2 | STL: 0.8 | BLK: 2  
PER: 21.6 | WS: 4.2

22. Corey Maggette
mecze: 40 
PTS: 20.6 | FG%: 55% | REB: 6.1 | AST: 2.5 | STL: 0.8 | BLK: 0.1  
PER: 22.5 | WS: 4.9

23. Joe Johnson
mecze: 41 
PTS: 21.2 | FG%: 45% | REB: 4.9 | AST: 4.9 | STL: 1 | BLK: 0  
PER: 19.1 | WS: 4.3

24. Monta Ellis
mecze: 41 
PTS: 26.1 | FG%: 46% | REB: 4.2 | AST: 5.5 | STL: 2.2 | BLK: 0.4  
PER: 17.4 | WS: 1.3

25. Marc Gasol
mecze: 41 
PTS: 14.8 | FG%: 61% | REB: 9.5 | AST: 2.3 | STL: 0.9 | BLK: 1.6  
PER: 22 | WS: 5.2

26. Chauncey Billups
mecze: 33
PTS: 18.8 | FG%: 42% | REB: 2.8 | AST: 5.7 | STL: 1.2 | BLK: 0.2  
PER: 21.9 | WS: 5

27. Rajon Rondo
mecze: 40 
PTS: 14.1 | FG%: 53% | REB: 4.2 | AST: 9.6 | STL: 2.5 | BLK: 0.2  
PER: 19.9 | WS: 5.6

28. Josh Smith
mecze: 41 
PTS: 15 | FG%: 51% | REB: 8.3 | AST: 3.8 | STL: 1.4 | BLK: 2.2  
PER: 21.7 | WS: 4.9

29. Gilbert Arenas
mecze: 32 
PTS: 22.6 | FG%: 41% | REB: 4.2 | AST: 7.2 | STL: 1.3 | BLK: 0.3  
PER: 18.9 | WS: 1.8

30. Paul Pierce
mecze: 36 
PTS: 18.8 | FG%: 47% | REB: 4.8 | AST: 3.7 | STL: 1.3 | BLK: 0.4  
PER: 19.1 | WS: 5.2

31. Kevin Love
mecze: 23 
PTS: 15.2 | FG%: 46% | REB: 12.3 | AST: 2.7 | STL: 0.9 | BLK: 0.4  
PER: 23.2 | WS: 2.9

32. Tyreke Evans
mecze: 37 
PTS: 20.9 | FG%: 46% | REB: 4.9 | AST: 5 | STL: 1.5 | BLK: 0.5  
PER: 18.8 | WS: 3.1

33. Danny Granger
mecze: 24 
PTS: 23.4 | FG%: 40% | REB: 5.7 | AST: 2.5 | STL: 1.5 | BLK: 0.6  
PER: 18.2 | WS: 1.9

34. Chris Kaman
mecze: 37 
PTS: 20.4 | FG%: 51% | REB: 9.3 | AST: 1.9 | STL: 0.6 | BLK: 1.4  
PER: 18.3 | WS: 2.4

35. Al Horford
mecze: 41 
PTS: 13.7 | FG%: 58% | REB: 9.8 | AST: 2.2 | STL: 0.8 | BLK: 1.2  
PER: 19.9 | WS: 5.7

36. Nene
mecze: 41 
PTS: 14.3 | FG%: 58% | REB: 8.3 | AST: 2.4 | STL: 1.6 | BLK: 1  
PER: 19.3 | WS: 5.8

37. Rudy Gay
mecze: 39 
PTS: 20.5 | FG%: 47% | REB: 6.1 | AST: 2.1 | STL: 1.5 | BLK: 0.9  
PER: 17.9 | WS: 3.7

38. Andre Iguodala
mecze: 41 
PTS: 18 | FG%: 43% | REB: 6.8 | AST: 5.8 | STL: 1.9 | BLK: 0.6  
PER: 18.5 | WS: 3.7

39. Al Jefferson
mecze: 39 
PTS: 18.1 | FG%: 49% | REB: 9.5 | AST: 2 | STL: 0.9 | BLK: 1  
PER: 19.3 | WS: 2.9

40. Andrew Bynum
mecze: 40 
PTS: 14.9 | FG%: 56% | REB: 8.3 | AST: 1.4 | STL: 0.4 | BLK: 1.6  
PER: 19.6 | WS: 5.2

41. Carl Landry
mecze: 40 
PTS: 16.2 | FG%: 56% | REB: 5.6 | AST: 0.7 | STL: 0.6 | BLK: 0.9  
PER: 21.8 | WS: 4.4

42. Andrew Bogut
mecze: 35 
PTS: 15.6 | FG%: 51% | REB: 10.3 | AST: 2.1 | STL: 0.5 | BLK: 2.1  
PER: 19.3 | WS: 3.2

43. Baron Davis
mecze: 41 
PTS: 16.4 | FG%: 41% | REB: 3.5 | AST: 8.1 | STL: 1.7 | BLK: 0.6  
PER: 18.8 | WS: 3.6

44. LaMarcus Aldridge
mecze: 38 
PTS: 15.8 | FG%: 50% | REB: 8.1 | AST: 2 | STL: 0.7 | BLK: 0.5  
PER: 18.1 | WS: 4.7

45. Kevin Garnett
mecze: 30 
PTS: 14.9 | FG%: 54% | REB: 7.5 | AST: 2.5 | STL: 0.9 | BLK: 0.9  
PER: 20.2 | WS: 3.7

46. David West
mecze: 41 
PTS: 17.8 | FG%: 49% | REB: 7.7 | AST: 2.2 | STL: 0.8 | BLK: 0.7  
PER: 17.8 | WS: 3.2

47. Luol Deng
mecze: 41 
PTS: 17.6 | FG%: 47% | REB: 7.4 | AST: 2.1 | STL: 1 | BLK: 1  
PER: 15.6 | WS: 3.7

48. Stephen Jackson
mecze: 41 
PTS: 20 | FG%: 42% | REB: 4.8 | AST: 3.7 | STL: 1.8 | BLK: 0.5  
PER: 15.8 | WS: 2.5

49. Luis Scloa
mecze: 41 
PTS: 15 | FG%: 53% | REB: 8.8 | AST: 1.9 | STL: 0.7 | BLK: 0.3  
PER: 18.1 | WS: 3.4

50. Derrick Rose
mecze: 41 
PTS: 19.4 | FG%: 47% | REB: 3.8 | AST: 5.9 | STL: 0.8 | BLK: 0.3  
PER: 14.6 | WS: 2.4

poniedziałek, 1 lutego 2010

Halftime: MVP

1. LeBron James (29.4pts/ 7.1reb/ 8ast)
Pod względem statystyk James jest numerem jeden w NBA. Nikt nie ma tak imponujących osiągnięć i to, aż w tylu elementach. Jest 3 na liście najlepszych strzelców, 6 pod względem asyst, 16 w przechwytach, 33 w blokach i 36 w zbiórkach. Zaliczył 2 triple-double, a 3 razy zabrakło mu do tego tylko jednej zbiórki. Natomiast jego drużyna dominuje na wschodzie i jest obecnie najlepsza w lidze. Czego więcej można chcieć od najwartościowszego zawodnika? Jeśli nic się nie zmieni w drugiej części sezonu, ma ogromne szansę na drugie z rzędu MVP.

2. Kobe Bryant (28pts/ 5.4reb/ 4.8ast)
Kobe jest jedynym zawodnikiem, który w pierwszej części rozgrywek mógłby zagrozić LeBronowi w rywalizacji o miano MVP. Lider Lakers nie ma aż tak imponujących statystyk, ale robi wszytko co należy, by jego drużyna wygrywała i to dzięki niemu są oni na szczycie zachodu i drudzy w NBA. Bryant już kilka raz w tym sezonie w samych kocówach zdobywał punkty przesadzające o zwycięstwie, często były to buzzer beatery, które nie dawały już rywalom szans na odpowiedź. Poza tym, nie można zapomnieć, że od dłuższego czasu gra z urazem palca, a mimo to prezentuje najwyższy poziom.

Dla kogo 3 miejsce w wyścigu po MVP? Kandydatów jest kilku, ale ostatecznie nie zdecydowałem się wybrać żadnego z nich. James i Braynt byli poza konkurencją w pierwszej części.
To 5 najpoważniejszych kandydatów do 3 miejsca:

Carmelo Anthony (29.7pts/ 6.5reb/ 3.3ast)
Rozgrywa sezon życia, jest najlepszym strzelcem ligi i poprowadził Nuggets do świetnego wyniku w pierwszej części sezonu.

Dirk Nowitzki (25.1pts/ 7.8reb/ 2.5ast)
Mavs są trzecią siłą zachodu dzięki fantastycznej grze Dirka.

Steve Nash (18.3pts/ 3.2reb/ 11.1ast)
Początek sezonu należał do Suns, byli objawieniem i znajdowali się w czołówce zachodu. Teraz spisują się trochę słabiej, ale Nash mimo upływu lat gra jak w sezonach gdy był MVP.

Kevin Durant (29.6pts/ 6.6reb/ 2.7ast)
W tym roku potwierdził swoją wielkość i dołączył do ścisłego grona największych gwiazd, a Thunder zaczęli liczyć się w walce oplayoffs.

Brandon Roy (23.1pts/ 4.6reb/ 5ast)
Podczas gdy Blazers zostali zdziesiątkowani przez kontuzje, Roy wziął na siebie ciężar poprowadzenia drużyny i utrzymał ich w gronie najlepszych na zachodzie.
zdjęcie: yahoo.com

sobota, 30 stycznia 2010

Halftime: Najlepszy trener

1. Rick Adelman (Rockets 25-21)
Kiedy okazało się, że Yao opuści cały sezon, szanse Rockets na dobry wynik wydawały się minimalne. Tym bardziej, że Artest, ich czołowy zawodnik minionego sezonu, odszedł do Los Angeles. Poza tym, nie było wiadomo kiedy do gry wróci McGrady i jak dużo czasu będzie potrzebował, by odzyskać formę po długiej przerwie. Teraz już wiemy, że T-Mac jest w Houston zupełnie niepotrzebny, a drużyna bez swoich gwiazd prezentuje się nadzwyczaj dobrze. Rockets pokazali swój charakter w rywalizacji z Lakers w zeszłorocznych playoffs i pomimo braku Yao doprowadzili do siódmego meczu. Dlatego można było spodziewać się, że w obecnej, trudnej sytuacji nie poddadzą się i będą walczyć o jak najlepszy wynik. Jednak trudno było oczekiwać dodatniego bilansu i szans na playoffs. Adelman wykonał fantastyczną pracę i z grupy zadaniowców stworzył świetne funkcjonujący zespół, odgrywający istotną rolę w silnej konferencji zachodniej. Tym samym, po raz kolejny Adelman potwierdza, że jest wysokiej klasy head coachem i nawet nie mają co dyspozycji gwiazd potrafi prowadzić drużynę do zwycięstw. W swojej karierze jeszcze nigdy nie został doceniony nagrodą dla najlepszego trenera, mimo że miał kilka bardzo udanych rozgrywek. Teraz powinno to się zmienić.

2. Lionel Hollins (Grizzlies 25-20)
Przed obecnym sezonem Hollins był „rezerwowym” trenerem Grizzlies. Kiedy zwalniali swojego head coacha, Hollins zastępował go i prowadził drużynę do czasu, aż nie znalazł się lepszy kandydat. W tym sezonie w Memphis dano mu szansę i pozostawano go na ławce, po tym jak w trackie poprzednich rozgrywek był tymczasowym trenerem po zwolnieniu Iavaroni'ego. Nie wróżono mu dużych sukcesów, zwłaszcza, że do dyspozycji miał grupę młodych zawodników, którzy ciągle dostosowują się do NBA i dwie gwiazdy z trudnym charakterem. Początek sezonu był fatalny, Grizzlies przegrywali, a niezadowolony Iverson szybko uciekł z Memphis. Ta sytuacja nie była wielkim zaskoczeniem, chaosu i problemów w Memphis wszyscy się spodziewali. Jednak po osiągnięciu bilansu 1-8, coś w Grizzlies zaczęło się zmieniać. Z meczu na mecz grali coraz lepiej i coraz częściej wygrywali. W ostatnim czasie są objawieniem sezonu, są nie do pokonania na własnym parkiecie i mają realne szanse na włączenie się do walki o playoffs. Randolph, który zawsze miał dobre statystyki indywidualne, ale nigdy nie był typem lidera, w tym sezonie gra rewelacyjnie i prowadzi Grizzlies. Hollins świetnie wykorzystuje również ogromny potencjał swoich młodych gwiazd. Ma bardzo silną pierwszą piątkę, która zaskakująco dobrze ze sobą współpracuje i nawet fakt krótkiej ławki nie przeszkadza im w odnoszeniu kolejnych zwycięstw.

3. Nate McMillan (Blazers 27-21)
Już od kilku lat widać rewelacyjną pracę McMillana, pod jego wodzą młodzi zawodnicy szybko się rozwijają, dojrzewają, a Blazers z roku na rok są coraz silniejsi. Ale na początku sezonu coś się zacięło, Blazers mieli problemy z wygrywaniem, w zespole popsuła się atmosfera, a pozyskany przed sezonem Miller zamiast ich wzmocnić powodował tylko problemy i był w konflikcie z trenerem. Do tego dołożyła się plaga kontuzji, tuż przed sezonem okazało się, że do końca stycznia na pewno nie zagra Batum, potem poważnego urazu doznał Outlaw, następnie Blazers stracili Odena, który ponownie został wykluczony z gry do końca rozgrywek, a kilkanaście dni później kontuzja wyeliminowała zastępującego go Przybillę, nie można jeszcze zapomnieć o nieobecności Fernandeza i Blake'a, również Roy opuścił kilka spotkań. Przy tak zdziesiątkowanej drużynie, podczas gdy większość najważniejszych zawodników siedziało na ławce lecząc kontuzje, a w pierwszej piątce musiał grać weteran Howard, Blazers radzili sobie zaskakująco dobrze. Prowadzeni przez Roy'a i Aldridge'a wygrywali kolejne mecze, a Miller mimo że ciągle nie mógł dogadać się z trenerem zaczął coraz bardziej pomagać swojej drużynie. McMillan udowodnił, że potrafi radzić sobie w tak trudnej sytuacji, nie pozwolił by pogrążyli się w chaosie, by jego nie najlepsze relacje z Millerem negatywnie wpłynęły na zespół. Zmotywował ich do walki i poprowadził do zwycięstw, dzięki czemu Blazers utrzymują wysoką pozycję na zachodzie.
zdjęcie: espn.com

czwartek, 28 stycznia 2010

Halftime: Najlepszy obrońca


1. Josh Smith (15.1pts/ 8.5reb/ 3.9ast/ 2.2blk/ 1.5stl)
Smith od początku swojej kariery jest znany ze świetnej defensywny. W tym sezonie ponownie prezentuje fantastyczną grę w tym elemencie. Bardzo dobrze radzi sobie zarówno w starciach z wyższymi zawodnikami pod koszem jak i broniąc na obwodzie. Jako jedyny ma w tegorocznych rozgrywkach średnią przynajmniej ponad 2 bloków i 1.5 przechwytów. Tym samym jest 3 najlepszym blokującym w NBA i 17 pod względem przechwytów. O tym jak skutecznym jest obrońcą świadczy również fakt, że kiedy on jest na boisku Hawks tracą średnio o ponad 8 punktów mniej (na 100 akcji), niż gdy siedzi on na ławce.

2. Dwight Howard (17.4pts/ 13.3reb/ 1.6ast/ 2.6blk/ 1.2stl)
Howard w obronie ciągle jest wręcz nie do przejścia. Tak samo jak w poprzednim roku, także teraz jest najlepszym blokującym NBA, do tego notuje najwyższą średnią karierze 1.2 przechwytów. Z nim na parkiecie Magic tracą o ponad 6 punktów mniej (na 100 akcji), niż kiedy on jest poza grą.

3. Gerald Wallace (18.6pts/ 11reb/ 1.9ast/ 1.2blk/ 1.6stl)
Bobcats są najlepiej broniącą drużyną w lidze, a Wallace jest ich czołowym defensorem. Od dawna prezentował świetną grę obronną, a w tym roku rozgrywa swój życiowy sezon i skutecznie uprzykrza życie przeciwnikom. Zalicza średnio ponad 1.5 przechwytu i 1 blok, ale nie jest w tych elementach w ścisłej czołówce ligi. Te statystyki nie w pełni oddają jego fantastyczną obronę. Jest natomiast liderem NBA w obecnym sezonie (wraz z Howardem) pod względem Defensive Win Shares, w jego przypadku ten wskaźnik wynosi 3.8. Kiedy Wallace jest w grze, Bobcats tracą o 4.4 punktów mniej (na 100 akcji) w porównaniu do czasu, gdy on odpoczywa na ławce.

zdjęcie: yahoo.com

środa, 27 stycznia 2010

Halftime: Most Improved Player

Dzisiaj nagroda MIP czyli dla zawodnika, który poczynił największe postępy w pierwszej części sezonu.

1. Channing Frye (12.2pts/ 5.7reb/ 1.5ast)
Po pierwszej połowie sezonu to właśnie jemu przyznałbym nagrodę MIP. W ostatnich latach Frye'a coraz rzadziej oglądaliśmy na boisku, a on coraz bardziej przesuwał się w głąb ławki Blazers. Po udanym sezonie debiutanckim, już od drugiego roku odnotowywał systematyczny regres. A przecież Knicks w drafcie 2005 wybrali go z wysokim 8 numerem. Może nie zasłużył na tak wysoką pozycje w dniu naboru, ale teraz udowadnia, iż nie należy go przekreślać, ponieważ może być przydatny. Po dwóch latach zapomnienia i siedzenia na ławce, w tym sezonie znowu zaczął więcej grać i ponownie jest kimś w NBA.W Suns dostał szansę występów w pierwszej piątce i pokazał, że potrafi rzucać i zdobywać sporo punktów, a do tego dobrze walczy też na tablicach. Największy postęp poczynił pod względem rzutów za trzy. Obecnie ze skutecznością 44% jest ósmym najlepszym zawodnikiem w lidze pod tym względem. Dla porównania, w 47 meczach tego sezonu oddał 113 celnych rzutów za trzy, podczas gdy przez pierwsze 4 lata spędzone w NBA zaledwie 20.

2. Aaron Brooks (18.7pts/ 2.4reb/ 5ast)
Po tym jak kontuzja wyeliminowała Yao, a T-Mac przestał liczyć się w Houston - pierwszoplanową rola przypadła Brooksowi. On nie zawiódł oczekiwań i stanął na wysokości zadania, znacznie poprawiając swoją grę i osiągnięcia z poprzedniego sezonu. Jeszcze na początku poprzednich rozgrywek był tylko rezerwowym, potem postawiono na niego i oddając Alstona do Magic dano mu pozycję pierwszego rozgrywającego, a teraz stał się liderem Rockets. Obecnie jest najlepszym strzelcem i pierwszym asystującym swojej drużyny. W dotychczasowych 44 meczach 19 razy zdobył przynajmniej 20 punktów, a 23 razy zaliczył co najmniej 5 asyst. Rok temu w 80 spotkaniach miał odpowiednio tylko 10 i 15 takich występów. Bardzo dobrze prowadzi Rockets, dzięki czemu mają oni zaskakująco udany sezon.

3. Chris Douglas-Roberts (13.8pts/ 4reb/ 1.9ast)
W poprzednim sezonie jako debiutant bardzo rzadko pojawiał się na parkiecie. Większość czasu przesiedział na ławce i dopiero pod koniec miał okazję pokazać się w kilku meczach. Ale już w preseason było widać, że nie zmarnował wakacji i ciężko pracował nad poprawą swojej gry. Wysoka forma i problemy z kontuzjami pozostałych zawodników Nets, otworzyły mu drogę do pierwszej piątki. Douglas-Robers świetnie wykorzystał ten czas, by udowodnić swoją wartość, przede wszystkim jako strzelca. W pierwszych 18 spotkaniach aż 9 razy zdobywał co najmniej 20 punktów, podczas gdy w ubiegłorocznych rozgrywkach ani razu mu się to nie udało. W tym momencie, kiedy do gry wrócili Harris, Yi i Lee, nie jest już czołowym strzelcem Nets, ale utrzymał miejsce w piątce i jest ważnym elementem młodej drużyny

W dyskusjach na temat nagrody dla zawodnika, który poczynił największe postępy często wymienia się także Duranta, jako jednego z głównych kandydatów. Nie ma wątpliwości, że gra on jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie. Jest jednym z najlepszych strzelców ligi, a do tego bardzo poprawił się w defensywie. Jeszcze rok temu była to jego słaba strona, a teraz jest ważnym elementem świetnej obrony Thunder. Mimo to nie widzę go jako zwycięzcy tej nagrody. Durant jest wielkim zawodnikiem, który powinien być brany pod uwagę jako MVP. Natomiast MIP pozostawiłbym dla tych wybijających się z dalszego planu.

zdjęcie: nba.com

wtorek, 26 stycznia 2010

Halftime: Najlepszy debiutant

Dalszy ciąg podsumowanie pierwszej połowy sezonu:



1. Tyreke Evans (20.7pts/ 4.7reb/ 4.9ast)
Spośród debiutantów jest najlepszym strzelcem, drugim najlepiej podającym i przechwytującym, szóstym pod względem zbiórek. Bardzo szybko stał się liderem Kings i to właśnie dzięki niemu drużyna z Sacramento nie jest na samym dnie zachodu. Gra bardzo równo, tylko w 2 z 39 spotkań nie miał przynajmniej 10 punktów, natomiast aż w 23 razy zdobył ich co najmniej 20. Pokazał również, że można na niego liczyć w decydujących akcjach i dwukrotnie dawał Kings zwycięstwo dzięki celnym rzutom w ostatnich sekundach.

2. Brandon Jennings (17.9pts/ 3.6reb/ 6.2ast)
W pierwszym meczu miał 17 punktów, 9 zbiórek i 9 asyst, a potem zapisał się w historii zdobywając 55 punktów przeciwko Warriors. Dwa miesiące później nadal jest rekordzistą tego sezonu jeśli chodzi o ilość zdobytych punktów w jednym meczu, ale stracił pozycję najlepszego debiutanta. Mimo, że teraz nie imponuje w ataku tak, jak na początku, ciągle jest drugim strzelcem wśród pierwszoroczniaków. Jennings w ostatnim czasie ma ogromne problemy z kończeniem akcji, jego skuteczność drastycznie spada i od grudnia wynosi nieco ponad 30%. Utrzymuje natomiast wysoki poziom jeśli chodzi o prowadzenie gry drużyny i pozostaje najlepszym asystującym debiutantem sezonu.

3. Stephen Curry (13.7pts/ 3.9reb/ 4.5ast)
Curry od początku wyróżnia się pod względem przechwytów. Obecnie w tym elemencie jest 5 w NBA (średnio 1.83) i oczywiście najlepszy spośród debiutantów. Dodatkowo w ostatnim czasie, gdy Warriors są zdziesiątkowani przez kontuzje, zaczął pokazywać swoje umiejętności strzeleckie. Przez pierwsze 25 spotkań ani razu nie osiągnął granicy 20 punktów, a od tego czasu udało mu się to 6 razy. Jest teraz czołowym zawodnikiem Warriors.

zdjęcie: yahoo.com

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Halftime: Najlepszy rezerwowy

Już wszystkie drużyny rozegrały 41 spotkań - to znak, że połowę sezonu mamy za sobą. Przez najbliższe dni będę podsumowywał pierwszą część sezonu. Zaczynam od nagrody dla najlepszego rezerwowego.

1. Jamal Crawford (17.3pts/ 2.5reb/ 2.8ast)
To właśnie pojawienie się na ławce Crawforda jest jednym z najważniejszych czynników, tak udanej pierwszej połowy sezonu w wykonaniu Hawks. Crawford przede wszystkim wzmocnił ofensywę swojej nowej drużyny i mimo, że mecze rozpoczyna na ławce jest ich drugim strzelcem. W pierwszych 43 meczach aż 19 razy miał na swoim koncie co najmniej 20 punktów, a 15 razy kończył spotkanie jako najlepszy strzelec swojej drużyny. Nie można też pominąć jego buzzer beatera w starciu z Suns, którym zapewnił Hawks zwycięstwo.

2. Carl Landry (16.4pts/ 5.5reb/ 0.7ast)
Na drugim miejscu w wyścigu po nagrodę najlepszego rezerwowego jest Landry. Jest on drugim strzelcem i czwartym zbierającym Rockets. W 41 meczach 15 razy zdobył przynajmniej 20 punktów, a tylko 6 razy miał ich mniej niż 10. Natomiast w 15 spotkanich zebrał co najmniej 7 piłek. To głównie dzięki niemu rezerwowi drużyny z Houston są obecnie drudzy pod względem liczby zdobywanych punktów. Poza tym, w porównaniu do Carwforda i Harringtona, on przebywa na parkiecie krócej 30 minut (średnio 27.4).

3. Al Harrington (17.7pts/ 5.6reb/ 1.4ast)
Harrington w tym sezonie został przesunięty na ławkę przez D'Antoni'ego, ale nie miał problemów z dostosowaniem się do tej sytuacji. Jako zmiennik prezentuje się bardzo dobrze, nadal zdobywa dużo punktów i jest drugim strzelcem Knicks, a do tego drugim najlepiej zbierającym. Dotychczas 4 razy zdobywał przynajmniej 30 punktów, z czego 2 razy ponad 40, za każdym razem miało to miejsce gdy rozpoczynał mecz z ławki.

zdjęcie: yahoo.com