Pokazywanie postów oznaczonych etykietą channing frye. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą channing frye. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 lutego 2010

Frye w konkursie rzutów za trzy

Według Arizona Republic Channing Frye wystąpi w konkursie rzutów za trzy, który odbędzie się już za niecałe 2 tygodnie w Dallas podczas Weekendu Gwiazd. Jeśli to prawda, Frye będzie pierwszym centrem w konkursie od czasów Sama Perkinsa, który brał udział w konkursie w 1997. Perkins zdobył wtedy 8 punktów i odpadł w pierwszej rundzie. Jeszcze nigdy środkowy nie wygrał konkursu rzutów za trzy, Frye może być pierwszy.
Zawodnik Suns w tym sezonie trafia 43.8% rzutów zza linii (jest 7 pod tym względem w NBA). W sumie w dotychczasowych 49 meczach miał już 114 celnych trójek (lepsi są tylko Gallinari 122 i Brooks 115).
zdjęcie: yahoo.com

środa, 27 stycznia 2010

Halftime: Most Improved Player

Dzisiaj nagroda MIP czyli dla zawodnika, który poczynił największe postępy w pierwszej części sezonu.

1. Channing Frye (12.2pts/ 5.7reb/ 1.5ast)
Po pierwszej połowie sezonu to właśnie jemu przyznałbym nagrodę MIP. W ostatnich latach Frye'a coraz rzadziej oglądaliśmy na boisku, a on coraz bardziej przesuwał się w głąb ławki Blazers. Po udanym sezonie debiutanckim, już od drugiego roku odnotowywał systematyczny regres. A przecież Knicks w drafcie 2005 wybrali go z wysokim 8 numerem. Może nie zasłużył na tak wysoką pozycje w dniu naboru, ale teraz udowadnia, iż nie należy go przekreślać, ponieważ może być przydatny. Po dwóch latach zapomnienia i siedzenia na ławce, w tym sezonie znowu zaczął więcej grać i ponownie jest kimś w NBA.W Suns dostał szansę występów w pierwszej piątce i pokazał, że potrafi rzucać i zdobywać sporo punktów, a do tego dobrze walczy też na tablicach. Największy postęp poczynił pod względem rzutów za trzy. Obecnie ze skutecznością 44% jest ósmym najlepszym zawodnikiem w lidze pod tym względem. Dla porównania, w 47 meczach tego sezonu oddał 113 celnych rzutów za trzy, podczas gdy przez pierwsze 4 lata spędzone w NBA zaledwie 20.

2. Aaron Brooks (18.7pts/ 2.4reb/ 5ast)
Po tym jak kontuzja wyeliminowała Yao, a T-Mac przestał liczyć się w Houston - pierwszoplanową rola przypadła Brooksowi. On nie zawiódł oczekiwań i stanął na wysokości zadania, znacznie poprawiając swoją grę i osiągnięcia z poprzedniego sezonu. Jeszcze na początku poprzednich rozgrywek był tylko rezerwowym, potem postawiono na niego i oddając Alstona do Magic dano mu pozycję pierwszego rozgrywającego, a teraz stał się liderem Rockets. Obecnie jest najlepszym strzelcem i pierwszym asystującym swojej drużyny. W dotychczasowych 44 meczach 19 razy zdobył przynajmniej 20 punktów, a 23 razy zaliczył co najmniej 5 asyst. Rok temu w 80 spotkaniach miał odpowiednio tylko 10 i 15 takich występów. Bardzo dobrze prowadzi Rockets, dzięki czemu mają oni zaskakująco udany sezon.

3. Chris Douglas-Roberts (13.8pts/ 4reb/ 1.9ast)
W poprzednim sezonie jako debiutant bardzo rzadko pojawiał się na parkiecie. Większość czasu przesiedział na ławce i dopiero pod koniec miał okazję pokazać się w kilku meczach. Ale już w preseason było widać, że nie zmarnował wakacji i ciężko pracował nad poprawą swojej gry. Wysoka forma i problemy z kontuzjami pozostałych zawodników Nets, otworzyły mu drogę do pierwszej piątki. Douglas-Robers świetnie wykorzystał ten czas, by udowodnić swoją wartość, przede wszystkim jako strzelca. W pierwszych 18 spotkaniach aż 9 razy zdobywał co najmniej 20 punktów, podczas gdy w ubiegłorocznych rozgrywkach ani razu mu się to nie udało. W tym momencie, kiedy do gry wrócili Harris, Yi i Lee, nie jest już czołowym strzelcem Nets, ale utrzymał miejsce w piątce i jest ważnym elementem młodej drużyny

W dyskusjach na temat nagrody dla zawodnika, który poczynił największe postępy często wymienia się także Duranta, jako jednego z głównych kandydatów. Nie ma wątpliwości, że gra on jeszcze lepiej niż w poprzednim sezonie. Jest jednym z najlepszych strzelców ligi, a do tego bardzo poprawił się w defensywie. Jeszcze rok temu była to jego słaba strona, a teraz jest ważnym elementem świetnej obrony Thunder. Mimo to nie widzę go jako zwycięzcy tej nagrody. Durant jest wielkim zawodnikiem, który powinien być brany pod uwagę jako MVP. Natomiast MIP pozostawiłbym dla tych wybijających się z dalszego planu.

zdjęcie: nba.com

wtorek, 29 grudnia 2009

Ranking: 5 najlepszych transferów sezonu


W trakcie ostatniego offseason dokonano wielu transferów. Dopiero po zakończeniu rozgrywek będzie można ocenić, które ruchy kadrowe były dobre, a które niepotrzebne. Niektórzy zawodnicy od samego początku świetnie wkomponowali się do nowego zespołu, inny ciągle pracują nad tym, by swoją grą pomóc drużynie wygrywać. Może niektórzy na razie nie pokazali w pełni swojej przydatności, ale w playoffs okażą się kluczowym elementem. Zobaczymy. Możemy jednak podsumować pierwsze dwa miesiące sezonu. Przedstawiam 5 zawodników, którzy najszybciej zaaklimatyzowali się w nowych zespołach i od samego początku są istotnym wzmocnieniem.

1. Jamal Crawford  [ 16.8pts (46.6%)/ 2.2reb/ 2.6ast ]
Po zeszłym sezonie było widać, że Hawks potrzebują strzelca, który wzmocni ich słaby atak. Postawiono na Crawforda. Było wiadomo, że potrafi on zdobywać dużo punktów, ale zagadką pozostawało czy odnajdzie się w Atlancie i po latach ofensywnego szaleństwa w Warriors i Knicks będzie potrafił podporządkować się zespołowej koncepcji gry. Po blisko 30 meczach Hawks są na czołówce wschodu, a Crawford jest jednym z najlepszych rezerwowych w lidze. Ściągnięcie go do Atlanty okazało się strzałem w dziesiątkę. Crawford dał swojej nowej drużynie niesamowite wsparcie z ławki i pomógł im stać się jedną z najlepszych drużyn pod względem ilości zdobywanych punktów. W dotychczasowych 29 meczach 11 razy miał co najmniej 20 punktów, a tylko 3 mecze zakończył z dorobkiem niższym niż 10. Kiedy on zdobywa przynajmniej 25 punktów, Hawks mają bilans 5-0.

2. Zach Randolph  [ 20pts (50.6%)/ 11.4reb/ 2ast ]
Bardzo dobry zawodnik, który nigdy nic nie osiągnął, nie potrafił być liderem drużyny, a do tego ma ogromny kontrakt na miarę największych gwiazd ligi. Wydawało się, że ściągnięcie go do młodego zespołu tylko przeszkodzi tej drużynie w rozwoju. Randolph miał zabierać młodszym partnerom piłki i minuty gry, koncentrować się na własnych osiągnięciach i sprawiać problemy. Ale jak na razie jest zupełnie inaczej. Randolph okazał się bardzo dobrym uzupełnieniem dla Grizzlies. Świetnie współpracuje z nowymi partnerami i stał się czołową postacią drużyny, jest drugim strzelcem  i pierwszym zbierającym. Obecnie ma na swoim koncie serię 6 double-doubles z rzędu. Natomiast od 5 spotkań za każdym razem zdobywa ponad 20 punktów i zbiera ponad 10 piłek. Jego statystyki w tym czasie wyniosły 28.2 punktów (58.2% z gry) i 18.2 zbiórek, a Grizzlies odnotowali 4 zwycięstwa. Ekipa z Memphis słabo zaczęła sezon przegrywając 8 z pierwszych 9 spotkań. Potrzebowali czasu, by się zgrać, by zakończyć niepotrzebny eksperyment z Iversonem i teraz spisują się znacznie lepiej. Pomogła im w tym świetna gra Randolpha. Grizzlies wygrali 11 z 16 spotkań, w których zdobył on co najmniej 20 punktów.

3. Channing Frye  [ 12.4pts (45.8%)/ 5.9reb/ 1.6ast ]
W zeszłym sezonie Suns na swojego środkowego wydawali $20 milionów, teraz 10 razy mniej, a wyniki zespołu są znacznie lepsze. Frye może nie jest tak dominującym zawodnikiem jak Shaq, ale znacznie lepiej pasuje do ofensywnego, szybkiego stylu gry i dzięki temu, Suns mają tak udany początek rozgrywek. Natomiast Frye po raz pierwszy od sezonu debiutanckiego pokazuje, że jest wartościowym graczem, na którego warto stawiać. Obecnie jest czwartym strzelcem Suns i drugim najlepiej zbierającym. Suns zrobili świetny interes pozyskując go offseason, za niewielkie pieniądze zyskali ważnego zawodnika.

4. Vince Carter  [ 18.9pts (40.3%)/ 5.1reb/ 3.1ast ]
Przed sezonem zastanawiano się czy postawianie na Cartera i zrezygnowanie z Turkoglu wyjdzie Magic na dobre. Czy z Carterem w składzie będą w stanie powtórzyć zeszłoroczny sukces i awansują do wielkiego finału, okaże się dopiero za kilka miesięcy. Jednak już teraz wiemy, że z Vince'm w składzie, ekipa z Orlando pozostaje w ścisłej elicie NBA. Carter spisuje się bardzo dobrze i jest pierwszym strzelcem swojej nowej drużyny. Poza tym, VC pomaga Magic również w innych elementach, zbiera średnio 5.1 piłek (tylko Howard i Lewis mają więcej zbiórek), ma także po 3.1 asyst w każdym meczu (również trzecie miejsce w zespole).

5. Trevor Ariza  [ 16.3pts (37.5%)/ 5.7reb/ 3.6ast ]
Rockets mimo poważnego osłabienia przez kontuzję Yao radzą sobie całkiem nieźle i liczą się w walce o playoffs. Zawdzięczają to świetnej grze zespołowej, w której ważnym elementem jest między innymi Ariza. Udowodnia on, że może odgrywać znacznie ważniejszą rolę niż tylko zawodnika zadaniowego. Swoje statystyki punktowe poprawił prawie dwukrotnie w porównaniu z zeszłym sezonem i po raz pierwszy w karierze zdobywa średnio ponad 10 punktów będąc trzecim strzelcem Rockets. Kluczową rolę odgrywa także w defensywie, jest najlepszym przechwytującym (średnią 1.8). Rockets nie muszą żałować odejścia Artesta, ponieważ Ariza bardzo dobrze go zastąpił, a do tego jest młodszym zawodnikiem i bardziej pasującym do zespołowej gry jaką obecnie prezentują. Chociaż nie można pominąć faktu, że w ostatnich kilku spotkaniach Ariza spisuje się znacznie gorzej niż wcześniej.