Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagrody 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nagrody 2010. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 maja 2010

Most Valuable Player: LeBron James

piątek, 30 kwietnia 2010

Rookie of Year: Tyreke Evans



środa, 28 kwietnia 2010

Sixth Man Award: Jamal Crawford



poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Architekt Bucks - John Hammond

Generalny manager Bucks, John Hammond, dostał nagrodę Executive of the Year i nie ma wątpliwości, że w pełni na nią zasłużył. W tym sezonie dokonał bardzo dobrych decyzji kadrowych i stworzył w Milwaukee świetną drużynę, która po 3 latach przerwy wróciła do playoffs.

Swoją pracę w Milwaukee rozpoczął w 2008, wcześniej był asystentem Joe Dumarsa w Detroit. W tym roku Dumars jest jednym z najgorszych generalnym managerów, ponieważ wydał ogromne pieniądze na Gordona i Villanuevę (Bucks dobrze zrobili, że pozwolili mu odejść), którzy spisywali się znacznie poniżej oczekiwań. Natomiast Hammond jest najlepszy.

Danny Ferry z Cavs, Otis Smith z Magic czy Donnie Nelson  z Mavs również dokonali w tym sezonie bardzo dobrych transferów i znacząco wzmocnili swoje zespoły. Jednak oni mieli większe możliwości finansowe i stawiali przede wszystkim na sprawdzonych, uznanych zawodników. Podczas gdy Hammond dysponował znacznie mniejszymi pieniądzmi. Nie miał możliwości ściągnięcia gwiazd i musiał poszukać tańszych, ale wartościowych zawodników, którzy będą pasować do zespołu. Oto ruchy transferowe Hammonda, które zapewniły mu miano Executive of the Year:

Oddanie Richarda Jeffersona do Spurs
Początkowo wydawało się, że jest to zły transfer dla Bucks, podyktowany jedynie kwestiami finansowymi. W poprzednim sezonie Jefferson był czołową postacią drużyny, a Hammond oddał go za niską cenę – trzech weteranów z kończącymi się kontraktami (Bowen, Thomas i Oberto). Jednak jak pokazały te rozgrywki, Jefferson nie jest potrzebny w Milwaukee, a tym bardziej jego pensja w wysokości ponad $14 milionów. Zwłaszcza, że w tym roku w San Antonio gra on słabo. Natomiast pozyskany w tej wymianie Kurt Thomas przydawał się jego zmiennik dla Boguta, a teraz dobrze zastępuje go w pierwszej piątce. Natomiast Bucks ograniczyli swoje wydatki i spośród drużyn występujących w playoffs są na czwartym miejscu pod względem najmniejszej kwoty wydawanej na pensje zawodników.

Wybór Brandona Jennnings z 10 numerem w drafcie
Jennings po zakończeniu szkoły średniej zdecydował się na grę w Europie, zamiast pójść do studia i rozwijać swoją grę w lidze akademickiej. Rok spędzony we Włoszech był dla niego bardzo trudny, nie potwierdził tam, że jest materiałem na gwiazdę, stąd jego notowania w drafcie znacząco spadały. Kilka drużyn ominęło Jenningsa, mimo że jeszcze rok wcześniej był jednym z najlepiej zapowiadających się młodych zawodników. Hammond, mając 10 numer, postawił na niego i opłaciło się. Jennings był jednym z najlepszych debiutantów i stał się pierwszoplanowa postacią Bucks. Do tego, sprawił, że drużyną z Milwaukee zaczęto się interesować.
W drafcie 2008 Hammond popełnił błąd wymierając z numerem 8 Joe Alexandra, ale tym razem podjął właściwą decyzję.

Ersan Ilyasova i Carlos Delfino
Obaj grali już wcześniej w NBA, ale poprzedni sezon spędzili w Europie. Hammond ściągnął ich z powrotem do Stanów.
Turek bardzo dobrze wykorzystał 2 sezony występów na europejskich parkietach, stał się lepszym zawodnikiem, gotowym na grę w najlepszej lidze świata. Jest czołowym rezerwowym Bucks i do tego bardzo tanim, w tym sezonie jego pensja wyniosła tylko trochę ponad $2 miliony. Natomiast  prawa do Delfino, GM Bucks pozyskał wymianie z Raptors. Argentyńczyk zdecydował się na powrót i sezon spędzony w Milwaukee był jego najlepszym w 5-letniej karierze w NBA.

Jerry Stackhouse
Hammond podpisał kontrakt ze Stackhousem szukając zastępstwa na dwójkę dla kontuzjowanego Redda. 35-letni Stackhouse w ostatnich 2 sezonach z powodu kontuzji grał bardzo mało i jego dyspozycja była pod znakiem zapytania. Jednak ściągniecie go do Milwaukee opłaciło się i jest on przydatnym zmiennikiem.

Transfer Johna Salmonsa
W pierwszej powie sezonu będąc w Bulls, Salmons grał znacznie poniżej oczekiwań. Zdobywał średnio tylko 12.7 punktów przy niskiej skuteczności 42%. Mimo to Hammond tuż przed trade deadline dogadał się z Bulls w sprawie wymiany z udziałem tego zawodnika. Bucks potrzebowali strzelca i postawili na Salmonsa, choć był on dość ryzykowną opcją. Jego dyspozycja strzelecka do czasu transferu nie była najlepsza, a do tego ma on kontrakt na ten i następny sezon w sumie za ponad $10 milionów. Jednak ryzyko się opłaciło. Pozyskanie Salmonsa okazało się strzałem w dziesiątkę. Spośród wszystkich zawodników, którzy zmienili barwy klubowe przed trade deadline, właśnie Salmons miał największy wpływ na poprawę gry swojej nowej drużyny. W Milwaukee przypomniał sobie jak zdobywa się punkty, stał się pierwszym strzelcem drużyny, a Bucks zaczęli seryjnie wygrywać. To w dużej mierze dzięki tej wymianie udało im się ostatecznie zająć wysoką, szóstą pozycję i awansować do playoffs.

piątek, 23 kwietnia 2010

Most Improved Player: Aaron Brooks




















czwartek, 22 kwietnia 2010

piątek, 16 kwietnia 2010

Nagrody 2010: All-NBA Teams

Maciej Jamrozik / Adam Szczepański
All-NBA 1st Team
G Dwayne Wade
G Kobe Bryant
F Kevin Durant
F LeBron James
C Dwight Howard

All-NBA 2nd Team
G Steve Nash
G Deron Williams
F Carmelo Anthony
F Amare Stoudamire / Dirk Nowitzki
C Andrew Bogut

All-NBA 3rd Team
G Rajon Rondo / Brandon Roy
G Jason Kidd / Joe Johnson
F Pau Gasol
F Dirk Nowitzki / Amare Stoudemire
C Tim Duncan / Chris Bosh

All-Defensive 1st Team
G Rajon Rondo
G Dwayne Wade
F LeBron James / Gerald Wallace
F Josh Smith
C Dwight Howard

All-Defensive 2nd Team
G Monta Ellis / Thabo Sefolosha
G Chris Paul / Ron Artest
F Gerald Wallace / LeBron James
F Marcus Camby / Anderson Varejao
C Andrew Bogut

All-Rookie 1st Team
Tyreke Evans
Stephen Curry
Brandon Jennings
Marcus Thornton
DeJuan Blair / Taj Gibson

All-Rookie 2nd Team
Darren Collison
James Harden
Jonny Flynn
Omri Casspi
Taj Gibson / DeJuan Blair

Nagrody 2010: Most Valuable Player

Maciej Jamrozik
1. LeBron James - LBJ bezapelacyjnie zasługuje na tą nagrodę. Można go nie lubić, nie przepadać za jego grą, ale w tym sezonie nie ma nikogo lepszego. Statystyki 29.7 pkt, 7.3 reb, 8.6 ast mówią same za siebie. Gra w najlepszym zespole sezonu zasadniczego, i pewnie zmierza do finałów konferencji.

2. Kevin Durant - on ma 21 lat, a już teraz został królem strzelców ze średnią 30.1 pkt. Znacznie poprawił się w obronie, jeszcze lepiej gra w ataku. Ciągle wzmacnia się fizycznie i myślę, że jego rywalizacja z LeBronem przez najbliższe kilka lat będzie ozdobą ligi.

3. Dwight Howard - nie Kobe, a Howard zasługuje na to miejsce. Prowadzi drugi zespół ligi, jest świetnym obrońcą, sieje postrach w pomalowanym, powiększa repertuar zagrań podkoszowych (widać w tym rękę Ewinga), i coraz więcej znaczy w crunch-time.

Adam Szczepański
1. LeBron James – pod względem indywidualnym, był to dla niego jeszcze lepszy sezon niż poprzedni, a jego Cavs ponownie są najlepszą drużyną ligi. Nie ma wątpliwości, że zasługuje na miano MVP.

2. Dwight Howard – najlepszy obrońca ligi i najlepszy zawodnik drugiej siły NBA. Howard co prawda lepsze statystyki miał rok temu, ale w tym sezonie stał się znacznie lepszym liderem swojego zespołu. Jeszcze trochę brakuje mu do MVP, ale jest coraz bliższy tej nagrody.

3. Kevin Durant – to w dużej mierze dzięki jego ogromnemu postępowi, Thunder w tym sezonie wygrali o 27 spotkań więcej niż rok wcześniej. Durant pokazał jak wybitnym jest zawodnikiem, fantastycznym strzelcem, ale też dobrym obrońcą i prawdziwym liderem. Już w swoim trzecim sezonie jest jednym z głównych kandydatów do MVP, to o czymś świadczy.

Nagrody 2010: Coach of the Year

Adam Szczepański
1. Nate McMillan – Oden, Przybilla, Batum, Outlaw, Fernandez i Roy opuścili łącznie 239 meczów, a to przecież najważniejsi zawodnicy tej drużyny. Mimo to Blazers wygrali 50 spotkań i zakończyli sezon na szóstej pozycji na zachodzie. McMillan musiał wystawiać w pierwszej piątce zawodników, których w normalnej sytuacji rzadko wpuszczałby z ławki. Ale poradził sobie ze zdziesiątkowanym składem i potwierdził, że jest rewelacyjnym trenerem, najlepszym w tym sezonie.

2. Scott Brooks – ma do dyspozycji młody zespół z dużym potencjałem. Było wiadomo, że w przyszłości będzie to świetna drużyna, ale nikt nie przypuszczał, że stanie się to aż tak szybko. To jest pierwszy pełen sezon Brooksa w roli head coacha i w Oklahomie stworzył fantastyczny zespół. A co godne pochwalenia, swoją siłę opierają na defensywie, co jest bardzo rzadkie dla młodej drużyny.

3. Scott Skiles – przed sezonem nikt nie dawał Bucks szans na odegranie znaczącej roli w tym sezonie, a tym bardziej gdy kontuzji doznał Redd. Skiles potrafił jednak zamotywać swoją drużynę do walki na całym parkiecie. Świetnie wykorzystał najsilniejsze strony zawodników, których miał do dyspozycji. Umiejętnie i bardzo szybko wkomponował też pozyskanego w trakcie rozgrywek Salmonsa. Wykonał świetną pracę.

Maciej Jamrozik
1. Scott Skiles - zatrudnienie go w Milwaukee to był bardzo dobry ruch. Jego Bucks to przede wszystkim zespół defensywny (7 miejsce w lidze z 95.98 punktami traconymi), i to właśnie mocny defense doprowadził ich do playoffów.

2. Nate McMillan - dokonywał cudów z Portland. Ta drużyna w tym sezonie ma wielkiego pecha. Kontuzje czołowych graczy w innych klubach w takim zakresie spowodowałyby spadnięcie tego teamu na dół tabeli i tankowanie w celu dostania jak najwyższego numerka w nadchodzącym drafcie. Ale nie Blazers. Godne podziwu, McMillan wycisnął z tego składu 100% tego, co mógł.

3. Scott Brooks - jest młodym trenerem, który doprowadził Thunder w tym sezonie do niespodziewanego awansu do playoffów. Całe lato przed sezonem zasadniczym spędził na uczeniu młodych graczy obrony, i to właśnie zaprocentowało. Gdyby nie jego nieporadność w crunch-time i brak zagrywek uwalniających Duranta w ostatnich sekundach meczu, to byłby Coach of the Year.

czwartek, 15 kwietnia 2010

Nagrody 2010: Rookie of the Year

Maciej Jamrozik
1. Tyreke Evans - 20pkt-5reb-5ast. 4 debiutant w historii z takimi statystykami (inni to Jordan, James, Robertson). Jest świetny, dojrzały, jest urodzonym liderem. W sumie już ta pierwsza linijka starczy jako argument decydujący. Mógłbym się nad nim długo rozpływać.

2. Stephen Curry - dopiero co pobił rekord trójek trafionych przez debiutanta. Z miesiąca na miesiąc jest lepszy, notuje bardzo dobre 1.9stl na mecz. Jest także świetnym strzelcem. Oby uczył go ktoś inny niż Nelson. I tego mu życzę.

3. Brandon Jennings - bardzo nieregularny, leworęczny, mający swoje zdanie, niepokorny gracz. No i ten świetny występ z GSW. Będzie "kimś" w tej lidze za kilka lat, to pewne. Jednak na tą chwile jest za słaby, by wyprzedzić Curry'ego bądź Evansa. Ale żaden z nich nie będzie grał w playoffach...


Adam Szczepański
1. Tyreke Evans - jego osiągnięcia pokazują, że jest to wybitny zawodnik, który już wkrótce powinien dołączyć do największych gwiazd ligi. Nie ma wątpliwości, że zasłużył na tę nagrodę.
1. Stephen Curry - gdyby przy przyznawaniu tej nagrody brano pod uwagę okres od stycznia, Curry mógłby nawet wyprzedzić Evansa. 10 lat temu nagrodę otrzymało dwóch zawodników (Brand i Francis) i chciałbym, żeby tak samo było i tym razem. Curry też zasłużył na miano Rookie of the Year.

3. Brandon Jennings - wybierając najlepszego debiutanta nie bierze się pod uwagę wyniku drużyny, ponieważ przeważnie jest on bardzo kiepski. Gdyby to miało mieć znacznie, Jennings byłby głównym faworytem. Sądzę, że trzecie miejsce jest dla niego odpowiednie. Na pocieszenia ma występ w playoffs i 55 punktów, które zapisało się w historii.

Nagrody 2010: Most Improved Player


Adam Szczepański
1. Aaron Brooks - w tym sezonie miał stać się pierwszoplanową postacią drużyny i sprostał temu zadaniu. Grał bardzo dobrze będąc najlepiej podającym w Rockets i przez większość rozgrywek również ich pierwszym strzelcem. To idealny przykład zawodnika, który z każdym sezonem robi postępy. W drafcie został wybrany dość daleko (nr 26), w pierwszym sezonie grał mało, w drugim zaczął się wyróżniać jako zmiennik, aż wywalczył sobie pozycję pierwszego rozgrywającego, a teraz był gwiazdą drużyny.

2. Joakim Noah - po raz pierwszy w karierze (i zapewne nie ostatni) zakończył sezon ze statystykami na poziomie double-double: 10.7 punktów i 11 zbiórek. A co najważniejsze, wreszcie stał się kluczowym zawodnikiem Bulls (jak ważny jest dla drużyny, pokazują ostatnie konflikty o jego minuty gry). Z nim w składzie wygrali 35 z 64 spotkań, bez niego mieli bilans 6-12.

3. Corey Brewer - został wybrany w 2007 z wysokim 7 numerem, ale w debiutanckim sezonie grał bardzo słabo (zdobywał 5.8 puntów przy skuteczności 37.4%). Rok temu było trochę lepiej, ale szybko doznał kontuzji, która wykluczyła go z 67 spotkań. Po tak trudnym początku kariery, w tym sezonie Brewer zaczął grać na miarę zawodnika pierwszej piątki. W porównaniu z zeszłym sezonem, zdobywał średnio o 6.8 punktów więcej. Stał się także dobrym strzelcem z dystansu. W 82 meczach trafił 82 trójki, o 70 więcej niż łącznie w 2 poprzednich latach. Do tego, pobił rekord klubu trafiając przynajmniej jeden rzut za trzy w 33 meczach z rzędu. Jednak jako zawodnik słabych Wolves jest często pomijany.

Maciej Jamrozik
1. Aaron Brooks - od zeszłorocznych playoffów nie przestaje mnie zadziwiać. Ten filigranowy rozgrywający poprawił się w pkt (z 11.2 na 19.6), asystach (z 3.0 na 5.3), poprawił procent z gry. Jest bardzo szybki i coraz cięższy do krycia. Ciekawe jak się odnajdzie w Rockets w przyszłym sezonie, gdy wróci do gry Yao.

2. Andrew Bogut - to on tak odmienił Bucks w tym sezonie (wraz z Salmonsem, Jenningsem i Skilsem). Z 11.7 pkt na 15.9 pkt, z 1.0 blk na 2.5 blk, poprawił procent z gry, wreszcie pokazał na co stać numer 1 draftu 2005. Szkoda tylko tej kontuzji, bo Kozły miały szanse zajść w tych playoffach trochę dalej niż pierwsza runda.

3. Joakim Noah - poprawę widać, i w punktach, i w zbiórkach. Ale wreszcie zaczął stanowić zagrożenie w ataku. Może ma dziwaczny rzut, ale coraz częściej mu wpada. Bulls bez niego to inny zespół. Słabszy, jak pokazał ten sezon. Staje się coraz ważniejszym graczem w Chicago.

środa, 14 kwietnia 2010

Nagrody 2010: Sixth Man of the Year

Adam Szczepański
1. Jamal Crawford - w poprzednich dwóch latach rezerwowi Hawks zdobywali średnio tylko 25 punktów, w tym sezonie 18 zdobywa sam Crawford. Jest ogromnym wsparciem z ławki i drugim strzelcem swojej drużyny.  W niejednym meczu to on był pierwszoplanową postacią Hawks i w dużej mierze dzięki niemu, są oni trzecią siłą wschodu.

2. Anderson Varejao - Brazylijczyk jest trzeci w całej lidze w statystyce +/-, wyprzedzają go tylko James i Howard. To pokazuje, jak bardzo jego wejście do gry pomaga drużynie. On nie zdobywa wielu punktów, ale rewelacyjnie spisuje się w obronie i skutecznie walczy pod koszami.

3. Jason Terry - nikt nie zdobył tej nagrody 2 lata z rzędu od początku lat 90-tych, kiedy udało się to Detlefowi Schrempfowi. Terry tego nie powtórzy, ale bez wątpienia w obecnych rozgrywkach również jest w ścisłej czołówce najlepszych rezerwowych. Był bliski drugiego tytułu 6th Man of the Year.


Maciej Jamrozik
1. Jamal Crawford - wybór był prosty. Był moim faworytem od długiego czasu. Specjalista od akcji za 4 punkty, świetne uzupełnienie składu. Hawks dzięki temu mają dwóch graczy, którzy mogą oddać ten decydujący rzut. No i kogo tu kryć?

2. J.R.Smith - to istny wariat. Dunker i shooter w jednym. W tym sezonie miewał świetne mecze, dał z 2 paczki, które muszą być w TOP10 dunk of season (numer 1 to musi być 360 alley-oop z podania Billupsa). Jak ma dzień jest unstoppable.

3. Jason Terry - nie ma tak świetnego sezonu, jak gdy zdobywał nagrodę tą rok temu, ale dalej jest impulsem z ławki. Dostarcza 16.7 pkt, ale to jest spowodowane zebraniem w Dallas świetnego składu, a przede wszystkim ściągnięcia Butlera.

Nagrody 2010: Defensive Player of the Year

Maciej Jamrozik
1. Dwight Howard - Dwight, Dwight i Dwight! Lider klasyfikacji bloków i zbiórek, gracz, który serio dominuje pod deskami. Jest po prostu świetny w obronie, nie widzę nikogo, kto mógłby z nim konkurować. Serio. Co tu więcej pisać? Po prostu defensive player of the year.
2. Andrew Bogut - reszta graczy NBA mogła walczyć o drugie miejsce. Jak dla mnie to Bogut jest tym drugim. Bucks z nim to bardzo dobry defensywny zespół, który nie ma tak świetnych graczy jak Dwight w Orlando. Mam nadzieję, że po powrocie nie zablokuje się psychicznie i dalej będzie rządził pod deskami.
3. Josh Smith - czy tylko ja mam wrażenie, że przez ten sezon Josh zmądrzał? Podejmuje coraz dojrzalsze decyzje na parkiecie, korzysta ze swoich warunków i dalej straszy swoim zasięgiem. Panie Smith, tak dalej!

Adam Szczepański
1. Dwight Howard - drugi sezon z rzędu jest najlepszym blokującym, zbierającym i najlepszym obrońcą. Nikt mu nie odbierze tej nagrody.
2. Gerald Wallace - najlepszy obrońca, najlepiej broniącej drużyny ligi. Myślę, że nic więcej nie trzeba dodawać.
3. Josh Smith - tylko on w całej lidze ma średnie na poziomie co najmniej 2 bloków i 1.5 przechwytu.  To jak dużo daje swojej drużynie w obronie pokazuje również fakt, że kiedy jest na parkiecie, Hawks tracą 6 punktów mniej na 100 akcji.